W cyklu blogerzy radzą: Co chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam blogowanie?

JAK PISAĆ BLOGA?

JAK PISAĆ BLOGA?

W tym wpisie udało mi się namówić 11 fantastycznych blogerek do powrócenia pamięcią do początków swojego blogowania i odpowiedzenia na jedno ważne pytanie:

Co chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam blogowanie?

Ten wpis jest nie tylko dla tych, którym wydaje się, że wystarczy napisać (i to na kolanie) jeden wpis o budyniu, który nie wychodzi, albo o frytkach, by mieć i fejm, i hajs. Znajdziecie tu porcję wartościowych przemyśleń, doświadczeń i motywacji, które mam nadzieję, pomogą Wam lepiej ruszyć z blogiem i blogowaniem. Serdecznie zapraszam.

joanna pachla wyrwane z kontekstu

Joanna Pachla z bloga Wyrwane z kontekstu

Joanna jest z wykształcenia filologiem, krytykiem i dziennikarzem. Blog założyła w styczniu 2014 roku, a już w marcu – dzięki 10 pytaniom, jakie słyszą wegetarianie – przeżył pierwszy boom. Do dziś jest to zresztą najpopularniejszy materiał w historii bloga.

Prywatnie kocha polskie kino, literaturę najnowszą i Warszawę. Marzenia? Żyć wolno, umrzeć staro i być maksymalnie szczęśliwą.

Motto jej bloga:

Co chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam blogowanie?

Chyba nie ma rzeczy, której bym wcześniej nie wiedziała – zanim założyłam bloga, po prostu dobrze się do tego przygotowałam. Przeczytałam książki Tomka Tomczyka, od miesięcy obserwowałam inne blogi, zbierałam listę tematów, przeglądałam szablony.
 
Nie jestem typem człowieka, który wszystko w życiu ma zaplanowane i odmierzone niczym od linijki (przeciwnie, jako tryb pracy preferuję chaos), ale w tym przypadku wiedziałam, że grunt to jednak pomysł i konsekwentna realizacja. Dlatego gdybym miała doradzać innym dzisiaj, to powiedziałabym wprost: zróbcie to samo!
 
  • Po pierwsze, podpatrujcie innych – mądrzejszych i bardziej doświadczonych.
  • Po drugie, miejcie na siebie pomysł, bo nikt nie chce czytać o wszystkim i o niczym.
  • Po trzecie, kupcie książki Tomka – to żaden mit, one naprawdę są świetne (zwłaszcza „Blog. Pisz, kreuj, zarabiaj”).
  • Po czwarte, przygotujcie się na dużo ciężkiej pracy, bo blogi nie piszą się same – wymagają uwagi, kreatywności, systematyczności i cierpliwości. Ba, same wpisy to jeszcze nic – do czasu pracy doliczcie sobie wyszukiwanie bądź robienie zdjęć, odpisywanie na maile i komentarze, aktywność w social mediach.
  • Po piąte, zapomnijcie o anonimowości – ludzi ciekawi nie tylko to, co macie do przekazania, ale też to, kim i jacy jesteście. Zakładając bloga, musicie mieć pełną tego świadomość.

Jeśli wszystko to wiecie i świadomie się na to godzicie, macie całkiem spore szanse na sukces.

Natalia z Jest Rudo

Natalia Sławek z Jest Rudo

Natalia na swoim blogu uczy podstaw fotografii i zachęca do prowadzenia pięknego, kreatywnego życia!

Co chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam blogowanie?
 
Blogowanie w roli hobby daje masę satysfakcji. Od fajnych komentarzy rośnie serducho, uczenie się nowych rzeczy, jak chociażby opracowanie szaty graficznej naszego dziecka, przynosi spełnienie i radość, z ukończonego zadania. To świetny wypełniacz wolnego czasu, który pozwala poznać nowych ludzi i rozwinąć nasze zainteresowania. W końcu o czymś tego bloga pisać trzeba 😉 A jeśli będziemy pisać o sobie, to choćby ten nasz pisarski warsztat będzie lepszy i lepszy.
 
Blogowanie profesjonalne, z zamiarem zbudowania marki osobistej, biznesu, zarabiania na współpracy z firmami, czy też na sprzedaży własnych produktów, wymaga planu. Cierpliwości także, bo zbudowanie społeczności wokół bloga to proces czasochłonny.
Sport dla długodystansowców. I niejednokrotnie obserwowałam blogi w 100% „w porządku”, a jednak ich autorzy pytają mnie, jak mogą się wybić. Cóż, aktualnie rynek jest mocno nasycony i warto mieć świadomość, że nie każdemu udać się dosięgnąć szczytu, jakkolwiek byłby on rozumiany.
 
Ponadto warto wbić sobie do głowy, że blogowanie wymaga wszechstronności, na którą składa się wykonywanie bardzo wielu zadań. Bloger to po trochu spec od marketingu, fotograf, grafik, księgowy, informatyk, negocjator, psycholog, doradca.
 
Są rzeczy przyjemne i szalenie fajne, jak odpisywanie na komentarze, tworzenie nowych treści, ale blogowanie ma też swoją ciemną stronę – z dochodów trzeba się rozliczyć, podstawy SEO ogarniać. Na stronę czasem próbują się włamać, można złapać wirusa, albo przypadkiem usunąć ważną linijkę kodu.
 URSZULA PHELEP
 

Urszula Phelep z bloga Urszula Marketing  Szkoła Blogowania

Ula, absolwentka prawa karnego, dawna „Pani od Erasmusa” na Uniwersytecie w Nantes (Francja), mama dwójki szalonych żabojadków, która przez ponad 8 lat prowadziła wiele różnych blogów począwszy od blogów kreatywnych, po lifestyle, a skończywszy na eksperckich w dziedzinie marketingu internetowego.

Jej blog lifestylowy Sen Mai w ciągu 5 lat stał się jednym z najbardziej znanych miejsc w polskim internecie przyciągającym ponad 100 tys. odsłon miesięcznie. Aktualnie jest on zamknięty, a Ula koncentruje się na pomocy i nauczaniu innych blogerów oraz małych biznesów rozwijania ich działalności online.

Motto, które przyświeca jej blogowaniu

Blogowanie to komunikowanie swoich emocji, to nauka nawiązywania więzi z podobnie myślącymi ludźmi, to pasja, która może przerodzić się w pełnoetatową pracę marzeń.

Co chciałabym wiedzieć zanim zaczęłam blogować?

Przede wszystkim to, iż blog jest, jak biznes – trzeba starać się o niego już od samego początku (wygląd, treści, promocja, organizacja czasu, itp.). Zakup domeny i hostingu powinien być tu podstawą. Już przy zakładaniu swojego miejsca w sieci każdy bloger powinien wiedzieć DLACZEGO i DLA KOGO chce tworzyć treści oraz sporządzić prawdziwy Biznes Plan dla bloga.

Ja sama zrozumiałam to dosyć późno, bo dopiero po 5 latach blogowania, a rezultaty od razu dały o sobie znać (wzrost w statystykach, a co za tym idzie, spora popularność). Dziś z duma mogę stwierdzić, że blogowania doprowadziło mnie do utworzenia własnego biznesu i zarobków, dzięki którym mogłam spokojnie opuścić pracę na etacie!

Ania Legenza Niebalaganka

Ania Legenza z bloga Niebałaganka,

Ania pisze o sobie:

Jestem blogerką, żoną, mamą, miłośniczką planowania i dobrej organizacji. Wierzę, że porządek w domu oznacza porządek w życiu i od 3 lat przekonuję o tym innych 🙂

Co chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam blogowanie?

Taką ważną dla mnie informacją byłoby to, że blogowanie i wszystkie działania z nim związane, zajmą mi w pewnym momencie tyle czasu, że będę musiała choć w części zrezygnować z odpisywania na maile i komentarze czytelników. Ten kontakt jest dla mnie niezwykle cenny, ale niestety w pewnym momencie zaczął zajmować tyle czasu, że musiałabym nie spać i nie mieć innego życia, niż to internetowe. To jest ta rzecz, na którą nie byłam gotowa, a którą chciałabym wiedzieć wcześniej, bo łatwiej byłoby mi się z taką sytuacją pogodzić.

 

Marta Hennig z bloga Marta pisze i Codziennie fit

Marta Hennig z bloga Marta pisze i Codziennie fit

Marta pisze o sobie:

Oprócz pisania codziennie ćwiczę, śmieję się strasznie głośno, piję dużo herbaty i przybijam ludziom piątki, bo po prostu to lubię, a żyję tak, żeby robić tylko to, co lubię. Tak jest przyjemniej.

Jestem trenerem personalnym i byłą sprinterką. Sport od samego początku był jedną  z najważniejszych części mojego życia. Chcę pokazać wszystkim, że nie trzeba mieć grubego portfela, wyrzeczeń, ścisłej diety i mnóstwa czasu, by zawsze być w formie.

Oprócz tego wszystkiego strasznie lubię koty, czytam książki w komunikacji miejskiej i myślę, że mogę o sobie powiedzieć, że jestem szczęśliwym człowiekiem, bo robię to, co lubię i żyję tak, żeby być zadowoloną ze swojego życia. Jej motto:

Co chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam blogowanie?

Jest kilka rzeczy, których nie wiedziałam przed rozpoczęciem blogowania, a które chciałabym, żeby ktoś mi powiedział.

  • zawsze znajdzie się ktoś, komu nie będzie się podobać, nawet, jeśli będziesz się starać. Nigdy nie próbuj zadowolić wszystkich, bo to nie wypali – po prostu. Zamiast tego skup się na pozytywnych reakcjach twoich czytelników. To oni powinni być twoim motorem do działania.

  • hejt rodzi hejt. Czytelnicy muszą mieć prawo do krytyki czy wyrażenia swojego zdania, ale jeśli ktoś obraża ciebie lub twoją rodzinę, krytykuje bezpodstawnie (np. artykuł jest o szkole, a on skupia się na tym, jaki jesteś brzydki), to powinieneś usunąć taki komentarz, ponieważ  będzie on przyciągał innych ludzi, którzy też będą chcieli się na tobie wyżyć. Mi długo zajęło zrozumienie, że nie ma sensu tłumaczyć, dochodzić, dlaczego ktoś tak napisał – niektórzy są wredni i już.

  • jeżeli chcesz traktować blogowanie poważnie, nie możesz poświęcać temu dwadzieścia minut dziennie. To powinno być dużo więcej czasu. Rozwój bloga, wymyślanie tematów, staranie się, by blog był coraz lepszy – to bardzo dużo pracy i inwestycja, ale taka, która się potem zwraca – m.in przez dużą liczbę czytelników, którzy doceniają twoją pracę.

  • nie przejmuj się, jeśli ktoś ze znajomych czy nieznajomych śmieje się z twojego bloga czy twojego “hobby”. Rób swoje, a potem szczęki im opadną 🙂

Natalia Knopek z Simplify

Natalia Knopek z Simplife

Natalia pisze o sobie:

Jestem estetką, lubię ładnie mieszkać i dobrze wyglądać. Cenię sobie naturalność, prawdziwość, trwałość, szczerość i prostotę. Faworyzuję to co nasze, polskie i lokalne. Nie lubię nadmiaru, bałaganu i bylejakości. Zawsze wszystko robię po swojemu.

Simplife.pl jest miejscem w sieci, którego sama szukałam i potrzebowałam. Tworzę miejsce skupiające wokół siebie entuzjastów zdrowego, prostego i szczęśliwego życia. Krótko mówiąc –

Co chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam blogowanie?

Na temat tego jak pisać bloga całkiem niedawno pisałam post u siebie:

Jak pisać bloga? 10 rzeczy które chciałabym wiedzieć na początku.

Myślę jednak że jest to temat, który nurtuje wiele osób, zarówno tych początkujących, jak i starych wyjadaczy.

Sama siebie nie uważam za eksperta i w sumie nie mam ambicji, żeby się nim stać. Dlatego chyba najlepiej będzie, jeżeli po prostu podzielę się z Wami kilkoma spostrzeżeniami, o których chciałabym wiedzieć wcześniej, a nie dopiero po kilku czy kilkunastu miesiącach blogowania.

Przede wszystkim nie ma sensu przesadzać z długością tekstu. Trochę osobną kwestię stanowią typowo fachowe blogi, które muszą wyczerpać temat w jednym poście. Mimo wszystko jednak powinniśmy starać się być jak najbardziej zwięźli i szanować czas naszych czytelników Mi bardzo głęboko w pamięć zapadły słowa Marka Twaina:

„Nie miałem czasu na napisanie krótkiego listu, więc napisałem długi.”

Wbrew pozorom, napisanie potoku słów to żaden problem. Trudniej jest w kilku zdaniach zawrzeć to, co naprawdę ważne.

Musimy być również wyczuleni na dobór odpowiedniego słownictwa. Używanie zbyt wielu trudnych wyrażeń, zmuszające czytelnika do googlowania ich znaczenia, może go do nas zniechęcić. Dbajmy również o poprawność gramatyczną i ortograficzną, z szacunku do języka i do czytelnika.

Ważne również, by mieć w głowie fakt, że tekst na blogu niczym nie musi odbiegać od klasycznej konstrukcji klepanej w szkole, czyli: wstęp, rozwinięcie, zakończenie. Wstęp powinien zainteresować czytelnika i zdradzić mniej więcej o czym będzie cały wpis. Zakończenie zaś najlepiej jeśli daje do myślenia, albo przynajmniej zgrabnie podsumowuje to, co napisaliśmy.

W kwestii regularności i częstotliwości ukazywania się tekstów – to sprawa bardzo indywidualna. Wiele osób zaleca pisanie 2-3 tekstów na tydzień, co wydaje się racjonalnym podejściem. Ja jednak wchodzę z założenia, że jeśli nie masz czegoś konkretnego do przekazania czytelnikom, to lepiej jest po prostu nie pisać nic. Jeden dobry tekst jest wart więcej niż 3 średnie.

Oprócz tekstu, blog to również zdjęcia i cała nasza estetyka. I tutaj jak wiemy – o gustach się nie dyskutuje. Na pewno warto pamiętać o czytelności i przejrzystości, jednak cała reszta to już nasza własna pomysłowość. Myślę również, że czytelnik lubi wiedzieć, kto jest autorem bloga – warto więc zadbać o swoje aktualne zdjęcie i chociażby kilka słów o sobie, które dociekliwi mogą sobie łatwo doczytać.

Najprościej mówiąc – całość musimy organizować sobie tylko i wyłącznie w zgodzie ze sobą, swoimi zainteresowaniami i przekonaniami. Dotyczy to zarówno samej tematyki bloga jak i jego estetyki, języka czy częstotliwości pojawiania się postów. Nie można bać się eksperymentów i nowych ścieżek, przy czym ciągle należy pamiętać, że jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził – przez co nasze działania nigdy nie przypadną do gustu wszystkim.

Ostatnia ważna rzecz to po prostu: trening czyni mistrza. Nie da się tego przeskoczyć i sam fakt, że przeczytacie ten czy milion innych poradników, nie uczyni z Was drugiego Mickiewicza. Jedyne co można w tej kwestii zrobić, to po prostu zacząć pisać 🙂

 

Kasia Pszonicka z bloga THE OWNER

Kasia Pszonicka z bloga THE OWNER

Kasia Pszonicka założycielka bloga The Owner & Co. i kobieta przedsiębiorcza, w szerokim tego słowa znaczeniu. Kasia dużo działa, czyta, mówi, pisze. I jak pisze sama o sobie:

Przez moje niespożyte zasoby energii udało mi się skończyć studia prawnicze 🙂 Ostatni raz nudziłam się w 2007 roku (w liceum, pewnie na historii).

A dzisiaj zaraża nas tą swoją pozytywną energią i przedsiębiorczością na swoim blogu, którego prowadzi już od 4 lat.

Co chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam blogowanie?

Kiedy zakładałam bloga (prawie 4 lata temu – jak ten czas leci!) dopiero kilku osobom udało się zdobyć naprawdę szeroką publiczność, a czytelnicy dopiero zaczynali masowo zwracać się ku blogom.

Do tego czasu wszyscy blogerzy działali na wyczucie, a wiedza o blogowaniu nie była powszechnie dostępna. To co było to właściwie jej skrawki. Dziś sytuacja jest zupełnie inna! Blogerzy chętnie dzielą się swoimi sposobami na… lepsze posty/więcej czytelników/więcej polubień i tak dalej. Istnieją blogi o blogowaniu jak Twój! I bardzo mnie to cieszy 🙂

Odpowiadając na pytanie – chciałabym wiedzieć o blogowaniu wszystko co jest dziś dostępne w sieci! Uważam, że osoby zaczynające teraz są w świetnej pozycji! Gdybym jednak miała wybrać z tych wszystkich, 3 najważniejsze rzeczy które chciałam wiedzieć 4 lata temu byłyby to:

Po pierwsze: Ty się liczysz bardziej niż Twoje teksty! Dlatego trzeba być autentycznym. Ludzie czytają blogi dla ich autorów, niekoniecznie dla samych treści, bo tych jest w Internecie na pęczki! Bądź ciekawy, bądź najlepszą wersją siebie i regularnie dostarczaj czytelnikom treści.

Po drugie: Nie musisz odpisywać na każdego maila. Bardzo długo to robiłam, aż doszłam do ściany – odpisywanie na maile zajmowało prawie 100% mojego czasu pracy… Niestety, nie da się odpowiedzieć każdemu, nie da się każdemu pomóc, nie da się z każdym wejść w dyskusję (choćbym bardzo chciała!). Im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym więcej czasu będziesz mieć na tworzenie treści na blog.

Po trzecie: Czas nie jest z gumy. To niby oczywiste, ale przy blogowaniu często wpada się w pułapkę „jeszcze więcej”. Tyle jeszcze można zrobić, szczególnie kosztem czasu wolnego – przecież blogowanie często zaczyna się od hobby! Niestety doba ma tylko 24 godziny i żeby się w nich zmieścić, a jednocześnie się przy blogowaniu nie pogubić i nie wypalić, trzeba wyznaczać priorytety i się ich trzymać. Warto je ustalić jak najszybciej!

Jak widzisz, nie jest to wiedza techniczna, bardziej aspekty organizacyjne blogowania, ale moim zdaniem to one stanowią w największym stopniu o sukcesie lub porażce bloga. Mam nadzieję, że doświadczysz tylko tego pierwszego 🙂

 

Agnieszka z bloga Lifemanagerka

Agnieszka z bloga Lifemanagerka

W dużym skrócie – Agnieszka, freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. Autorka super bloga, dla osób, które szukają motywacji do zdrowszego trybu życia.

Co chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam blogowanie?

Niewiele jest rzeczy, które zaskoczyły mnie w blogowaniu, bo zanim założyłam swoje miejsce w sieci, długo przyglądałam się działalności innych blogerów. Wydaje mi się jednak, że błędnie szacowałam ilość pracy, jaką trzeba wkładać w bloga. Początkowo myślałam, że uda mi się rozkręcić bloga przy jednoczesnej pracy na etacie i że po prostu będę pisać wtedy, kiedy będę miała wenę i czas. Niestety, moja praca zawodowa była bardzo absorbująca i na blogowanie zwyczajnie brakowało mi czasu i energii.
 
Szybko sobie uświadomiłam, że bardzo trudno zbudować społeczność wokół bloga aktualizowanego tylko kilka razy w miesiącu. Dlatego pierwszy rok istnienia mojego bloga był bardziej wegetacją, niż dążeniem do rozwoju tego miejsca.
 

Ale jest też coś, co zaskoczyło mnie pozytywnie. Energia od ludzi! Czytelnicy są najlepszą motywacją i motorem napędowym każdego bloga i to dzięki nim moje miejsce później tak się rozwinęło.
 
Gdybym wiedziała o tym wszystkim na początku, podeszłabym do mojego bloga z większym profesjonalizmem i zaangażowaniem. Dzięki temu szybciej by się rozwinął, a dalej funkcjonowałby dzięki tej energii i motywacji, którą cały czas otrzymuję od czytelników.
 

Marta Szyszko, czyli Kobieta w e-biznesie i Niedoskonała mama

 

Marta Szyszko, czyli Kobieta w e-biznesie  i Niedoskonała mama

Marta pisze o sobie:

Kiedy kilka lat opublikowałam swój pierwszy wpis na blogu, nie podejrzewałam, że będzie to zalążek biznesu, a zarazem okazja do inspirującej współpracy z  markami: Nivea, Westwing Home & Living, 5-10-15 kids.

Idę przez życie własną drogą, oddaję się pasji, która na równi z dochodami przynosi satysfakcję, wolność w decydowaniu o sobie i obietnicę nieustannego rozwoju.

W efekcie prowadzę biznes, dom i samochód, który raz kieruję do przedszkola i szkoły, a w wolnych chwilach w odmienne od codziennych pejzaże, które pomagają mi nabrać świeżej perspektywy, by wrócić do ulubionego fotela w rogu pokoju – z nową energią i pomysłami.

