Skoncentruj się na tym w czym jesteś dobry, a będziesz nie do zatrzymania.

mocne strony -Skoncentruj się na tym w czym jesteś dobry, a będziesz nie do zatrzymania.

Skoncentruj się na tym w czym jesteś dobry, a będziesz nie do zatrzymania.

To jest ten sekret.

Rób to, co ci wychodzi.

Co wcale nie nie oznacza pójścia na łatwiznę. Bo to że łatwo przychodzi, nie oznacza że masz przestać od siebie wymagać.

Wręcz przeciwnie wtedy możesz coraz to wyżej podnosić poprzeczkę i sięgać coraz dalej. Rozwijać się właśnie na tych polach, które są najżyźniejsze. Bo plony też będą tu najobfitsze.

To oczywiście tyczy się również działania w sieci (i nie tylko). Tak to sobie skonfigurować, koncentrując się i rozwijając w tym, w czym jesteś dobry.

Nie zakopywać talentów.

Ale tu w pewnym sensie pokutuje, czy na przeszkodzie stoi szkoła – przyzwyczajenie czy mentalność wyniesiona ze szkoły.

Sama się na tym często łapię:

Szkoła kładzie większy nacisk na dziecko na polach, na których odstaje. Chodzi o to, by dogoniło resztę.

I tak szkoła wpaja trochę pokrętny sposób myślenia, który z czasem się na nas mści:

Coś ci nie idzie, podwój wysiłki, Zaangażuj całą swoją energię, by dorównać innym. A może to jest podwójna strata energii?

Bo nie tylko startując z gorszej pozycji, gonisz tych, którzy są dla Ciebie nie do dogonienia. Frustracja – bezsilność – niewiara – piętno kapuścianej głowy.

Zamiast rozwijać skrzydła i wzrastać tam, gdzie ci w duszy gra.

Ale w pewnym sensie szkoła wyzwala w nas ten odruch obronny.

Żeby przetrwać w tym wielkim młynie – choćby prześlizgnąć się do kolejne klasy…..

Jako ciekawostkę powiem, że we Francji trzeba mieć średnią ze wszystkich przedmiotów zliczonych razem. A nie z każdego z nich osobna. Można przejść do kolejnej klasy nie mając średniej np z matematyki, ale mając średnią z całości przedmiotów.

I tak, gdy uczeń nie ma predyspozycji np. do przedmiotów ścisłych, to odbiera to jako przekleństwo.

Tymczasem to jest to błogosławieństwo. Na dalszą drogę.

Bo wiesz, jaką drogę obrać.

Tymczasem możesz tracisz mnóstwo bezproduktywnej energii na udowadnianie, że jesteś dobry i nie poddajesz się na polach, na których obiektywnie nie jesteś dobry.

Czyli walka z wiatrakami.

Zamiast wyjść naprzeciw własnym predyspozycjom, wykorzystać je, eksploatować.

Pracowicie, w pocie czoła rzeźbisz w kamieniołomie. Kiedy może obok mógłbyś odkryć kopalnię złota i dziergać w niej z finezją?

Bo dopiero wtedy nabierzesz rozpędu, nabierzesz i poczujesz, że łapiesz wiatr w żagle, kiedy będziesz w swoim żywiole. Kiedy to, co robisz nie będzie ci ciążyć, tylko pchać do przodu.

Pokażę ci to z innej strony.

Bo ja mam umiarkowane predyspozycje zarówno do przedmiotów ścisłych, jak i humanistycznych.

I na etapie szkolnym może odbierałam to jako błogosławieństwo.

Bo nie dostawałam drgawek przed kolejną lekcję matematyki, radziłam sobie z nią dobrze (ale nie byłam w stanie wyjść poza wyuczone schematy). Podobnie z językiem polskim.

Byłam w tej komfortowej sytuacji, że byłam po środku.

Ale nie mając specjalnych predyspozycji do niczego. Długo nie potrafiłam znaleźć swojej drogi.

Potrzeba było mi czasu, by zrozumieć że taka kombinacja predyspozycji też może być wyjątkową predyspozycją. I tą mocą stroną, na której mogłabym się oprzeć.

Do tego jakby naturalnie doprowadziło mnie blogowanie – znalazłam się pisząc bloga, łączącego te dwa elementy – VADEMECUM BLOGERA. Wypływające z moich predyspozycji w moich proporcjach.

Każdy jest inny, unikalny, niepowtarzalny. Każdy robi pewne rzeczy na swój wyjątkowy sposób.

I to jest siłą każdego.

I właśnie chodzi o to, żeby koncentrować się na swojej sile. Zamiast tracić czas i energię na swoje słabości.

Bo może bezproduktywnie, albo mało produktywnie tracisz energię zmagając się z tym, czego w sumie nie czujesz, co ci nie wychodzi, w czym nie wydaje ci się, ze jesteś specjalnie produktywny.

Zamiast bez kompleksów drążyć coraz bardziej to, w czym jesteś, czy możesz stać się naprawdę dobry. 😋😋😛😋

Bo tylko to zagwarantuje ci prawdziwy rozwój. Zarówno w sieci, jak i w życiu.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Zapisz się na Newsletter

More from BEATA REDZIMSKA

Instagram Tips. Pomysł na profil na Instagramie.

Instagram – znowu uderzyłam głową w szklany sufit. Wydawało mi się, że...
Read More

6 komentarzy

  • Szkoda, że szkoła jako ten pierwszy etap kształcenia uniemożliwia rozwijanie się tylko w tych aspektach, które odpowiadają naszej naturze. Mamy być dobrzy we wszystkim, a powszechnie wiadomo, że jak ktoś jest od wszystkiego, to jest do niczego. 🙁

  • Świetny post. Zgadzam się z Tobą Beata, że każdy jest unikalny i niepowtarzalny oraz że każdy z nas ma swoje talenty. Rozwijanie ich pozwoli na łączenie przyjemnego z pożytecznym w życiu zawodowym.

  • W zarządzaniu zasobami ludzkimi coraz więcej mówi się o zarządzaniu talentami – to jest chyba właśnie ta droga, o której mówisz. Aby wykorzystywać potencjał ludzi, zamiast próbować z nich wykrzesać coś, czego zupełnie nie potrafią.

  • Bardzo słuszna uwaga. Ludzie mają tendencję do postrzegania swoich słabych stron jako gwoździe do trumny, tymczasem zapominają, że mają również dobre strony, które pozwoliłby im żyć długo i szczęśliwie. 🙂

  • Szkoły niestety uczą za dużo ogólnych rzeczy nie skupiając się na potrzebach i talentach dzieci. Myślę, że my rodzice możemy mieć realny wpływ na to co dziecko chce rozwijać, ale też musi to wychodzić i ich zaangażowania, chęci, a nie presji 😉

  • Z jednej strony warto poświęcić się temu, w czym się jest ekspertem, z drugiej nie powinno się tego robić kosztem innych funkcji. Nierównomierny rozwój poznawczy też może prowadzić do problemów. Wszystko w tym życiu zawsze jest trudne i „to zależy” :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *