Choroby jelit. Zdrowie zaczyna się w jelitach.

smoothie zdrowe jelita

choroby jelit, smoothie zdrowe jelita

Czy wiecie, że moglibyśmy uniknąć 80% naszych dolegliwości zdrowotnych robiąc porządki w jelitach.

Po prostu zacząć od uregulowania pracy jelit. To dotyczy problemów typu: przemęczenie, osłabienie organizmu, stały abonament do laryngologa z powodu chronicznych sinusitów czy stanów zapalnych gardła.

Bo kiedy jelita są w opłakanym stanie, nasz organizm siłą rzeczy ulega osłabieniu od środka.

Zdrowie zaczyna się w jelitach.

Kiedy przeczytałam to zdanie, skądinąd tytuł książki napisanej przez szwajcarską naturopatkę Scarlett Weinstein-Loison, pomyślałam sobie, że to dobry żart.

Nie, nie wzięłam sobie tego do serca. Nie potraktowałam na poważnie. Dopóki nie doświadczyłam na sobie samej.

Bo u mnie  zmiana diety i ogólnie sposobu życia (na bardziej aktywny, a więc i bardziej przyjazny jelitom) pomogła mi pozbyć się „zależałych” problemów zdrowotnych. W czym wcześniej nie pomagały żadne lekarstwa.

Bo te w tego typu dolegliwościach (u mnie były to nawracające, a właściwie nigdy nie kończące się przeziębienia i ból gardła) mają za zadanie zaleczyć symptomy, a nie problem. Który akurat leżał gdzie indziej. Nasz organizm to naczynia połączone. Nic nie dzieje się bez konsekwencji i skutków ubocznych.

Jelita są jednym z najważniejszych organów strategicznych w naszym organiźmie. Jesteśmy tym, co jemy. A jeszcze dokładniej: jesteśmy tym, co wykorzystamy z tego, co jemy.

Naturopaci nazywają jelita – drugim mózgiem.

Właściwie to stawiają go na równi (jeżeli chodzi o zarządzanie naszym organizmem) z tym pierwszym. Wiecie, tym z szarymi komórkami i całą pracowicie nagromadzoną od przedszkola wiedzą.

Jelita to  centrum dowodzenia. Szara eminencja naszego organizmu, która po cichu, ale skutecznie odwala czarną robotę.

Jak to powiedział Budda:

smoothie zdrowe jelita

Gdyby władzę przejęły typy spod ciemnej gwiazdy ….

Może i trudno sobie to wyobrazić, ale w jelitach praca wrze i huczy jak w ulu: 100 000 miliardów najróżniejszych bakterii, razem 400 gatunków. Co daje całe 2 kilogramy i to wcale nie zbędnego balastu, tylko rzetelnie pracującego … narodu.

Szanujmy te małe mikroorganizmy, które odwalają czarną robotę.

Nie zawsze wszystko tam tak sprawnie przebiega. To zależy od nas. Od tego, co sobie tam wyhodujemy: dobre bakterie, czy typy spod ciemnej gwiazdy.

Jelita? Nawet nie wiesz, co masz w środku.

Kiedy jelita są zasiedlone przez dobre bakterie, wszystko dobrze funkcjonuje (w jelitach i rezultacie w całym organiźmie). Dobre bakrerie wytwarzają witaminy (K, B 12, B 9, H, B2, B5), regulują tranzyt (czyli wszystko to, co przechodzi przez nasz organizm, to co zostaje i to co idzie na zewnątrz).

Niestety … ten sprawnie funkcjonujący system, od którego zależy nasze zdrowie może ulec gwałtownemu przewartościowaniu np po kuracji antybiotykowej.

Natura nie znosi pustki. Antybiotyki nie potrafią rozróżnić między tym, co jest dobre dla naszego organizmu, a co nie. Zabijają, i dobre, i złe bakterie – inaczej niż np olejki eteryczne (może te w przyszłości okażą się dobrą alternatywą dla antybiotyków).

Przy okazji terapii antybiotykowej pozbywamy się pracowitych mieszkańców naszych jelit. A wtedy nigdy nie wiadomo, co pojawi się na ich miejscu. Wtedy władzę w jelitach mogą przejąć typy spod ciemnej gwiazdy…  Czyli może zmniejszyć się ilość dobrych, przyjaznych nam bakterii w stosunku do tych złych.

smoothie zdrowe jelita

Natura nie znosi pustki.

Gdy giną jedne mikroorganizmy, zapełnia je drugimi. Takimi, na jakie sobie zasłużymy, czy raczej sami wyhodujemy.  Bo wrażliwa równowaga flory jelitowej może posypać się także na skutek niewłaściwej diety (za dużo cukru, za dużo mięsa, stresu, a za mało ruchu).

Tymczasem póki w jelitach mamy dobre bakterie, te uniemożliwiają osiedlenie się tam typów spod ciemnej gwiazdy: złych bakterii, wirusów, czy grzybów. I przejęcie przez nie kontrolii nad naszym organizmem. Obecność dobrych bakterii w jelitach jest więc gwarancją naszego zdrowia.

Bo gdy w jelitach dzieje się źle …, wszystko zaczyna się sypać.

Kiedy sypie się wrażliwa równowaga flory jelitowej…   

Dobra, przyjazna nam flora jelitowa chroni nas przed atakami, które mogły by mieć miejsce od wewnątrz. Od jelit (gdyby tam w miejsce dobrych bakterii pojawiły się inne), a dalej przeniosły by się np do pochwy. Bo infekcje ginekologiczne u kobiet mogą być również wypadkową stanu jelit (szczególnie jeżeli uparcie nawracają w koło Macieju).

Nasz oragnizm to naczynia połączone. My oczywiście wolimy pójść do lekarza, by uwolnił nas od męczącego symptomu np infekcji dróg moczowych. A tymczasem problem, czy geneza problemu może leżeć zupełnie gdzie indziej. Dlatego póki nie dotrzemy do jego źródła, problem będzie wracał. Dlatego warto wziąć sobie do serca to zdanie: Zdrowie zaczyna się w jelitach.

smoothie zdrowe jelita

Jak wygląda Twój stolec?

Może to niezbyt smakowity temat. Tymbardziej, że przy okazji tego wpisu, chciałam podrzucić Wam kilka pomysłów na zielone smoothie. Ale to bardzo ważne zagadnienie. Wstydliwe, niezręcznie nam o nim mówić. Dlatego pomijamy je.  Niesłusznie. Jelita to centrum dowodzenia naszego ZDROWIA.

Jak wygląda Twój stolec? Bo kiedy jelita pracują bez zakłóceń, wtedy powinny gonić nas średnio 1-2 razy dzienie na posiedzenie… Wiecie o co chodzi? Jesteśmy narodem przyzwyczajonym do czytania między wierszami…  Więc chyba nie ma potrzeby załączać obrazki.

I tak według pani doktor Kousmine, nasz stolec powinien przypominać grubą parówkę o przekroju 4 cm i długości 15 do 20 cm.

Ale jeżeli w naszych jelitach coś zaczyna się źle dziać. Kiedy nie mamy tam dość tych dobrych bakterii, które rzetelnie odwalą czarną robotę, wtedy … Po prostu praca nie zostanie wykonana do końca. Nie wszystko zostanie przetrawione tak jak trzeba. Zaczynają się procesy gnilne i inne mało seksowne efekty uboczne. Jelita opanowują złe bakterie (wytwarzane właśnie w procesach gnilnych).

To prowadzi do stanów zapalnych śluzówki jelitowej. Kiedy ta staje się porowata, czyli przepuszczalna dla pewnych elementów, które (np z racji rozmiarów) powinna zatrzymać w środku. Wtedy nie wypełnia już swojej roli filtru. To oznacza drzwi otwarte do wnętrza organizmu dla wszelkich nieproszonych gości typu: toksyny, makrocząsteczki, bakterie chorobotwórcze, wirusy. Które powinny być kierowane do wyjścia, a w tej sytuacji przedostają się do krwi. Dalej do wątroby. Ta też może nie dać sobie z nimi rady.

Niezatrzymane idą dalej i np osadzają się w tkankach. W ten sposób czynniki chorobotwórcze roznoszą się po całym organiźmie i mogą stać się ogniskiem zapalnym dowolnej infekcji (infekcja dróg oddechowych, układu moczowego, problemy dermatologiczne, egzema, trądzik, stan przemęczenia organizmu, podtrucie watroby, problemy psychologiczne takie jak depresja).

Jednym słowem tu zaczynają się problemy, a kończy się zdrowie.

Zdrowie zaczyna się i kończy …  w jelitach.

Wtedy wpadamy w błędne koło. Im bardziej pogarsza się stan naszych jelit, tym mniej wytwarzają one enzymów. Trawienie przebiega coraz gorzej.

Oragnizm stara się temu zaradzić. Uruchamia plan B. Skoro plan A, czyli jelita nie do końca działa. Odpalamy plan B. Nasz organizm próbuje wyłapać i zneutralizować te szkodliwe elementy, którym udało się wydostać z jelit. Niestety to wyczerpuje nasz system obronny. Czego skutkiem może być zmęczenie, chroniczne infekcje i ogólnie brak sił witalnych.

Jelita, tu zaczyna się nasze zdrowie. Dbajmy o nie.

smoothie zdrowe jelita

Co możemy zrobić dla naszych jelit?

To proste. Jesteśmy, tym co jemy. Nasze zdrowie, czyli zdrowie naszych jelit, zależy od tego, co jemy każdego dnia. Tu niestety czasami reagujemy dopiero, kiedy zaboli. Tymczasem lepiej zapobiegać niż leczyć.

Nadmiar cukrów.

Niestety to jeden z grzechów głównych naszej cywilizacji. Nasze geny kształtowały się więc w czasach, kiedy człowiek średnio zjadał 2 kg cukru NA ROK (nie do jednego ciasta). Potem było już z górki. Pod koniec XX w przeciętny człowiek zjadał 70 kg cukru na rok.

Stąd ta eksplozja zachorowań na raka. Bo rak też żywi się  cukrem. Cukier  zakwasza organizm i rozlegulowuje pH (odczyn) naszych jelit. Szczególnie cukier oczyszczony, ten do którego nie jest doczepiony żaden błonnik, tak jak np w owocach (gdzie mamy cukier i włókna roślinne). Niestety nadmiar kwasów, prowadzi do zniszczenia dobrych bakterii w jelitach.

Nadmiar mięsa.

Otóż stwierdzono, że u osób jedzących dużo mięsa, ścianki jelit twardnieją. Tzn stają się mniej elastyczne, mniej „wygimnastykowane”, czyli bardziej podatne na zranienia, czy inne kontuzje. Dodatkowo mięso również zakwasza nasz organizm.

Warzywa i owoce.

Nie darmo francuskie państwo funduje swoim obywatelom spoty reklamowe zachęcające do jedzenia 5-ciu warzyw i owoców dziennie. To podświadomie zapada w pamięć. Z czasem człowiek zaczyna powtarzać je jak mantrę. 5 warzyw i owoców dziennie. A właściwie 5 porcji warzywno-owocowych na każdy dzień. Bo owoc owocowi nie jest równy. Przystawcie tylko arbuza do porzeczki. To skrót myślowy.

W warzywach i owocach są ważne oczywiście witaminy, mikroelementy itp… ale też błonnik, czyli włókna roślinne. Bo błonnik to taka miotła, która zamiata nasze jelita. Dlatego chodzi tu o pewną równowagę między warzywami i owocami surowymi i gotowanymi. Gotowane też są źródłem błonnika, więc z tego punktu widzenia są cenne dla naszego zdrowia.

Za to jeżeli nie trawicie surowych warzyw i owoców, może przyczyna leży właśnie w jelitach. To może wskazywać np na stan zapalny śluzówki jelita. Najpierw trzeba nad tym popracować. Zanim będziecie mogli w pełni skorzystać z dobrodziejstw smoothie.

Bo do smoothie ten wpis zdąża. Ale zanim do nich dojdę, muszę przewałkować mniej smakowite tematy.

Z technicznego punktu widzenia, pomińmy te mało seksowne efekty zapachowe, błonnik poprawia elastyczność stolca i gwarantuje w nim odpowiednią zawartość wody. Wtedy wszystko idzie (tzn wychodzi na zewnątrz) jak po maśle. Czy jak to mówią Francuzi wpada (w domyśle do toalety) jak list do skrzynki pocztowej.

Nadmiar. Przestyt. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, czyli łakomstwo.

Długofalowo płacimy za nie bardzo wysoką cenę: cenę naszego zdrowia. Ideałem było by umieć wstać od stołu, jeszcze zanim poczujemy się w pełni najedzeni. Lżejsza dieta. Bezmięsny piątek przede wszystkim robi dobrze naszemu zdrowiu. Nasz organizm odciążony, może zabrać się za gruntowniejsze porządki.

Zaś na codzień warto trzymać się starego jak świat przysłowia:

Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, kolację oddaj wrogowi.

Czyli nie objadaj się przed snem. Raczej postaw na dobre śniadanie. Już od rana naładuj się wartościową energią. Nie czekaj na kolację, by nie potrzebnie przeciążyć organizm.

Stres.

Przecież wszyscy żyjemy w ustawicznym stesie. Nieprzerwanie. A to Facebook bombarduje nas ciekawostkami z życia znajomych i przyjaciół. A to na Instagramie ktoś właśnie polubił naszą focię. Yupi. Nie mówiąc już o tym, że własny szef może dopaść nas właściwie wszędzie. Nawet w toalecie. Jeżeli  tam również zabieramy ze sobą komórkę. To nazywa się stres.

Powtarzający się stres lub jednorazowa, za to intensywna sytuacja stresowa może przewartościować odczyn naszych jelit pH. To prowadzi do zburzenia tego bezcennego ekosystemu, który pracował na nasze zdrowie.

A skoro natura nie lubi pustki, na jego miejsce, wytworzy się nowy. Taki, na który sobie zapracowaliśmy np ustawicznie żołądkując się na wścibską sąsiadkę czy despotycznego szefa. Jak to fajnie powiedział Nelson Mandela:

Chowanie urazy jest jak picie trucizny w nadziei, że pozabija Twoich wrogów.

A poza tym dajmy sobie czas na zjedzenie posiłku, jedzmy go w spokoju, z przyjemnością… i powoli starajmy się włączać coraz to więcej surowych warzyw i owoców do naszej diety. Wsłuchajmy się w nasz organizm. Jak na to będzie reagował. Bo czasami to, że nie trawimy surowych warzyw i owoców może być sygnałem, że coś nie gra w naszych jelitach. Ale nad tym też można popracować. Sekret idealnej diety. 

A ja mam dla Was kilka pomysłów na smakowite smoothie, czyli proste, świeżo przygotowane i od ręki wypite przeciery owocowo-warzywne. Miejmy na uwadze to, że im dłużej coś gotujemy, tym bardziej ubożeje w życiodajne enzymy. Dlatego …

Niech żyją SMOOTHIE. IN GREEN WE TRUST.

smoothie zdrowe jelita

Bibliografia

W ramach WCiD z blogiem Maknety

  • Zdrowie zaczyna się  w jelitach Scarlett Weinstein-Loison
  • Dieta przeciwzmęczeniu Taty
  • Dieta Shinya Hiromi Shinya

Smoothie są bardzo proste w przygotowaniu. Możemy tu w pełni improwizować i nie przejmować się zalecanymi proporcjami.

Po prostu miksujemy wybrane warzywa i owoce, najlepiej z danej pory roku. A potem tylko dopełniamy do odpowiedniej konsystencji dowolnym płynem: np woda, mleko ryżowe, sojowe…

Kilka zestawień, które dają smakowite smoothie:

  • Smoothie banan, liście szpinaku, kiwi.
  • Smoothie kiwi, cukinia, banan.
  • Smoothie brokuły, gruszka, kiwi, sok z cytryny.
  • Smoothie seler, cukinia, banan.

smoothie zdrowe jelita smoothie zdrowe jelita

 

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Zapisz się na Newsletter

More from BEATA REDZIMSKA

Jak zbudować silną markę wokół bloga?

Blogujesz – jesteś marką. Jakąś tam. Choćby raczkującą. Teraz chodzi o to,...
Read More