Kim jestem? Od września 2014 prowadzę firmę, pracuję zdalnie z domu, oferując copywriting i reklamy blogowe: tu poznasz szczegóły. Prywatnie niedoskonała mama rezolutnej dwójki i nieprzykładna żona. Jej motto:
Niedoskonałość jest piękna, szaleństwo to oznaka geniuszu i lepiej być niedorzecznym niż  nudnym.”

Co chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam blogowanie?

By się nie spieszyć. Nie łapać pierwszych propozycji współpracy, jak leci, tylko myśleć o celach długoterminowych: czy ten produkt jest spójny z moimi wartościami, czy sama byłabym gotowa w niego zainwestować?  

Blogowanie na początku może być tylko dodatkiem do innych biznesowych działań. Jeśli nie mam noża na gardle, bo posiadam inne, stałe źródła dochodu, mogę sobie pozwolić na autentyczność, pisanie pod wpływem natchnienia, na ostrożne dobieranie klientów.

By nie zapraszać do polubienia fanpage każdego, kogo popadnie, ale by pozwolić true followersom podjąć taką decyzję, nawet jeśli oznaczałoby to wolniejszy przyrost fanów.

Na moim pierwszym blogu popełniłam ten błąd, prosiłam o żebrolajki, by jak najszybciej mieć okrągłą liczbę fanów, wiele z tych osób nie jest zainteresowanych publikowanymi treściami. Dlaczego nie warto skupiać się na ilości fanów, ale na posiadaniu tych naprawdę zaangażowanych?

„Jeżeli polubienia od osób „niezainteresowanych” i jednocześnie niezaangażowanych, stanowią duży procent wszystkich polubień strony na Facebooku, algorytmy Facebooka przyjmą, że nikogo tak naprawdę ta strona nie interesuje, i jeszcze bardziej zmniejszą jej zasięg organiczny.” Ruth Soukup („Jak zarabiać na blogu i pozostać sobą”, One Press, 2014)

 Katarzyna Głąb z bloga Po sukces na szpilkach

Katarzyna Głąb z bloga Po sukces na szpilkach

Kasia pisze o sobie:

Choć obecnie koncentruję się głównie na wszelkich działaniach okołoblogowych, to w ciągu  ostatnich lat imałam się wielu zajęć. W trakcie studiów przez dość długi czas siedziałam za biurkiem w jednej z poważnych państwowych instytucji, potem pisałam teksty dla magazynów i portali internetowych.
 
Oprócz tego pomagałam w przygotowaniu szkoleń z rozwoju osobistego oraz warsztatów dla dzieci. Byłam też wolontariuszką, a ponadto prowadziłam własną grupę wsparcia dla kobiet.
 
Dzisiaj w ramach bloga Po Sukces Na Szpilkach podpowiadam kobietom jak wyznaczać i realizować swoje cele, rozwijać własny biznes i krok po kroku organizować i ulepszać swoje życie.
 
Wiem, że spełniona kobieta to taka, która kocha to co robi, ma motywację i w pełni panuje nad nad swoim czasem i wieloma zadaniami. Tego więc staram się uczyć.

Co chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam blogowanie?

Myślę, że jest wiele wskazówek, które bardzo by mi pomogły trzy lata temu, gdy rozpoczynałam swoją przygodę z blogowaniem, ale są takie cztery kwestie, o których naprawdę chciałabym wiedzieć już na samym starcie.

Po pierwsze bardzo pomogłaby mi świadomość, że każdy najmniejszy sukces okupiony jest naprawdę ciężką pracą. W życiu nic nie przychodzi łatwo, a w blogowaniu szczególnie. Trzeba zwracać uwagę na wiele rzeczy, takie jak dobrej jakości teksty, budowanie relacji z czytelnikami, odpowiednia promocja i estetyczna oprawa graficzna bloga. Bez tego ciężko mówić o jakichkolwiek efektach.

Jeśli już o promocji mowa, to te trzy lata temu chciałabym wiedzieć, że bez niej się nie obędzie i nawet najlepsze treści nie obronią się same, jeśli nikt do nich nie dotrze. Teraz wiem doskonale, że wszelkie tego typu działania najlepiej rozpocząć już na samym początku, nawet jeśli naszemu blogowi daleko jest do ideału, jednak sama zaczęłam promować się dość późno.

Trzecią kwestią, o której chciałabym wiedzieć zanim zaczęłam prowadzić bloga jest to, że warto angażować się w różne projekty i poznawać ludzi, bo to oni są jedną z największych wartości, jakie daje blogowanie. Możliwość dotarcia do kreatywnych, ambitnych osób, o podobnych zainteresowaniach jest naprawdę wspaniała i warto z tego przywileju korzystać. Często znajomości te mogą wyjść zupełnie poza ramy blogowania i stać się jednymi z bardziej wartościowych relacji w naszym życiu.

Czwartą, ostatnią rzeczą, o której przekonałam się dopiero około dwóch lat temu jest to, że profesjonalne blogowanie wymaga mnóstwo czasu i energii i jeśli chcemy robić to naprawdę dobrze i mieć prawdziwe efekty, to musimy zaangażować się na 100%.

 

Agnieszka Biznesowe infot

Agnieszka Skupieńska z bloga Biznesoweinfo  i 2 drink.pl

Agnieszka od 7 lat jest freelancerką. Uczy innych, jak zarabiać, nie wychodząc z domu.

Poza tym uwielbia robić dobre drinki, chociaż nie jest zawodową barmanką. Stąd jej drugi blog 2drink.

Co chciałabym wiedzieć, zanim zaczęłam blogowanie?

Od mojego pierwszego wpisu na blogu minęło już ładnych kilka lat i sporo się od tego czasu zmieniło. Na przykład to, że kiedyś niby wiedziałam, że kilka osób na blogach zarabia, ale nie wiedziałam, że z tego można żyć (i jak to zrobić).

Wydawało mi się, że wystarczy mieć popularnego bloga, żeby pieniądze pojawiły się same. Gdybym wtedy wiedziała, że to nie takie proste, że do bloga (jeśli chcemy na nim zarabiać) musimy podejść jak do biznesu i mieć pomysł na zarabianie (np. na własny produkt), a nie czekać na gwiazdkę z nieba, to nie popełniłabym pewnie wielu błędów. Ale z drugiej strony – błędy uczą, więc jeśli dziś ktoś chce zacząć blogować, to powinien po prostu usiąść i tworzyć teksty, a uczyć się wszystkiego w trakcie blogowania 🙂

Podsumowanie:

Jak to podsumować? Podsumuję słowami moich gości:

Jak to fajnie ujęła Joanna z Wyrwane z Kontekstu: Przygotujcie się na dużo ciężkiej pracy, bo blogi nie piszą się same – wymagają uwagi, kreatywności, systematyczności i cierpliwości.  Podobnie Marta z Marta Pisze i Codziennie Fit: Jeżeli chcesz traktować blogowanie poważnie, nie możesz poświęcać temu dwadzieścia minut dziennie.

A jeszcze, jeżeli chcesz zarabiać na blogu:

Tu zacytuję Natalię z Jest Rudo:  Blogowanie profesjonalne, z zamiarem zbudowania marki osobistej, biznesu, zarabiania na współpracy z firmami, czy też na sprzedaży własnych produktów, wymaga planu.  

Podobnie Agnieszka z Biznesoweinfo: Do bloga (jeśli chcemy na nim zarabiać) musimy podejść jak do biznesu i mieć pomysł na zarabianie (np. na własny produkt), a nie czekać na gwiazdkę z nieba. I  Marta z  Kobieta w e biznesie i Niedoskonała Mama:  Nie łapać pierwszych propozycji współpracy, jak leci, tylko myśleć o celach długoterminowych.

Do tego to, co robisz, rób dobrze. Jeden dobry tekst jest wart więcej niż 3 średnie. – Natalia z Simplife. A jeszcze blogowanie wymaga wszechstronności. – Natalia z Jest Rudo

Niemniej liczy się jeszcze jedna ważna rzecz, o której czasami zapominamy, albo z której wręcz nie zdajemy sobie sprawy, stawiając na pierwszym miejscu treści:

Liczysz się Ty, jako bloger, jako człowiek.

Jak to fajnie ujęła Kasia Pszonicka The Owner & Co: Ludzie czytają blogi dla ich autorów, niekoniecznie dla samych treści, bo tych jest w Internecie na pęczki!

No i puenta, czyli Marta z Marta Pisze i Codziennie Fit: Po prostu … Rób swoje.

Nie przejmuj się, jeśli ktoś ze znajomych czy nieznajomych śmieje się z twojego bloga czy twojego “hobby”. Rób swoje, a potem szczęki im opadną 🙂

Pozdrawiam serdecznie

Beata


W ramach cyklu Blogerzy radzą pojawiły się m.in. takie wpisy jak:

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Zapisz się na Newsletter

Tags from the story
More from BEATA REDZIMSKA

Dlaczego warto jeść ryż?

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Wiem, że to wyznanie może niektórych...
Read More
  • Świetny wpis i doskonałe rady. Dziękuję. Wszystkie udzielające porad blogerki znam z ich blogów, które regularnie czytam. Pozdrawiam serdecznie.

  • Napiszę trochę przekornie: chętnie przeczytałbym historie blogerów, którzy rzucili blogowanie.
    A co do powyższego artykułu: petarda! 🙂

  • Bardzo fajny wpis, super się czyta! Na pewno te wypowiedzi są cenną wskazówką 🙂 Pozdrawiam.

  • Pigułka wiedzy. Dodam jeszcze od siebie, żeby PRZEDE wszystkim sprawiało nam frajdę. Prosta wskazówka, ale jakże skuteczna w moim przypadku.

  • Magda Stefanowicz

    ale superpost! tyle inspiracji i ciekawych informacji! i nowe adresy, pod ktore bede na pewno zagladac! dzieki! 🙂

  • Dobra motywacja po dzisiejszym spojrzeniu na statystyki. Nie zejdę z obecnie wybranej drogi mimo niepowodzeń.

  • super wpis!
    i jaki zestaw blogów do przejrzenia – przyznaje się bez bicia że część z nich nie znam – ale obiecuję poprawę 😉
    podpisuje się pod tym co napisał Maciej Wojtas – faktycznie ciekawą lekturą były by historie osób które porzuciły pisanie blogów…

    • Dokładnie – dlaczego to rzucili, co ich zdeprymowało, kiedy poczuli, że to nie ma sensu itd.
      Najłatwiej jest uczyć się na cudzych błędach 🙂

  • Bardzo dobry wpis, jest tu wiele cennym wskazówek który niby wiemy a jednak zaskakują. Ja sama zaczęłam blogowanie parę lat temu ale podstawowym błędem było nie przykładanie się do wpisów. W efekcie rozwój był praktycznie zerowy i jakieś pół roku temu wzięłam się porządnie do roboty. Mój blog zaczyna żyć i jest taki, jakbym sobie tego życzyła i powoli gromadzi czytelników 🙂

  • Świetnie czyta się te wypowiedzi! Utkwiła mi szczególnie wskazówka Marty o tych dwudziestu minutach dziennie. A już się łudziłam, że się da 😉
    Często powtarza się i u dziewczyn, i ogólnie w blogosferze myśl, że trzeba mieć biznes plan z góry. Mnie to trochę odstrasza, muszę przyznać 🙂 Szukam więcej spontaniczności i szczerości niż kalkulacji.
    Ale zdaję sobie sprawę, że przy profesjonalnym blogowaniu wchodzi się już na taki poziom podejścia. Ważne, żeby w tym wszystkim nie zgubić siebie i przyjemności, którą blogowanie ma przede wszystkim sprawiać.

    • Magdalena/Pracownia w Dolinie

      Joanna powiem Tobie szczerze, że u mnie w momencie wprowadzenia „kalkulacji” opuściła twórcza wena:) Miałam wrażenie, że pisanie pod SEO mnie ogranicza, hamuje, zabija spontaniczność i tak dalej. Trzeba wprawy, umiejętności, talentu i dużej rozwagi żeby to pogodzić i utrzymać swobodny poziom wypowiedzi jednocześnie realizując biznesplan i pisząc pod SEO. A najgorzej jak w takich wpisach widać desperację autora 🙂

  • Kawał dobrej roboty za Tobą.

  • Nie no, Beata, zawsze mnie czymś zaskoczysz. To tylko potwierdza przekonanie Twoich czytelników, że bez ciebie w blogosferze będzie pusto! Kolejny post, który ląduje w zakładkach:) Super!

  • Świetny zestaw wszechstronnych wskazówek! Naprawdę świetnie to zrobiłaś, Beata i super gości zaprosiłaś! Wielkie gratulacje! A najważniejsza wskazówka to w sumie działać i się nie ociągać!

  • Bardzo ciekawy wpis. Fajnie, że w jednym miejscu zebrałaś wypowiedzi znanych blogerów.

  • Bardzo cenne wskazówki. Mój blog jest młodziutki, ale cieszę się, że się do niego dobrze przygotowałam. A to, co przeczytałam, zapamiętam 🙂

  • Dzięki! Na początki blogowania takie porady od bardziej doświadczonych są strasznie cenne 🙂 Chociaż wydaje mi się, że każdy musi jednak trochę sam przejść przez pewne etapy i systematycznie budować swoją społeczność – z tymi uwagami można po prostu zrobić to nieco szybciej 🙂

  • Witch

    Kurcze, wpis daje wiele do mylenia, dobrze wiedzieć o takich wskazówkach już na początku blogowania, super! 🙂

  • Magdalena/Pracownia w Dolinie

    Wielką sztuką jest pisanie lekkie, łatwe i przyjemne z jednoczesnym stosowaniem wszystkim „myków” powodujących, że się wybijemy w sieci. Początki mojego pisania były właśnie takie – co na myśli to i w poście. Bez SEO, słów kluczowych itp., bo nawet nie miałam pojęcia, że coś takiego istnieje… z założeniem strony na FB też się spóźniłam, bo bardzo długo chciałam pozostać anonimowa (do tego stopnia, że zaczynałam pisać pod pseudonimem, bez zdjęcia), opierałam się wszystkim mediom społecznościowym uznając je za zabaweczkę dla gimnazjalistów – to był ogromny błąd, nie doceniłam siły SM. Błędem było też czekanie na „gwiazdkę z nieba” jak to określiła jedna z dziewczyn i brak konkretnej oferty, produktu, kursu itp. Teraz muszę zmierzyć się nie tylko z wysypem bardzo profesjonalnie prowadzonych blogów, z jeszcze bardziej niż 4 lata temu rozwiniętą techniką, ale i ze swojego rodzaju „twórczym kryzysem” który dopada chyba każdego po tylu latach pisania 😉 Beata – świetny wpis, wszystkie te super dziewczyny w jednym miejscu – bardzo pomocne rady.

    Maciej Wojas – ludzie rzucają blogowanie z reguły jak się przekonują, że to ciężka praca nie zawsze doceniona, kiedy kończą im się pomysły na wpisy oraz kiedy (jeżeli ktoś miał chrapkę na bloga zarabiającego krocie) praca i kasa włożona w bloga zbyt długo się nie zwraca, albo wręcz przynosi straty.

  • Kilka moich ulubionych blogerek w jednym poście 🙂 Fajnie widzieć takie połączenie!

  • Spośród tylu interesujących Dziewczyn, słyszałam tylko o dwóch z nich, muszę zdecydowanie nadrobić! Jak zawsze u Ciebie – inspirująco 🙂

  • Świetny post! Dzięki! 🙂

  • Beato, to chyba jeden z lepszych postów, jaki ukazał się na Twoim blogu. Świetne rady do najlepszych z najlepszych 🙂 Wiele z tych blogów czytam i podziwiam! Super!

  • Ale uważajcie! Blogera mogą zaskoczyć również z innej strony! Nagle dzwoni TELEWIZJA!!! Tak, tak. Do takiej kury domowej z małym blogiem (co po nocach, między karmieniami, powstaje małymi krokami). Kura jedzie! Do Warszawy. Zaskoczona! Stolica! Ho! Ho! Fiu! Fiu!
    Albo Japończycy! Atakują bloga jakimiś krzakami 🙂 – tak, tak, Twojego, małego bloga. I na raz zastanawiasz się, o co chodzi!? Czy w Japonii rokujesz lepiej niż w Polsce? 🙂

    A mnie zaskoczyło to, że blogowanie to nie tylko pisanie. Blog uczy wytrwałości, cierpliwości, samozaparcia, planowania, rozwija zdolności interpersonalne. Zaskoczyło mnie to ile musiałam się nauczyć i nadal uczę, od robienia zdjęć, poprzez SEO, marketing (nawet taka głupota, jak odpowiednio dobrane słowa w nagłówku posta mogą mieć znaczenie), pomijam kwestię tworzenia strony Internetowej (to dopiero robota i kilkadziesiąt nocy nieprzespanych). Taki bloger to trochę człowiek orkiestra. Trochę to też rozczarowuje, że treści nie bronią się same, trzeba o nie walczyć! Walczyć o czytelnika. A czytelników mało, maluuutko. Każdy komentarz cieszy, Czytam o tych mailach i braku czasu, a w mojej skrzynce pusto (napisze ktoś? 🙂 Odpowiem!!! :D).

    Właśnie mijają dwa lata. Nie mam wielu czytelników, zbierałam ich od zera, bo wstyd mi było rodzinie i znajomym się przyznać. Czasu na blogowanie mam malutko, czasem nawet nie 20 minut dziennie. Kiedy jest ten moment by z tym skończyć? Beata, czy to się wie? Tak czy siak blog to cenne doświadczenie!

  • Beata, świetny wpis. Duża dawka na prawdę trafionych wskazówek. Jak widać, w blogowaniu, tak samo jak w życiu człowiek nie od razu jest taki mądry jakby sobie tego życzył:). Jednak myślę, że cały ten proces uczenia się przez który przechodzimy jest niesamowitą przygodą i cieszę się, że mogę go doświadczać. Miłego weekendu.

  • Niezwykle interesujący wpis, Beatko. Bardzo fajnie, że dziewczyny postanowiły podzielić się z Twoimi odbiorcami tym, na co warto zwrócić uwagę już na początku. Jak zauważyła Agnieszka z Lifemanagerki trudno połączyć pracę na etacie z efektywnym blogowaniem…

  • Fajne zestawienie, też kiedyś myślałem, że liczy się zasięg aby zarabiać ale aby liczyć na zarobek to trzeba czegoś więcej niż zasięg.
    Z biegiem lat blogowania człowiek uczy się cały czas aż w końcu zamienia się w przedsiębiorcę. A blog staje się biznesem blogowym 🙂

  • Super wpis 🙂 Mój blog ostatnio obchodził swoje pierwsze urodziny, ale cały czas się uczę blogowania i jest wiele rzeczy, które chciałabym ulepszyć i poprawić. Muszę przede wszystkim popracować nad organizacją swojego czasu, bo często dosłownie przecieka mi przez palce i marnuję go na mało istotne czynności. Tyle dobrych rad i motywacji w jednym poście… doceniam pracę jaką włożyłaś w napisanie tego artykułu i jeszcze raz dziękuję 🙂

  • Ale dużo znajomych twarzy! 🙂

    I pomyśleć, że gdyby to wszystko było takie oczywiste i proste na początku, nie powstawałyby tak inspirujące wpisy, jak Twój. A to byłaby wielka szkoda. Kolejna sprawa, że takie historie i wskazówki inspirują do tego, aby przejść dziarsko przez te trudniejsze etapy blogowania 🙂

  • Bardzo fajnie dowiedzieć się, jak inni zaczynali swoją przygodę z blogowaniem. Rady innych, bardziej doświadczonych są bardzo cenne i przydatne 🙂

  • Ludzie, którzy nie wiedzą, co można osiągnąć za pomocą blogowania, nie patrzą poważnie na ludzi, którzy „piszą bloga”. Wystarczyłoby jednak przeczytać ten artykuł, żeby przekonać się, czym jest blogowanie na poważnie.

  • Świetny wyczerpujący wpis i świetne dziewczyny !!! Bloga prowadzę dopiero od 1,5 roku ale cały czas uczę się czegoś nowego, widzę postęp i sprawia mi to wielką radość. Mam pełno pomysłów nie tylko na blogowanie ale i na przyszły mały biznes związany również z blogiem. Róbmy to, co kochamy robić i rozwijajmy swoje pasje 🙂

  • Dzięki 🙂

  • Bardzo cenne porady, najbardziej dały mi do myślenia słowa Natalii Knopek o długości tekstu (niby im dłużej tym lepiej, no właśnie – niby) i Kasi Pszonickiej o tym, że ludzie czytają bloga dla autora, bo treści jest na pęczki. Co racja to racja!

    Biorę do serca i ruszam dalej blogować. 🙂

  • WoW tyle rad w jednym miejscu. Prowadzę blog dopiero od stycznia i pewnie wiele błędów przede mną 😉 Dzięki temu wpisowi pewnie części uda się uniknąć 🙂

  • Beata, jal zwykle cała masa cennych porad w jednym tekście. Robisz to swietnie. Świetnie sie czyta wszystkie Twoje posty i dużo można się z nich nauczyć. Moją przygode z blogowaniem zaczynałam od przeczytania wpisów na vademecum blogera