Bo w sieci musisz być młoda, inaczej nikt nie chce z tobą współpracować.

Bo w sieci musisz być młoda, inaczej nikt nie chce z tobą współpracować.

Bo w sieci musisz być młoda, inaczej nikt nie chce z tobą współpracować.

Bo w sieci musisz być młoda, inaczej nikt nie chce z tobą współpracować.

Ale w pewnym wieku – obecność w sieci – też może być atutem….i swego rodzaju gwarancją. Ale zaraz po kolei….

Dostałam propozycję współpracy, jako blogerka pisząca o zdrowym stylu życia. Tyle że ta propozycja była oznaczona pewnym ograniczeniem wiekowym – do osób 30 – sto letnich.

No bo przecież jak pokazywać zdrowie, to pokazywać młodych.

Najpierw zdziwiłam się, bo propozycja dla mnie (ale w sumie nie dla mnie – bo jestem panią po 40 – stce i nie kryję się z tym, co potwierdziłam, rzeczona marka zrezygnowała z wcześniej proponowanej mi współpracy).

Ale co zdziwiło mnie: propozycja wyszła od francuskiej marki, która działa w Polsce. Ale mieszkając od lat we Francji, jestem przyzwyczajona do tego, że nie podaje się widełek wiekowych w ogłoszeniach o pracę. Propozycja francuskiej marki była skierowana na polski rynek (więc siła rzeczy rozminęła się z francuskim standardem).

Ale to znowu nie jest tak, że we Francji osobom w pewnym wieku łatwiej znaleźć pracę. Tylko żaden francuski pracodawca nie przyzna się, że odrzucił czyjaś kandydaturę i wybrał inną z racji wieku (czujecie tę subtelną różnice).

I tu fenomenalna wręcz wydajność francuskiego pracownika (w światowych statystykach) bierze się stąd, że na francuskim rynku pracy osoby w pewnym wieku nie znajdują dla siebie pracy. Ale tez nie zaniżają statystyk.

Nie tak jak w Stanach, gdzie nawet 100 letni senior znajdzie coś dla siebie.

Niemniej dla francuskiej firmy, na francuskim rynku podanie w ofercie o pracę kryterium wieku dałoby podstawę do oskarżenia jej o dyskryminację.

I teraz tak: kiedy zaczynałam pisać swojego bloga lat o zdrowym stylu życia Moda Na Bio (ta oferta współpracy była skierowana do niego), to było ładnych kilka lat temu.

Wtedy byłam w swoim pojęciu młodą kobietą, mieszczącą się w tej magicznej 30 – stce.

Robiłam to beztrosko, nie przejmowałam się, nie miałam wizji tego, dokąd zmierzam, nie przejmowałam się potencjalnym upływem czasu, pisałam dla przyjemności, cierpliwie, owszem z jakąś nadzieją, że kiedyś przyjdzie magiczna propozycja współpracy od wielkiej marki. Ale bez spiny….

Bo w sieci musisz być młoda, inaczej nikt nie chce z tobą współpracować.

I tu ironia losu – kiedy ta wreszcie przyszła – okazało się, że nie mieszczę się w widełkach wiekowych.

Tyle że dzisiaj po latach działania w sieci mam grubą skórę. Niejedno widziałam. Niejednego doświadczyłam. Z niejednym sobie poradziłam.

  • I z jednej strony – fakt, jestem w takim wieku, kiedy zaczynam odczuwać ten syndrom zamykających się przede mną drzwi.
  • Z drugiej strony właśnie moja znajomość realiów sieci daje mi poczucie własnej wartości i swego rodzaju poczucie bezpieczeństwa, że będę potrafiła wymyśleć się na nowo niezależnie od wieku i też niezależnie od wieku znajdę swoje miejsce.

Piszę więc ku przestrodze: Jeżeli piszesz bloga tylko z myślą o współpracach z markami….

Pomyśl o tym, że kiedyś się zestarzejesz.

I z jednej strony może dopiero wtedy zaczniesz dostawać propozycje współpracy, ale w sumie tak naprawdę nikt nie będzie chciał z Tobą współpracować, bo masz swoje lata.

Dlatego nie pisz bloga tylko licząc na innych. Pomyśl o sobie, dokąd chcialbyś dojść, jaka jest Twoja wizja tego dokąd zmierzasz i zmierzaj tam świadomie.

Tak na marginesie licząc się z tym, co przydarzyło się np mi.

