Co można wyczytać ze statystyk bloga?

Chyba każdy bloger śledzi statystyki swojego bloga. Przede wszystkim patrzymy na cyfry, ale warto również zainteresować się innymi danymi i wykorzystać te informacje do rozwoju bloga. Na co warto zwrócić uwagę? Na to:

  • skąd internauci docierają na naszego bloga: z jakich zewnętrznych stron – czyli jakie działania marketingowe przynoszą najlepszy efekt,
  • po jakich słowach, zapytaniach do nas dotarli,
  • jakie wpisy są najczęściej czytane i którym artykułom zawdzięczamy największą ilość wizyt. 

Dzisiejszy post będzie “techniczny”: o tym jak dodać statystyki Google Ananlytics na bloga. Ale na wstępie kilka rzeczy, które warto wiedzieć o statystykach i o ich interpretacji.

Magia cyfr, czyli jak czytać statystyki bloga?  

W zakresie cyfr warto rozróżnić 3 pojęcia:

  • ilość obejrzanych stron. Ważna, ale niekoniecznie najważniejsza. Trzeba odróżnić ją od ilości unikalnych użykowników, którzy odwiedzili naszą stronę. Duża ilość obejrzanych stron (w stosunku do odwiedzających) na pewno dobrze świadczy o użyteczności publikowanych przez nas treści i spójności tematycznej bloga. Bo jeżeli dotarł do nas nią czytelnik zainteresowany tematem (szczodrze podesłany nam przez Googla), a teraz siedzi na niej i  przeczesuje kolejne posty, to dobrze. To dobry sygnał dla Google (które też musi dbać o swoją reputację). Choć no cóż:  jeżeli  zdarzy się, że gościu po prostu zasnął z głową na klawiaturze i na całego tnie komara wciskając klawisz F5, nic nam po nim.
  • ilość unikalnych użytkowników. Ta cyfra bardzo interesuje reklamodawców. Tyle że sama w sobie nie wszystko mówi. Bo jeżeli czytelnik ucieka zaraz po otwarciu strony docelowej (tzw “landing page”), to do wszechmocnego Google idzie niedobry sygnał, że czytelnik nic tu ciekawego nie znalazł.
  • współczynnik odrzuceń ( “bounce rate” czy z francuska “taux de rebond”). Im mniejszy, tym lepiej. Bo to oznacza, że blog czytelnika wciągnął (jak komara odkurzacz) i że nie ograniczył się do jednego artykułu.  Jak to może zinterpretować Google? Ano tak, że strona odpowiada zadanemu przez internautę zapytaniu (zasługuje na swoje miejscie w wynikach wyszukiwania) i że zawiera dobre treści. Może dalej Google szczodrzej będzie podsyłał na nią czytelników. Wpis: Podstawy pozycjonowania: jak obniżyć współczynnik odrzucen

Co oprócz suchych cyfr można wyciągnąć ze statystyk i jak wykorzystać to do rozwoju bloga?  

  • Przede wszystkim warto sprawdzić jakie działania marketingowe dają najlepsze rezultaty. Gdzie zostawiony link (komentarz, gościnny wpis, głos zabrany na odpowiednim forum) wygenerował największy ruch. Na przykład na moim blogu Moda na bio przez długi czas najwięcej wejść miałam z forum medycyny naturalnej Gazety Wyborczej, gdzie włączałam się do dyskusji (o ile miałam coś sensownego do powiedzenia i do podlinkowania). Co ważne te działania procentują do dziś. Wciąż zaglądają do mnie użytkownicy forum po zostawionych tam dawno linkach, a podlinkowane w ten sposób posty wolniej idą do blogowego lamusa. Taka metoda promocji sprawdza się w przypadku pewnego typu wpisów (rzeczowych, przygotowanych rzetelnie – to zabiera sporo czasu, ale generuje  pewien ruch). No i zawsze istnieje ryzyko, że moderator forum usunie załączony link. 
  • Ze statystyk można również wyczytać, jakie tematy ściągają na Waszego bloga największy ruch (po jakich zapytaniach docierają do Was użytkownicy itp). Te informacje warto sobie przeanalizować i zainspirować się nimi szukając pomysłów na kolejne wpisy.
  • Idealnie było by, by statystyki miały tendencję wzrostową (choćby najpowolniejszą). Bo bez tego trudno o motywację do dalszego pisania. Ale ten wzrost powinien być stopniowy, a nie skokowy. 
  • Jeżeli statystyki stoją w miejscu, może warto poświęcić więcej czasu na promocję bloga. Jak to fajnie ktoś sformuował: 
  • “Jeżeli tyle piszesz, a nie starcza Ci  czasu na promocję tego, co piszesz, to znaczy, że za dużo piszesz”.

Nie zapominajmy, że esencją internetu są linki. To po nich czytelnicy i roboty wyszukiwarek przeskajkują z jednej strony na drugą. Nigdy nie wiadomo, gdzie zostawiony link przysporzy nam nowych odbiorców.

  • Niekoniecznie niespodziewany skok w statystykach jest dobrym sygnałem. Przydarzyło się to pewnemu franuskiemu blogerowi. Prawdopodobnie na skutek zmiany algorytmu wyszukiwarki, niektóre z jego wpisów z dnia na dzien uplasowały się na dużo wyższych pozycjach. Statystyki błyskawicznie podskoczyły mu z 50 wejść dziennie na 500 (i utrzymały się na tym poziomie przez kilka kolejnych miesięcy). Niestety, następnie spadły na łeb, na szyję. Google nie lubi jak jest zbyt łatwo. Podobnie uwaga na hurtowe zdobywane linków. To też może obudzić podejrzliwość wielkiego G.

Rys. 1. Jeżeli zbierzesz na blogu 51 wpisów teoretycznie ruch wzrośnie o 53%, 
przy 100 wpisach – rośnie 3 krotnie i 4,5 razy przy 200 postach.

Dzieje się tak, bo 

  • po pierwsze Google podobno nabiera zaufania do strony dopiero po 6-ciu miesiącach od jej założenia. Sama u siebie na blogu większy skok w statystykach zauważyłam dopiero po roku istnienia. 
  • po drugie: im więcej mamy wpisów, tym więcej szans, że ktoś dotrze do nas z wyników wyszukiwania i zostanie z nami na dłużej.

Ale zajmijmy się dodawaniem Google Analytics do bloga. Bo przecież od tego trzeba zacząć.

Warto dodać je i to z kilku powodów:

  • po pierwsze macie w nich więcej danych (niż w tych z Bloggera), a więc i szerszy podgląd tego, co dzieje się na blogu.
  • po drugie jeżeli w pewnym momencie będziecie chcieli pokazać komuś swoje statystyki np potencjalnemu reklamodawcy, warto je mieć z dłuższego okresu czasu. Widzę na niektórych blogach comiesięczny wyciąg z Google Analytics umieszczony z zakładce Współpraca.

Jak dodać Google Analytics na Bloggerze? 

Prostsza metoda: Dodawanie Google Analytics bez grzebania w kodzie HTML. Szczegóły we wpisie: Jak w prosty sposób dodać Google Analytics na bloga? Możliwe jeżeli korzystacie ze standardowego szablonu Bloggera.

  • Wchodzimy na konto Google Analytics. Blogger i Google to jedna firma i to samo konto. Wystarczy kliknąć na zaloguj się, jeżeli jesteście zalogowani do Bloggera. Tu dodajemy kolejną usługę, czyli podajemy jaką witrynę internetową chcemy śledzić (wpisujemy adres naszego bloga). Otrzymujemy kod śledzenia. Mamy go w dwóch wersjach: identyfikatoru sledzenia w formie UA- …… i cyferki lub kodu HTML. Pobieramy ten pierwszy (wciskajac CTRL + C).
  • Wchodzimy do Bloggera w Ustawienia, Inne, schodzimy w dół strony i odszukujemy: Google Analytics Identyfikator Usługi internetowej Analytics. W podaną tam rubrykę wklejamy pobrany kod (UA – cyferki). 

 Ta metoda jest skuteczna, jeżeli korzystacie z szablonu dostarczonego przez Bloggera.

Druga metoda.  

Jeżeli załadowaliscie własny szablon trzeba będzie pogrzebac w kodzie HTML. Ale nie taki diabeł straszny jak go malują. 

  • Pobieramy kod  HTML (z Google Analytics) do wklejenia u siebie w Bloggerze. 
  • Wchodzimy do Bloggera. Na wszelki wypadek robimy kopię zapasową szablonu. W tym celu wchodzimy w Szablon, Utwórz/przywróć kopię zapasową szablonu.
 
  • Teraz wchodzimy ponownie w Szablon, Edytuj kod HTML, Formatuj szablon. Za pomoca CTRL+F wyszukujemy :</body>. Przed znacznikiem </body>  (czyli przed koncem sekcji body) w szablonie wklejamy pobrany z Google Analytics kod.
 
  • Wracamy do Google Analytics, by sprawdzić, czy statystyki działają. Powinien pojawić się zielony komunikat “Powodzenie” i zacząć nabijać licznik. 
Powodzenia

Powodzenia.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

 

Jeżeli macie ochotę zostać ze mną na dłużej, zapraszam Was serdecznie do zapisywania się na mój świeżutki newsletter.

A na blogu przeczytacie m.in.: 

Opublikowany przez BEATA REDZIMSKA

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb. Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu. Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności. Jestem tu po to, by pomóc Ci lepiej pisać, skuteczniej docierać do czytelnika, wywołać większe zaangażowanie w social mediach. Czasami rozśmieszę lub zmotywuję. Ale równolegle do Vademecum Blogera jestem autorem kilku niezależnych miejsc w sieci. Ponieważ wiele osób pyta się mnie, jak mimo 4 ciąży i 40 - stki na karku udało mi się zachować linię nastolatki, uruchomiłam kanał na YouTube o zdrowym gotowaniu - bezglutenowo - bezmlecznie. Znajdziesz mnie również na blogu BeataRed.com i powiązanym z nim Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego. A jeżeli interesują Cię praktyczne porady o tym, jak budować swoją obecność w sieci zapraszam na mój kanał na You Tube z blogowymi tutorialami.

Dołącz do rozmowy

17 komentarzy

  1. Dziękuję za opis! Mam pobrany z Internetu szablon bloggera i, nie wiem czy słusznie, zrobiłam najpierw to, co Pani proponuje w punkcie drugim, ale w sekcji “informacje o śledzeniu” mam “Stan: Śledzenie niezainstalowane”. Następnie wykonałam to, co zaproponowała Pani w punkcie pierwszym, ale to nic nie zmieniło na google analytics. Czy zrobiłam coś źle czy trzeba zaczekać?

  2. Korzystam z Google Analytics. Jednakże wcześniej miałem tylko bloga w domenie blogspot.com. Teraz mam także domenę .pl wykupioną w home.pl Czy jest jakaś możliwość by z tej domeny też zliczano mi statystyki?

  3. też mam ten problem- korzystam z szablonu bloggera, ale nie działa ani kod UA, ani ten sposób z html. Cały czas GA wyświetla info o niezainstalowaniu śledzenia.
    Help!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nowość - KURS - Twój pierwszy produkt online - 39,99 PLN + VAT Odrzuć

Exit mobile version