Bo wszyscy mamy ten sam problem. Piszemy kolejne teksty (dobre, rzetelne, ciekawe), a …. statystyki stoją w miejscu. Szkopuł w tym, że wszyscy tak robią. Coraz więcej osób uczestniczy w tym pasjonujący wyścigu niezależnych twórców w internecie. Coraz więcej nowych treści pojawia się w sieci … każdego dnia. Coraz większy panuje tu tłok.

Niby dobrze to wiemy, a jednak… Może gdzieś w głębi ducha odbieramy to jako niesprawiedliwe (względem włożonego przez nas czasu i wysiłku).

To nie jest niesprawiedliwe. To trzeba rozegrać strategicznie.

Jakiś czas temu sporym zainteresowaniem z Waszej strony cieszył się ten tekst, o tym jak podwoiłam statystyki na blogu. Podwoiłam statystyki, bo podeszłam do tego strategicznie. Niestety potem zaprzestałam pewnych działań. A teraz chciałabym pójść o krok dalej.

Jak podwoiłam statystyki?

Po prostu… wyselekcjonowałam 10 wpisów, które najlepiej radziły sobie w wyszukiwarkach. Te, które przysparzały mi najwięcej ruchu na blogu. Bo skoro w pewnym sensie stały się one wizytówką mojego bloga (bo łącznie generowały ponad 50%, a nawet coś koło 80% wejść na bloga – kłania się Zasada Pareto). To chciałam upewnić się, że nie mam powodu, by się ich wstydzić. Że ta wizytówka jest na poziomie moich obecnych umiejętności…

Jak pozycjonować stronę?

Jakie są najpopularniejsze wpisy na Waszym blogu w prosty sposób możecie sprawdzić w Google Analytics.  Wchodzimy we Wszystkie dane witryny, Zachowanie, Ogółem.

Te najlepiej wypozycjonowane wpisy z mojego bloga chciałam wypozycjonować jeszcze lepiej.

W tym celu pozmieniałam otwierające je zdjęcia, dodałam do nich opis, za pomocą wtyczki SEO by YOAST poprawiłam wpisy pod kątem SEO, podlinkowałam do nich z innych wpisów z mojego bloga, jeszcze raz udostępniłam do nich link w social mediach.

I od tego przybyło mi kolejne kilka tysięcy U.U. (unikalnych użytkowników) miesięcznie. Może nie są to spektakularne cyfry: z 6 tysięcy U.U. przeszłam do 12 tysięcy (na moim blogu Moda na Bio). Ale też w sumie dokonałam niewielu poprawek. Ale za to strategicznych.

Bo kiedy mamy już napisanych całkiem sporo wpisów na blogu, za to nie za bardzo “obrobionych” pod kątem SEO, wystarczy niewiele, by zobaczyć czasami wręcz spektakularny wzrost w statystykach.

Jak ulepszyć, czy poprawić bloga pod kątem SEO?

Przykładem jest mój blog MODA NA BIO. Mam tam sporo dobrych treści, ale beznadziejnie podanych.  Założyłam go ponad 4 lata temu. Przez ten czas napisałam na niego 463 wpisy.

Na początku długo miotałam się. Pisałam, pisałam i myślałam, że samo pisanie wystarczy. Blogów o zdrowym stylu życia jest wiele. Ciężko się wyróżnić. Jeszcze ciężej się przebić. Wypróbowałam tu chyba wszystko, czego nie powinno się robić w blogowaniu. A ja właśnie to robiłam.

Pisałam bezosobowe, pseudonaukowe teksty, jakby żywcem zerżnięte z encyklopedii.
Wierzyłam, że treść i wiedza obronią się same. Nie obronią. Potrzebne jest efektowne opakowanie i oryginalna forma.

SEO? Kto by się nim przejmował?

Po co pisać o czymś czego ludzie szukają w wyszukiwarkach, skoro można wymyślać dla tego kosmiczne nazwy, zupełnie nie na temat.

Dopiero, kiedy zrozumiałam, że ja tak piszę sobie a muzom, zabrałam się za SEO. Nie poświęciłam tym zabiegom dużo czasu. Tylko potem znowu osiadłam na laurach.

Teraz chcę pójść o krok dalej. I znowu rozegrać to strategicznie. Co przez to rozumię? Tu chodzi o to, by zidentyfikować te wpisy, w które warto zainwestować nasz czas. Czyli znowu szukam wpisów z tzw potencjałem, czyli takich, które generują mi spory ruch na blogu, mimo, że znajdują się na dalszych pozycjach w wynikach wyszukiwania pod konkretne frazy, gdzieś między 7 a 15 pozycją.

Jak je znaleźć? Za pomocą Google Webmaster Tools.

Wchodzimy do Google Webmaster Tools do Search Console. Tu wybieramy Ruch związany z wyszukiwaniem. Analityka wyszukiwania.

Teraz szukam wpisów, które zapewniają mi całkiem spory ruch (liczba wyświetleń), mimo dalszej pozycji w wynikach wyszukiwania (pozycja między 7 a 15).

Jak to zrobić? Ekspresowo. W tym celu odhaczamy Kliknięcia, Wyświetlenia i Pozycja, Zaznaczamy Strony i dostajemy przekrojowy przegląd sytuacji.

W moim przypadku wyraźnie powinnam popracować nad pozycjonowaniem wpisu o darmowych szablonach na wordpressa (np jeszcze raz puścić go w mediach społecznościowych, przejrzeć ponownie pod kątem SEO za pomocą wtyczki SEO by Yoast). Gdyż ten post ma potencjał: 10 pozycja w wynikach wyszukiwania, a z tego aż 10 000 wyświetleń. Tymbardziej, że na tle innych wpisów wypada to całkiem zachęcająco.

No cóż blogowanie to temat rzeka. Ale jeżeli chodzi o globalne zainteresowanie tym tematem, mierzone liczbą zapytań w miesiącu, to obraca się ono między 1000 a 10000. Więc wpis, który potrafi wygenerować sam z siebie ponad 10 000 wejść na bloga, nie będąc na pierwszej stronie wyników wyszukiwania, to dopiero jest gratka. No i przysłowiowa żyła złota. Wy też prawdopodobnie macie takie u siebie. Poszukajcie.

 

A ja przy tej okazji zapraszam Was serdecznie na newsletter dotyczący prowadzenia bloga, marketingu internetowego, porad i narzędzi dotyczących blogowania i regularnej porcji motywacji.


Pozdrawiam serdecznie.

Beata

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Opublikowany przez BEATA REDZIMSKA

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb. Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu. Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności. Jestem tu po to, by pomóc Ci lepiej pisać, skuteczniej docierać do czytelnika, wywołać większe zaangażowanie w social mediach. Czasami rozśmieszę lub zmotywuję. Ale równolegle do Vademecum Blogera jestem autorem kilku niezależnych miejsc w sieci. Ponieważ wiele osób pyta się mnie, jak mimo 4 ciąży i 40 - stki na karku udało mi się zachować linię nastolatki, uruchomiłam kanał na YouTube o zdrowym gotowaniu - bezglutenowo - bezmlecznie. Znajdziesz mnie również na blogu BeataRed.com i powiązanym z nim Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego. A jeżeli interesują Cię praktyczne porady o tym, jak budować swoją obecność w sieci zapraszam na mój kanał na You Tube z blogowymi tutorialami.

Dołącz do rozmowy

27 komentarzy

  1. Beata, a “Wyświetlenia” nie mówią o tym, ile razy blog pojawił się w wynikach wyszukiwania? To chyba nie jest miara kliknięcia i wejścia na bloga. Według mojej wiedzy – patrząc na screen – wychodzi, że wpis o 12 szablonach wordpressowych zobaczyło 587 osób.
    To zdanie “Więc wpis, który potrafi wygenerować sam z siebie ponad 10 000 wejść na bloga, nie będąc na pierwszej stronie wyników wyszukiwania, to dopiero jest gratka.” nie jest do końca prawdą, bo ze screena wynika, że żaden z postów nie wygenerował 10 000 wejść na bloga w zadanym czasie :).

    Jeśli coś pomyliłam, to popraw mnie proszę! 🙂

    1. Olga, dla mnie ten wpis, od momentu, kiedy go opublikowalam na blogu (kilka miesiecy temu) zaliczyl ponad 10 000 odslon. Te klikniecia to pewnie sa w skali miesiecznej. Ale to taki evergreen content, ktory caly czas pracuje na bloga… Pozdrawiam serdecznie Beata

  2. Kiedy zakładałam swoje miejsce w sieci nie miałam nawet cienia podejrzeń, że te wszystkie “techniczne” aspekty prowadzenia bloga mogą być tak ciekawe, i tak bardzo motywujące do dalszego rozwoju. Dziękuje za kolejny ciekawy wpis na wysokim poziomie merytorycznym.

  3. Fenomen jest taki, że ja to wszystko wiem, a i tak nic z tą wiedzą nie robię. Ba! Ja wręcz mówię ludziom, co mają robić, a sama nie daję żadnego przykładu. To nawet nie tyle fenomen, co hipokryzja. Samo stworzenie postu jest dla mnie na tyle czasochłonne i kłopotliwe, że wdrażanie SEO ograniczam do kilku prostych czynności, zresztą niezbyt precyzyjnych. Jeśli dodać do tego fakt, że praktycznie wcale nie korzystam z narzędzi Googla to wychodzi niezły blogowy pasztet. Ech… Kiedyś się za to wezmę (aha, na pewno).

  4. Zadawałbym sobie raczej inne pytanie: jak internautę zatrzymać? Bo to, że wskoczy, przeczyta i wyjdzie nie pozwoli mi na zbudowanie z nim relacji.

    Generalnie zadawanie sobie pytań jest świetną metodą.

    Ps. Rozważam odejście od bloga, a budowę platformy. Za dużo blogów, ciasno się zrobiło i wypływam na błękitny ocean – a przynajmniej taką mam nadzieję.

    1. Mateusz, to fajny pomysl z tym portalem. Ja sama coraz bardziej wlasnie dzieki Tobie i Agnieszce i Biznesoweinfo zaczynam patrzec na bloga, jako na potencjalny biznes. W tym kontekscie to chyba jest ten kierunek. Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie Beata

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nowość - KURS - Twój pierwszy produkt online - 39,99 PLN + VAT Odrzuć

Exit mobile version