DIY CROCHET, VADEMECUM BLOGERA

Jak przygotować szydelkowy łapacz snów? Kulisy mojej handmadowej pasji.

Jak przygotowac szydelkowy łapacz snów? Kulisy mojej handmadowej pasji. DREAM CATCHER

Jak przygotowac szydelkowy łapacz snów? Kulisy mojej handmadowej pasji. DREAM CATCHER

Szydełkowe łapacze snów, szydełkowe dekoracje do domu – to jest moja nowa pasja, której daję upust, że tak powiem – dając upust swojej kreatywności.

Ale chciałam pokazać, jak to wygląda od kulis, w których pochłonęła mnie ta pasja, taka bardzo manualna i w sumie oderwana od świata online, ale zarazem stanowiąca fajną odskocznię od tego świata, który czasami potrafi tak bardzo pochłonąć, że człowiek poza nim świata nie widzi.

Dla równowagi dobrze mieć pasję, która trochę odciąga od tego uzależniającego zatopienia w sieci.

Bo czasami po prostu trzeba wyjść, czy jak to mówią coraz liczniejsi i coraz bardziej uzależnieni od internetu blogerzy, wylogować się do życia offline, odciąć się od mediów społecznościowych, odłączyć się i robić coś bardziej namacalnego….

Właśnie ostatnio taką moją ucieczką i zarazem przystanią, w której zatapiam, a nie raczej wyżywam swoją potrzebę kreatywności, ale tym razem offline jest tworzenie właśnie szydełkowych dream catcher – ów, czyli łapaczy snów (kilka takich moich ostatnich produkcji).

O ile łapacze snów od dawna mnie fascynowały i podświadomie przyciągały mój wzrok, o tyle byłam przekonana, że nie mam odpowiednich umiejętności, że do tworzenia łapaczy snów potrzeba mieć podstawy makramy, a ja od lat tylko się do niej przymierzam. A ponieważ nie wiem od czego zacząć, nie zaczynam…

Tymczasem takie dekoracje do wystroju wnętrza można w bardzo prosty sposób przygotować na szydełku.

Dream catcher – łapacz snów na szydełku

Krok pierwszy – rozpiska wzoru

Punktem wyjścia jest wydzierganie szydełkowej serwetki. Właściwie nawet nie całej, tylko do takiego momentu, w którym wymiarowo wpisze się ona w obręcz, na której chcemy ją rozciągnąć. Czyli czasami wystarczy chociażby kilka przerobionych rządków / okrążeń według wybranego wzoru.

W sieci jest dostępnych multum opracowanych modelów / rozpisek wzorów na takie szydełkowe serwetki (taką kopalnią inspiracji jest mekka włóczko maniaczek, czyli Ravelry). Ale dla osób bardziej tradycyjnych, jak ja – równolegle wychodzi wiele papierowych gazetek z takimi rozpiskami wzorów.

Kilka takich wzorów znajdziesz chociażby na moim blogu Moda na Bio. Ale z powodzeniem można wykorzystać chociażby jeden model i bawić się doborem kolorów.

Jak przygotowac szydelkowy łapacz snów? Kulisy mojej handmadowej pasji. DREAM CATCHER

Krok drugi – obręcz, czyli zwój drutu i obcążki do przycinania metalu.

Równolegle potrzebna Ci będzie obręcz, na której rozciągniesz swoją szydełkową serwetkę.

Takie obręcze można kupić na Amazonie, czy na Allegro. Choć w zestawieniu z ceną druta – o czym przekonałam się w sumie dość boleśnie na własnej kieszeni –  takie kupione obręcze wypadają dość drogo.

Tymczasem można przygotować je sobie samodzielnie, dużo niższym kosztem, kupując w dowolnym sklepie wnętrzarsko – budowlanym rolki odpowiedniego druta i obcążki. Ja znalazłam swoje w Bricoramie.

