Będzie trochę weekendowo (o planowaniu weekendowego skoku w bok z wybrankiem serca do Paryża) i trochę świątecznie. 

Dlaczego warto zrobić sobie wypad do Paryża na święta? 

Szukacie genialnego pomysłu na szalony, romantyczny czy ukulturaniający weekend w okresie świąteczno-poświątecznym?

Na dobry początek roku. Z dawką artysytcznych wrażeń. Na kreatywne naładowanie akumulatorów. Oto moja subiektywna lista powodów, dla których poleciłabym Wam Paryż.

1. By zobaczyć Pola Elizejskie. 

Dlaczego właśnie o tej porze roku? Przecież Pola Elizjeskie zachwycają turystów i zakupocholiczki ze wszystkich krajów świata przez okrągły rok? Ale w okresie świąteczno-noworocznym zachwycają jeszcze bardziej. Za sprawą przeuroczej gry świateł. Swiąteczne iluminacje na Polach Elizjeskich plus pobliski jarmark noworoczny nadają im szczegolny klimat. Tak, że nawet zwyczajowo nieczuli już na ich urok Paryżanie ściągają tu wyjątkowo tłumnie. 


Na co warto zwrócić uwagę na Polach Elizejskich? 


Miejsc jest wiele. Powiem o jednym: o restauracji Fouquet’s, w której pezydent Sarkozy przechlapał swoją prezydenturę. (Choc wróci w 2017 roku, pewnie mówiąc jak ktoś inny przed nim “Nie chcę, ale muszę.”)


Niemniej to Fouquets położył się czarnym cieniem na jego kadencji.  Dlaczego? Bo tu w towarzystwie samych VIP-ow (niedostępny dla zwyczjanych, szarych ludzi) świętował swoje zwycięstwo w wyborach prezydenckich z 2007 roku. Tego nie wybaczyła mu ta Francja, która wcześnie rano zrywa się do pracy. A to właśnie jej głosami został wybrany.

  

2. By zobaczyć świąteczne wystawy na Polach Elizejskich. I nie tylko. 

O ile zakupocholiczki z całego świata (z jednakowym entuzjazmem) przeczesują przez cały rok tutejsze sklepy (tylko markowe, innych chyba tu nie ma, no bo kto inny mógłby pozwolić sobie na zawrotne czynsze z Pól Elizejskich). Zakupocholiczkom to wystarczy do szczęścia. Towarzyszącym panom – nie.

Ale ta przepiękna gra świateł (do podziwiania) jest wspaniałym pretekstem, by tego towarzyszącego pana pozostawić na zewnątrz, by pooddychał sobie świeżym powietrzem (o ile o świeżym powietrzu w centrum Paryża może być mowa). I zaoszczędzić sobie tym sposobem zbędnych pojękiwań i wymówek. 


Jest szansa, że znajdzie  sobie pocieszenie w cudownym oświetleniu i gustownych wystawach (świątecznych). Jeżeli nie, zostaje sklep firmowy PSG (Paris Saint Germain) też na Polach Elizejskich (sklep klubu piłkarskiego z Paryża – tego, w którym gra Zlatan Ibraimowicz – może na pocieszenie kupi sobie koszulkę z jego nazwiskiem).

A świąteczne wystawy są najpiękniejsze na tej najpiękniejszej Aleji świata (czyli na Polach Elizjeskich). No bo gdzie by indziej. Zaryzykuję teorię, że ich piękno potrafi roztopić z natury nieczułe męskie serca. Przetestowałam na własnym mężu.

3. Zobaczyć Jarmark Swiąteczny na Polach Elizejskich.

Co prawda tłok jest ogromny. Ale to tylko potwierdza jego sukces. Zahaczenie o ten targ różności i próżności jest niedodłącznym punktem programu dla każdego szanującego się turysty. Dla pewności umieście go na szczycie listy miejsc do odfajkowania (W tym roku twa od  14 listopada 2014 do 4 stycznia 2015). Fotki pochodza z zeszlego roku).

Można tu skosztować smażone kasztany, inne przysmaki z francuskiej kuchni jak np sery. Choć dla stęsknionych za krajem znajdą się autenyczne placki ziemniaczane. Poza tym rękodzieło: rosyjskie babuszki czy wyroby z rodzimego bursztynu.

 

 

4. Dla romantycznej kolacji przy świecach. 

Bo o mocniejszą dawkę romantyzmu trudno. Paryż plus świąteczna atmosfera: oświadczyny murowane. Potem wystarczy dla pewności zamknąć miłość na kłodkę na Moście Zakochanych (potoczna nazwa dla Pont des Arts).

A urokliwych restauracyjek w Paryżu pod dostatkiem. Renomą w tym zakresie cieszą się malutkie (i nie znowu takie drogie) restauracyjki na rue Mouffetard (w 5-tej dzielnicy w ramach Dzielnicy łacinskiej).

 

5. Dla karuzeli. W pobliżu Ogrodów Tuileries i Pól Elizejskich.

Dla amatorów mocniejszych wrażeń. Ale z samej góry widok na oświetlone Pola Elizejskie powinien byc przedni i zaprzeć dech w niejednej piersi. Mi sama myśl o tej karuzeli mrozi krew w żyłach. Wołami mnie na nią nie zaciągnąć. Więc rozumiecie, że w praktyce tego punktu programu nie przerabiałam. Oczywiście wszystko, co napisałam w tym punkcie jest czysto teoretyczne.

6. Dla wspaniałych iluminacji świątecznych w Disneyland Resort Paris. 

Opisać słowami trudno. Trzeba zobaczyc na żywo. Ale żeby przekonać Was, że warto (choć cena biletu jest niemała) powiem tyle: ja i Park Disneyland jesteśmy jak stare dobre małżenstwo (ponad 12 lat razem). Rzadko odczuwam dreszczyk emocji, ale spektakle świąteczne czy parady “Disney Fantilusion” zawsze przyprawiają mnie o przyspieszone bicie serca. Choćbym oglądała je n-ty raz (do potęgi).

Tylko jak wejdziecie do parku, nie pytajcie tych biednych zmarzniętych ludzikow w niebieskich kostiumach stylizowanych na XIX wiek (miało współgrac z klimatem XIX wiecznego typowego miasteczka z USA, takiego w ktorym wyrósł Walt Disney). Nie pytajcie wiec ich:

  • gdzie jest mapa parku (bo znajdziecie ją zaraz za wejściem, w skrzynkach pod mostem),
  • ani gdzie są toalety (zaraz za mostem na prawo).

Bo jak trzeba odpowiedzieć na to samo pytanie po raz 100000000-ęczny w tym samym dniu, to rozumiecie, że może przestać to być zabawne.

7. Dla śniegu, którego w Paryżu o tej porze roku nigdy nie ma. 

I to własnie jest argument. WIadomo, że szklanka dla jednego będzie do połowy pusta lub w połowie pełna. A jak nie ma śniegu, to z powodzeiniem można zabrać ze sobą szpilki Zdjęcie ze śniegiem pochodzi sprzed lat. A dla nas przyzwyczajonych do białych świąt będzie to jakaś odmiana. W koncu w podrożowaniu o to chodzi.

8. Dla zmroku, który zapada szybko w Paryżu o tej porze roku.

I właśnie o to chodzi. Bo to zostawia dużo czasu na podziwianie świątecznych wystaw i iluminacji. I na romantyczne spacery po zmroku we dwoje.

Czy udało mi się Was przekonac na świąteczny wypad do Paryża? Nawet jeżeli niektóre argumenty były trochę wyciągane za uszy, Paryż na gwiazdę jest przepiękny i warto (zanim się umrze) choć raz go takim zobaczyć.


Pozdrawiam serdecznie

Beata

 
Widok na Luk Triumfalny.

Jeżeli pomogłam, zaciekawiłam lub rozbawiłam proszę polub mnie na Facebooku:

Enregistrer

Enregistrer

Opublikowany przez BEATA REDZIMSKA

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb. Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu. Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności. Jestem tu po to, by pomóc Ci lepiej pisać, skuteczniej docierać do czytelnika, wywołać większe zaangażowanie w social mediach. Czasami rozśmieszę lub zmotywuję. Ale równolegle do Vademecum Blogera jestem autorem kilku niezależnych miejsc w sieci. Ponieważ wiele osób pyta się mnie, jak mimo 4 ciąży i 40 - stki na karku udało mi się zachować linię nastolatki, uruchomiłam kanał na YouTube o zdrowym gotowaniu - bezglutenowo - bezmlecznie. Znajdziesz mnie również na blogu BeataRed.com i powiązanym z nim Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego. A jeżeli interesują Cię praktyczne porady o tym, jak budować swoją obecność w sieci zapraszam na mój kanał na You Tube z blogowymi tutorialami.

Dołącz do rozmowy

12 komentarzy

  1. W tej chwili mamy pogode wietrzna i mokra .Sniegu nie widzialam dobrych kilka lat.
    Urodzilam sie w Paryzu i potwierdzic musze ze w okresie zimowym Paryz jest przepiekny od tych dekoracji zimowych,sklepy rowniez sa przyozdobione ozdobami .
    Warto zobaczyc na wlasne oczy.
    Pozdrawiam.

  2. Ja byłam w Paryzu 2 lata temu, w upalne wakacje, ale mimo wszystko zauroczyłam się tym miastem i mam nadzieje, że kiedyś namówię jeszcze męża na weekend w Paryżu. Myślę, ze mogłabym tam zamieszkać. Miasta prześcigają się w iluminacjach 🙂

  3. Moi znajomi co roku jeżdżą do Paryża zimą. Ja jeszcze nie byłam, ale to tylko “jeszcze” 😉 Paryż to mój punkt do odhaczenia na mojej podróżniczej liście marzeń 🙂

  4. Super zdjęcia i art. Powiedz mi tylko proszę do kiedy widnieje świąteczna dekoracja w Paryżu!! Bo wylatuję z żoną 15.01, a nie ukrywam, że chciałbym zobaczyć jak wygląda przepiękna stolica Francji w blasku iluminacji.

    1. W tym roku Jarmark świąteczny na Polach Elizejskich trwa do 4 go stycznia, ale iluminacje można podziwiać tutaj w właściwie przez cały rok, bo to bulwar, który do pózna w nocy tętni życiem. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego pobytu. Beata

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zapisz się na newsletter i zgarnij praktyczny ebook o Instagramie

X

Nowość - KURS - Twój pierwszy produkt online - 39,99 PLN + VAT Odrzuć

Exit mobile version