Szukam pomysłu na własny biznes.

Szukam pomysłu na własny biznes.

Szukam pomysłu na własny biznes.

Ostatnio Ula wywoła spore porusznie swoim wpisem, którego główną myśl można by sprowadzić do pytania:

Czy zakładając bloga powinniśmy już na samym początku myśleć o tym, jak na nim zarobić?

Rzeczywiście nowe blogi rosną jak grzyby po deszczu. Blogowanie staje się coraz bardziej popularne. Choć niektórym wydaje się, że to prosty sposób na zarobienie łatwych pieniędzy. Przykład kilku dobrze zarabiających blogerów działa na powszechną wyobraźnię. Ale to tylko wierzchołek góry (lodowej), na który wdrapać udaje się tylko nielicznym. W swojej książce sam Kominek przyznaje, że nie raz żarł tynk ze ścian i miał wątpliwości, co do drogi którą obrał.

Tymczasem na niektórych nowo powstałych blogach jeszcze nie ma żadnego wpisu, a już pojawia się zakładka współpraca. Oczywiście tzw życie szybko weryfikuje zapał takiej osoby do pisania. Sporo blogów ledwie kilka miesięcy po otwarciu zostaje porzuconych i leży sobie odłogiem gdzieś w sieci. Ale jest też całkiem spora grupa blogerów, którzy robią to z pasji, dla czystej przyjemności, dla możliwości spotkania osób, które podzielają podobne zainteresowania. I chwała im za to.

Przyznam się, że sama zakładałam mojego pierwszego bloga (ponad 3 lata temu) z myślą o dokonaniu jakiś zmian w moim życiu zawodowym.

Z nadzieją znalezienia swojej drogi, jakiegoś pomysłu na siebie. Jak wiele blogerek zaczęłam przygodę z blogowaniem na urlopie macierzyńskim. Z potrzeby poszukania jakiejś odskoczni od pieluch, kupek, kompocików i umorusanych śliniaczków. Myślałam, że bawiąc się w blogowanie nauczę się czegoś więcej o funkcjonowaniu internetu, mediów społecznościowych, marketingu i tajnikach skutecznej promocji. A następnie te umiejętności wykorzystam w przyszłym życiu zawodowym. Chyba przed każdą mamą, która bierze urlop wychowawczy roztacza się lekko niepokojące widmo: co potem? Jak je po tych kilku latach spędzonych w domu odnajdę się na coraz bardziej konkurencyjnym rynku pracy?

Szukam pomysłu na własny biznes.

Tymbardziej, że gdzieś tam nieśmiało marzyło mi się znalezienie pomysłu na własny biznes.

Choćby najmniejszy. Nie mam tu wygórowanych ambicji. Nie marzył mi się start up na miarę Facebooka. Pomysłów miałam sporo. Nie odważyłam się na realizację żadnego z nich. Póki co.

Myślałam o jakimś malutkim e-sklepiku z zabawnymi koszulkami, czy może z włóczką, o stworzeniu platformy handmade, która pośredniczyłaby między twórcami rękodzieła a kupującymi tu gdzie mieszkam czyli we Francji, o stworzeniu platfromy do e-learningu, a dokładnie do nauki matematyki, albo języków obcych.

Jednocześnie wymyśliłam sobie, że stworzę bloga kulinarnego, który potwierdzi moją pasję zdrowożywieniową. Właściwie od zawsze chciałam doradzać ludziom w kwestii zdrowych wyborów i zachęcać ichdo aktywności fizycznej. Dlatego przez długi czas marzyła mi się praca w sklepie z żywnością ekologiczną. Myślałam, że blog kulinarny będzie odpowiednim argumentem w moim CV przy szukaniu tego typu pracy. Tymbardziej, że jak dotychas otrzymywałam same odpowiedzi odmowne. Bo mój profil nie pasuje do danego stanowiska (wiecie taka standardowa formułka). Tymczasem starannie chowałam w CV swoje wyższe wykształcenie. Bo to we Francji często jest przeszkodą w znalezieniu pracy. Potencjalny pracodawca boi się, że osobie z wyższym wykształceniem będzie musiał więcej zapłacić. Więc przy pewnych typach prac lepiej go nie mieć.

Rzeczywiście dzięki blogowaniu nauczyłam się wielu rzeczy. Lepiej poznałam również samą siebie. To, co lubię robić. Ale wciąż nie znalazłam swojej drogi. Może wszystko przychodzi w odpowiednim czasie. A ten jeszcze nie nadszedł, bo przez kolejny rok będę na urlopie wychowawczym.

Jeżeli zdecydowałam się na napisanie tego dość osobistego wpisu to przede wszystkim po to, by zobaczyć lepiej czego ja tak na prawdę chcę. Myśli się prostują, kiedy przechodzą przez końcówki palców. Z drugiej strony czasami korci nas by kurczowo trzymać dla siebie swoje pomysły. Tymczasem specjaliści mówią, że NIE. Czasami warto mówić o nich głośno, bo może wywoła to całą lawinę pozytywnych zdarzeń czy kontaktów, które poprowadzą nas do realizacji naszego marzenia.

Szukam pomysłu na własny biznes.

Ja cały czas szukam pomysłu na własny biznes.

W tym celu trochę podglądam innych. Dlatego przygotowałam dla Was i dla siebie taką małą biblioteczkę pomysłów: jak innym udało się przejść z bloga do własnego biznesu. Bo blog (jak to fajnie powiedział Mickael Hyatt) to platforma, która służy do budowania kontaktów, odkrywania nowych możliwości i wyrażenia siebie.

Choć tu punktem wyjścia powinno być postawienie sobie podstawowego pytania:

Czy chcę stworzyć bloga, który zarabia (np reklamami), czy raczej chodzi mi o stworzenie własnego biznesu, a blog będzie tylko platformą do budowania kontaktów i zaufania klientów.

Przy pierwszej opcji:

najlepiej mieć jak najbardziej popularnego bloga (bo wtedy pewnie trudno narzekać na brak propozycji). No i dobrze by był to blog jak najbardziej szerokotematyczny (np lajfstajowy). Bo wtedy da się wkomponować w niego jak największą liczbę przekazów reklamowych. Ten nurt reprezentuje ikona blogosfery czyli Kominek. Ale nie każdemu uda się stworzyć takiego bloga. To kwestia odpowiedniego pomysłu na siebie, charyzmy, wiary we własne możliwości i siły przebicia, a raczej umiejętności własnej promocji (bez kompleksów). Choć na blogu można w ten sposób zarabiać i przy mniejszym ruchu.

Druga opcja:

to stworzenie bloga, który stanie się naszą wizytówką, punktem wyjścia do budowania kontaktów, do budowania wizerunku eksperta, do budowania swojego wizerunku jako ekspert w danej dziedzinie, budowania wiarygodności, czyli jednym słowem mozolnego i niekończącego się pracowania na swoją markę.

Jednocześnie taki blog może stać się platformą do sprzedaży własnych produktów: e-booków, fizycznych książek, wyrobów rękodzieła, coachingu, e-kursów, usług w dowolnym zakresie (np tworzenia szablonów na strony www, usług jako copywritter, fotograf itp).

Tu oczywiście lepiej mieć jak najbardziej zawężonego tematycznie bloga, by dotrzeć do jak najlepiej sprecyzowanej grupy docelowej. Zresztą trudno być specjalistą od wszystkiego i mieć nadzieję, że ktoś w to uwierzy.

Przy tej opcji bardziej liczy się jakość kontaktów (a nie ilość) i wiarygodność, którą w ten sposób mozolnie sobie wypracowujemy.

Szukam pomysłu na własny biznes.

W tym kierunku (bloga jako wizytówki) poszły kobiety, które bardzo mnie inspirują.

Pani Swojego Czasu, czyli coaching w zakresie zarządzania swoim czasem. 

Ula Phelep – coaching w zakresie pisania bloga i marketingu w sieci oraz sprzedaż e-kursów własnego autorstwa.

Marta Szyszko alias Kobieta w e-biznesie. 

Blog jest jej wizytówką dla swoich usług jako copywriter i dla sprzedaż własnego e-booku odnośnie sprzedaży w sieci. Marta prowadzi również drugiego bloga parentingowego Niedoskonala mama, na którym czasami umieszcza reklamy czy artykuły sponsorowane.

 Agata Dutkowska i jej Latajaca szkola – czyli znowu coaching dla kobiet, które coś chcą zrobić ze swoim życiem zawodowym tzn stworzyć własny biznes.

Sylwia twórczyni Galeryjki za miastem, czyli sprzedaż własnych wyrobów i włóczki.

Wywiad z Sylwią, czyli od bloga do własnego biznesu. 

Podobnie swoje e-sklepy z włóczką otworzyły 

Marzena z Welnianych mysli 

Ola Korespondentka Wojenna z Handmade project 

Wywiad z Marzeną z Wełnianych myśli: Od bloga do e-sklepu 

Wywiad z Marzeną z Wełnianych myśli cz 2 

Agnieszka – Pracownia Edukreacji, która również pomaga innym znaleźć swoją drogę zawodową.

Anglojęzyczne blogi, które ostatnio odkryłam, czyli porady dla kreatywnych blogerów:

By Regina 

Jenny Purr 

Robótkowo robi się torebka, fotkę wstawię jutro.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

 

Szukam pomysłu na własny biznes.
A w tzw międzyczasie mama szuka pomysłu na własny biznes.

Zapisz się na Newsletter

More from BEATA REDZIMSKA

W marketingu nie można być nudnym. Z facetem na zakupach, jak z jajkiem.

Paryżanin, albo po prostu facet na zakupach. Ostatnio byłam świadkiem takiej typowo...
Read More