Doceń to, co masz, by poczuć się szczęśliwym.

doceń to co masz

doceń to co masz

Ostatnio narobiło się sporo szumu po tym, jak niejaki ks. Franciszek Głód stwierdził i tak do końca nie wiadomo, czy to jest to prawdziwy pasterz Boży czy fejkowe konto, po to żeby troszkę sprowokować ludzi do dyskusji: 😇😇

„Mężczyzna często po skończonej pracy czuje się bardzo wyczerpany”.

Potrzebuje pochwały, odpoczynku, nie można go zaraz angażować do następnej pracy. Trzeba cierpliwie poczekać. Żony powinny o tym wiedzieć!”

I może niechcący doleję oliwy do ognia: 😇😇😇

To jest w gruncie rzeczy humanitarny przekaz, choć spaczony seksizmem……👠👠👠

Bo zawiera w sobie ziarnko mądrości.

Pomijając tę kolącą kwestię płci:

doceń to co masz

Dlaczego mąż ma móc sobie odpocząć. I czy żona też ma prawo do odpoczynku i pochwały?

Istnieje coś takiego, jak prawo powiększania, które sprowadza się do tego, że:

Powiększasz i ulepszasz wszystko to, co chwalisz.

Spójrzcie tylko na dzieci: z niesłabnącym entuzjazmem przybiegające do rodzica z każdą dorysowaną do tego samego rysunku kreską:

Mamo patrz…. (to znaczy patrz i pochwal mnie). 🌸🍎😝

Czy zauważyliście, że dzieci nigdy się nie zmęczą, póki znajdzie się ktoś, gotowy wyrazić uznanie dla ich niestrudzonych wysiłków. Istne perpetum mobile.

Czy zauważyliście po sobie: tak długo robimy pewne rzeczy z zapałem, chęcią i entuzjazmem, póki czujemy, że wzrastamy, rozwijamy się – i doceniamy się oraz czujemy się doceniani.

Jak fajnie odnosi się to do blogowania….

Kiedy blogowe statystyki stają na dłużej w miejscu, nachodzą nas wątpliwości…

Piszę z autopsji, bo u mnie ten stan trwa lata. A jednak wciąż trwam w blogowaniu, bo powtarzam sobie, że pewne rzeczy robię coraz lepiej, nawet jeżeli nie przekłada się to na statystyki – póki co.

Bo mój mąż wspiera mnie w moim blogowaniu. Nie tak namacalnie, bo nie ma zielonego pojęcia o czym piszę i i tak nic z tego nie rozumie (mój mąż nie jest Polakiem, tylko Irańczykiem).

Ale skoro widzi, że zależy mi na tym – zachęca mnie do rozwijania tej pasji…. Byle nie kosztem przypalonego obiadu.

Jeżeli czasami przeżywam trudne momenty na emigracji, z racji oddalenia od kraju i bliskich:

trudniej jest tutaj liczyć na dobre słowo, trudniej zbudować krąg takich wspierających się wzajemnie relacji.

Może dlatego emigranci z różnych krajów tak ciągną do siebie, bo podświadomie łączy ich ta potrzeba wsparcia – moralnego w drugim człowieku, głód (i tu wcale nie jest aluzja do nazwiska księdza – prowokatora) – głód dobrego słowa – potrzeba usłyszenia go – choćby od czasu do czasu….

To temat na osobny wpis…, ale wracając do tematu:

Powiększasz i ulepszasz wszystko to, co chwalisz. 🐸🐸🐸

Człowiek potrzebuje wsparcia drugiego człowieka.

Dobre słowo – nim żywi się i rozkwita każda istota żywa.🧚🏾‍♂️🧚🏾‍♂️🧚🏾‍♂️

Tak samo, jak roślinki rosną szybciej dzięki chwaleniu. Przecież to stwierdzony fakt.

Czasami wystarczy takie małe nic: dobre słowo, uśmiech, czy autentycznie szczere poklepanie po ramieniu w geście zrozumienia. I wystarczy… żeby ktoś uwierzył w sens tego, co robi. Żeby ponownie zachciało mu się chcieć.

Dlatego social media tak uzależniają: Świat nie kończy się na tym kto polajkował, poszerował, czy skomentował. A jednak dla niektórych właśnie na tym się kończy.

Blogerzy często dlatego odpuszczają sobie blogowanie…. Bo wszystko stoi w miejscu, nie dzieje się nic…..

Tymczasem –

Wyjdź do ludzi, by oni przyszli do Ciebie i bądź dla nich nosicielem dobrych nowin – dobrych słów.

Kucharka, która za każdym razem gotuje dobry obiad…. Tymczasem domownicy zwracają już tylko uwagę, gdy go przypali…

Bo już nie zauważamy dobrych rzeczy, do których się przyzwyczaliliśmy, które traktujemy, jako dane nam raz na zawsze….

I tak pewne rzeczy stają się rutyną:

  • kiedy robimy je tyle razy pod rząd,
  • tak samo dobrze,
  • że już nikt tego nie zauważa…

Przyzwyczailiśmy się – normalka – co tu doceniać.

Czy nie ma w Twoim otoczeniu kogoś, kto zasługiwałby dzisiaj na dobre słowo, za to, że od lat niezmiennie pewne rzeczy robi tak dobrze i zawsze możesz na nim w tym polegać?

Zanim stanie się to dla niego niewdzięczną rutyną, bo tak właśnie rutyna dobrze wykonywanych zadań, których już nikt nie zauważa – PRZYGNIATA i zabija radość robienia rzeczy, które lubimy robić.

Doceń siebie, nikt Ci tego nie broni. Dlaczego nie miałbyś sobie powiedzieć: Przecież robię to dobrze, chwilę nacieszę się tym.

I wreszcie:

Doceń to, co masz, by poczuć się szczęśliwym.

Doceń innych wkoło, by napełnić ich tym poczuciem sensu…. które da im poczucie spełnienia i szczęścia. Przecież Ciebie to niewiele kosztuje, a innym tyle daje.

Tak, ksiądz Głód w gruncie rzeczy miałby rację….

Gdyby nie przyjął tak czysto męskiego punktu widzenia.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Zapisz się na newsletter i pobierz darmowy ebook: TWOJA MARKA NA INSTAGRAMIE

More from BEATA REDZIMSKA

Fotografia produktowa. Jak robić coraz lepsze zdjęcia kulinarne?

Szczególnie wtedy, jeżeli nie masz wypasionego sprzętu… Znacie to powiedzenie: Dla chcącego,...
Read More

4 komentarze

  • Takie wpisy, jak ten księdza, działają na mnie jak płachta na byka. Uważam, że czy to praca czy dom, każdy jest zmęczony i każdy ma prawo do odpoczynku. Dlatego najlepiej podzielić się obowiązkami i szanować się nawzajem.

  • Osobiście idzie mi znacznie łatwiej i lepiej doceniane innych niż siebie. A przecież wiem, że to co robię też jest ważne i również powinnam to cenić. Każdy dzień to ciągła nauka akceptacji i doceniania tego co wokół

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *