Problemy ze snem: Kobieto tyle robisz, by ładnie wyglądać, a zapominasz o najważniejszym.

sen najlepszym kosmetykiem

problemy ze snem , sen najlepszym kosmetykiem

Makijaż dopięty na ostatni guzik. Niedostatki urody umiejętnie zatuszowane: przekrwienia, pryszcze i niechciane zmarszczki przysypane toną pudru. Nic nie widać. Nikt się niczego nie domyśli.

Cienie pod oczami przemyślnie zamaskowane korektorem. Głębia spojrzenia jak w reklamie, wyostrzona seksowną maskarą. Do tego emanujący seksapilem krwistoczerwony lakier do paznokci. Szpilki na 20 centymetrowych słupkach. Jak w nich nie wyrżnąć w beton? Mniejsza o to. Byle było seksy.

Chcesz być piękna to cierp.

Mawiały nasze prababcie. Tylko, że te same prababcie mówiły jeszcze:

Sen jest najlepszym kosmetykiem.

Niekończące się stada kolorowych słoiczków z kremami. Na wszystko. Niby mają ratować sytuację. Ale przecież lepiej zapobiegać niż leczyć. Lepiej się dobrze wyspać. Niż potem tuszować niedobory snu.

Panna młoda, by być piękna w swoim najważniejszym dniu w życiu, po prostu miała się dobrze wyspać. Natura zrobi resztę, tzn sen zrobi swoje.

Nie ma jak sen. Nasz organizm potrzebuje go … jak na lekarstwo.

Niedobór snu odbija się nie tylko:

  • Na urodzie (podkrążone oczy, przygaszona cera), ale i
  • Na samopoczuciu. Ciężko wstać rano, kiedy człowiek ma wrażenie, że dopiero, co zasnął. I ledwo wstaje, a już jest zmęczony. Organizm nie zdążył w pełni się zregenerować po minionym dniu. Człowiek kolejny raz już z samego rana wstaje lewą nogą.
  • Odbija się na jakości i efektywności pracy,
  • na relacjach z otoczeniem (kwaśna mina i zgorzkniały humor z zasady nie przysparzają przyjaciół), no i wreszcie:
  • na zdrowiu.

Rachunek jest prosty. Jedna niedospana noc, a tyle złych skutków. Na rozlicznych frontach.

Morał: przede wszystkim dobrze się wysypiać.

Nawet jeżeli zostało jeszcze tyle do zrobienia. Pal to diabli. Zdrowie jest najważniejsze. Tak jak robiła to Scarlett O’Hara z Przeminęło z wiatrem:

Pomyślę o tym JUTRO. Jutro też jest dzień.

Po dobrze przespanej nocy na pewno będzie piękniejszy, a wtedy problemy wydadzą się mniejsze i do przejścia.

Biję się w piersi. Nie raz zdarzały mi się nieprzespane noce, bo …

  • Bo tyle jeszcze zostało do zrobienia. Robota nie zając, nie ucieknie … do jutra.
  • Bo wciągnął film czy książka. Częściej film. Jak łatwo się zasiedzieć przed telewizorem. Czasami na bezmyślnym przebieraniu po klawiszach pilota …
  • Bo nie umiałam oderwać się od komputera. Ach to blogowanie. Taka studnia bez dna. Zawsze znajdzie się coś jeszcze do zrobienia. Bez końca można, by zarywać na nie noce. Kiedyś tak robiłam, aż w końcu zbuntowało się moje zdrowie. Teraz jestem o to mądrzejsza.
  • Bo wciągnęły długie Polaków rozmowy. W końcu to nasza narodowa specjalność i powód do dumy. Co z tego, skoro  zdrowie po takiej specjalności, powtarzanej regularnie leży i kwiczy.

Kiedyś, jeszcze kilka lat temu chronicznie zarywałam noce, bo małe dzieci, blogowanie… Tyle miałam do zrobienia, tak mało czasu.

Dzisiaj wiem, że  to zły rachunek. Od takiego działania tylko ubywa nam zdrowia, a więc i czasu, który jest nam dany.

Sama po takiej niedospanej nocy wstawałam wymięta. Bolała mnie głowa. A na tych wszystkich, którzy zawracali mi 4 litery, patrzyłam wilkiem.  Cały dzień snułam się jak mara i marzyłam tylko o jednym: by dobrze się wyspać. Kolejny stracony dzień. A wystarczyła dobrze przespana noc, by w pełni z niego skorzystać.

O ile jedną niedospaną noc można nadrobić…

Chroniczne niedosypianie, po czasie, mocno odbija się na zdrowiu.

Każdy jest inny. Są tacy szczęśliwcy, którym wystarczy tylko kilka godzin snu. Ale to chyba mniejszość. Za to większość ludzi współcześnie nie dość się wysypia. A jeszcze, gdy bezpośrednio przed snem godzinami siedzimy przed komputerem … Nie ma co się dziwić, że potem albo długo i bezskutecznie przewracamy się z boku na bok i liczymy barany. Albo następnego dnia wcale nie czujemy się wyspani.

problemy ze snem , sen najlepszym kosmetykiem

Sen, dbałość o sen. To kolejny dobry nawyk, który wyrabia się w dzieciństwie.

Tymbardziej, że właśnie wtedy potrzebujemy (nasi milusińscy potrzebują) najwięcej snu. Wtedy też niedobór snu ma najgorsze konsekwencje dla zdrowia.

  • Jeżeli niemowlęta potrzebują 16-18 godzin snu,
  • dzieciom powyżej roku wystarczy już 12 godzin na dobę.
  • 10-cio latkowi potrzeba 10 solidnych godzin snu.
  • W wieku dojrzewania zapotrzebowanie na sen wynosi 9 godzin.
  • Dorosły średnio potrzebuje 7 i pół godziny snu na dobę.

Oczywiście każdy jest inny. O tym decydują geny. Bo są rodziny śpiochów, jak i rodziny nocnych marków.

Czy Twoje dziecko wystarczająco śpi?

Trochę się przestraszyłam, kiedy przeczytałam taki fachowy artykuł o zapotrzebowaniu na sen u dzieci. Bo moje pociechy trudno wieczorem zagonić do spania. Choć staram się pilnować tego, by odbywało się to jak najsprawniej. Ale

  • Dzieci, które nie dość się wysypiają – wolniej rosną.
  • Niedobory ilości (i jakości) snu mogą prowadzić do wielu problemów u dziecka. Takich, których z pozoru wcale byśmy ze snem nie powiązali, jak np otyłości, problemów z  zachowaniem, z uczeniem się, z koncentracją.

Co zrobić, by moje dziecko wystarczająco się wysypiało?

Tu przede wszystkim chodzi o wyrobienie właściwego rytmu. By dziecko kładło się spać wieczorem i wstawało rano o tych samych porach.

Dziecko w ciągu dnia powinno się zmęczyć.

Czyli powinno mieć okazję, by się wyszaleć. Co wcale znaczy, że ma skakać po głowach biednych rodziców. Tylko, że powinno/czy raczej powinniśmy wyjść z nim na dwór, by mogło sobie pobiegać. Zresztą aktywność fizyczna i dobre dotlenienie organizmu (ale nie bezpośrednio przed zaśnięciem) gwarantuje dobry sen. Niezależnie od wieku.

Lekka kolacja.

Stare przysłowie mówi, by kolację oddać wrogowi, obiad zjeść z przyjacielem, a śniadanie zjeść samemu. Na pewno ciężko jest zasnąć z pełnym żołądkiem. A i organizm dużo gorzej wypoczywa. Bo zamiast się regenerować podczas snu, całą energię musi przeznaczyć na trawienie. Dlatego najlepiej było by jeść lekkie kolacje i to na tyle wcześnie, by przetrawić je jeszcze przed pójściem spać.

Unikać siedzenia przed komputerem przed zaśnięciem.

Dlaczego tak trudno zasnąć bezpośrednio po pracy przed komputerem? Komputer męczy wzrok.  I to szczególnie u dzieci. Ideałem byłoby wstać od komputera na 2 godziny przed  snem. Potem można przecież staromodnie poczytać papierową książkę, czy podziergać. Jeżeli coś takiego jest nie do zrobienia u dorosłych (bo tyle przecież do zrobienia, a to oznacza ustawiczne siedzenie przed komputerem), warto trzymać się tego przynajmniej u dzieci.

Praca późnym wieczorem przed ekranem komputera lub telefonu komórkowego zakłóca proces zasypiania. Emitowane przez ekrany światło pobudza siatkówkę oka. Wtedy nasz organizm ma wrażenie i zaczyna się zachowywać, jakby to był środek dnia. To rozregulowuje nasz zegar biologiczny. Cały proces przygotowania do snu zostaje odłożony na później. A dopiero w ciemności nasz organizm wydziela melatoninę (hormon, który powoduje zaśnięcie). 

Kiedyś wieczorem wołami nie można było mnie odciągnąć od komputera. Aż w końcu rachunek wystawiło mi zdrowie.

Dzisiaj trzymam się świętej zasady à la Scarlett O’Hara:

Pomyślę o tym jutro. A przed snem pomyślę o czymś przyjemnym.

A … dzięki temu potrafię wstać wcześniej rano. Zauważyłam, że wtedy pracuję wydajniej.

Nie ma co zmuszać się do pracy, gdy człowiek pada na pysk. Trzeba wsłuchać się we własny organizm, bo gdy nam wystawi rachunek za to niesłuchanie, dopiero będzie bolało.

Spać w dobrze przewietrzonym i nieprzegrzanym pomieszczeniu.

Czy wietrzysz sypialnię przed snem? Bo o ile jesteśmy gotowi przepłacić, by sprawić sobie odmładzające kosmetyki, to urodę dobrze konserwuje chłód.

Pamiętam historię pewnej pięknisi sprzed wieków, które spała w lodowatej sypialni i do siedzemdziesiątki potrafiła uwodzić 20-letnich młodzieniaszków. Tego nie są w stanie nawet dzisiaj zapewnić żadne kosmetyki.

Czy może to zrobić dobrze przespana noc w dobrze przewietrzonej i nie przegrzanej sypialni? A nawet jeżeli nie? Ta nigdy nie zaszkodzi. Sen jest najlepszym kosmetykiem.

Idealne warunki do spania to temperatura rzędu 18-20 °C. Ot, dlaczego warto wietrzyć mieszkanie, choćby w największe mrozy.

sen najlepszym kosmetykiem. CROCHET BAG

By naładować akumulatory na kolejny dzień, nie ma jak dobrze przespana noc, bez wieczornego ślęczenia przed komputerem, bez przytłaczającej, czy raczej przeciążającej kolacji. Bez negatywnych myśli. O nich pomyślimy jutro, z wypoczętą głową. Na zdrowie. I dla urody. Bo w kwestii kosmetyków: nie ma jak sen. 

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Zapisz się na Newsletter

  • Spanie jest bardzo ważnym elementem naszego życia, ale za dużo czyli np: 10h nie znaczy dobrze, ostatnio oglądałam taki film na YT, 5 dni i spanie po 10h. I nie wyszło to jej na dobre. Właśnie 8/7 to jest tak optymalnie 🙂

  • Ja najlepiej czuję się po 6-7 godzinach snu, choć czasem potrzebuję trochę nadrobić i zrobić sobie „grasse matinée” 🙂 Ale niezbyt często, bo spanie zbyt długo sprawia, że jestem całkowicie rozlazła. Ale to dokładnie jak piszesz, każdy jest inny. Najważniejsze to wsłuchać się w potrzeby swojego organizmu 🙂

  • Czyżbym była w mniejszości? Na co dzień dbam o sen. I niewiele jestem w stanie cierpieć dla urody. :p

  • Uwielbiam sen i potrzebuję go bardzo dużo 8-10 godz. Jednak wszędzie promuje się zakłócanie go przez… ranne wstawanie, po którym chodzi się jak zombie. Zmusza nas do tego praca, wcześnie budzące się dzieci oraz cała ta „propaganda sukcesu”, postanowienia, że im wczaśniej wstaniemy tym więcej zrobimy czy chęć podziwiania wschodu słońca. Ludzie wkurzają się na dźwięk budzika gdy muszą wstawać do pracy na etacie. Obiecują sobie, że jak przejdą na swoje to wypierniczą budzik i będą wstawać jak się wyśpią. A jak już są na swoim to co robią? Śpią krócej. Licytują się kto wcześniej wstał, by wyjść na lepiej przedsiębiorczych i zorganizowanych.
    – Haha, ja wstałem dziś o 5.
    – Co tak cienko? Ja od 4:30 na nogach
    A wory pod oczami przykryją toną pudru.
    Są tacy co bez problemów wstają o 6 jako ranne ptaszki np autorka z bloga Worqshop. Ona przyznaje się, że nie ma z tym problemów bo taka jest jej natura.
    Ja do takich osób nie należę. Godz 6 to dla mnie czas gdy śpię najmocniej w skali… całej nocy a optymalna godzina wstawania to… punkt 9:00. Wielu z Was uzna, że to późno. Próbowałam coś z tym zrobić, chodzę spać przed północą lub o 00:00. Ale nieważne czy pójdę o 22 czy 2 zawsze pobudka będzie o 9. Często miałam poczucie winy, no bo 9:00 tak późno?! Wstyd! Zdarzało mi się zmuszać by wstawać wcześniej. Na początek poczułam euforię, że przełamałam słabość, ale już koło południa byłam tak padnięta, że nie mogłam pracować. Gdy wstanę o 9 po tych 8-10 godz. jestem cały dzień pełna energii i czuję się całkowicie wyspana. Nie potrzebuję żadnych drzemek i działam na pełnych obrotach. Moja cera jest świeższa. Więc myślę, że może zamiast wpadać w kompleksy, zaakceptować, że taki mam zegar który ma prawo być inny niż od nas oczekują. Jeśli puki mogę to lepiej spać tyle ile potrzebuję i wstawać o tej kiedy czuję się najlepiej. Bo skoro daje mi to co jest naturalnym kosmetykiem – dobry, spokojny sen i naturalną pobudkę. Pozdrawiam

  • Mój organizm nie pozwala mi zarywać nocy, nad książką, nad arcyciekawym filmem usnę, jeśli mi się chce spać, a chce mi się spać około 22 już, a czasem i wcześniej. W związku z tym wysypiam się właściwie zawsze. I popieram – trzeba spać, bo inaczej się nie myśli.

  • Uwielbiam sen, a jednocześnie wstaję mega wcześnie rano, bo lubię mieć dużo czasu za dnia. Szkoda że wciąż doba jest za krótka, bo często nie zdążę zrobić kilku rzeczy, ale w 96% przypadków staram się sypiać zdrowo – osiem lub siedem i pół godziny :).

  • A co w wypadku gdy ktoś spi więcej niż 8 czy 9 godz . Ja potrafię spać ponad 12 a i tak nie mam na nic siły ani ochoty. Podejrzewam że może być to spowodowane moja depresja i brakiem walki o lepsze jutro. Pozdrawiam

  • Ja kocham spać ale wiem że ostatnio robię źle. Zamiast iść grzecznie spać, wieczorem jeszcze ,,siedzę na telefonie w łóżku”. Przez to mam problemy z zasypianiem :P. Sen jest bardzo potrzebny ! Ja przed porodem nie spałam 48 ( ciągle miałam skurcze ale nic się nie działo) to jak doszło co do czego to podczas porodu między skurczami zasypiałam haha 😛

  • Może to dziwnie zabrzmi, ale wiele lat temu, z 10…zobaczyłam gdzieś wywiad z Paris Hilton:) Na pytanie dziennikarza, jak to robi,że jest taka ładna, odpowiedziała, że bardzo dużo śpi. Pamiętam to do dziś, bo jest w tym jakaś logika. Kiedy jestem wyspana, to i cera ma inny kolor i włosy mi się nie elektryzują przy czesaniu:)))Kiedy zarwę noc, wyglądam troche jak lew, trochę jak panda…oczy podkrążone, ciężko się chodzi. A rzeczywiście, najlepiej się śpi w przewietrzonym pomieszczeniu. Ja dodatkowo lubię jak jest dość chłodno. Pozdrawiam!!!

  • Ehh u mnie ostatnio różnie z tym wysypianiem się. Chodzę spać późno bo zawsze mi szkoda już się położyć, a wstać muszę dość wcześnie 🙂

  • Wiele lat temu też miałam wieczne problemy z cerą, zwłaszcza wypryskami i z uporem maniaka próbowałam zatuszować je grubą tapetą. A taka niezdrowa cera z warstwami makijażu wygląda podwójnie niekorzystnie. W końcu którejś wiosny stwierdziłam, że muszę dać mojej cerze odpocząć od kosmetyków i pooddychać. Po kilku tygodniach bez malowania moje problemy z cerą się skończyły. Może nie jest idealna, ale myślę, że wygląda dobrze i już jej nie chowam pod grubą warstwą kosmetyków. Jeśli chodzi o sen, to też uważam, że to najlepszy kosmetyk jaki może być. Bardzo dbam o to, żeby spać wystarczającą ilość godzin, ale nie za długo. Lubię kłaść się spać dość wcześnie 22:00 – 23:00, ale za to w tygodniu pomimo, że w większość dni nie muszę, to i tak wstaję o 6:00 rano, żeby dzień ze światłem słonecznym był dla mnie dłuższy:). Przyłączam się z dwoma artykułami do linkowego – pozdrawiam Ania

  • Nie dosypiałam przez 5 lat ze względu na dzieci. Najpierw jedno, potem drugie. Chłopcy zaczęli przesypiać całe noce po swoich drugich urodzinach… Jeden i drugi. Generalnie wstawaliśmy codziennie ok 5… Często jak mogłam kładłam się w ciągu dnia, ale nie zawsze się dało. Od października minionego roku śpię. Twardo i mocno. Bosko! Jak się trafiła choroba i siłą rzeczy musiałam wstawać do dzieci, to czułam się w dzień później jak zombie. Cóż, hormony już nie działały.
    Pracowałam przez kilka lat w nocy, ale ten tryb dla mnie był koszmarny i z radością zrezygnowałam. Miałam problemy z cyklem miesięcznym, utrzymaniem wagi. Sypałam się 🙁
    Potrzebuję 7,5 godziny NIEPRZERWANEGO snu. Potem od rana działam jak petarda, żeby o 15-16 czuć się jak flak… Życie nie pozwala na drzemkę, a kryzys mija ok 20, gdy tylko dzieci znajdą się w łóżkach! Hihi…
    Pozdrawiam Cię Beatko i dziękuję za kolejny ciekawy wpis. 🙂

  • Nie da się ukryć, że spać uwielbiamy i staramy się spać przynajmniej 8-9 h dziennie. Ostatnio jednak nie było to możliwe, nie ma to jak wspólne mieszkanie i nie do końca proszone imprezy 😉

  • U mnie ze snem bywa różnie. Są takie noce, że wystarcza mi 5 godzin i jestem wyspana, a są i takie kiedy śpię nawet 10 godzin żeby się wsypać.
    Zarywanie nocy czasem mi się zdarza, ale im jestem starsza tym jest tego mniej. Warto zadbać o zdrowie. Reszta nie zając, nie ucieknie 🙂

  • Masz rację Beatko, sen to zdrowie i nie powinniśmy go zaniedbywać. U mnie ze snem jest już lepiej, niż jakiś czas temu, ale i tak zazwyczaj za mało śpię, przez co czuję się przemęczona, moja cera wygląda gorzej, trudno mi się skupić. Kiedy udaje mi się zadbać o sen i kłaść się do łóżka wcześniej zauważam różnicę, zarówno w wyglądzie, jak i w samopoczuciu.

  • Ważne jest też to, żeby nie spać za długo :). To też nie służy naszemu zdrowiu i samopoczuciu :).

  • No cóż, u mnie jest lepiej ze snem, ale wciąż nie jest idealnie. Widzę światełko w tunelu, aczkolwiek po Twoim opisie czuję, że jestem na etapie, który Ty już masz za sobą. Jest g. 23:23, ups…

  • Prawdę piszesz – sen to podstawa, dlatego od lat kładę się o 22, choć czasami zdarza mi się zasiedzieć. Wstaję o 6:30, gdy idę do pracy, o 7, gdy mam wolne. Problemów ze wstawaniem nie mam. Kwestia przyzwyczajenia.

  • Śpię 10, 11 godzin dziennie :)! Masz rację, sen jest niezastąpiony i działa lepiej niż najdroższy kosmetyk.

  • eV

    7 i pół godziny to brzmi jakieś marzenie. Mój telefon wyświetla na ogół połowę tego kiedy nastawiam budzik. Byle do wakacji – bo można korektor rozmazać po całej twarzy aby sińców nie było widać, ale ze zdrowiem i samopoczuciem już nie jest tak łatwo.