Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

Jak myśleć pozytywnie?

Bo wiele osób tak ma, że w poczuciu mylnie pojętego brania odpowiedzialności za swoje życie, koncentruje się na problemach. Taki jestem odpowiedzialny.

A wtedy rzeczywiście problemy wydają się coraz większe i przysłaniają dobre strony naszego życia.

Przyznajemy im w nim coraz więcej miejsca, a już na pewno więcej miejsca, niż powinny one w naszym życiu zajmować.

Wyolbrzymiamy, zamiast wręcz przeciwnie – nabrać do nich odpowiedniego dystansu.

Bo często dopiero to pozwala znaleźć ich rozwiązanie.

Odstawić je na chwilę, odetchnąć od nich po to, by zebrać siły do walki. Zatrzymać się na dłużej na dobrych stronach życia, zauważyć je i docenić, bo to tak fantastycznie ładuje wewętrzne akumulatory.

Po prostu docenić tę chwilę:

  • Zachwycić się muśnięciem wiatru po policzku.
  • Zatopić się całym sobą w szeleście jesiennych liści pod stopami.
  • Wsłuchać się w siebie.
  • Odstawić na bok wszystko to, co nas rozprasza i nie pozwala całym sobą przeżywać tej chwili.
  • Przestać wymagać od siebie coraz to więcej i więcej. I tak bez końca.
  • A zamiast tego – zacząć się cieszyć tym, co mamy w danym momencie.

Co z tego, że tak mało, skoro wystarczy, by ucieszyć – szczerze, prosto i dogłębnie.

Jeśli chcesz poczuć się bogatym, policz tylko rzeczy, które masz, a których nie da się kupić za pieniądze.

przysłowie angielskie

Odstawić na tę chwilę – trudności. Odetchnąć głęboko.

Przestać się żołądkować, jakby to przeżuwanie w tą i we wte wszystkich potencjalnych i jak – gdyby – ktoś się pytał – tylko ewentualnych trudności było przejawem wzięcia odpowiedzialności za swoje życie.

Bo nie jest. To byłoby za proste.

Gdyby wystarczyło zamarwiać się problemami, zamiast naprawdę coś z nimi robić.

Tymczasem im bardziej się zamartwiamy i żołądkujemy, im bardziej nie przestajemy myśleć o problemach, tym bardziej nabierają one złowrogich kształtów…

A wtedy im więcej o nich myślimy, tym mniej mamy odwagi się z nimi zmierzyć.

Zacząć działać – bo w działaniu człowiek się rozpędza i znajduje ku temu potrzebną energię.

Dlatego najlepszą rzeczą, którą możesz dla siebie i dla swoich problemów zrobić, to wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

W tym wpisie opowiem, jakie są moje haki, by myśleć pozytywnie.

Bo czy zastanawialiście się: ile energii tkwi w pozytywnych emocjach i przede wszystkim w tych niepozornych, ale jakże fundamentalnych dla czegokolwiek w naszym życiu – pozytywnych myślach.

Jakaś tajemna siła, albo wręcz przeciwnie druzgocząca bezsilność tkwi w tych z pozoru niewinnych myślach, które może tylko w cichości ducha  powtarzasz sobie co dnia:

  • Kto by chciał mnie pokochać?
  • Nie uda mi się.
  • Nie, ja jestem na to za głupia.
  • Nie, ja nie mam dość odwagi.
  • Nigdy tego nie zrobię.

Kiedyś potrafiłam się w nich pogrążyć do tego stopnia, że za każdym razem walkowerem oddawałam to, na czym mi zależało.

  • Podchodziłam do walki – już na samym starcie – przegrana.
  • Albo w ogóle nie podchodziłam, bo po co.

Taka byłam kiedyś.

Zanim narzuciłam sobie dyscyplinę i nawyk odsiewania negatywnych myśli.

Jestem dowodem na to, że można. Nie zawsze się to udaje. Ale żyje się dzięki temu lepiej.

Jeżeli znasz to z własnego doświadczenia, bo kilkoma codziennie powtarzanymi z pozoru nieznaczącymi i zupełnie niegroźnymi myślami pogrążasz swoje marzenia, sprawy, pragnienia – jednym słowem całego siebie.

Z pozoru powtarzasz je sobie tylko po to, by się gdzieś niepotrzebnie nie sparzyć, nie spróbować, nie dać sobie tej szansy, przekonać siebie samego, że nie jesteś tego warty, że niby po co w ogóle masz spróbować?

Co z tego, że chcesz…

A potem okazuje się, że osoby, które robią to, co Ty tylko chciałbyś robić i którym się to udaje – po prostu potrafiły zapanować nad tymi myślami.

Co nie znaczy, że ich nie mają. Po prostu – zrozumiały, że nie ma sensu odruchowo je sobie w duchu powtarzać, po to, by sobie samemu podcinać skrzydła.

Bo zrobienie danej rzeczy prawdopodobnie kosztowało je dużo wysiłku. Ale one dały sobie tę szansę.

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

Jak wielką moc mają myśli, które codziennie sobie powtarzamy.

Dla tego, kim jesteśmy i może też dla tego, kim nigdy nie będziemy (wbrew ukrytym pragnieniom serca).

Nie da się pozbyć tych negatywnych myśli, czy skłonności do samoistnego ich produkowania we własnej głowie za pomocą magicznej pigułki.

Nie ma na to magicznego lekarstwa. Jest tylko długa droga – pracy nad sobą, wyrabiania sobie zamiennych nawyków.

Bo pozytywnego myślenia można się nauczyć, wyrobić je w sobie, jak nawyk porannego mycia zębów.

Oczywiście, jeżeli od lat powtarzałeś sobie, że świat się na Ciebie uwziął i nigdy nie da Ci tej szansy…

No cóż, na pewno będzie Ci dużo trudniej.

Bo nasze myśli – jakże często stają się samospełniającą przepowiednią.

A nie mówiłem – nie uda mi się. No i się nie udało… Jak ja dobrze siebie znam…

I często się od nich uzależniamy. Wpadamy w nawyk negatywnego myślenia.

I można by w tym momencie dać za wygraną.

Ale czy nie szkoda życia, czy nie szkoda wyrzekania się tylu możliwości?

Negatywne myśli – nic tak nie podgryza od środka zdrowia, jak one.

Wszyscy znamy takie osoby, które wiecznie chorują, tzn wiecznie roztaczają przygnębiające wizje swoich chorób i rzeczywiście nigdy tak na prawdę nie mogą uwolnić się od kolejnego choróbska.

Bo zdrowie zaczyna się w głowie, w tym samym miejscu, w którym zaczynają się nasze pozytywne myśli.

A z drugiej strony – wszyscy znamy osoby, które nigdy nie chorują (a nawet jak trochę chorują to machają na to ręką i robią swoje – tzn dają swojemu organizmowi czas, by wydobrzeć).

Osoby, pełne energii i optymizmu, które – mimo napotykanych trudności – wierzą w swoją szczęśliwą gwiazdę. I ta szczęśliwa gwiazda rzeczywiście im sprzyja.

Tym czasem sekret tkwi w tym, że one koncentrują się na dobrych stronach swojego życia i poprzez nie je definiują….

Doceniają to, co mają, a minimalizują to, czego im brak, czy co póki co nie idzie zgodnie z planem.

Gdy tymczasem inni, co by się wkoło nich nie działo – narzekają, narzekają i narzekają.

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

Pozytywne emocje – one mają w sobie taką oczyszczającą moc.

Kiedy oglądamy, czy czytamy wzruszającą historię osób – dzieci, dorosłych, które wzajemnie troszczą się o siebie – szczerze i spontanicznie, przyjaciół, którzy wspierają się w trudnych chwilach.

Takie historie sprawiają, że czujemy się lepiej. Pobudzają w nas tę dobrą i dobrze robiącą nam strunę – pozytywne myśli, dobre emocje.

Pozytywne emocje – to właśnie nimi można by wytłumaczyć z pozoru niewytłumaczalne przypadki uzdrowień, kiedy osoba nieuleczalnie chora – zdrowieje. Nagłym zwrotem – odwrotem choroby, niewytłumaczalnym, choć fascynującym biegiem wypadków.

Hiromi Shynia – autor bestselleru The Enzym Factor tłumaczy to odbudowaniem się (dzięki pozytywnym emocjom) kapitału enzymatycznego, w który każdy z nas na starcie jest wyposażony.

Ale który po drodze u jednego – szybciej u innego – wolniej się zużywa, w zależności od tego, jak się odżywiamy. Ale też od emocji, które są naszym udziałem:

  • pozytywnych – bo te dobre emocje mają oczyszczająco – stymulującą moc. (To właśnie te dobre emocje czasami potrafią dokonać cudu. Cud modlitwy, cud uzdrowienia….)
  • negatywnych, które rykoszetem podkopują nam zdrowie:

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

Chowanie urazy to jak picie trucizny w nadziei, że pozabija twoich wrogów. … Nelson Mandela

Kiedy zmienisz swoje myśli, zmieni się to, co czujesz, zmieni się to, co przeżywasz wewnątrz siebie, a wtedy zmieni się to, jak patrzysz na świat, jak widzisz w nim samego siebie.

Siłą rzeczy – myśląc pozytywniej – zmienisz swoje działanie. A to prędzej czy później zadziała.

Tzn może nie zadziała od razu.

Negatywne myślenie, doszukiwanie się we wszystkim jakiegoś potencjalnego problemu – więc po co w ogóle próbować….

To na pewno wynika z wewnętrznych predyspozycji. Pewne strefy mózgu, odpowiedzialne za pewne strefy naszego myślenia, są u jednych lepiej, u innych – gorzej ukrwione.

Ale to też kwestia nawyku. Jeżeli człowiek przyzwyczai się, by myśleć negatywnie, na wszystko profilaktycznie patrzeć od tej ciemnej tego strony… Bo branie odpowiedzialności za swoje życie, bycie rozsądnym – zobowiązuje…

To jest jeden z tych nawyków (po części wynikający z naturalnych predyspozycji), który ciężko z siebie wykrzewić.

Tym bardziej, że kiedy ktoś dotąd wiecznie narzekający, nagle zaczyna się czymś zachwycać, czy zauważa dobre strony czegokolwiek –

Chory, czy co? Nie – no właśnie – zdrowieje z najbardziej dołującego choróbska.

Bo pozytywne myślenie podsyca poziom wewnętrznej energii, a ten siłą rzeczy przekłada się na skuteczniejsze – odważniejsze – wytrwalsze działanie.

Ot i cały sekret i pułapka samospełniającego się czarnowidztwa.

Jak odciąć się od negatywnych myśli?

Bo spirala czarnowidztwa wciąga. Poczucie wszechogarniającej niemożności. Spisek wszystkich i wszystkiego, bo skoro zmówili się… Bezsilność.

Kiedyś przeczytałam, że poczekalnie w gabinetach psychologów pełne są ludzi, którym inni zmarnowali ich życie.

Najczęściej zaczyna się od rodziców. Ale później ten nawyk przerzucania odpowiedzialności za swoje życie na innych i oddawanie swojego przeznaczenia w ręce innych coraz bardziej w człowieku się utrwala.

Ale czemu nie zacząć od samego siebie? Tylko szukać winy w innych.

Skoncentrować się na lepszych aspektach swojego życia, zamiast pogrążać się w tych negatywnych.

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

Jak przestawić tok własnego myślenia na bardziej pozytywny?

Tu mam dla Was kilka praktycznych haków.

1. Po pierwsze znaleźć sobie cel, który wewnętrznie nas motywuje.

Cel, posiadanie celu, wytyczenie sobie celów, a potem do nich – planu do ich zrealizowania.

Cele są paliwem dla mózgu, a mózg takim naszym wewnętrznym motorem.

Realizowanie tych spraw, niezależnie od tego, że sąsiadka, pogoda, autobus przejechał i ochlapałał, a pogoda w ogóle pod psem, cały ten świat taki, że w ogóle się nie da.

Jeżeli da się spróbować, to coś da się z tym zrobić. A dokładnie co? To okaże się po drodze.

Niemniej kiedy masz coś do zrobienia, coś, co Cię kręci, albo docelowo wizja czego tak Cię kręci, że zakasujesz rękawy i nie masz czasu, a przynajmniej masz go mniej niż kiedykolwiek na narzekanie. Bo niektórzy zawsze go znajdą, bo nie potrafią odmówić sobie tej przyjemności, która nic tylko ich dołuje, a niczego nie wnosi.

Niemniej, jeżeli zajmiesz się tym, co masz do zrobienia, zamiast narzekać od razu poczujesz w sobie więcej energii i powodów, by patrzeć na świat – pozytywniej.

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

2. Popracuj nad poczuciem własnej wartości.

To jest coś, co trzeba w sobie na codzień pielęgnować.

Wiara w siebie – to jest w pewnym sensie zamknięte koło.

Chroniczny brak wiary w siebie to błędne koło. Jednym słowem: jeżeli uwierzysz, że jesteś bezsilny, staniesz się bezsilny.

Nie wierzysz w siebie, nie dajesz sobie tej szansy. A skoro nie dajesz sobie tej szansy, nie robisz tego, co trzeba by zrobić. I coraz mniej wierzysz, że jesteś do tego zdolny.

Pogrążasz się w tym z pozoru kojącym natychmiastowe wymówki względem samego siebie – poczuciu, że wszyscy zmówili się przeciwko Tobie (okoliczności, świat, a szczególnie sąsiadka, której pies obsikał ci samochód z samego rana). Dlatego Ty sam niczego nie możesz. Tylko usiąść i zapłakać nad samym sobą.

Zaniżasz swoją wartość. I tu zaczyna się takie błędne koło. Bo poczucie własnej wartości jest ściśle związane ze zdrowiem i poziomem energii.

Bo osoby, które w siebie wierzą, czy zauważyliście, że im zawsze się udaje?

Nie od razu, ale one wierzą – więc dają sobie kolejną szansę. Tego, co akurat przypadkowo im nie wyszło nie traktują, jako porażki, tylko jako doświadczenie po drodze.

One nie mają niepotrzebnych i nadprogramowych wątpliwości co do tego, czy podołają. One po prostu próbują, robią to, co mogą. I cały czas są na fali (A przynajmniej tak są widziane z zewnątrz).

3. Miej plan. Kiedy masz plan, odzyskujesz kontrolę nad swoim życiem.

Czy zauważliście, jak opracowywanie planów robi nam dobrze?

Bo jeżeli masz cel, a go nie realizujesz i nawet nie masz planu na jego realizację – ten cel przemienia się w niewypowiedzianą frustrację. A ta frustracja uwiera.

A skoro uwiera – zatruwa życie, podtruwa od środka, staje się, jak ten wrzód na ….

I to może być ten punkt wyjścia dla negatywnego myślenia (o sobie samym, bo nie potrafię zrealizować tego, co chciałbym), o życiu – bo robię w nim tylko to, co narzucają mi inni, okoliczności, poddaję się mu biernie.

Tymczasem mój cel????

A tu chodzi nie tylko o to, żeby mieć cele. Ale też żeby czerpać z nich samonakręcającą się motywację do intensywniejszego przeżywania swojego życia.

Bo skoro chcę coś zrobić, robię to – robię w życiu to, co chcę robić ze swoim życiem. Zamiast biernie poddawać się okolicznościom.

Pasywność wobec narzuconej sytuacji zewnętrznej – nie mam wyboru, nie zgadzam się, ale nie mogę nic zrobić.

Wszystko, co podkopuje w człowieku poczucie własnej wartości, skłania do negatywnego myślenia o samym sobie, o swoim życiu – przyjmowaniu go jako narzucone brzemię, a nie bezcenny dar.

Nawet jeżeli nie zawsze jest łatwo. Pozytywna energia płynie właśnie z tego, że dajemy sobie tę szansę – jesteśmy tego warci, nasze życie jest warte przeżycia. Mamy na nie plany, projekty, które realizuję – choćby malutkimi krokami. Nie zamieniłbym swojego życia, ani z nikim, ani na inne.

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

4. Styl życia – zdrowy styl życia – jest ważny.

Czasami wystarczy dobrze się wyspać, by zacząć patrzeć na daną sprawę dużo bardziej pozytywnie.

Oczywiście, że trudno jest patrzeć na życie, na przyszłość ze szczególnym optymizmem, kiedy coś dolega.

To są naczynia połączone, zaklęty krąg, z którego czasami trudno się wyrwać. Niemniej warto próbować.

Choć czasami to wymaga naprawdę gruntownej zmiany stylu życia.

Przez coś takiego przeszłam.

Byłam wiecznie – chronicznie – notorycznie chora, do czasu kiedy gruntownie zmieniłam swój sposób odżywiania się (zrezygnowałam z produktów mlecznych), zaczęłam więcej się ruszać, mam więcej energii i równolegle staram się, jak najwcześniej wykluczać negatywne myśli.

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

5. Wyśpij się dobrze, odeśpij swoje, a siłą rzeczy zaczniesz myśleć pozytywniej.

Odpowiednia ilość snu.

To jest niedoceniany sekret tego, by patrzeć na życie pozytywniej.

Pomyślę o tym jutro. Scarlet O’Hara z Przeminęło z wiatrem.

Większość moich problemów ze zdrowiem zaczęła się, czy za każdym razem zaczynała się w momentach mojego życia, kiedy robiłam pewne rzeczy kosztem snu.

Z początku zarywanie nocy było dla mnie formą organizacji czasu (ale ta forma organizacji czasu prędzej czy później mocno daje po łapach, dlatego zupełnie jej nie polecam).

Ale doraźnie pozwalało mi na uzyskanie lepszych efektów. Tyle, że docelowo wszystko się sypało: sypało się moje samopoczucie, zdrowie, energia, pozytywne nastawienie do życia, bolała mnie głowa….

I to jest taki klasyk gatunku – dla mam – blogerek, piszących bloga po nocach, zarywanie kolejnej nocy dla pisania.

Pisanie bloga po nocach, bycie zmęczoną za dnia, przy płaczącym dziecku – frustracja i jeszcze większe zmęczenie, błędne koło. Lepiej w nie nie wpadać, tylko dobrze się wyspać.

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

6. Staraj się myśleć dobrze o samym sobie.

Powrót do punktu 2.

Bo tu chodzi o to, żebyś dobrze się czuł z osobą, którą jesteś. Bo przecież spędzasz z nią najwięcej czasu.

Dzięki temu też nabierasz poczucia własnej wartości i pewności siebie, pozytywnie odbierasz siebie i swoje działania. To jest taka samonakręcająca się spirala WIN WIN.

Wtedy z większą wyrozumiałością podchodzisz do otaczających Cię ludzi, ze zrozumieniem dla ich drobnych słabości, które już może mniej Cię irytują.

Bo nie jesteś wobec nich bezsilny. Bo ty robisz swoje, a inni niech sobie gadają.

Pies szczeka, a karawana jedzie dalej. I tak ma być.

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

Ale kiedy żołądkujesz się na wszystko i na wszystkich, to masz mniej sił, mniej energii, zapału, by robić to, co masz do zrobienia…

A wtedy może czujesz się rozczarowany samym sobą…, albo winisz innych… I tkwisz w martwym punkcie. Utknąłeś, bo uziemniły Cię Twoje negatywne myśli.

Zamiast myśleć o tym, co mógłbyś zrobić (czyli myśleć pozytywnie), wolisz myśleć o tym, dlaczego Ci się to nie udaje, dlaczego jednak nie możesz….

7. Gumka recepturka założona na przegubie dłoni, którą strzelasz sobie w momencie, gdy przyłapiesz się na negatywnej myśli.

Czyli prosta gumka recepturka do wyłapywania i eliminowania negatywnych myśli, gdy tylko się pojawią.

Tu chodzi o to, by nie dać się – tym dopiero co kiełkującym negatywnym myślom – się rozpędzić. Wyłapać je zawczasu i odcedzić.

To naprawdę działa.

Wielokrotnie testowałam na sobie.

Z początku wydaje się, że tych negatywnych myśli kłębi się nam w głowie coraz więcej, ale to my tylko uczymy się je wyłapywać. Grunt to – nie zatopić się w nich – przerwać w porę spiralę czarnowidztwa.

Wyrobić w sobie ten nawyk.

Bo to dzięki drobnym nawykom stajemy się kimś zupełnie innym – krok po kroku.

