Czy blogowanie ma jeszcze przyszłość? LINKI TYGODNIA.

załóż bloga

załóż bloga

Dopadło mnie zwątpienie w dalszy sens mojego blogowania. Nie w sens blogowania ogólnie. Bo w dzisiejszych czasach, jak to ktoś jednak w sporym uproszczeniu powiedział –

A jednak, koniec roku skłania do robienia bilansów, podsumowań. A u mnie te wypadają cieniutko. Wszędzie (na wszystkich frontach) dopadła mnie tendencja spadkowa.

Kto to w ogóle wymyślił, żeby cokolwiek podsumowywać pod koniec roku, o takiej porze roku, kiedy wstajemy rano – ciemno, wracamy z pracy – ciemno. Po prostu czarna rozpacz.

A do tego u mnie tendencja spadkowa… na łeb, na szyję. Na wszystkich frontach. Mimo ogromu pracy i czasu wkładanych w bloga.

  • Spadek statystyk (a przecież dorzucam wciąż nowe wpisy).
  • Spadek zaangażowania na Facebooku.
  • O Instagramie nawet nie wspomnę. A przecież spędziłam tyle czasu na szukanie tu swojej drogi. Ale może właśnie nie tędy droga. I ja sama nie jestem na właściwej drodze.

To, co się kiedyś sprawdzało, już nie działa.

Jedyna delikatna tendencja wzrostowa na Instagramie o Paryżu, który paradoksalnie prowadzę tak przy okazji … dla funu…

Właściwie miałam odejść z sieci bez słowa pożegnania. Po prostu wylogować się do życia, wyłączyć definitywnie komputer, zrezygnować z abonamentu na internet w telefonie… I może powinnam to zrobić. Może to właśnie nazywa się wolność. Ale…

Jeszcze przygotowuję jeden zbiorczy projekt na bloga i nie chciałabym zawieść osób, które włożyły w niego swoją pracę. Jeszcze mam kilka wpisów w brudnopisie….

Ale potem dam sobie czas na zastanowienie się. Nad swoją dalszą drogą. Bo przez ostatnie 5 lat tyle czasu poświęcałam na pisanie bloga, że klapki na oczy, nie miałam go na nic innego. Dlatego przewiduję chwilę ciszy na blogu w styczniu.

Potrzebuję czasu na zastanowienie się i wypróbowanie nowych rzeczy.

Na które nie mam czasu właśnie przez blogowanie – ogromny pożeracz czasu. Zrobię tak, jak zrobiła moja guru Adrienne Smith, dam sobie czas przez miesiąc na wypróbowanie nowych rzeczy. A potem, albo odejdę, albo wrócę.

I pewnie w ogóle nie napisałabym tego wpisu, gdyby nie mój ukochany Mark Schaffer z bloga BUISNESSES GROW  (zresztą to właśnie już nieblogująca Adrienne Smith go poleciła). Gdyby do mojej skrzynki mailowej nie wpadł  jego codzienny newsletter (codziennie wart przeczytania). A w nim ta myśl:

Przecież zawsze tak bardzo chciałam w to wierzyć: żeby do czegoś dojść po drodze trzeba wylać z siebie sporo potu, nie raz poznać smak porażki, nie raz przezwyciężyć wszechobwładniające poczucie beznadziei i utraty wiary.

Ale z drugiej strony nie ma sensu bić głowę w mur i mozlonie wspinać się na niewłaściwą drabinę. Dlatego potrzebuję czasu, by to jeszcze raz sobie przemyśleć i lepiej to rozeznać.

 

LINKI TYGODNIA.

A w tak zwanym międzyczasie mam dla Was porcję fajnych linków znalezionych w sieci.

Bo nawet jeżeli ostatnio jakoś tak mi nie do śmiechu, dopadła mnie tendencja spadkowa. To ja wciąż jestem z tych, co to lubią się pośmiać. Bo wychodzę z założenia, że co się pośmieję, to moje.  Bo …

„Przychodzą w życiu blogera takie chwile, że musi zatrudnić Pana Słonia, Pana Mnicha i Zosię, aby zrobić test zegarka, który nie znudzi czytelnika już na zdaniu tytułowym”.

załóż bloga Zosia stwierdziła, że jeśli naprawdę chcę wiedzieć, muszę sam sprawdzić. Schodząc niżej… Niżej… Niżej…
Zosia stwierdziła, że jeśli naprawdę chcę wiedzieć, muszę sam sprawdzić. Schodząc niżej…  Niżej…  Niżej… Mhm. Czecia po południu. Wcześnie. 

Master Class przygotowywania testów produktów na bloga.

Lekcja kreatywności dla blogerów, czyli jak robić testy produktów, przy których czytelnik nie uśnie z nudów. A jeszcze uśmieje się jak dziki chomik. A jeszcze cały czas śmiejąc się poda dalej.

Dlaczego na pierwszym miejscu podrzucam Wam taki sobie kolejny komercyjny test produktu z blogosfery? Do tego jeszcze z kradzioną z niego przeze mnie fotką. Nie wiem, czy nie gwałcę tym jakiegoś prawa do czyjeś własności intelektualnej, albo czegoś jeszcze mniej lub bardziej intelektualnego. Ale co tam.

Gdybym miała wyjaśniać to golusieńkimi słowami, wcale nie było by śmieszne. Próbowałam na Facebooku. Nikt się nie zaśmiał. Mało kto zalajkował. Ale mniejsza o to.

A tu ta cała, czy prawie cała goła prawda mówi sama za siebie. A ja czytając ten post, zaśmiewałam się jak dziki chomik na wczasach.

A teraz już na poważnie. Bo żarty żartami, ale blogowanie to nie same żarty, ale i pieniądze. 

Jakie błędy sprawiają, że nie zarabiasz na swoim blogu?

Mateusz z bloga Jak zarabiać pieniądze. Bo ja blog Mateusza znam i czytam od dawna, widzę wkładaną przez niego pracę, doceniam rozwój.

Bo są blogerzy, którzy jeszcze dobrze nie uruchomili bloga, a już mają zakładkę Współpraca i dziwią się, że to nie działa. Tymczasem błędem jest postawienie na pierwszym miejscu monetyzacji bloga. Ta może i przyjdzie z czasem. Może i pojawią się okazje zarobkowania związane z wypracowanym dzięki blogowaniu statusem eksperta w danej dziedzinie.

Na pierwszym miejscu w blogowaniu powinno stać pomaganie innym. Bo blogowanie to maraton. Jeżeli lubisz to, co robisz, to i tak będziesz to robił. Ale jeżeli lubisz to robić, to będzie widać, słychać i czuć Twoją autentyczność. Autentyczność przyciąga ludzi i robi się takie koło zamachowe. To tyle z wynotowanych przez mnie cytatów z tego wpisu i towarzyszącego mu podcastu.

załóż bloga

Blogowanie na pełen etat i mobilność.

Czyli Karol z bloga Kołem się toczy. To chyba jedna z najlepszych wiadomości, jaką ostatnio przeczytałam. Bo znam, podziwiam blog Karola i włożone w niego talent i pracę. Podziwiam je od dawna, jeszcze z czasów, kiedy sama pisałam o podróżach. Zresztą Karol jakiś czas temu wypowiadał się na łamach Vademecum Blogera w ramach wpisu Blogerzy radzą: Jak robić dobre zdjęcia?: I to właśnie na tamtą okazję zmalowałam taką sobie składankę zdjęć z blogu Karola.

Copywriter jak sprzątaczka? 

Agnieszka z Biznesoweinfo, która zaczęła swój post takim oto cytatem:

Zamierzam podjąć współpracę z portalem, na którym mam pisać regularnie (raz w tygodniu) artykuł zawierający ok. 4,5 tysiąca znaków ze spacjami. Propozycja to 50 zł, czy to normalna stawka?.

I tu nie wiem, płakać, że tak niewiele w przeliczeniu na złotówki jest warty jeden tekst, czy raczej cieszyć się, że tak tanio można sobie kupić tekst na stronę i zamiast jej pisaniem – zająć się czymś innym?

To temat do dyskusji, albo do przemyślenia. Szczęśliwie nie jestem copywriterem. Szczęśliwie los nie obdarzył mnie wystarczająco lekkim piórem do tego zajęcia. Wielkie ufffffffffffff

Wtyczki na wordpressa dla marketerów

Artur Jabłoński – przydatne wtyczki na wordpressa

Coroczny Ranking Blogerów Kominka

  • Bardzo cieszy mnie miejsce Asi Pachli z Wyrwane z kontekstu w srebnej dziesiątce, której blog ostatnio stał się moim ulubionym w blogosferze. Obok tego Kominkowego.
  • Natalia z Jest Rudo, cieszy mnie to wyróżnienie. Bo Natalia jest dla mnie taką inspiracją. Nawet jeżeli nasze style są zupełnie różne. Tu chodzi mi o identyfikację wizualną. Te „nude” i czernie to zupełnie nie moje kolory, bo ja lubię szeroko pojęty kolor, styl raczej rustykalny i zupełnie nie jestem minimalistyczną estetką, choć nie wiem, czy czasem na siłę nie próbowałam się nią stać na tym nieszczęsnym Instagramie. Ale Natalia inspiruje mnie właśnie dlatego, że nie boi się być sobą. Ma swój jasny, wyrazisty styl i trzyma się go … pazurkami.
  • Pani Swojego Czasu, bo doceniam energię Oli. Jej wiara w siebie, za każdym razem kiedy ją czytam, też mi się udziela. To jest fantastyczne, bo ta energia i przebojowość Oli jest zaraźliwa. I pewnie, gdyby Ola przeczytała to, co wcześniej napisałam, oj dostało by mi się, że tak się nad sobą użalam. Ale… Po pierwsze to taki motywujący kop.

Po drugie sama Ola porzuciła czy oddała w dobre ręce pewien projekt, który pamiętam, że na początku prowadziła (tu myślę o Okiem trenera). Po to, by zająć się, czy skoncentrować całą swoją energię na jednym projekcie: PANI SWOJEGO CZASU. Na projekcie, który złapał (dzięki pracy, zaangażowaniu i przebojowości Oli) fantastyczny wiatr w żagle.

Tendencja spadkowa.

Tylko, że żaden z moich projektów takiego wiatru w żagle nie ma. Bo u mnie wszechobecna jest tendencja spadkowa. Dlatego jeszcze raz chcę wszystko to sobie dobrze przemyśleć. Po to by nie bić się z wiatrakami, albo gonić za czymś nie do dogonienia.

I podobnie jak Adrienne Smith po takim czasie namysłu i próbowania nowych rzeczy: albo odejdę. Adrienne miała odwagę porzucić projekt, w który włożyła bodajże 9 lat pracy, by zająć się czymś innym. Dlatego nie linkuję do Adrienne, bo jej bloga już w sieci nie ma. Albo wrócę do blogowania z nowymi pomysłami.

Pozdrawiam Was serdecznie

Beata

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Zapisz się na Newsletter

Tags from the story
More from BEATA REDZIMSKA

Fotografia kulinarna

Fotografia kulinarna to sztuka, choć nie tylko, czy może wręcz niekoniecznie sztuka...
Read More
  • Hej. Ja to tylko tutaj zostawię: <3
    Pozdrawiam!

  • Beatko, ładuj baterie, odpoczywaj, szukaj inspiracji i wracaj z nowymi pomysłami. Często do Ciebie zaglądam, sporo mnie nauczyłaś i zainspirowałaś do lepszego blogowania. Przerwa czasami każdemu jest potrzebna, pozwala nabrać dystansu i spojrzeć na wiele spraw z nowej perspektywy. Liczę na Ciebie, bo jeszcze muszę się sporo nauczyć. Pozdrawiam<3<3<3

  • Powiało jesienią. Może za wysokie cele, może za ambitnie, może wypalenie? Nie krytykuję, próbuję szukać odpowiedzi na coś co spotkać może i mnie. Najlepszego!

  • Odpocznij i wracaj. Uwielbiam twojego bloga. Sporo się nauczyłam. Dziękuję i życzę cudownych świat i wiatru w żagle!

  • Mam podobne przemyślenia co ty. Piszę dwa lata, ale z biegiem miesięcy widzę, że treści, które tworzę nie przyciągają czytelników tak jak bym oczekiwał. Miesiąc grudzień jest takim okresem przerwy u mnie. Zobaczymy co z tego wyjdzie 🙂

  • Ja bardzo lubię Twojego bloga i to samo podziela wiele innych osób. Robisz kawał dobrej roboty i widać jaki wkładasz wysiłek w bloga. Dajesz ludziom wartość. Pamiętam jak dostałaś się do jakiegoś rankingu i napisano tam, że blog Twój jest bez zadęcia czyli tzw. pompowania ego co jest wielkim plusem. Jeśli mowa o zadęciu to nie będziesz miała nic przeciwko jak Ci coś zasugeruję? To dlatego, że jestem anty-guru. Może nie warto oglądać się na innych i do nich porównywać. Mam na myśli tych wielkich blogerów sukcesu których często polecasz oraz ich rady. Może więcej pisać od siebie zamiast polecać takich dla których jedno udostępnienie nie robi różnicy. W sumie im o to chodzi, by wszyscy kupowali ich rady a oni sobie z tego żyli. Chodzi o to aby całe rzesze mniejszych marzących o takim samym sukcesie za nimi podążali. A ostatecznie zarobi tylko ten wielki. Biznes na marzeniach. Porady i cytaty motywacyjne nie dla wszystkich zadziałają tak samo. Życie zweryfikuje. Bo są jeszcze zewnętrzne okoliczności i zasoby. Sama ciężka praca nad blogiem to za mało. Pod wpływem inspiracji zamiast spełniać marzenia czy spędzać czas z rodziną pakujemy się w wyścig szczurów gorszy niż w świecie korpo. Dlatego zamiast dawać zarobić tym którzy i tak mają dużo i jeszcze powinni Ci płacić, że ich udostępniaaz dziel się swoimi przemyśleniami i twórz własne cytaty oparte na Twoim doświadczeniu. Jesteś zdolna, wrażliwa i wiarygodna osoba co ma duży potencjał. Sama podejmiesz najlepszą decyzję czy kontynuować czy nie. Możesz ale nie musisz mieć bloga aby żyć kreatywnie. Jeśli postanowić go dalej mieć – ja i tak będę wracać 🙂

    • Dorota, po prostu dziekuje. Sporo musze sobie przemyslec z tego, co mi napisalas. Pozdrawiam cieplutko. Wszystkiego naj na swieta. Beata

  • Twój blog jest świetny! Bardzo pomagasz wszystkim, którzy zaczynają swoją przygodę z blogowaniem albo chcą go podnieść na wyższy poziom. Dzięki Tobie poznałam bardzo wiele narzędzi, które usprawniają pracę nad blogiem. Nie poddawaj się! Mam taką sugestię – może zmień szablon? Mnie zmiana szablonu bardzo zmotywowała do pisania. To trochę tak jak kupowanie sobie nowych sportowych ubrań na fitness, właśnie wtedy kiedy tracimy motywację do ćwiczeń. Jeszcze jedno: nie wiem, czy to kwestia mojej przeglądarki, ale nagłówki wyświetlają mi się w Comic Sansie, a jest to font, jak wiadomo dość odstraszający ew. nowych czytelników;)