Bo ja wciaż i mimo wszystko uważam, że blog i swoje miejsce w sieci to świetna polisa ubezpieczeniowa, by wystartować z własnym projektem, kiedy na tym konkurencyjnym rynku pracy nikt już Cię nie zechce, bo przekroczysz 40 -stkę.

W końcu stworzę swoj produtk, albo wykorzystam swoje solidne doświadczenie w sieci, by zbudować własny biznes na solidnych podstawach. A nie na mrzonkach. Dlatego….
Piszę, żeby Cię uczulić:

🧘‍♂️ nie popełniaj mojego błędu, 
🧘‍♂️🧘‍♂️ nie czekaj za długo, nie czekaj aż marki zaproponują Ci współpracę,
🧘‍♂️🧘‍♂️🧘‍♂️ buduj swoją markę, a w jej ramach swoje produkty.

Oczywiście mogłabym ukrywać swój wiek, chowając się za tymi przemyślanymi aplikacjami tuszującymi zmarszczki…

Ale wierzę, że autentyczność i uczciwość sa najlepszym gwarantem budowania trwalej relacji z czytelnikami. I tego się trzymam.

Bo w sieci musisz być młoda, inaczej nikt nie chce z tobą współpracować.

Ale zaraz, nie – ten wpis nie miał mieć negatywnego wydźwięku.

Co z tego, że nie dostałam, czy nie zawarłam jednej współpracy, bo dla marki piszącej o zdrowym stylu życia jestem za stara.

Skoro buduję swoją markę, zaadresowaną do swoich odbiorców, dla których nie jestem za stara, a nawet będąc starsza – jestem w danym temacie może nawet bardziej wiarygodna.

To do tych osób kieruję – swoją wiedzę, doświadczenie, których owocem będzie mój produkt (materiały do nauki języka francuskiego oraz już wkrótce ebook z przepisami bez glutenu i bez mleka, może nawet konsultacje z budowania marki w sieci).

Wcale nie, nie zamierzam przejmować się, że jestem za stara, by działać w internecie.

Bo wcale nie jestem. Wręcz przeciwnie. Jeżeli stworzysz swoją markę, masz swój produkt i swoich odbiorców to paradoksalnie ten problem Cię nie dotyczy.

To prawda: mam 46 lat i mocno odczuwam ostatnio w swoim życiu ten sydnrom zamykających się drzwi związanych z byciem w pewnym wieku…..

Ale właśnie PARADOKSALNIE bycie w sieci odbieram jako gwarancję, czy taką polisę ubezpieczeniową na przyszłość. Bo przecież jeszcze przez jakiś czas będę na rynku pracy. Nawet jeżeli w odbiorze społecznych konwenansów jestem na to za stara.

50 – tka – to nie jest wiek, by zmieniać pracę i zaczynać wszystko od nowa. Bo nikt nie da Ci tej szansy. To fakt.

Ale Ty sam możesz sobie ją dać świadomie i konsekwentnie budując swoją markę w sieci i swoje produkty.

I to jest to dobrodziejstwo: nasze czasy są wyzwaniem (bo tyle zmian i ta technologia, nie raz na nią klnę).

Ale przede wszystkim są szansą i w jakimś stopniu wyrównują szanse niezależnie od wieku.

Bycie w sieci, budowanie tu swojej marki, niezależnie od wymgań rynku: by być młodym, wiecznie młodym, mieć 20 lat doświadczenia w wieku 25 lat i skończone 5 fakultetów. A najlepiej znać się na tym, w czym jeszcze nie ma fakultetów (jeszcze nie stworzono takowego).

Bo tu właśnie działalność w sieci jest najlepszym fakultetem.

Pięć fakultetów na raz, a może i więcej: branding, online marketing, photography, social media i project management.

Wszystko w jednym, w pigułce i co najważniejsze w PRAKTYCE.

Ale kiedy przez to przejdziesz: masz świadomość, jak chcesz budować swoją markę, do czego ma Cię to doprowadzić, ile Cię to kosztowało (a to już wystarczająco dużo, by nie rozmieniać się na drobne, przejmować głupotami i dać się zdestabilizować pierwszemu lepszemu hejterowi).

A poza tym na pewnym etapie pojawi się to podbudowujące poczucie, że właściwie wszystko możesz. Owszem, to będzie wymagać, ale masz karty w swoim ręku i masz nad nimi kontrolę.

Bo w sieci musisz być młoda, inaczej nikt nie chce z tobą współpracować.

Bo wcale nie jesteś za stara na to, żeby zacząć działać w sieci.

Bo z jednej strony tak: marki mogą stawiać ograniczenia wiekowe i mogą mieć swoją wizję współpracy z blogerami (a nawet popełnić ewidentne faux pas w komunikacji z nimi).

Ale Ty też możesz mieć swoją wizję rozwoju swojej marki. I co w tym najlepsze: kiedy bierzesz sprawy w swoje ręce, nie masz czasu na przejmowanie się syndromem zamykających się drzwi.

Nawet nie opisuję tego zdarzenia ku przestrodze.

Raczej byś uświadomił sobie realia sieci. Jak to naprawdę jest.

Wielu osobom, zanim zaczną tu działać wydaje się, że to takie prote: stać się influencerem i zdobyć popularność.

Udaje się to byle spamerskim bezmózgowcom. O naiwności i grze pozorów. 

Tu właśnie jak najbardziej chodzi o to, by działać z głową i konsekwentnie.

Przytaczam moje doświadzenie, byś miał świadomość, że w sieci do niczego nie dojdziesz, jeżeli dasz się zniechęcić się pierwszej odmowie, przy pierwszej trudności.

Piszę dlatego, żebyś był świadomy, że trudności będą się pojawiać krok po kroku.

Tu nawet: nie ma kroku naprzód bez pokonania trudności. Bo każdy krok jest wyzwaniem, chociażby technologicznym. Ale  to zrobienie kolejnego kroku wzamcnia.

Oj żebyś wiedział, jak wzmacnia 4 litery (jak coraz więcej po nich spływa). Bo w perspektywie włożonego w to wysiłku – to pestka.

Ale z drugiej strony bycie w sieci może być najlepszą szansą, jaką kiedykolwiek sobie dasz.

Szansą dla seniorów na odnalezienie się na wymagającym rynku pracy, na świadome budowanie swojego portfolio, na pokazanie całego, zebranego po drodze bagażu doświadczeń.

Niezależnie od marek, które mają swoją płytką wizję i nawet dobrze nie zrobią podstawowego researchu, żeby sprawdzić czy zwracają się do odpowiedniej osoby.

Bo chodzi o to,
Czerpać siłę ze swojej słabości.
Bo ona jest tym wyzwaniem,
które wzmacnia.

Bo w sieci wszystko, co stanowi Twoją pozorną słabość – np Twój wiek, jest tak naprawdę Twoją siłą.

Dlatego nawet jeżeli dla niektórych jestem za stara, zostaję w sieci. Bo tu jest miejsce dla każdego.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Beata Redzimska Vademecum Blogera
Beata Redzimska

Zapisz się na Newsletter

More from BEATA REDZIMSKA

Jak samodzielnie przygotować ikonki mediów społecznościowych?

O tym, że warto mieć na blogu ikonki mediów społecznościowych chyba nikogo...
Read More

11 komentarzy

  • Jeszcze jednek kwestii nie kumam z tą sprawą. Ty i Twój wiek to Ty. Ale o kogo chodzi markom? Nie o samego blogera a o Twoich czytelników. Twoi czytelnicy chyba się mieszczą w przedziale 30-lat i z pewnością jest ich dużo. Często jak szukamy pomysłu ma biznes słusznie nam się radzi – nieskupiaj się na sobie lecz na kliencie. Ten przekaz powinny też sobie wbić marki. Ponieważ Ty jesteś tylko przekaźnikiem, pośrednikiem ale kupwać mają ci, którzy Cię czytają.

  • Powiem Ci Beata, że nie mam kompleksu wieku, choć czasem piszę o wieku na swoim blogu. Nie mam też poczucia, które kreuje XXI wiek, że nagle stajemy się na coś zbyt starzy. Można robić bardzo wiele rzeczy inaczej, niż robi to młody człowiek, ale sądzę, że robimy to po prostu inaczej, ale wcale nie gorzej. Ja też myślę, jak już wiesz o swoim miejscu z językiem, ale w moim przypadku jest to angielski. Zastanawiam się też nad nagrywaniem, ale wciąż czuję zaporę braku czasu. Mocno się z Tobą identyfikuję, choć ja działam zdecydowanie mniej prężnie niż Ty i w moim przypadku jest to wciąż jeszcze hobby. Jestem już właściwie prawie 50ką 🙂 Napisałam sobie dzisiaj jeden z cyklu wpisów 45+, a pewien znajomy zareagował, że powinnam nazwać go 50-. No cóż 🙂 Nie sprawiło mi to wcale przykrości 😀 ale pomyślałam sobie, że Gargamel, a liczy lata Śnieżce 😀 Taki to już świat …

  • Myślę, że ta wiekowa blokada stosowana jest nie tylko w temacie współpracy z blogerami. A co do zakładania internetowej twórczości… wiek nie ma znaczenia kiedy podchodzi się do tematu na luzie i przede wszystkim z pasją. Sama mam ponad sześćdziesiąt lat i działam, jak lubię. 🙂 Sama radość, bez stresu.

  • To jest jednak zaskakujące. Z jednej strony wymaga się pewnej wiedzy (w domyśle lat pracy i zbierania) – nie chce się stawiać na młodych ludzi, którzy się uczą (zdaję sobie sprawę, że nie zawsze tak jest). Z drugiej strony trzeba być własnie młodym. Jak to połączyć? Trzeba się chyba już edukować w łonie matki – jeśli człowiek się urodzi to już może szukać praktyk.
    Dobrze, że są jeszcze tacy, którzy decydują się na autentyczność i mają na siebie pomysł.

  • Naprawdę masz 46? Nie dałbym ci tyle 🙂 Dobrze się trzymasz i w sumie to mogłoby być na plus dla tej reklamy, że osoba w takim wieku może wyglądać dużo młodziej 🙂 A po za tym skoro można być odrzuconym ze względu na wiek to zamiast przyjąć strategię tworzenia marki z której mogę się zestarzeć i nici z jakiejkolwiek współpracy, to zająć się budowaniem marki, która mnie wprawdzie nie dotyczy ale kiedyś może będzie dotyczyła. I tu przychodzą mi myśl takie nisze jak impotencja, wellness dla seniorów i inne 😀

  • Nie jestem stałym czytelnikiem tego bloga, ale podziwiam Ciebie Beato za to jak ogarniasz media społecznościowe. Dajesz wiele ciekawych treści, z którymi w pełni się zgadzam. Moim zdaniem firma, która proponuje współpracę w temacie zdrowego stylu życia nie zauważa jaką osobą jesteś. Według mnie bardzo wiarygodną. Czyli masz prosty przekaz, otaczasz się rodziną, świetnie wyglądasz, udzielasz sprawdzonych i wartościowych porad ( sam niektóre wykorzystałem ), docierasz to każdej grupy wiekowej ( mam 57 lat ) i wiele innych zalet. Temat zdrowego stylu życia dotyczy nas wszystkich i warto o tym pisać bez względu na to jak jesteśmy odbierani. Świadomość zdobywa się latami, ale dzięki takim osobom jak Ty można o wiele szybciej.

  • Świetny wpis, ja dopiero przed 30 i często myślę, że jestem juz za stara na np Instagramowanie haha ale mam to gdzieś i robię co lubię. I robię to dla siebie a nie dla innych. Bardzo się ciesze że poruszyłaś ten temat!

  • W Polsce też podawanie widełek „wiekowych” jest niezgodne z prawem pracy, więc powinno skończyć się w sądzie. Tutaj jest oferta dla blogerów inna sprawa. Jednak kpina, że jest oferta, a potem jednak nie, nie ten wiek. Głupi i tyle. Masz wspaniałego bloga, dzielisz się ogromną wiedzą ze wszystkimi, skoro nie zależy im na Tobie jako osobie, to nie powinno zależeć im na Twoich zasięgach i czytelniach. Mają antyreklamę na własne życzenie

  • Jestem o dziesięć lat starszy od Ciebie, toteż już zdążyłem się pogodzić z tym, że wiele drzwi jest dla mnie zamkniętych, bo są za nimi firmy prowadzone przez ludzi młodych i tylko takich szukające. Współpracuję (zawodowo, nie blogowo) z wieloma takimi firmami i widzę z daleka, jak bardzo brakuje im doświadczenia, spokoju i cierpliwości ludzi w sile wieku. W takich miejscach osoba dojrzała może co najwyżej sprzątać – i to się mści, ale ci ludzie tego nie wiedzą.

    Niechęć do starszych bierze się między innymi stąd, że taki dwudziesto- czy trzydziestolatek odczuwa naturalny lęk przed sytuacją, w której miałby czegoś chcieć od starszego, a ten miałby jakieś kontrargumenty.

    Czasem czytuję niemieckie gazety i widuję w nich zdjęcia rozmaitych managerów. To prawie zawsze ludzie z siwizną na głowie, bo taka jest naturalna kolej rzeczy. W Polsce jest teraz inaczej, ale tu w ogóle normalność została na jakiś (chyba długi czas) odstawiona do pakamery.

    Kiedyś może wróci, choć nie wiem, czy tego dożyję, nie wspominając już o doczekaniu tego, dopóki jestem aktywny zawodowo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *