Zdrowe odżywianie a sekrety długowieczności.

zdrowe odżywianie smoothie

Sekrety długowieczności.

Bo wszyscy gonimy za wieczną młodością. Chcielibyśmy pozostać młodzi, tryskać formą i bicepsami do późnej starości. Cały przemysł kosmetyczny jest na to nastawiony. Każe sobie słono płacić za podsycanie w nas tej ulotnej nadziei.

Ale sekret długowieczności leży zupełnie gdzie indziej. Nie w drogim kremie przeciwzmarszczkowym, w luksusowych seansach u kosmetyczki, chirurgicznym liftingu czy botoksie… Ale w czymś zupełnie innym. Dużo bardziej prozaicznym. W szarej, banalnej codzienności i w tym jak do niej podchodzimy i jak ją przeżywamy.

Zdrowy styl życia, w czym tkwi jego sekret?

Znam pewnego stulatka. A nawet mam pewnego stulatka w swojej rodzinie. Dokładnie 102 latka. W rodzinie mojego męża. Nie odziedziczyłam więc po nim genów. Może odziedziczyły je moje pociechy.

Mój rodzinny stulatek… 2 lata temu, czyli dokładnie w swoje setne urodziny, odbył (i to całkiem samotnie i samodzielnie) daleką podróż z Azji do Europy. Mieszka w Iranie. Przyleciał do Europy, by jeszcze raz zobaczyć swoje wnuki.

Życie go nie oszczędzało. Kilka lat temu stracił syna. Ale przede wszystkim Iran nie należy do najspokojniejszych miejsc na ziemii. W międzyczasie zdarzyła się rewolucja islamska (w 1979 roku), wojna Iran-Irak (1980 – 88), nałożono na Iran sankcje ekonomiczne…. A jednak życie toczy się dalej.

Jestem z gatunku tych, co próbują rozgryźć sekret długowieczności. Zastanawiam się, jakie czynniki sprawiają, że mimo ponad 100 lat na karku, dziadek mojego męża wciąż zadziwia formą i samowystarczalnością.

zdrowe odżywianie kuchnia perska

Sektret długowieczności…

To kwestia odpowiedniej diety.

Dieta owego stulatka jest jeszcze bardziej wegetariańska niż kuchnia śródziemnomorska. Kuchnia perska to bogactwo smaków, aromatów, cudownych przypraw stosowanych na codzień, jak kurkuma, no i solidnej porcji warzyw i owoców.

Mięso też ma w niej swoje miejsce. Ale nie tak jak u nas zajmuje 3/4 talerza. Tylko dużo mniej. Co prawda Irańczycy są wyznawcami kebabu. To było tradycyjne pożywienie starożytnych perskich wojowników. Kawałek mięsa nałożony na miecz i tak w warunkach polowych upieczony w ogniu ogniska podczas postoju wojska.

Ale kebab, taki na pół talerza to raczej coś od wielkiego święta u Irańczyków. Na codzień bowiem jest ryż basmati, surowe żółtko jajka (to bomba witalności wnosząca żywy element na talerzu), kilka kawałków mięsa powoli gotowanych w dużej ilości warzyw (tzw hoeszt).

To też kwestia nastawienia do życia…

Co by się nie działo wkoło. Pozytywna postawa mimo trudnych przejść. Bo są ludzie, którzy mimo wszystko z nadzieją patrzą w przyszłość. Bo we wszystkim, co ich spotyka widzą element potężniejszego planu. To daje poczucie wewnętrznego spokoju, głębszego sensu oraz pomaga w akceptacji.

To są uniwersalne sekrety długowieczności. Sprawdzone od pokoleń. Nawet, jeżeli chcielibyśmy czasami wierzyć, że drogi krem odwali całą robotę za nas.. Tak się nie stanie.

Musimy wziąć sprawy w swoje ręce. Nasze zdrowie, naszą formę.

I po prostu starać się pamiętać o kilku prostych zasadach zdrowego życia na codzień. I  w miarę możliwości wielać je w życie na codzień: powoli, bez niepotrzebnego podkopywania sobie zdrowia bezproduktywnym poczuciem winy. Jeżeli nie zawsze się nam uda….

zdrowe odżywianie smoothie

1. Jedz mniej.

Nie darmo nasi przodkowie okresowo stosowali posty i głodówki. Nie tylko dlatego, że to wymuszała na nich natura. Ale też dlatego, że człowiek zdał sobie sprawę, że robi mu to dobrze. Pozwala to odpocząć spracowanemu układowi trawiennemu.

Podobnie, jakieś 2 stulecia wstecz lekarze zalecili Bismarckowi, który słynął z umiłowania do jedzenia i picia… I to w kolosalnych ilościach, żeby zjadał mniejsze porcje. Ten (folgując swojej pasji gastronomicznej), dożył sędziwego jak na epokę wieku.

A dzisiaj? W czasach przesytu, gigantycznych BigMaców, potrójnych cheeseburgerów i podwójnych porcji frytek… Trudno o umiar. Jemy dużo, szybko, niedbale. Dania gotowe, odpowiednio zakonserwowane niczym mumia egipska.

Żywność masowego rażenia.

Oszczędność czasu, wygoda i sprawny marketing. Połykamy to w locie, nie odrywając wzroku i palców od komputera. Zasysamy niczym odkurzacz. Wciągamy w siebie przy okazji załatwiania tysięcy innych rzeczy. Nie czujemy smaku tego, co jemy. Byle zapełniło żołądek. Byle nie tracić czasu. Ale niepostrzeżenie ucieka nam coś ważniejszego i cenniejszego: nasze zdrowie.

Jak to zwykł powtarzać mój tata: śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi.

Tymczasem, często robimy dokładnie na odwrót. Odpuszczamy sobie śniadanie. Bo szkoda nam na nie czasu. Przecież zjadamy je kosztem snu. Obiad też wciągamy w siebie niedbale. Przy okazji robienia innych rzeczy. Dopiero porządnie usiądziemy do sycącej obiado-kolacji.

A wtedy odbijemy sobie to, czego nie skosztowaliśmy w ciągu całego dnia. Napychamy się na maksa w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Coby nie kłaść się spać z pustym żołądkiem. Gorzej, to nie głód będzie nas budził w nocy, ale problemy z trawieniem, pospolita niestrawność i przeciążenie układu pokarmowego, który monopolizuje całą energię naszego orgnizmu.

Bo trawienie jest procesem energochłonnym. Jeżeli nasz organizm będzie zużywał go na trawienie, zabraknie mu jej na inne czynności np regenerację ciała podczas snu.

A przecież można to rozegrać inaczej, bardziej strategicznie.Zjeść rano porządne śniadanie. Kolejne przysłowie z bezkresnych zasobów mojego taty.

Oto jest sekret zdrowia, zdrowej diety i przy okazji długowieczności. Nie jeden jedyny, ale taki ważniejszy.

zdrowe odżywianie smoothie

2. Ogranicz ilość soli i cukru w codziennej diecie.

Dlaczego dotyka nas epidemia raka? Bo rak, czyli bolączka naszych czasów żywi się cukrem. Cukier – chwilowa przyjemność, długofalowa szkoda. Ta ulotna chwila przyjemności nie tylko idzie nam w biodra, ale … Nadmiar cukru odkładany w naszym organiźmie przy okazji kolejnego słodkaśnego ciacha zjedzonego na przechytrzenie głodu, zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwory. Bo rak żywi się cukrem.

Mój tata zupełnie nie jada cukru. W ogóle go to nie ciągnie. Szczęśliwiec. Taki ewenement. Niestety, nie odziedziczyłam tego po nim w genach. Bo mnie do słodkości cholernie ciągnie. Ale staram się zadowalać te ciągoty czarną czekoladą i owocowymi smoothie.

Podobnie sól ma swoje za uszami. Podobnie tej soli jemy za dużo. Czasami nawet zupełnie nieświadomie. Sporo ukrytej soli znajduje się w pieczywie, w daniach gotowych… A nawet w słodkościach. Bo sól podkręca, wyostrza, czy po prostu wydobywa smak. A przecież dlatego stołujemy się w określonych miejscach i wracamy do nich. Bo było dobre. Bo nam smakowało.

zdrowe odżywianie smoothie

3. Jedz mniej mięsa.

Jesteśmy wierni tradycji. A obiad bez schabowego na 3/4 talerza, to nie jest obiad. W powszechnym przekonaniu.

Tu oczywiście zwolennicy świętej staropolskiej tradycji kulinarnej zauważą, że źle dobrana dieta wegetariańska może powodować niedobory w organiźmie. A te też są dość groźne. Ale dietę wegetariańską można uzupełnić o białka roślinne. Rośliny strączkowe.

Tu soczewica…

Kiedyś we Francji uważano soczewicę za danie plebsu, strawę niegodną jaśniepańskich stołów. Bo jaśniepaństwo ładowało akumulatory soczyście krwistym kawałkiem mięcha. Synonim luksusu i przynależności do pewnej kategorii społecznej. Ale to wegetariańska dieta i soczewica dawały chłopu siłę, by przez cały dzień zasuwać w polu i odrabiać pańszczyznę. Szczęśliwie współcześnie dietetycy docenili zalety soczewicy. I ta zasłużenie wróciła do łask i na nasze stoły.

I nawet podbija Instagrama.

Ale ówcześni chłopi mieli w zanadrzu i inne skarby.

zdrowie odżywianie czosnek

4. Ząbek czosnku.

I to nie tylko na odstraszenie wampirów. Główka czosnku była swojego czasu monetą przetargową. Opłacano nią robotników pracujących przy budowie egipskich piramid. Czy może raczej w ten sposób zasilano ich zrowie. Bo czosnek miał chronić ich przed wszelkiego rodzaju choróbskami. Alicyna, substancja aktywna, którą zawiera czosnek obniża poziom cholesterolu, reguluje poziom cukru we krwi i generalnie zabija nieproszone mikroby.

zdrowe odżywianie smoothie

5. Zjedz jabłuszko na zdrowie.

Do tego chrupiące jabłuszko, które niegdyś zabierali ze sobą w długie wojaże marynarze (porcja witamin na szkorbut), czy żołnierze na długie kampanie wojenne w nieznane strony. Bo jabłko potrafi oszukać głód i wspaniale dodaje energii. Po drodze chrupali kolejne jabłuszka, ładowali nim swoje wewnętrzne akumulatory, wyrzucali ogryzek, gdzie popadnie. I tak zupełnie nieświadomie rozsiali jabłonie po czterech stronach świata. Ku obopólnej korzyści.

Bo jabłko to taka bomba dla zdrowia w pigułce. One apple a day keeps the doctor away. Jak to mawiają Anglicy.

Ale tu nawet umiar jest niewzskazany: 2,3… jabłka dziennie. Po co się ograniczać? Jabłko obniża poziom cholesterolu (dzięki zawartej w nim i to w sporej ilości pektynie). Pektyna zapobiega rakowi jelita. A jest on jedną z najważniejszych przyczyn zgonów osób po 60-tym roku życia.

6. Odrobina octu jabłkowego na codzień.

Taki był sekret nieskazitelnej linii pewnej uroczej damy na dworze Ludwika XIV, której zazdrościły jej inne koleżanki po fachu. Jedna szklaneczka wody z rozpuszczoną w niej łyżeczką octu jabłkowego. A potem do woli mogła opychać się pysznościami, gdy inne głodowały, albo zżerały je od środka wyrzuty sumienia. A to, co jadły bezwstydnie szło im w biodra. A wtedy jeszcze boleśniej musiały ściskać się gorsetami.

Może akurat nie jest to najlepszy przykład do naśladowania. Jeżeli ocet jabłkowy miałby służyć jako wymówka do bezkarnego popuszczania sobie pasa.

Niemniej ocet jabłkowy to nie tylko złoty środek na odchudzanie. Stosuję go sama i po czterech ciążach bezproblemowo wróciłam do poprzedniej linii. Taki jest mój słodki sekret (plus jabłuszko na codzień w codziennym smoothie).
Zawarte w nim kwasy octowy i masłowy pomagają w lepszym funkcjonowaniu układu trawiennego.

zdrowe odżywianie

7. Doceniaj małe codzienne radości.

Szkoda, by przechodziły niezauważone, czy niedocenione.

Tu jak z resztą: najskuteczniejsze są najprostsze rozwiązania: Małe codzienne radości, które czynią nasze życie wartym przeżycia na codzień.

Nie zadręczanie się błashostkami. Nie podtruwajmy się od środka złymi emocjami, które często starannie w sobie pielęgnujemy, zamiast pielęgnować coś zupełnie innego, czyli dobre emocje. Jak to genialnie powiedział Nelson Mandela

[Tweet „Chowanie urazy, jest jak picie trucizny w nadziei, że pozabija Twoich wrogów.” Nelson Mandela]

Badania pokazały, że śmiech, radość życia wzmacniają układ odpornościowy. A wtedy żadne nieproszone mikroby nie są nam straszne.

Podobne sam Louis Pasteur pod koniec życia stwierdził, że mikroby są niczym. Wszystko zależy od terenu (czyli organizmu), na który trafią.

A utrzymać ten nasz teren  w dobrej kondycji fizycznej pomaga nie tylko ruch, ale i prozaicznie dobry humor.

Kiedy śmiejemy się, nasz mózg produkuje endorfiny, hormony szczęścia. I życie jakby samo z siebie nabiera cieplejszych kolorów. Podobnie, kiedy intensywnie ruszamy się: te same endorfiny uderzają nam do głowy i wyzwalają w nas poczucie szczęścia, zadowolenia z samych siebie i wiary w to, że YES WE CAN. że możemy żyć lepiej, zdrowiej, pełniej. Wcale nie potrzeba do tego napchanego portfela, wystarczy odrobina dobrej woli, wytrwałości i otwarcia się na pozytywne emocje.
Czego serdecznie Wam życzę.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Powiązane wpisy:

 

Jeżeli zainteresował Was temat dochodzenia do zdrowia naturalnymi metodami zapraszam na mojego bloga MODA NA BIO, poświęcony temu tematowi NEWSLETTER i FANPAGA. 

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Zapisz się na Newsletter

Related posts

  • Beata, z tego co pewnie zdążyłaś się zorientować zdrowe odżywianie się jest dla mnie bardzo ważne. I to nie chodzi tylko o to, że jem np. owoce i warzywa. Bardzo ważna jest też dla mnie ich jakość i to żeby miały jak najmniej chemii. I tak jest ze wszystkim. Właśnie zrezygnowałam z jedzenia jakichkolwiek wędlin i będę sama piec mięso do chleba. Do prawidłowego odżywiania koniecznie trzeba też dołączyć ruch oraz zająć się swoim nastawieniem do życia:). Ciesze się, że linkowe party wróciło:). Pozdrawiam Cię serdecznie Ania.

  • Sarkazm przy kawie

    Obecnie walczę z odstawieniem cukru. A muszę przyznać, że w okresie świątecznym stanowczo przegięłam ze słodkościami. Natomiast o occie jabłkowym nie słyszałam…z zamierzam spróbować (oczywiście nie po to, by potem zeżreć 3 batoniki 🙂

  • Brawa dla dziadka męża! Taki superman XXI wieku można by rzec:)
    Fakt, choćby nie wiem, co się jadło, bez pozytywnego nastawienia daleko nie zajedziemy. Samo to, że kiedy się stresujemy, to nasze ciało reaguje chorobami etc. daje do myślenia.

  • Nie potrafię zmobilizować się do zdrowego trybu życia. Mało jem, mało śpię i kawę pije hektolitrami. .. 🙁

  • Gustavo Woltmann

    A ja od niedawna zaczynam „kuracje” zupami miso :). Ponoć pasta miso to sekret długowieczności Japończyków – okaże się!