Kurs Blogowania Jak wykorzystać Twitter do promocji bloga. Podcast.

TWITTER SOCIAL MEDIA STARTER

TWITTER SOCIAL MEDIA STARTER

TWITTER

Twitter. Upieram się, że warto tu być. Również po to, by dotrzeć do osób, które może rzadziej bywają na Facebooku. Nawet jeżeli Twitter bardziej kojarzy Ci się z morderczymi tweetami o politykach i polityce. Jest tu miejsce na inne tematy. Warto tę przestrzeń wykorzystać dla siebie i zacząć tweetować z pasją, z zacięciem, szczyptą humoru, a może wręcz złośliwości…

Twitter – od czego tu zacząć?

1. Wybierz swoją nazwę użytkownika.

Najlepiej taką, która najbardziej kojarzy się z Twoją marką. Pod którą w pierwszej kolejności ludzie (znający Ciebie z innych miejsc) będą Ciebie szukać. Nazwa bloga, imię – nazwisko…. Jeżeli ta nazwa jeszcze jest wolna, od razu ją sobie zaklep. Twoja nazwa użytkownika powinna być prosta do zapamiętania, bez zbędnych udziwień i niepotrzebnie komplikujących ją znaków.

Stworzenie profilu na Twitterze zajmie Ci dosłownie kilka sekund. Możesz mieć tu kilka kont. Np konto osobiste plus konta tematyczne (poświęcone określonej niszy tematycznej), na którym będziesz tweetował na określone tematy, koncentrując się, czy używając określonych hasztagów.

Twitter jest w większości przypadków używany przez internautów, którzy pasjonują się określonym tematem. Wokół takiego konta tematycznego będziesz gromadził społeczność zainteresowaną danym tematem, czyli Twoją grupę docelową.

2. Dodaj zdjęcie profilowe.

To ten mały obrazek, który będzie wyświetlał się przy każdym Twoim tweecie. W momencie, kiedy tworzysz swój profil na Twitterze, automatycznie dostaniesz awatar w formie kolorowego jajka.

Niemniej powinienś go wymienić na coś swojego. Bo taki „szablonowy” awatar wygląda mało profesjonalnie. No i przede wszystkim zdradza, że nie za bardzo bywasz na Twitterze, mało się tu angażujesz, skoro nawet nie starczył Ci zapału, by wymienić Twój awatar na coś bardziej osobistego i powiązanego z Twoją marką, którą chcesz tu budować. Wymiana awataru zajmie Ci tu dosłownie kilka sekund, a będzie procentować przez długi czas.

Tymbardziej, że niektóre osoby na Twitterze z zasady nie obserwują osób nie posiadających własnego zindywidualizowanego awatara. Bo nie chcą mieć w swoich kręgach kolejnych martwych dusz. Bo na to by to wskazywało.

W ramach zdjęcia profilowego możesz wrzucić swoje logo. Oswojenie Twoich odbiorców z nim to proces długofalowy, warto zacząć go „przeprowadzać” jak najwcześniej.

Możesz tu (w miejscu awataru) dodać jakieś kolorowe zdjęcie, dzięki któremu Twoje tweety korzystnie wyróżnią się na tle innych i może przyciągną czyjąś uwagę… w nieprzerwanym strumieniu innych tweetów.

3. Stwórz opis swojego profilu.

Bo jest to jeden z tych elementów, który wpłynie na to, czy dana osoba zdecyduje się, czy nie śledzić Twój profil. Np w momencie, kiedy np sam Twitter podsunie go jej w ramach kont wartych obserwowania.

Podobnie jeżeli ktoś wyłapie Twój tweet w streamie, po kliknięciu w Twoje zdjęcie profilowe, ukaże mu się właśnie opis Twojego profilu (Twoja Twitterowa biografia).

Może jeszcze wcale Cię nie obserwuje, tylko znalazł Twój tweet, bo:

  • udostępnił go (podał dalej) ktoś z jego znajomych, albo
  • znalazł go po użytym w nim hasztagu.

I teraz wszystko zadecyduje się (to czy Cię zaobserwuje, czy nie) po przeczytaniu opisu Twojego profilu.

TWITTER KURS BLOGOWANIA

Jak napisać skuteczny opis profilu?

Niektórzy wrzucają tu jakiś cytat, z którym mocno się identyfikują, albo który oddaje to, kim są i co chcą przekazać na Twitterze. Ten opis powinien współgrać z tematem Twoich tweetów. Bo jeżeli podajesz się za kogoś o pewnym światopoglądzie, przekonaniach, sposobie patrzenia na życie, a z Twoich tweetów wynika coś zupełnie przeciwnego….

Wykorzystaj w opisie swojego profilu słowa kluczowe, po których będą mogły Cię znaleźć osoby zainteresowane danym tematem. O czym tweetujesz? Jakie tematy (a więc jakie opisujące je słowa kluczowe) leżą w centrum Twoich zainteresowań?

Opis profilu – moźesz ująć/napisać go z humorem, z lekkim przymrużeniem oka, zabawnie, czy zaczepnie. Możesz zrobić to po angielsku, jeżeli zależy Ci na międzynarodowych odbiorcach.

Możesz napisać go bardzo na poważnie, konkretnie i profesjonalnie. Wszystko zależy od tego, jaki masz tu pomysł na siebie i CEL. Bo ten powinien być tu (podobnie, jak i w innych social mediach) – punktem wyjścia dla Twoich dalszych działań.

Dodaj link (tutaj w bio) do Twoje strony, bloga, fanpaga. Tego, na czym najbardziej Ci zależy.

KURS BLOGOWANIA TWITTER

4. Rozszerzaj swój zasięg dzięki strategicznej obserwacji.

Czyli zacznij obserwować innych po to, by zdobyć pierwszych obserwujących. Sledź coraz to nowe osoby, bo w ten sposób zupełnie naturalnie i systematycznie będziesz rozszerzał Twój zasięg.

Tu możesz skorzystać z sugestii Twittera, który za każdym razem podsuwa Ci rubrykę Wartci Obserwowania. Możesz spróbować odszukać tu swoich znajomych. Tych których już masz w kontaktach Twojej skrzynki mailowej. W tym celu skorzystaj z twitterowej opcji: Znajdź znajomych.

Możesz rozegrać to strategicznie.

  • Przejrzyj profile swojej konkurencji, czy po prostu profile osób piszących na pokrewne tematy, które mają już tu zbudowaną społeczność.
  • Możesz znaleźć takie osoby po konkretnych hasztagach, których używają w swoich tweetach. Prawdopodobnie będą to osoby, które (przynajmniej wybiórczo) powinieneś zacząć śledzić. A także regularnie wchodzić z nimi w interakcję.
  • Ale tu też warto przejrzeć listę osób, które śledzi dana osoba – influencer z Twojej niszy (w ten sposób prawdopodobnie dotrzesz do innych influencerów) i drugą – przez, które jest on obserwowany. To z kolei pomoże Ci znaleźć osoby potencjalnie zainteresowane Twoją tematyką. 

Jeżeli zaczniesz je obserwować, możesz liczyć na to, że część z nich odwzajemni Ci się tym samym. A to oznacza, że wokół Twojego profilu na Twitterze w dużo szybszy sposób zaczniesz docierać i gromadzić wokół siebie Twoją potencjalną grupę docelową.

Oczywiście część osób nie zrewanżuje Ci się zwrotną obserwacją. Co z czasem może doprowadzić do sporej dysproporcji między liczbą obserwowanych przez Ciebie i obserwujących Cię.  Jeżeli wypada ona na niekorzyść tych drugich, to nie najlepiej świadczy o Twoim profilu. Ale możesz to zmienić i odobserwować te osoby, które Ciebie nie obserwują. Opracowano ku temu kilka fajnych narzędzi, z których możesz skorzystać za darmo np Managefliter, czy JustUnfollow.

Strategia tzw strategicznej obserwacji (czyli zaobserwuję Cię po to byś mnie zaobserwował) ma licznych zwolenników i adeptów na Twitterze. Jeżeli chciałbyś wykorzystać ją  do rozwinięcia Twojego zasięgu na Twitterze, wcale nie oznacza to, że musisz automatycznie śledzić wszystkie osoby, które Cię tutaj zaobserwowały. A np wydają Ci się wysoce podejrzane i np zupełnie niezainteresowane Twoją tematyką. Bo mogą to być spamowate konta, wygenerowane tylko w tym celu. Które nie mają niczego wartościowego do przekazania.

Dlatego np niektóre osoby zanim kogokolwiek tu zaobserwują sprawdzają najpierw jak prezentuje się profil danej osoby: czy pofatygowała się ona, by wstawić tu swoje zindywidualizowane zdjęcie profilowe, co ciekawego pisze o sobie w opisie swojego profilu. Dlatego są to te elementy, na które zarówno u siebie, jak i u innych powinieneś zwrócić uwagę.
Stąd tak ważne jest tu poświęcenie kilku chwil na uzupełnienie swojego profilu i dodanie własnego zdjęcia profilowego, cokolwiek by nim nie było: logo, selfie, czy coś kolorowego, co ma zwracać na siebie uwagę.

A im dłużej będziesz działał na Twitterze, tym łatwiej będzie Ci wyłapać spamowate, martwe konta i łatwiej je odcedzić.

Zresztą w miarę, jak będziesz korzystał z Twittera Twoja lista kontaktów będzie się tu wydłużać. Bo jak w każdym social medium też na Twitterze – zbudowanie zaangażowanej społeczności i zbudowanie zaufania wymaga czasu.

TWITTER KURS BLOGOWANIA

5. Zacznij tweetować.

Im regularniej będziesz to robił, im więcej dodasz tu dobrych, wartościowych, inspirujących, może zabawnych treści, tym więcej osób powinno zacząć Cię tu obserwować.

Jednak to (samo pisanie najlepszych treści na Twitterze, jak i w innych social mediach) nie wystarczy. Jeżeli będziesz traktował Twitter tylko i wyłącznie jako narzędzie do promowania tego, co piszesz.

Zamiast do budowania kontaktów i do budowania społeczności. Bo równie ważna jest tu interakcja z innymi, nawiązywanie kontaków, angażowanie się w wymianę choćby jak najbardziej powierzchowną czy w bardziej zaangażowaną dyskusję.

Niemniej….

W pierwszej kolejności musisz zacząć tweetować. I pewnie na początek zastanawiasz się, czym wypełnić swoje konto na Twitterze? Czy powinienem to robić regularnie? Jeżeli tak, to ile czasu będę musiał na to poświęcić? Czy można to w jakiś sposób sobie zorganizować?

Jak najbardziej można, a nawet warto to sobie zorganizować.

KURS BLOGOWANIA TWITTER

Po pierwsze możesz wykorzystać na Twitterze to, co już wcześniej opublikowałeś na swoim blogu. Może przetweetować pewne fragmenty Twoich tekstów, czy zdjęcia bezpośrednio z bloga.

Np zaznaczając fragment tekstu (pozostający w limicie 140 twitterowych znaków) już na etapie pisania Twojego wpisu na bloga. Po opublikowaniu wystarczy tylko, że klikiniesz na tak sformatowany tweet, a zostanie on bezpośrednio opublikowany na Twitterze. Zresztą może zachęcisz do tego samego Twoich czytelników.

Jeżeli prowadzisz bloga na worpdressie, wystarczy, że zainstalujesz sobie wtyczkę Click to Tweet. A przy pisaniu wpisu, skorzystasz z ikonki z ptaszkiem.

Ale możesz na Twittera również przesłać bezpośrednio z bloga fragmenty starszych wpisów, nawet jeżeli na etapie ich pisania, nie myślałeś o tym, by ich fragmenty odznaczyć jako osobne tweety.

Tu możesz skorzystać z darmowego narzędzia pod nazwą Sumo Me. Możesz zainstalować je sobie zarówno na Bloggerze, jak i na wordpressie. W ramach tego narzędzia masz do dyspozycji opcję Highlighter, za pomocą której bezpośrednio na blogu (po opublikowaniu wpisu) zakreślasz fragment tekstu, który chcesz przesłać w formie tweeta na Twittera.

A także w ramach Sumo Me masz możliwość przesłania bezpośrednio zdjęcia już opublikowanego na blogu na Twittera, dodając do niego króciutki komentarz (tzn taki, który zmieści się w twitterowym limicie 140 znaków).

KURS BLOGOWANIA TWITTER

Po zaznaczeniu wybranego fragmentu tekstu z opublikowanego wpisu – ta wtyczka tweetuje za Ciebie.

Po drugie możesz skorzystać z narzędzi, które będą tweetować za Ciebie.

Co nie zwalnia Cię z (nazwijmy to obowiązku) zaglądania na Twittera, celem podtrzymywania tu relacji międzyludzkich. Bo te są esencją bycia w social mediach.

Tutaj polecam, świetną wtyczkę na wordpressa: Revive Old Post, które tweetuje losowo wybrane, starsze wpisy z bloga. W ten sposób można bez większego wysiłku zapełnić swoje konto na Twitterze. Jeżeli zupełnie nie masz na to czasu. A wygospodarowany w ten sposób czas poświęcić bezpośrednio na interakcję z innymi użytkownikami.

Missinglettr – to narzędzie do przygotowania kampanii promocyjnych na Twittera pod bieżące wpisy. W wersji darmowej możemy przygotować jedną taką kampanię na tydzień, czyli serię tweetów promujących dany post (będących wycinkami z danego wpisu, bezpośrednio podsuniętymi przez Missingettr), rozplanowanymi w czasie. W ten sposób, że Missinglettr przez kolejny rok, w odpowiednich odstępach czaasowych przypomina na Twitterze o danym wpisie.

Po trzecie publikacje na Twitterze można, a nawet warto przygotować sobie z wyprzedzeniem. Oczywiście nic wtedy nie stoi na przeszkodzie, by spontanicznie puścić tu jakiś, zainspirowany nastrojem chwili tweet. Pod warunkiem, że nie będzie to coś napisanego w skrajnych nerwach. Bo z tego robi się tylko sam smród….

Narzędzia.

Nie ma tu sensu rozpracowywać wszystkich narzędzi do planowania publikacji na Twitterze. Jest ich kilka. Wystarczy wybrać sobie jedno i nauczyć się dobrze je wykorzystywać, tak by wycisnąć z niego maksymum korzyści.

Twitter Kurs Blogowania

Za pomocą Buffer app możemy planować publikacje naszych notek, nie tylko na Twitterze, ale także na Facebooku, LinkedIn i  Google Plus. 

Dodatkowe informacje na temat Buffer app: Zarządzanie czasem w blogowaniu: jak zautomatyzować bycie w social mediach z Buffer app

Buffer app daje nam możliwość rozplanowania naszych tweetów w czasie i przygotowania ich sobie z wyprzedzeniem. Możemy np zaplanować sobie, że raz na tydzień siadamy do tego i planujemy tweety na kolejne 7 dni. Albo i więcej.

Pracujemy w ten sposób jednym ciągiem, jedym blokiem czasowym. Co pozwala też na pewną oszczędność czasu. Bo chyba każdy tak ma, że kiedy przechodzi do wykonania nowego działania, ma taki martwy (niewykorzystany) czas na rozruchu. A to siadamy do tego, na początek pokonujemy wewnętrzne opory. Jeszcze nie bardzo wiemy, jak się do tego zabrać… A czas przecieka nam przez palce.

Właśnie dobrym antidotum na to jest praca w tzw blokach czasowych. Kiedy jednym ciągiem robimy wiele podonych czynności i zadań. Skoro już jesteśmy na fali i wciągnęliśmy się w wykonywanie danej rzeczy. I tak z rozpędu możemy zaplanować sobie publikacje na Twittera na kolejny tydzień. A zrobimy to dużo sprawniej niż gdybyśmy mieli siadać do tego osobno i każdego dnia na nowo się rozkęcać, pokonując te same, zwyczajowe opory.

Buffer app daje nam możliwość skrócenia linku, który udostępnimy na Twitterze. A także mamy tu możliwość śledzenia statystyk.

Twitter kurs blogowania

To narzędzie powiązane z Twitterem. Mamy tu możliwość przygotowania z wyprzedzeniem i zaprogramowania swoich tweetów.

Możemy stąd zarządzać kilkoma kontami równocześnie. Jeżeli np prowadzimy na Twitterze konto osobiste i równolegle zawężone konto, czy konta tematyczne.

Dodadkowo bezpośrednio z TweetDeck możemy śledzić to, co dzieje się na Twitterze i w bardziej przejrzysty sposób zorganizować, czy uporządkować sobie ten podgląd sytuacji w formie osobnych kolumn.

Taką możliwość daje też Hootsuite. Kolejne narzędzie, które pewnie warto poznać. Z drugiej strony to nie narzędzia, które wykorzystujesz, ale to co masz do przekazania i co przekazujesz, sprawia, albo i nie że zaczynasz być zauważany, doceniany, podawany dalej w sieci.

Jeżeli tweetujesz, to po to, by dać się znaleźć osobom zainteresowanym daną tematyką.

Hasztagi.

Dlatego wymyślono hasztagi. Używaj odpowiednich hasztagów w Twoich tweetach, po to by dać się znaleźć. Jak z kolei znaleźć najodpowiedniejsze hasztagi?

  • Sam Twitter podsuwa Ci hasztagi (w momencie pisania kolejnego tweetu). Możesz skorzystać tu z jego wewnętrznej wyszukiwarki i przejrzeć w ten sposób hasztagi powiązane z Twoim tematem: kto ich używa itp.
  • Ale jeżeli jeszcze bardziej chcesz się w to bardziej zagłębić i podejść do tego (do wyboru hasztagu) jeszcze bardziej strategicznie, skorzystaj z narzędzia, jakim jest RiteTag.

Twitter kurs blogowania

Z jego pomocą możesz sprawdzić, który hasztag (np spośród tych, które dotychczas stosowałeś) jest najbardziej popularny, który byłby tutaj najodpowiedniejszy.

Prócz zaplanowanych z wyprzedzeniem tweetów, np bazujących się już na tym, co kiedyś opublikowałeś na blogu i co po raz kolejny chciałbyś przypomnieć stale rozszerzającej się tu (za co gorąco trzymam kciuki) liczbie followersów.

Nie tweetuj w złych emocjach.

Oprócz tego, jak najbardziej możesz, a nawet powinieneś tweetować …. spontanicznie. Na żywo. Na gorąco. Byle nie w złych emocjach. Poczekaj, aż te opadną… Ale poza tym, jak najbardziej tweetuj o tym, co w danym momencie chodzi Ci po głowie. O tym, nad czym obecnie pracujesz. Możesz pokazać kulisy Twojej pracy. Ludzie zawsze, w każdym social medium są na to łasi.

Niemniej nie tweetuj w złych emocjach. Pod groźbą utraty, zrażenia do siebie, podkopania samemu sobie mozolnie budowanej (tu czy gdziekolwiek indziej) społeczności.

Złe emocje Ci przejdą. Jednym przechodzą szybciej, drugim wolniej. Ale w końcu każdemu przechodzą, a smród, czy niesmak wywołany przy okazji – zostaje. A jeszcze jeżeli akurat coś pisanego w złych emocjach (co nie pokazuje prawdziwego Ciebie) – wirusowo rozejdzie się po sieci? Złośliwość rzeczy martwych, czy raczej … Jeżeli ktoś to poda dalej (z tą czy inną intencją), a potem długo trzeba będzie zacierać ślady, czy odbudowywać raz nadszarpniętą reputację. Ta gra nie jest wart świeczki. Lepiej w porę ugryżć się w język.

5. Retweetuj.

Bo Twitter jest medium społecznościowym. Społecznościowym, czyli jak sama nazwa wskazuje… jest to miesjce wymiany, interakcji z innymi ludźmi. A nie tylko miejsce własnej autopromocji.

Jednym słowem: Retweetuj, a będziesz retweetowany.

Retweetuj, czyli podawaj dalej, albo mówiąc językiem Facebooku – sharuj (szeruj – od share), udostępniaj na swoim profilu to, co tweetują inni. Jeszcze jeżeli retweetujesz czyjś tweet możesz dorzucić coś w stylu: Serdecznie polecam.

Jeżeli zretweetujesz, czyli podasz dalej, udostępnisz u siebie czyjś tweet:

  • To prawdopodobnie dana osoba się o tym dowie.
  • A przez to zwróci uwagę na Ciebie i na to, co robisz.
  • Może zwrotnie zacznie Cię obserwować. Natura ludzka tak już ma, że lubimy ludzi, którzy nas lubią.  Może to i mile pieści nasze ego… Im bardziej cenimy sobie daną osobę, tym większą wartość ma dla nas to, że to właśnie ona doceniła to, co robię.

7. Twitter – tweetuj także zdjęcia.

Jeżeli jedno zdjęcie jest warte tyle co tysiąc słów…. A na Twitterze w ramach jednego tweetu mamy do dyspozycji tylko 140 znaków. To rachunek jest prosty. Zwiększ moc przekazu Twojego tweetu dodając do niego zdjęcie.

Tweet ze zdjęciem staje się bardziej widoczny w streamie. Jest szansa, że więcej osób go wyłapie i bardziej spontanicznie (nawet bez czytania tweetu) postawi mu lajka. Czy nawet poda dalej.

Oczywiście zdjęcie – zdjęciu nierówne. Twitter to nie Instagram. Może Was obserwujący na Twitterze po prostu nie zniosą kolejnego selfie. Tu bradziej chodzi o zdjęcia powiązane z tematyką, na temat której tweetujesz. Ale prawdopodobnie Twoi obserwujący (to akurat sprawdza się gdziekolwiek) z chęcią obejrzą, czy podejrzą kulisy Twojej pracy. Czy po prostu docenią dobrą fotkę. A tak by pokazała się im w całości, najlepiej publikować tu zdjęcia w Twitterowym, poziomym formacie.

PS. Tutaj zachęcam Was również do dodania tzw Twitter Cards na bloga. Przez co, kiedy będziesz publikować na Twitterze link do jakiegokolwiek wpisu z Twojego bloga, automatycznie zostanie doczepione pod niego zdjęcie z krótkim opisem dantego tekstu – tzw Twitter Cards, czyli pocztówka.

TWITTER KURS BLOGOWANIA

8. Nie zapomnij o hasztagach.

Jeżeli zależy Ci na wykorzystaniu Twittera do zbudowanai kontaktów w Twojej niszy, czyli!
dotarciu do osób potencjalnie zainteresowanych daną tematyką.

Po pierwsze powinieneś poszukać tu użytkowników, którzy tweetują na pokrewne tematy, używają określonych hasztagów w swoich tweetach, czy słów kluczowych w opisie swojego profilu. A następnie zainteresować się również osobami, które te osoby obserwują. Bo jest to potencjalnie Twoja grupa docelowa.

Tu punktem wyjścia jest znalezienie odpowiednich, czyli kluczowych hasztagów i odszukanie osób,  które je stosują. Użycia tych hasztagów w swoich tweetach po to, by dać się znaleźć swojej potencjalnej grupie docelowej.

Do dyspozycji mamy tutaj:

  • Po pierwsze wyszukiwarkę Twittera
  • Po drugie darmowe narzędzie takiej, jak RiteTag.
  • Po trzecie, jeżeli użyjesz w swoim tweecie danego hasztagu, chociażby troszeczkę na czuja, troszeczkę bazując się na podpowiedziach samego Twittera. Teraz wystarczy, że w niego klikniesz i otworzy Ci się lista wyników wyszukiwania danego hasztagu.

Teraz np możesz spróbować wejść w interakcję z osobami, które ostatnio go użyły.  Czyli de facto z osobami, które ostatnio podjęły dany temat. Przy okazji możesz rozejrzeć się po ich profilu, a nawet przejrzeć listę osób, które obserwują i przez które są obserwowane. W celu poszukiwania nowych kontaktów na Twitterze.

TWITTER KURS BLOGOWANIA

Hasztagi…. Tu ważny jest umiar. Bo tu wcale nie chodzi o #przesycenie #Twojego #wpisu #hasztagami, #tak #aż #stanie #się #on #zupełnie #nieczytelny i #niezrozumiały.

Jak przeszukać Twitter pod kątem danego hasztagu?

Po prostu wpisujemy dany hasztag w pole wyszukiwania wewnętrznej Twitterowej wyszukiwarki i klikamy na ikonkę lupy. W ten sposób pokażą się Ci wszystkie tweety, w których użyto dany hasztag. Co z kolei pomoże nam dotrzeć do osób, które tweetują na pokrewne tematy.

TWITTER KURS BLOGOWANIA

Jeszcze małe wytłumaczenie: czy odróżniasz hasztag # od tagu @?

Tag a hasztag.

Tagując @ oznaczasz daną osobę w swoim tweecie. W momencie, kiedy odpowiadasz na czyjś tweet, tag z nazwą użytkownika jego autora zostaje automatycznie dodany w Twojej odpowiedzi. Wraz z Twoją odpowiedzią. Ale możesz otagować kogokolwiek bezpośrednio w swoim tweecie.

Twitter kurs blogowania

Podobnie, kiedy retweetujesz czyjś tweet (tak, jak to zrobiłam tutaj) zostanie on automatycznie otagowany w Twoim tweecie, czyli pojawi się jego nazwa użytkownika poprzedzona symbolem @.

O ile dana nazwa użytkownika jest przypisana konkretnej osobie, którą możemy w ten sposób wywołać, poprzedzając jej nazwę użytkownika tagiem.

Hasztag nie jest niczyją własnością na Twitterze, choć znowu można tworzyć swoje własne hasztagi np na potrzeby organizowanego przez siebie wydarzenia. Hasztag dotyczy pewnego tematu.

9. Follow Friday, czyli hasztag FF

To prawdziwa instytucja na Twitterze. I skądinąd sympatyczna piątkowa tradycja, którą też możesz wykorzystać strategicznie do rozwijania swojej sieci kontaktów na Twitterze. Polega to na tym, że polecamy swoim obserwującym właśnie w piątek (i co piątek) inne profile warte obserwowania, oznaczając je tagiem @ i dodając bezpośrednio za nim czyjąś nazwę użytkownika. To sympatyczny gest. Ale może przysporzyć nam nowych znajomych i nowych obserwujących.

10. Konfiguracja bloga wordpress.

Tutaj chciałabym podpowiedzieć Ci kilka narzędzi, które ułatwią Ci działania na Twitterze, które warto zainstalować sobie i z których warto korzystać na blogu.

Po pierwsze odnośnie blogów na wordpressie, skądinąd pełniąca zupełnie inną podstawową funkcję, jaką jest pozycjonowanie strony wtyczka

SEO by YOAST.

Dlaczego?

Po pierwsze pomaga dodać na bloga (w bardzo prosty sposób) Karty na Twittera tzw Twitter Cards. Co oznacza to, że w momencie, kiedy puszczamy na Twitterze link do wybranego postu z naszej strony, automatycznie podczepia się pod niego tzw Twitter Card (INSTRUKCJA, JAK TO ZROBIĆ TUTAJ), czyli krótki opis danego wpisu z otwierającym zdjęciem.

Twitter Kurs blogowania

Ta wtyczka przydaje się również na etapie pisania wpisu:

Jeżeli np zwyczajowo na blogu stosujesz zdjęcia w pionie, albo zdjęcia kwadratowe w Instagramowym formacie, warto dodać specjalnie wyselekcjonowane, czy przycięte do formy prostokąta zdjęcie, które automatycznie zostanie przesłane z Twoim wpisem bezpośrednio na Twittera.

tWITTER KURS BLOGOWANIA

 

Revive Old Post.

Wtyczka, która losowo tweetuje linki do starszych wpisów z bloga na Twitterze. Lubię tę wtyczkę, bo właściwie nic nie muszę tutaj robić. A jednak dzięki niej moje konto na Twitterze zapełnia się nowymi treściami. Tu oczywiście nie należy przesadzać. Np wysyłam jeden link dziennie na Twittera za pomocą tej wtyczki. Ale przynajmniej wiem, że jeżeli danego dnia nie będę mogła zajrzeć na Twittera, ani przewidzieć z wyprzedzeniem jakiś publikacji, to jednak coś tam (niezależnie ode mnie) będzie się działo.

Click to Tweet.

W momencie pisania wpisu, możemy ustawić sobie jego wybrane fragmenty, jako tweety. Do przesłania po jego opublikowaniu. Dlaczego lubię tę wtyczkę. Bo jeżeli po jakimś czasie już może nie za bardzo pamiętamy co w danym poście naprawdę jest warte przetweetowania. To w momencie jego pisania na świeżo możemy przeanalizować najlepsze pod tym kątem frazy. A ta praca będzie procentować jeszcze przez długi czas. Bo może daną frazę przy okazji przetweetują powracający do tego wpisu, czy odnajdujący go w wynikach wyszukiwania czytelnicy.

11. Analityka na Twitterze.

Bo fajnie przyjąć sobie jakąś tam koncepcję działania i mieć pomysł na siebie. Ale ten pomysł warto weryfikować w praktyce. Sprawdzać, co działa, a co nie. I tego, co działa dawać ludziom więcej, a tego co nie działa – mniej. To ogólna zasada, którą można odnieść do działania nie tylko na Twittrze, ale gdziekolwiek w social mediach, czy ogólnie w sieci. Na Twitterze możesz skorzystać z Twitter Analytics.

twitter kurs blogowania

 

PODSUMOWANIE

Kilka zasad dobrego tj. skutecznego korzystania z Twittera:

1. Bądź autentyczny.
2. Nie traktuj Twittera tylko i wyłącznie jako narzędzie do własnej promocji.
3. Sprawdzaj statystyki. Nie zdawaj się tylko i wyłącznie na samą intuicję.
4. Tweetuj systematycznie, ale bez złych emocji. Bo te mogą tylko zaszkodzić Twojemu wizerunkowi.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Zapisz się na Newsletter

  • Brawo za nagranie i świeży wpis!

    Z tego co zaobserwowałem ja, to najlepsze wyniki na Twitter osiągam, gdy:
    *buduję relacje z innymi profilami*. Tylko/aż tyle.

    Nie linki, nie lajki. Relacje.

    To jest klucz, który działa. Dyskusje, odpowiadanie na tweety, komentowanie i przesyłanie dalej z innych (konkurencyjnych też) profili.

    Widzę podstawowy błąd, jaki popełniają niektórzy. Oni stoją w miejscu, mają jakąś grupę fanów i zero ich zaangażowania. Są to nudne profile (tablice ogłoszeń):
    Traktują ten kanał tylko jako dystrybucję swoich treści (linków). Wrzucają link ze słabym opisem (nie wiadomo czasem w ogóle czego dotyczy wpis) i wychodzą z Twittera. I robi się tablica ogłoszeń, która nikogo nie interesuje. Jest nudna, schematyczna. Zero komentarzy, zero lajków.

    Wg mnie to za mało i odzew jest słaby. Twitter służy do tweetowania. Trzeba rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać, przesyłać, być aktywnym. Na FB link z ładnym zdjęciem i krótki podpis i opuszczenie FB – może przejdzie. Na Twitter wg mnie nie.

    Jestem codziennie, praktycznie całymi dniami aktywny na Twitterze. Cenię sobie moich obserwujących i zawsze im odpowiadam na ich komentarze.

    Wg mnie szkoda czasu na Twiiter, jeśli wchodzimy, wrzucamy link i wychodzimy.

    Dla mnie nie ma nic gorszego, niż profil Twittera z samymi linkami do bloga i nie angażowanie się w rozmowy.

    Pozdrawiam.

    • Zgadzam się z Tobą. Choć mój profil to też tablica ogłoszeń.

      • Cześć,
        właśnie oglądam Twój profil i jak dla mnie nie jest nudną tablicą ogłoszeń.
        Nawet zacząłem obserwować, bo ciekawe, wartościowe treści i przyjemnie prowadzone konto. (może nie do końca jestem idealnym odbiorcą, ale ciekawostki lubię).

        Mimo że czarny profil to wg mnie w ogóle nie jest nudny. Śmiało walczyłbym dalej na Twitterze.
        Podrawiam.

        • Dzięki 🙂 Szczerze Ci powiem, nie jestem przekonana co tam pisać;)

  • Nie lubię Twittera. No nie lubię. Przejrzałam też kilkadziesiąt profili głównie znanych blogerów i większość była … śmiertelnie nudna. Może z 3 zaczęłam obserwować z czego tylko jeden dla przyjemności (Janina Daily) i dwa ze względu na branżę.

    • Ja długo nie miałam Twittera i w ogóle nie widziałam w tym sensu, ale w końcu go założyłam, żeby nauczyć się streszczać. Mój mąż był bardzo szczęśliwy. I ja w sumie też, bo okazuje się, że to bardzo klawa platforma, choć oczywiście każdy znak żartu, który muszę czasem usunąć, boli… 🙁

  • Ogromna dawka wiedzy dotycząca twittera! Ja jeszcze się do niego nie przekonałam, a raczej nie starczyło mi do tej pory na niego czasu i w efekcie jakoś tak się jeszcze nie zaprzyjaźniliśmy. Jednak, gdy tylko będę potrzebowała/ chciała zacząć korzystać z twittera to na pewno tu wrócę, po te wszystkie złote rady.
    Pozdrawiam serdecznie! 🙂

  • Świetny poradnik 🙂 Muszę się obudzić i zainstalować na Twitterze na dobre. Lubię to miejsce, ale jednocześnie boję się tam włazić, bo jak już wejdę, to scrolluję w nieskończoność. To taka kopalnia mikro-inspiracji, obok której nie mogę przejść obojętnie. I zazwyczaj tak się angażuję w tweety innych, że…o swojej tablicy całkowicie zapominam 😉

  • Pingback: Nieocenzurowane historie pogodne z mojego Instagrama i linki z sieci. - VADEMECUM BLOGERA()

  • Dwemer

    Wow, Beato. bardzo dziękuję za ten wpis. Dopiero zanurzam się w blogowym świecie i tonę, tonę w ilości rzeczy, które trzeba opanować, jak najszybciej uruchomić, dodać, itd. Szukałem czegoś na temat Tweeter a blog i aż się zdziwiłem, jak na pierwszej stronie z połowa wyskoczyła Twoich;) brawo, mam nadzieję że o pozycjonowaniu też coś napisałaś. jesli będzie na tym samym poziomie to nie będę już musiał szukać dalej. Dzięki za kompetentne opracowanie tematu. pozdrawiam