PINTEREST Kiedyś go uwielbiałam, potem przysiadłam na lautrach i odpuściłam go sobie, a teraz ponownie zapałałam do niego wielką miłością. I postanowiłam na Pinterest wrócić z 3 głównych powodów:

  1. Pinterest to wspaniałe źródło inspiracji (kreatywnej i nie tylko).
  2. Pinterest potrafi wygenerować całkiem spory ruch na blogu (jeżeli dobrze się do tego podejdzie) – mamy tam możliwość dodania linku do swojej strony. Ja np korzystam z widżetu Image Sharer, by pinować (czyli przypinać) bezpośrednio fotki z bloga na Pinterest . 
  3. Na Pintereście followersów zdobywa się łatwo (dużo szybciej niż na Facebooku – to moja pięta Achillesowa).

Ciekawostka: na Pintereście 80 % wszystkich pinów jest tzw « repinami » 

(czyli przypiętymi na swojej tablicy pinami innych autorów). To ogromna szansa dla tych, którzy mają tam do pokazania swoją własną radosną twórczość. Cała sztuka (i trudność) tkwi w tym, by tę swoją radosną twórczość na Pintereście « dobrze sprzedać », czyli dobrze opisać, odpowiednio wyeksponować i dotrzeć z nią do zainteresowanych osób.

Porządki na Pinterescie. 

Więc pierwsza rzecz: dobrze uporządkować swoje konto na Pintereście. Ponieważ jest to medium wizualne (które cieszy się ogromnym wzięciem u pań) trzeba dopieścić je właśnie od tej strony.

Jak uporządkować swój Pinterest?

1. Wysunąć najlepsze tablice na widoczne miejsce, czyli przeciągnąć je na samą górę. 

Dobrym pomysłem może tu być zebranie najlepszych swoich fotek i połączenie ich w tablicę pt Top pins (najlepsze piny, choć lepiej w opisach pinów czy tablic przestawić się na angielski). No i koniecznie zarezerwować dla niej centralne miejsce. Warto również wyeksponować tablice sezonowe np tę świąteczną i pamiętać przy tym, żeby w odpowiednim momencie (po świętach)z powrotem przesunąć ją w dół.

2. Skompletować tablice, tak żeby każda zawierała przynajmniej 4-5 pinów, czyli by nie było widocznych pustych miejsc.

Inaczej luki kolą w oczy. Te niekompletne tablice (z 2-3 pinami) nie prezentują się najlepiej. Ale do czasu znalezienia do nich odpowiednich pinów możecie uczynić je widocznymi tylko dla siebie (secret). Albo skorzystać z bezmiaru pinów, które już są na Pintereście, dodać je na swojej tablicy i sprawić tym przyjemność innym autorom.

3. Jak wszędzie, także na Pintereście trzeba przemyśleć swoją strategię. 

Jak chcecie być tu postrzegani. Kogo mogą zainteresować Wasze piny ? Itp I np zacząć śledzić powiązane tematycznie profile.

4. Niech Wasze tablice opowiadają jakąś historię : historię Waszej pasji do rękodzieła, Waszą drogę do zdrowego stylu życia.

Warto wiedzieć, że na Pintereście możecie śledzić również pojedyncze tablice (boardy).

5. Dobrze opisać poszczególne tablice i piny. 

Z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej nadaje się do tego angielski (to międzynarodowy język). Ale wystarczy tu jego bardzo podstawowa znajomość. Zawsze można podejrzeć jakich nazw, słów kluczowych używają tu inni.

6. Pinterest to nie Instagram. Nie należy tu wrzucać zbyt wielu hashtagów w opisie jednego zdjęcia. 

Bo może to zostać potraktowane jako spam. Według wytycznych Pinterestu jeden hastag jest do przyjęcia, więcej nie jest tu mile widziane.

7. Pamiętać o dodaniu opisu do własnych pinów. 

Nikt tego za Was nie zrobi. A trafny opis ułatwi dodarcie do nich zainteresowanym osobom.

8. Odświeżyć od czasu do czasu swój pinterestowy profil. Chociażby wymieniając główne fotki na najważniejszych tablicach. 

Taki mały wizualny lifting. Zobaczcie, co taka metamorfoza dała u mnie.

Teraz jeszcze muszę trzymać się danego sobie słowa i bywać na Pintereście. Ale tu wystarczy 5 minut dziennie. Pozdrawiam Was serdecznie i biegnę pinować.

Beata

Mój Pinterest przed ….

Jeżeli chcecie zmienić główną fotkę, wchodzicie do edycji tablicy i tu klikacie na Change cover. 

Następnie wybieracie z fotek dodanych do tej tablicy

A to już nowe wcielenie mojego Pinterestu.

Teraz pozostaje mi trzymać się mojego pinterestowego postanowienia. 

Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o Pintereście polecam moje wcześniejsze wpisy:

Jeżeli pomogłam, zaciekawiłam lub rozbawiłam proszę  polub mnie na FB:

Opublikowany przez BEATA REDZIMSKA

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb. Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu. Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności. Jestem tu po to, by pomóc Ci lepiej pisać, skuteczniej docierać do czytelnika, wywołać większe zaangażowanie w social mediach. Czasami rozśmieszę lub zmotywuję. Ale równolegle do Vademecum Blogera jestem autorem kilku niezależnych miejsc w sieci. Ponieważ wiele osób pyta się mnie, jak mimo 4 ciąży i 40 - stki na karku udało mi się zachować linię nastolatki, uruchomiłam kanał na YouTube o zdrowym gotowaniu - bezglutenowo - bezmlecznie. Znajdziesz mnie również na blogu BeataRed.com i powiązanym z nim Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego. A jeżeli interesują Cię praktyczne porady o tym, jak budować swoją obecność w sieci zapraszam na mój kanał na You Tube z blogowymi tutorialami.

Dołącz do rozmowy

16 komentarzy

  1. Ja rzadko tam bywam. Przeważnie, jak już szukam czegoś konkretnego 😉 Ale porządkować na pewno byłoby co. Gdybym jeszcze tylko miała na to czas. 😉
    Pozdrawiam! 🙂

  2. Ja wczoraj pinowałam jak oszalała 🙂 zakochałam się w Pintereście i będę Ci kibicować w ogarnianiu Twojego profilu, przy okazji rozbudowując mój 🙂 dla blogów kreatywnych to świetne narzędzie!

  3. Ja właśnie ostatnio przekonałam się do pinteresta i teraz spędzam na nim dużo czasu 😉

    Super, że zmieniłaś wygląd bloga! Wygląda świetnie! Lubię Twoje wpisy, są ciekawe i bardzo pomocne ale zawsze mi przeszkadzał wygląd, który gryzł mnie po oczach. Teraz jest świetnie!

  4. Ja pinterest traktuję jako źródło inspiracji. Wolę przeglądać, niż publikować swoje własne zdjęcia. Jak zaczynam przeglądać zawartość, zawsze zostaję pochłonięta na długo, więc swój czas przebywania na tym serwisie rozsądnie dozuje:)

  5. Przytrafiały mi się takie dni kiedy raz zajrzawszy na Pinta i nie mogłam się od niego oderwać. To jeden z moich ulubionych kreatywnych inspirujących miejsc. Uwielbiam po nim skakać i kolekcjonować różne pomysły. Nie myślałam o nim nigdy jak o medium do promowania własnej twórczości, więc “bywanie” raczej nie należało do “internetowego obowiązku” ale stanowiło wielką przyjemność 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zapisz się na newsletter i zgarnij praktyczny ebook o Instagramie

X

Nowość - KURS - Twój pierwszy produkt online - 39,99 PLN + VAT Odrzuć

Exit mobile version