pomoc techniczna

Jak pozycjonować i zoptymalizować stronę. Wiosenne porządki na blogu.

Jak pozycjonować i zoptymalizować stronę.
Jak pozycjonować i zoptymalizować stronę.
Porządki na blogu (i nie tylko) dobrze jest robić regularnie. Np układając wszystko w odpowienio przewidziane do tego miejsce. W miarę, jak rozrasta się Wasza strona. To duża oszczędność czasu i energii. Ale z drugiej strony blog jest czymś dynamicznym. Czasami zaczyna żyć własnym życiem. Zwłaszcza, gdy włączą się do tego czytelnicy.
 
Poza tym blog nieustannie ewoluuje. Wraz z jego autorem. Bo blogowanie jest wspaniałą przygodą, która otwiera nowe horyzonty.
 
Dlatego od czasu do czasu dobrze jest zrobić mały przegląd blogowego inwentarza, lub jeżeli wolicie generalne porządki.
 
Co wypadało by zrobić w ramach tego blogowego liftingu na wiosnę? Przede wszystkim uczynić bloga jeszcze bardziej przyjaznym dla czytelnika.
Jak to zrobić?
 
 
1. Odciąż go gdzie się da (przede wszystkim wizualnie).
 
To i owo na nim wyczyść. Usuń zbędne gadgety czy banery. Zwłaszcza jeżeli (tak jak mną) w pewnym momencie owładnęła Wami niepohamowana pasja “pseudinformatyczna”.  A wtedy, w ramach tej nieposkromionej pasji stadami ładowaliście na bloga co popadnie, coraz to nowe gadgety. Czas się opamiętać. Warto uczciwie przemyśleć sobie, czy rzeczywiście wszystkie są niezbędne. A może tylko niepotrzebnie go przeciążają. A może cześć rzeczy zwyczajnie działa czytelnikowi na nerwy, tak że w pośpiechu opuszcza Waszą stronę.
 
 
2. Odśwież wygląd bloga.
 

Przecież zależy Ci, by być postrzegany jako specjalista w swoim zakresie. Nadaj jej bardziej profesjonalny wygląd. Sporo przecież nauczyłeś się od  momentu rozpoczęcia swojej przygody z blogowaniem. W międzyczasnie Twoje gusta i cała koncepcja blogowania na pewno przeszły sporą ewolucję. Czy rzeczywiście potrzebne Ci są te krzykliwe kolory, żeby dotrzeć do czytelnika? Może warto je troszeczkę stonować? Nie zapominaj, że prawdziwa elegancja tkwi w prostocie.

 

3. Przejrzyj linki i usuń te, które okażą się nieaktywne.

 
Jak to zrobić? Klikając kolejno na każdy z nich. Już słyszę jak ciężko wzdychacie. To iście syzyfowa praca, ale w od czego są wiosenne porządki. A na wordpressie od tego są odpowiednie wtyczki np Broken Link Checker.
 
 
4. Przerzuć na inny (może specjalnie w tym celu stworzony blog) tematycznie niepowiązane posty.
 
Te, które wrzucałeś tu na samym początku. Kiedy jeszcze może dość chaotycznie poszukiwałeś tej jedynej i niepowtarzalnej koncepcji blogowania. Dziś może już tylko niepotrzebnie burzą spójność i harmonię Twojego  bloga.  Już nie jest Ci potrzebny ten sztuczny tłok, który może tylko szkodzi Twojej e-reputacji. Przecież cały czas ciężko na nią pracujesz.
 
 
5. Ułatwcie czytelnikowi nawigację po swojej stronie.
 
Ułatw mu dotarcie do interesujących go treści:
 
  • Przemyśl na nowo podział na kategorie tematyczne. Lub jeżeli wcześniej tego nie zrobiłeś poszufladkuj istniejące już wpisy, grupując je w szersze kategorie.  To dobra okazja do przejrzenia i wzajemnego podlinkowania starszych tekstów.
  • Zastawnów się, czy nie warto odświeżyć lub choćby uatrakcyjnić tytuły poszczególnych  kategorii. Możesz skorzystać tutaj  z narzędzia takiego jak Google Planner. Dobierz tu słowa, czy wyrażenia, których poszukują internauci. To się nazywa optymalizacja. Tylko bez przeoptymalizowani.
  • Zredukuj liczbę widocznych kategorii. Zwiększy to przejrzystość strony i ułatwi nawigację po niej.
  • Sprawdź, czy ten sam wpis nie został zaklasyfikowany do 10-ciu różnych kategorii.
 
To akurat nie ma to najmniejszego sensu. Wystarczy, że przypiszesz go maksymalnie do 2  kategorii. O ile daje to wrażenie sztucznego tłoku (może to jest i dobre na starcie, gdy mamy jeszcze mało treści na stronie, wtedy w każdej kategorii z pozoru jest ich więcej). Ale co dzieje się z punktu widzenia funkcjonalności bloga? Czytelnik przeglądając kolejne kategorie będzie natrafiał wciąż na te same posty, zamiast docierać do tych bardziej odległych w czasie. W ten sposób własnoręcznie upychacie do lamusa starsze,  może całkiem wartościowe wpisy. A przecież prawdopodobnie poświęciliscie sporo czasu na ich przygotowanie.
 

Więcej grzechów nie pamiętam. Co do tych wyżej wymienionych, obiecuję poprawę. Choć póki co na moim blogu o naturalnych metodach na zdrowie i urode, już chyba tylko samego dziada z babą brak. Kiedyś to nadrobię. Nie, że tego dziada z babą dorzucę. Ale za odkładane na wieczne nigdy porządki wreszcie się wezmę. Póki co, życzę Wam więcej motywacji i samozaparcia. A jeżeli chcecie, to motywujmy się wzajemnie.

Pozdrawiam serdecznie.

Beata

Jeżeli macie ochotę zostać ze mną na dłużej, zapraszam Was serdecznie do zapisywania się na mój świeżutki newsletter.

A na blogu przeczytacie m.in.: 

Zapisz się na newsletter i pobierz darmowy ebook: TWOJA MARKA NA INSTAGRAMIE

O AUTORZE

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb.

Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu.

Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności.

Jestem tu po to, by pomóc Ci lepiej pisać, skuteczniej docierać do czytelnika, wywołać większe zaangażowanie w social mediach. Czasami rozśmieszę lub zmotywuję.

Ale równolegle do Vademecum Blogera jestem autorem kilku niezależnych miejsc w sieci.

Ponieważ wiele osób pyta się mnie, jak mimo 4 ciąży i 40 - stki na karku udało mi się zachować linię nastolatki, uruchomiłam kanał na YouTube o zdrowym gotowaniu - bezglutenowo - bezmlecznie.

Znajdziesz mnie również na blogu BeataRed.com i powiązanym z nim Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego.

A jeżeli interesują Cię praktyczne porady o tym, jak budować swoją obecność w sieci zapraszam na mój kanał na You Tube z blogowymi tutorialami.

(2) Komentarze

  1. Niedawno zrobiłam taki porządek u siebie. Zmieniłam wystrój bloga. Usunęłam linki blogów, które usunęłam a na których nic się nie działo przez dłuższy czas. A teraz nadrabiam zaległości i czytam zaległe posty. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zapisz się na newsletter i zgarnij praktyczny ebook o Instagramie

X