Jeżeli chciałbyś skorzystać z gotowej obręczy (ja zaczynałam właśnie od czegoś takiego, zanim wypraktykowałam, że mogę przygotować ją sobie samodzielnie, w dowolnym rozmiarze i dużo mniejszym kosztem). 

W sprzedaży online są obręcze metalowe, bardzo solidne, ze stali nierdzewnej oraz może też bardziej nastrojowe obręcze bambusowe, czy drewniane. Sama na początku rzeczywiście skorzystałam z gotowych już obręczy zakupionych na Amazonie, ale w zestawieniu za zwojem odpowiedniego druta kupionego w Bricoramie wypadają one dość drogo.

Ostatecznie w Bricoramie znalazłam i kupiłam do przetestowania kilka modeli zwojów drutu, który sobie odpowiednio formuję (owijając go kilkakrotnie wokół metalowego garnka). W ten sposób sama ustalam wymiary swojego łapacza snów, w zależności od tego, jaki garnek wybiorę. 

Dodatkowo – obcążki do przycinania metalu.

W tym momencie takie obręcze wykonuję samodzielnie.

Moje pierwsze obręcze wykonałam z drutu cynowego (czego nie polecam, ten typ metalu jest do znalezienia np w dziale kreatywnym Bricoramy). Ale obręcze cynowe mają tą wadę, że są bardzo, ale to bardzo miękkie.

Taki drut cynowy łatwo jest co prawda odpowiednio przyciąć i uformować. Ale też bardzo łatwo się deformuje. Więc obręcz cynowa może pognieść się, a nawet niemiłosiernie powycinać chociażby przy samym przenoszeniu jej z miejsca na miejsce, w dłuższym transporcie, czy nawet samodzielnie w dłuższej perspektywie czasowej pod wpływem ciężaru robótki.

Dodatkowo – w ramach jednej obręczy owinęłam taki drut kilkakrotnie, testując zwój żeliwny. Bo w przypadku drutu ze stali nierdzewnej nie ma takiej potrzeby.

W Bricoramie sa dostępne różne rodzaje druta.

Obecnie przygotowuję obręcze do naciągnięcia moich łapaczy snów z druta zeliwnego o średnicy 1, 3 – 1,5 mm, który dość łatwo przeciąć obcążkami. Ale owijam go kilkukrotnie wokół np. garnka, który stanowi dla mnie w tym momencie swego rodzaju matrycę.

A żeby taka obręcz była w miarę stabilna i nie powyginała się np przy przenoszeniu wykorzystuję kilkukrotnie nawinięty wkoło drut.

Przy czym początkowo spinam obręcz taśmą klejącą. Choć w miarę jak przerabiam – owijam obręcz półsłupkami, jednocześnie naciągając na nią moją serwetkę, równolegle zdejmuję resztki taśmy klejącej.

W Bricoramie znalazłam również dużo lepszy jakościowo zwój drutu ze stali nierdzewnej o średnicy 1,5 mm, który jest solidniejszy, no ale trudniejszy do przycięcia i docelowo to z niego będę korzystać (kiedy wyczerpie zapasy drutu żeliwnego).

W przypadku takiego druta ze stali nierdzewnej wystarczy pojedyncza obręcz, by uzyskać w miarę solidny łapacz snów. Po uformowaniu obręczy z takiego druta, jej końcówki przymocowuje chwilowo taśmą klejącą (którą zdejmę w momencie, kiedy obrabiam obręcz włóczka).

Ale w przypadku pojedynczej obręczy, końcówki druta można fajnie przyczepić formując kółka, otaczając je kawałkiem nitki i następnie przykryć z wierzchu włóczką.

Zapraszam na krótki filmik: jak wygląda od kulis moja praca nad takim łapaczem snów.

Jak przygotowac szydelkowy łapacz snów? Kulisy mojej handmadowej pasji. DREAM CATCHER

Krok trzeci – frędzelki do łapaczy snów

Kolejnym element dodający sporo uroku łapaczom snów są doczepione do nich frędzelki.

Takie frędzelki do łapaczy snów robi się bardzo prosto: można wykorzystać kawałki tasiemki, czy wstążki.

Sama wykorzystałam tu kawałki tej samej nitki, przycięte do tej samej długości.

I tu taki fajny hack: żeby bardzo prosto to zgrać i nie bawić się w odmierzanie nitka po nitce, wystarczy kilkukrotnie owinąć włóczkę, czy kordonek wokół książki i po prostu później rozciąć ją. Jest to bardzo szybka metoda na przygotowanie takich frędzelków.

Wielokolorowe łapacze snów.

Innym pomysłem na przygotowanie kreatywnego łapacza snów jest stworzenie wielokolorowej kompozycji, poprzez przerobienie każdego kolejnego rządku innym kolorem włóczki. Później tylko pozostaje staranne i umiejętne pochowanie nitek.

Skorzystałam tu z gotowego kitu wielokolorowej włóczki kupionego na Amazonie. Jako, że planuję wykorzystać przygotowywane właśnie łapacze snów jako jako dekoracje do pokoju moich dziewczynek (po zakończonym remoncie – teraz jesteśmy w trakcie).

To moje kilkulatki są autorkami tych barwnych kompozycji kolororystycznych – to one dobierają kolorystykę, a ja tylko łączę wybrane przez nie kolory włóczki w jeden większy dream catcher. Póki co jestem w trakcie remontu – dokładnie malowania ścian i mam nadzieję, że na świeżutko wymalowanych ścianach zawisną moje łapacze snów.

Pozdrawiam cieplutko

Beata

Jak przygotowac szydelkowy łapacz snów? Kulisy mojej handmadowej pasji. DREAM CATCHER

Zapisz się na newsletter i pobierz darmowy ebook: TWOJA MARKA NA INSTAGRAMIE

O AUTORZE

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb.

Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu.

Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności.

Jestem tu po to, by pomóc Ci lepiej pisać, skuteczniej docierać do czytelnika, wywołać większe zaangażowanie w social mediach. Czasami rozśmieszę lub zmotywuję.

Ale równolegle do Vademecum Blogera jestem autorem kilku niezależnych miejsc w sieci.

Ponieważ wiele osób pyta się mnie, jak mimo 4 ciąży i 40 - stki na karku udało mi się zachować linię nastolatki, uruchomiłam kanał na YouTube o zdrowym gotowaniu - bezglutenowo - bezmlecznie.

Znajdziesz mnie również na blogu BeataRed.com i powiązanym z nim Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego.

A jeżeli interesują Cię praktyczne porady o tym, jak budować swoją obecność w sieci zapraszam na mój kanał na You Tube z blogowymi tutorialami.

(6) Comments

  1. Wow, jestem pełna podziwu i uznania. Moja mama i bratowa śmigają na szydełku jak szalone, ja coś nie mam do tego daru, wolę haftować. A może po prostu brak mi czasu i spokoju, żeby się tego nauczyć. Więc nie mówię nigdy i może kiedyś…

  2. Jakie wspaniale łapacze snów! Myślę, ze można by zrobić fajny kurs online, w jaki sposób się je tworzy. A może już o tym myślałaś? Pozdrawiam serdecznie!

  3. Podziwiam osoby, które robią takie rzeczy za cierpliwość i determinację, piękne rzeczy!

  4. Piękne rzeczy tworzysz, Beato! 🙂 Uściski, Kasia

  5. Bardzo fotogeniczne łapacze snów. Moj syn ma takiego łapacza nad łóżkiem, pamiątkę z dalekiego kraju. Pozdrawiam!

  6. Cudne te lapacze! Moze kiedys znajde chwile i sama sprobuje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się na newsletter i zgarnij praktyczny ebook o Instagramie

X