  • Marta Kluczna

    Twój blog od dawna bardzo mi pomaga. W ulepszaniu szablonu, pisania postów i robieniu zdjęć. Moim zdaniem nie warto patrzeć w statystyki. Trzeba pisać bloga dla siebie w pierwszej kolejności. W drugiej kolejności dla osób, które potrzebują pomocy i Twojej rady czy wsparcie może okazać się dla nich ratunkiem i inspiracją. Pisz dla siebie, pisz o tym co naprawdę kochasz i w czym czujesz się jak ryba w wodzie. Zostań. Lepsze jest grono 10 czy 20 czytelników (przykładowo) niż cała masa wyświetleń, które nic nie wnoszą. Blog jest świetny, prawdziwy i pisany z pasją. Nie daj się zimowej chandrze! 🙂

  • Tomek

    Pani Beato
    Wlaśnie przygotowuję się do zalożenia bloga, a Pani porady bardzo mi z tym pomagają. Zrobiło mi sie troche smutno, kiedy przeczytałem Pani dzisiejszy post, ale rozumiem, że tak wlaśnie Pani czuje. Chciałbym tylko powiedzieć, ze dała mi Pani dużo inspiracji i fachowej wiedzy, i chociaż mam stale pewne obawy co do mojego projektu, to wiem ze jeśli nie spróbuję, to się nie dowiem, czy to właściwa dla mnie droga. Dziekuję Pani bardzo za wiedzę, ktorej dzieki temu blogowi otrzymałem. Życze powodzenia i podjecia jak najlepszych dla Pani decyzji.
    Pozdrawiam
    Tomek

  • W naszym społeczeństwie pełno jest walki
    i walenia głową w mur.

    Wierzymy w to, że należy się zmagać i starać.
    Fajnie by było tak jak niektórzy ludzie z
    podstawówki lub szkoły średniej,

    podchodzić na luzie i wygrywać.

    Jednak bez transformacji nie jest

    to możliwe.

    A transformacja to przekraczanie własnych
    stref komfortu. W ciszy i spokoju.

    „Przecież zawsze tak bardzo chciałam w to wierzyć:
    żeby do czegoś dojść po drodze trzeba wylać z siebie
    sporo potu, nie raz poznać smak porażki, nie raz
    przezwyciężyć wszechobwładniające poczucie beznadziei i utraty wiary.

    Ale
    z drugiej strony nie ma sensu bić głowę w mur i
    mozlonie wspinać się na niewłaściwą drabinę.
    Dlatego potrzebuję czasu, by to jeszcze raz sobie
    przemyśleć i lepiej to rozeznać.”

  • Beata, odpocznij w takim razie! I może spróbuj youtube skoro sam blog nie wystarcza? 🙂 Z technikaliami możemy ci pomóc! 🙂

  • Powiem CI szczerze , ja już nie raz nie dwa miałam zamiar rzucić blogowanie a piszę swojego bloga 7-8 lat i nie pamiętam kiedy zaczęłam. Kiedy zaczynałam pisać, nie było żadnych blogów urodowych w sieci ( no może z 10 ) obecnie jest ich tysiące… o ile nie więcej. A ja ? Ciągle nie mam dużej popularności, dwoje się i troje by gdzieś zaistnieć. Miałam zamiar skasować bloga na początku roku bo doszłam do takich samych wniosków jak Ty. Starałam się jak mogę ale ciągle czuję że raczej nie mam szans by być znaną blogerką. Chciałabym chociaż symbolicznie zarobić, nie ukrywam że na tym mi nieco zależy ( zaraz będę bezrobotna i nie będę miała nic 😛 ) Człowiek wkłada tyle lat pracy i nic na tym prawie nie zyskuje. A ja ciągle marzę o tym, by zarabiać na swoim hobby – chcę być znaną pisarką, mieć pracę w domu. Wieżę że się to uda ! Ale kiedy ? Gdybym miała okazję zarabiać na pisaniu tekstów, czemu nie ?
    I osobiście uważam, że z blogiem zaszłaś naprawdę daleko. Moja siostra pisze bloga http://dieta-surowa.blogspot.com/ z pół roku dłużej niż ja. Ja narzekam, że mi się nie udało a siostra ma o wiele gorzej bo tyle lat pisania a blog w ogóle nie jest znany. W tym problem, że wiele wartościowych blogów nie jest znanych
    Wybacz moje wywody, i żale ale naprawdę temat zamknięcia bloga za mną łazi cały czas 😛 Jak na razie powstrzymuje mnie to, że mam świadomość że zamykając go wywalam do kosza 7-8 lat z życia.

    • Marzeno, a ja wlasnie szukam przepisow z surowej diety, bo chcialabym odzywiac sie zdrowiej. Pedze do Twojej siostry. A Ciebie pozdrawiam cieplutko i trzymam kciuki. Beata

  • Chciałem coś miłego napisać, ale ubiegła mnie Dorota S. Kropla Arganu. Podpisuję się pod tym, co ona powiedziała. Już kiedyś o tym mówiłem, ale powtórzę – Twój blog bardzo pomaga innym, potrafisz dawać świetne rady, ale nie ma w Tobie tego zadęcia, tak charakterystycznego dla całej gamy topowych blogerów. Na Twoim blogu czuję, że się uczę, a nie jestem pouczany, to jest bardzo duża wartość, unikalna w blogosferze. Bardzo nie chciałbym abyś znikała z blogosfery, ale to jest twoje życie i ty wybierasz dla siebie najlepiej.
    Mnie w chwilach zniechęcenia nad blogowaniem, pomaga odpowiedź na pytanie: „Co cenię najbardziej w prowadzeniu bloga, nawet wtedy, gdy statystyki nie rosną i nie zarabiam na nim ani grosza?” Dla mnie są to ludzie z innych blogów i ze świata realnego, chociażby moja 90-letnia ciotka, która zaśmiewała się z prześmiewczego opisu jej męża, a jej mąż wydrukował tekst i chwalił się nim wszystkim żyjącym kolegom…
    Jak znajdziesz coś ważnego poza statystykami i zarabianiem, to warto pisać

    • Dawid, dziekuje serdecznie za wsparcie, motywujace slowa tutaj i na FB.Pozdrawiam cieplutko. Beata

  • Beato nawet nie myśl o wylogowaniu wię z sieci. Twoje bogowe porady to biblia dla wszystkich nowicjuszy w blogosferze. Poza tym ja uwielbiam czytać twoje teksty i pewnie jest rzesza takich jak ja, którzy traktują cię jak blogową „matkę” ❤️ I grupa która zarządzasz jest jak trampolina z której wybić mogą się wszyscy ci raczkujący w blogowym świecie. Ty nie możesz nas tak poprostu porzucić.

  • Ja uwielbiam Twojego bloga 🙂 Sama dopiero zaczynam jako bloger, ale jako odbiorca mogę Ci podpowiedzieć co mnie u Ciebie razi.. blog przydatny, fajne informacje, ale moim zdaniem zdjęcia są fatalne… a pisałaś na przykład o tym, że zdjęcia powinny mieć pewną historię, o czymś opowiadać… na przykład tego zdjęcia do dzisiejszego wpisu nie rozumiem i praktycznie do żadnego wpisu nie rozumiem.. może chciałaś się jakoś wyróżnić, ale wydaje mi się, że one mogą odstręczać ludzi. Druga i ostatnia kwestia to powtarzanie kropka w kropkę fragmentów z innych wpisów. Pewnie robisz to pod wyszukiwarki i to rozumiem jednak osoby, które czytając Cię co dzień mogą się denerwować i odchodzić przez to. Mogą mieć wrażenie, że ciągle piszesz to samo… Ja lubię Twojego bloga i będę zaglądać, na zdjęcia staram się nie zwracać uwagi 😉 I fajnie, że jesteś i bądź z nami 😉 Wszystkiego Dobrego!

    • Wiesz zmotywowalas mnie do zmiany fotek w kilku strategicznych wpisach na plansze z wyraznie napisanym tytulem. Dziekuje. A bardziej chodzi Ci o jakos czy ogolnie wyglad zdjec, czy raczej ich niedopasowanie do tematu wpisu? Pozdrawiam serdecznie Beata

      • I niedopasowanie do tematu i ogólnie poziom fotografowania, ponieważ przy tym np. wpisie co mówi to zdjęcie … osoba odwrócona w jakiejś szydełkowanej narzucie na trawie..można by dać coś w tym stylu i byłby przekaz, ale trzeba to umieć i jest to trudna sztuka… często dodajesz jakiś laptop z kawą czy coś z canvy czy z innych może nie są zbyt odkrywcze, ale są o wiele lepsze od takich zdjęć, których nie potrafi się wykonać.. ja też czasem chciałabym dać coś nieoczywistego dającego do myślenia, ale wolę jednak albo kupić zdjęcie, albo wziąć z odpowiednich serwisów dopóki to nie będzie na odpowiednim poziomie. Cieszę się, że nie obraziłaś się i przyjęłaś krytykę (a to żadkość). Mam nadzieję, że zmiana przyniesie więcej czytelników 🙂 Trzymam kciuki Wszystkiego Dobrego 🙂

  • Beatko! Dajesz z siebie tyle na tym blogu, że serce mi się kraje na samą myśl, że mogłabyś zniknąć z blogosfery. Tyle wyniosłam z tego miejsca, że głowa mała.
    Jednak najważniejsze, żebyś Ty się dobrze czuła. Mam nadzieję, że cokolwiek postanowisz, ta decyzja sprawi, że zagości uśmiech na Twojej twarzy. Trzymam kciuki!

  • Nie warto się przejmować tendencją spadkową. Raz na wozie raz pod wozem 😉 Cała masa komentarzy pod spodem wskazuje na to, że istnieje całkiem sporo osób, które uważają, że to co Pani robi ma sens. I ja się podpisuję pod tym. Powodzenia!

  • Każdy z nas ma słabsze okresy. Ja też zaliczyłam takich kilka. Daj sobie odpocząć i zatęsknić za nami 🙂

  • Blogowanie to trudna sprawa. Jednak motywująca jeżeli się to lubi. Z moich obserwacji wnioskuje, że jednak tekst coraz bardziej wypierają multimedia.

  • Beato, nie znikaj! Albo zniknij na chwilę zeby odpocząć i nabrać wiatru w żagle 🙂 Co do zmian to podobno dobrze robi na motywację zmiana szablonu 🙂 A jeśli mogę coś doradzić – choć do pięt ci nie dorastam jako blogerka – to czy nie myślałas o połączeniu wszystkich trzech blogów w jeden? Z trzema oddzielnymi działami tematycznymi? Pytam bo na pewno czytalas książkę Bloger Kominka a on pisze właśnie żeby budować bloga na marce osobistej a nie na tematach. Tzn. Jeden blog, po jednym profilu na każdym SM itd. Czasem mi się wydaje że masz tego wszystkiego tak dużo – tych profili, blogów, że prawdziwa Ty – Beata – gdzieś się w tym zgubiła, schowała, rozproszyla, nie wiem jak to ująć… Sama miałam dwa blogi o różnej tematyce i połączyłam w jeden. Czasem się zastanawiam czy to nie błąd, bo zero waste i edukacja domowa nie zawsze tę samą grupę ludzi przyciągają, ale jednak faktem jest że staty mi podskoczyly. Tzn nadal są mizerne ale większe niż kiedyś 🙂