Zmiana to proces. Proces wymaga motywacji. Żeby tę motywację w sobie znaleźć, trzeba się ku temu odpowiednio nastroić.

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

8. Uśmiechnij się do swoich myśli.

Słowa, które powtarzasz sobie w głowie mają magiczną moc.

Ale czy wiecie, że z wiekiem kąciki ust naturalnie opadają, rozluźniają się.

To daje taki z lekka skwaszony, zmęczony życiem wyraz twarzy.

Dlatego, jeżeli chcesz jak najdłużej być postrzegany, jako ktoś realtywnie młody – uśmiechnij się. Tak wewnętrznie.

Uśmiech ożywia twarz. Czyni ją bardziej dynamiczną.

W tym kontekście – uśmiech jest sprzymierzeńcem w tuszowaniu swojego wieku.

Warto go mieć nie tylko w pogotowiu, ale tak naturalnie samoistnie, czy zupełnie odruchowo nosić go na twarzy.

Niekoniecznie przyklejony do twarzy, ale przyklejony do swoich myśli.
Ale to pozytywne myśli rozświetlają twarz.

Myśli mają sprawczą moc.

To działa trochę na zasadzie: że zachowujesz się tak, jak o sobie, czy o danej sytuacji myślisz.

Jeżeli myślisz, że nie dasz rady, nie dajesz sobie tej szansy.

Kiedy zaczynasz myśleć, że jesteś w stanie coś zrobić, dajesz sobie tą szansę, przechodzisz do działania. A działanie, to, że działasz napełnia Cię satysfakcją.

Ludzie pozytywnie nastawieni do życia emanują pozytywną energią.

Są takimi wulkanami zaraźliwej energii, która rozchodzi się wkoło.

Czujemy się w ich towarzystwie dobrze, ciągnie nas do nich podświadomie, może w nadziei, by podłapać dla siebie odrobinę ich energii (w blogosferze – widzę takie osoby, emanujące taką pozytywną energią: Ola Budzyńska, Ola Gościniak, ta energia się udziela).

Te osoby przeciągają do siebie ludzi. Jaki jest ich sekret?

Skąd bierze się ta pozytywna energia. To jest coś, co się pielęgnuje.

Oni pozytywnie myślą o sobie, oni wierzą w siebie.

A wtedy… Przeszkody wydają im się mniejsze, a przynajmniej do pokonania, przy pewnej porcji włożonego w to wysiłku.

Po przeciwnej stronie stoją ludzie, którzy wyciągają z czego się da negatywne wnioski. Ta „nauka” przychodzi samoistnie, w miarę jak się w niej zgłębiamy.

Im więcej negatywnych wniosków wyciągamy z czegokolwiek, tym łatwiej o kolejne negatywne wnioski gdziekolwiek.

Jak łatwo wpaść w spiralę czarnowidztwa. Jak ona wciąga. Jak końca jej nie widać.

Tu dochodzimy do tej miażdżącej, albo po prostu potężnej konkluzji – że to, co dzieje się w naszym życiu zależy od tego, jak na nie patrzymy.

A więc, żeby działo się w nim lepiej, warto postarać się myśleć pozytywnie.

Potęga podświadomości: Jak wyrobić w sobie nawyk pozytywnego myślenia.

PODSUMOWANIE

Jesteś tym, czym są twoje myśli i Twoje nawyki.

Twoje myśli wpływają na to co robisz i co odważysz się zrobić.

To, co robisz – ma wpływ na to, co się dzieje w Twoim życiu.

To, co się dzieje w Twoim życiu ma wpływ na to, co myślisz o samym sobie.

Błędne, samozamykające się koło, albo samonapędzająca się spirala bezsilności, jeżeli dasz się wciągnąć w jej wir.

Albo droga do samorealizacji siebie, jeżeli będziesz napędzał ją pozytywnymi myślami.

Wybór należy do Ciebie. A to od niego zależy Twoje życie.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Zapisz się na Newsletter

More from BEATA REDZIMSKA

Jak odnaleźć się w zmieniającym się internecie? PODCAST

Bo w nieustannie zmieniającym się internecie nie raz przyjdzie zmierzyć Ci się...
Read More

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *