LIFESTYLE, motywacja

Czy warto mieć marzenia?

DLACZEGO WARTO MIEĆ MARZENIA?

Dlaczego warto mieć marzenia?

Kilka lat wstecz, właśnie w okolicach gwiazdki moi wówczas 8 i 10 letni synowie przeżyli bolesne rozczarowanie. Dzięki życzliwości rówieśników zrozumieli, że Gwiazdora nie ma.

Tak oto, szczęśliwie tylko chwilowo i przejściowo, acz wyjątkowo boleśnie, zawalił się ich światopogląd i przesiąknięty typowo dziecięcą wiarą w cuda – świat.

Przez kilka kolejnych dni nie chcieli przyjąć tego niezaprzeczalnego i niepodważalnego w świecie dorosłych faktu  do wiadomości. Zadziałał spontaniczny mechanizm obronny.

Bo jeżeli Gwiazdora nie ma, to co stanie się z marzeniami?

Życie bez marzeń wydaje się takie ponure.
 
W dniu tego przełomowego odkrycia moi synowie w pewnym sensie zrobili milowy krok w stronę dorosłości.

Ale czy bycie dorosłym oznacza, że nie mamy prawa do marzeń?

Bo powinniśmy twardo stąpać po ziemi, a nie bujać w obłokach?

Tymczasem na początku było … marzenie.

Marzeniami żywi się nasza wyobraźnia. Wielcy odkrywcy byli przede wszystkim … niepoprawnymi marzycielami (czasami po prostu wyśmiewanymi) i podążali za swoimi marzeniami. Gdyby nie ich marzenia dziś nie mielibyśmy ani internetu, ani telefonów komórkowych, ani nawet pociągów czy robotów kuchennych. Po prostu nie było by postępu. 

Wyobraźnia żywi się marzeniami.

Pewnie znacie to powiedzenia Alberta Einsteina: wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza. Jest też inne sformuowanie tego wielkiego uczonego: Logika zaprowadzi Cię z punktu A do punktu B, wyobraźnia doprowadzi Cię wszędzie.

Bo wszystko zaczyna się od marzenia.

Z marzeń rodzi się pasja, a ta nadaje sens ciężkiej pracy.
 
Marzenie z terminem realizacji i planem staje się celem. Cele są zaś naszą siłą napędową. Wcale najważniejsze nie jest jaki mamy cel. Ważne jest, że w ogóle go mamy i się go trzymamy. Wtedy staje się naszym drogowskazem i motywacją do działania.
 
Nasz umysł jest magnesem. Jesteśmy tym, czym są nasze myśli. Gdy mamy marzenia, skupiamy się na tym, czego pragniemy i zmierzamy ku temu. Wszystko nabiera innej perspektywy. Drobne nieprzyjemności pozostają tylko drobnymi nieprzyjemnościami, a nie urastają do niebotycznych rozmiarów.
 
Człowiek, który ma marzenia potrafi wykrzesać z siebie więcej energii, by zmierzyć się z codziennością. Czasem potrafi całkiem skutecznie stawiać czoło chorobie, która ma złe rokowania. Bo ma jeszcze coś ważnego do zrobienia. Np chce jeszcze zobaczyć jak wnuki dojrzewają.
 
Nie zawsze udaje się nam zrealizować marzenia. Czasami dlatego, że coś lepszego jest przewidziane dla nas zamiast. Ale ważne jest to, co dzięki nim przeżywamy i na co się odważamy. 

czy warto mieć marzenia

Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale chwil, które zapierają dech w piersiach. 

Życie jest podróżą, w której wszyscy poszukujemy szczęścia. Tymczasem szczęście nie jest stacją docelową, tylko sposobem podróżowania. Marzenia dodają nam pozytywnej energii na długą drogę. O ile sobie na nie pozwolimy.
 

Bo niektórzy mają tysiące powodów, dla których nie mogą zrobić tego, co chcą zrobić. Podczas, gdy wszystkim czego potrzebują jest jeden powód, dla którego jednak mogą. Will Whitney.

Moje marzenia:

  • szydełkowa pracownia
  • więcej czasu na czytanie książek (bo książka ta sama kolejny tydzień),
  • znalezienie tego, w czym jestem dobra i co lubię robić i przemienienie tego w pracę.

A Ty? Jakie są Twoje marzenia? Rozmarz się do woli.

Jeżeli czujecie, że Wam to pomoże wyjść marzeniom ze środka, napiszcie o nich w komentarzach.

Czasami trzeba pozwolić marzeniom zaistnieć, uświadomić je sobie i … znaleźć jeden powód, by chcieć je realizować. 

 

 

 

POST SCRIPTUM

Jeżeli istnieje w Twoim sercu marzenie, znajdzie się też w Tobie moc, by je zrealizować.

Taką właśnie myśl usłyszałam ostatnio w filmie Michała, czyli Irańczyka w Polsce @iranczyk.pl, który raptem kilka lat temu osiedlił się w Polsce i dzisiaj świetnie mówi po polsku.

A który – swego czasu – miał takie marzenie, by nauczyć się języka polskiego.

Polecam jego kanał na youtubie @iranczyk.pl: bardzo empatyczna osoba z otwartym sercem i ogromnym poczuciem humoru.

No ale wiecie, ja mam słabość do Irańczyków i kuchni perskiej. Od 20 lat mam męża Irańczyka. Więc za nami już spora droga razem.

Ale właśnie ta myśl Michała zainspirowała mnie i wlała w moje serce sporo otuchy i nadzieję.

Bo mam za sobą też długą drogę działań w sieci: 10 lat blogowania (jestem autorką blogów VADEMECUM BLOGERA I MODA NA BIO), którego podejmowałam się z myślą – nadzieją, że uda mi się kiedyś przemienić to moje pisanie w swoje miejsce pracy, swoją działalność.

Po tej drodze dużo się nauczyłam, przeżyłam też sporo momentów zwątpienia, bo wcale nie jest łatwo zbudować swoją markę w sieci. Niemniej uparcie robię dalej to, co kocham, mimo momentów zwątpienia – taka jest moja droga.

crochet handmade rekodzielo dream catcher lapacz snow

 

Jeżeli pomogłam, zaciekawiłam lub rozbawiłam polub mie proszę na FB:

crochet handmade rekodzielo dream catcher lapacz snow

crochet handmade rekodzielo dream catcher lapacz snow

crochet handmade rekodzielo dream catcher lapacz snow

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Zapisz się na newsletter i pobierz darmowy ebook: TWOJA MARKA NA INSTAGRAMIE

O AUTORZE

Jestem blogerką, emigrantką, poczwórną mamą. Kobietą, która nie jednego w życiu doświadczyła, z niejednego pieca jadła chleb.

Od prawie 20 lat mieszkam na emigracji we Francji, w Paryżu.

Uważam, że emigracja to dobra szkoła życia i wymagająca, choć bardzo skuteczna lekcja pokory. Ale też wewnętrznej siły i zdrowego dystansu do samego siebie i momentami wystawiającej nas na próby codzienności.

Jestem tu po to, by pomóc Ci lepiej pisać, skuteczniej docierać do czytelnika, wywołać większe zaangażowanie w social mediach. Czasami rozśmieszę lub zmotywuję.

Ale równolegle do Vademecum Blogera jestem autorem kilku niezależnych miejsc w sieci.

Ponieważ wiele osób pyta się mnie, jak mimo 4 ciąży i 40 - stki na karku udało mi się zachować linię nastolatki, uruchomiłam kanał na YouTube o zdrowym gotowaniu - bezglutenowo - bezmlecznie.

Znajdziesz mnie również na blogu BeataRed.com i powiązanym z nim Instagramie, gdzie piszę bardziej osobiście o Paryżu i mojej pasji, jaką jest nauka języka francuskiego.

A jeżeli interesują Cię praktyczne porady o tym, jak budować swoją obecność w sieci zapraszam na mój kanał na You Tube z blogowymi tutorialami.

(18) Comments

  1. Moje dzieci (14 i 16 lat) do tej pory wierzą w Świętego Mikołaja 🙂 I one mnie o tym zapewniają 🙂
    Dziękuję za życzenia 🙂 I nawzajem – wesołych Świąt Bożego Narodzenia 🙂
    Pozdrawiam serdecznie.

  2. Wesołych Świąt 🙂

  3. Ja uwazam , ze marzenia mamy do konca naszego istnienia na tym swiecie.
    Wesolych, zdrowych i spokojnych Swiat !!!

  4. Spełnienia marzeń pod choinkę 😉 Wesołych Świąt! Mam mnostwo marzeń, aż kipi mi w głowie na myśl o tym co zrobie w nadchodzącym 2015 roku, bardzo lubię zaczynać rok od nowa 🙂

  5. Marzenia się spełniają. Ty wiesz, że w kuchni mam dokładnie taki sam stół i kolorowe krzesła, jakie widziałam w wyobraźni.
    Od dzisiaj tworzę mapę marzeń. Domek w górach namalowałam na mojej tablicowej szafie. Wielu, wielu marzeń życzę Tobie i całej twojej rodzinie.

  6. Wesołych Świąt. Spełnienia marzeń Ci życzę 🙂
    Mam właśnie postanowienie spisać swoje marzenia, żebym mogła je spełnić. Mam jedno dziewiarskie- nauczyć się porządnie robić skarpety 🙂 Wiem jedno, warto marzyć, może dom na wsi się spełni 🙂
    Pozdrawiam Świątecznie.

  7. Beatko, Tobie i Twoim najbliższym życzę zdrowych i radosnych Świąt! A marzenia… Ja chyba nie mam… A jeśli, to i tak nierealne;) Pozdrawiam Cię gorąco;)

  8. Dzięki za życzenia! Wzajemnie 🙂

  9. Bez marzeń nasze życie staje się nudne i my stajemy się nudni. Ja marzyłam o powrocie do Portugalii i dokładnie za miesiąc JADĘ 😀 Już nie mogę się doczekać…

    Wesołych Świąt! 🙂

  10. Marzenia żyją w każdym z nas i trzeba je karmić sukcesami 🙂 Wesołych Świąt! 🙂

  11. Beatko Wesołych Świąt 🙂 :*

  12. Wierzę, że marzenia są naszą siłą napędową i że warto je mieć. O czym teraz marzę? Gdzieś po cichutku o córce 😉

  13. Witam w poświąteczny poranek. Oczywiście, że warto mieć marzenia – bez nich byłoby ciężko żyć. Pozdrawiam 🙂

  14. gosha.blogujaca.pl says:

    Meksyk- to było moje największe marzenie. Wydawało mi się zupełnie nierealne. A byłam, zobaczyłam, zakochałam się. Warto mieć marzenia, bo nawet te, które wydają się nieosiągalne, pewnego dnia mogą być w zasięgu naszych rąk. Teraz staram się pielęgnować swoje marzenia, choć czasem zaczynam “przerabiać” je na cele.

  15. No ja od jakiegoś czasu marzenia zamieniłam na cele 🙂

  16. NotatkiNiki says:

    Ja marzen nie mam, bo uwazam to slowo za zbyt niekonkretne. Na marzenia bez konkretnych dzialan szkoda mi czasu. Za to mam liste projektow, ktore realizuje skutecznie jeden po drugim. W ramach kazdego projektu wytyczam sobie dopiero cele posrednie i koncowe.
    I nawet jesli niektore projekty musze skorygowac i zabieraja wiecej czasu nie myslalam, to dopoki wierze w ich realizacje, nigdy nie beda samym marzeniem.

    Milych Mikolajek zycze 🙂
    Nika
    PS Np w minionym tygodniu udalo mi sie zrealizowac jeden maly projekt. Pokonalam swoj lek wysokosci i przejechalam sie na nowym, 70-cio metrowym Diabelskim Mlynie na Placu Zgody w Paryzu. Jestem dumna i blada :)) choc latwo nie bylo

  17. “Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale chwil, które zapierają dech w piersiach. ” Jakie piękne! <3

  18. Nie wyobrażam sobie żyć bez marzeń. Oczywiście, że mam marzenia i realizuje je w mniejszym lub większym stopniu. Niektóre wydają mi się bardzo odległe – ale kto wie – warto marzyć!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zapisz się na newsletter i zgarnij praktyczny ebook o Instagramie

X