Jak zostać dobrym copywriterem. Plus debiutancki podkast.

jak zostać copywriterem

 

jak zostać copywriterem

 

Polak, Rusek i Niemiec lecą jednym samolotem i awaryjnie lądują na tropikalnej wyspie zamieszkałej przez ludojadków. Ludojadki chętnie zrobili by sobie z nich kolację. Ale dają jeszcze tym swoim nieproszonym gościom ostatnią szansę. Ten z feralnych rozbitków, który zada im zagadkę nie do odgadnięcia – ujdzie cało z życiem.

Niemiec pewny swojej przewagi technologicznej, pyta ludodadków:

Co to jest komputer?

Ludojadki dyskutują między sobą: ple ple ple, ple ple ple, ple ple ple i dają prawidłową odpowiedź. Do gara z nim…

Podobna scenka powtarza się z Rosjaninem. Biedaczek serwuje ludojadkom kolejną zagadkę nie do odganięcia. Ci błyskawicznie naradzają się między sobą: ple ple ple, ple ple ple, ple ple ple. I Rosjanin też trafia do gara.

Przychodzi kolej Polaka. Ten pyta ludojadków: Co to jest Plenum?

Ludojadki drapią się po głowach, wytężają łepowiny, strzelają przy tym rozkosznie niedorzeczne miny, ple ple ple, ple ple ple, ple ple ple i … nic. Cisza. Nie potrafią podać żadnej sensownej odpowiedzi.

Jeżeli niechcący zagiełam Was tą zagadką, już wyjaśniam:

Zaśmiewałam się do łez, kiedy dorośli opowiadali sobie ten kawał w siermiężnych latach 80-tych.

Plenum, czyli posiedzenie plenarne KC PZPR Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej…

Tu Polak wyjaśnia spragnionym wiedzy ludojadkom:

Po co opowiedziałam Wam tutaj ten kawał?

Tak ni z gruszki, ni z pietruszki? Bo to trochę tak jak z blogowaniem. Jakże łatwo wpaść w pułapkę ple ple ple, ple ple ple, ple ple ple, którego nikt nie będzie czytał.

Bo z jednej strony dotyka nas wszechobecne: FOMO – fear of missing out.

Boimy się coś przegapić. Robimy tyle, żeby nadążyć z wciąż przyrastającym zasobem informacji do przeczytania. Pocket i jemu podobne aplikacje pękają w szwach. Facebook coraz bardziej restrykcyjnie filtruje (i w sumie oddaje nam tym przysługę). A my przeglądamy … po łebkach.

A skoro przeglądamy po łepkach i jeszcze wychodzi nam, że robimy to nie dość szybko. Coraz więcej tekstów opublikowanych w sieci ma dla nas posmak tego: ple ple ple, ple ple ple, ple ple ple.

Nadmiar informacji. Przesyt treści. W odpowiedzi włącza się w nas odruch obronny, kontra trend. Tak serdecznie mamy dość, że podejmujemy jedyną słuszną w takiej sytuacji decyzje: wylogowujemy się do życia. Moje serdeczne gratulacji.

Sama łapię się na tym za rękę. Jestem w sieci. Przeglądam wpisy na innych blogach. Czytam coś. I nagle uświadamiam sobie, że już dłużej nie potrafię się nad tym skupić. Wcale nie dlatego, że jest to źle napisane. Nie. Wręcz przeciwnie: długo, soczyście, treściwie… Przyganiał kocioł garnkowi, ale…  nie o to tu chodzi.

Mnie (jako czytelnika) znowu gdzieś dalej goni to FOMO (fear of missing out). Syndrom naszych czasów.

Dlatego też dla nas blogujących wyzwaniem jest napisać tekst, który czytelnik doczyta do końca.

Ale, spójrzmy na to od tej drugiej, lepszej strony. Bo tu też jest ukryta dobra wiadomość.

jak zostać copywriterem

1. Wcale nie musisz umieć dobrze pisać, by napisać dobry tekst na bloga.

Wcale nie musisz być Szekspirem, Hewingwayem, czy inną Orzeszkową, by być czytanym … w sieci. Nie musisz tworzyć literacko spełnionych zdań, czy opisów jakby wyjętych z Nad Niemnem.

Geniusz tkwi w prosotcie. Pisz prosto. I niech Ci korona od tego z głowy nie spadnie.

2. Pisz z pasją i o pasji. Po prostu pisz o tym, co Cię pasjonuje.

A przy tym….

3. Wykaż się empatią.

Twojego czytelnika wcale nie interesuje dlaczego Ty to piszesz.

Co mu to da?

4. Postaw na moc tytułu i otwierającego paragrafu.

Nie czekaj aż czytelnik zwinie żagle, bo znudziło go czytanie. Zacznij z grubej rury. I już w pierwszym paragrafie „sprzedaj” mu to, co masz najlepszego do zaoferowania. A zatrzymasz jego uwagę na kilka kolejnych linijek.

Dalej znowu będziesz musiał się gimnastykować… By uwieść na nowo swojego czytelnika. By dalej wciągnąć go w wir czytania. Dlatego…

5. Zaczaruj czytelnika, opowiadając mu jakąś historię. Storytelling

Bo chyba wszyscy intuicyjnie wiemy, że ludzie lepiej zapamiętują historie niż suche fakty.

Ludzie też chętniej dają się wciągnąć w czytanie historii niż … suchych faktów.

Przynajmniej doczytają tekst do momentu, w którym kończy się historia. A dalej, no cóż.

Ręka do góry, kogo już tu nie ma, bo skończył czytanie wraz  z rozwiązaniem kawału. Uffffffff cisza.

6. Bądź użyteczny.

Z angielska nazywa się to: Insanely useful content.

Czyli udostępniaj czytelnikom treści użyteczne aż do granic zdrowego rozsądku. Nawet jeżeli w Twoim przekonaniu dawanie przydatnej wiedzy …. za darmo kłóciło by się właśnie ze zdrowym rozsądkiem.

Ale tak właśnie buduje się zaufanie. Wszystko jest kwestią zaufania. To najcenniejszy kapitał XXI wieku. Bo jak to mówią Amerykanie: It’s all about trust, baby.

7. Podrzuć czytelnikowi jeden przydatny tip (poradę czy hack).

Nie 10 na raz. Jeden wystarczy. Chodzi o to, by czytelnik zapamiętał go i zaraz po przeczytaniu wcielił w życie.

Bo jeżeli podasz mu 10 najprzydatniejszych tipsów na świecie na raz, może nie będzie wiedział, od którego zacząć, na który zdecydować się w pierwszej kolejności. I nie zrobi nic. Z niczego nie skorzysta. I nie dowie się ile Tobie zawdzięcza.

8. Podeprzyj swój autorytet – cudzym.

No dobra, niektórzy zarzucają mi, że za dużo u mnie tego – tu cytuję ….Kominka.

Dlatego ostatnio coraz bardziej różnicuję i podpieram to, co tu piszę przemyśleniami różnych guru od blogowania. A siłą rzeczy nabiera to większego kalibru. W końcu, co 2 głowy, to nie jedna.

9. Skracaj, gdzie się da.

Bo jeżeli w pewnym momencie Twój tekst przekształca się w tyradę zbędnych słów, a czytelnik zaczyna odbierać to jako bezkształtne ple ple ple, ple ple ple, ple ple ple… To wiecie z wyjściowej historii, jak to się kończy…

Jak to fajnie ktoś powiedział. Niestety kto, nie pamiętam, więc punkr 8 leży, bo mogłabym to podeprzeć cudzym autorytetem):

Bo mniej znaczy -lepiej. A lepsze zawsze jest wrogiem dobrego.

10. Prześpij się z tym, co napisałeś.

Tylko bez kosmatych myśli. Po prostu daj Twojemu tekstowi dojrzeć w Tobie. I to jest ten praktyczny tip z punktu 7, który chciałabym byście sobie wzięli do serca, zapamiętali i zastosowali przy pisaniu kolejnego wpisu. Powodzenia.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

A jeżeli chcielibyście odsłuchać ten tekst w formie podkastu, kliknijcie tutaj:

PODKAST

 

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Beata Redzimska Vademecum Blogera
Beata Redzimska

Zapisz się na Newsletter

More from BEATA REDZIMSKA

Darmowe programy graficzne.

Jak obiecałam, postaram się zebrać w jednym miejscu jak najwięcej narzędzi do...
Read More

18 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *