Dlaczego warto jeść ryż?

dlaczego warto jeść ryż

dlaczego warto jeść ryż

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Wiem, że to wyznanie może niektórych z Was zgorszy. Ale tak już mam. Od dziecka.

Nie lubię pyrów, kartofli, ziemniaków, czy jak je kto nazywa. No może jedynie młode kartofelki z koperkiem…

Jaka to była dla mnie męka w dzieciństwie, kiedy wpychano we mnie pyry. Jak we wszystkie dzieciaki. W kraju gotowanej pyry. Istna pyrlandia.

Ale widać opatrzność nade mną czuwała. Postawiła na mojej drodze przystojnego Irańczyka. Już kilkanaście lat temu. I tak od kilkunastu lat, dzień w dzień, jem ryż.

I wiecie co? Wszystko jest dla ludzi. I to niezależnie od pochodzenia i koloru skóry. Do wszystkiego można się przyzwyczaić. Do codziennego gotowania ryżu … też.

Choć moje początki … gotowania ryżu były trudne. Bo z dzieciństwa wyniosłam przekonanie, że gotowanie ryżu to pół dnia spędzone w kuchni. A ja przecież jestem nowoczesną kobietą.

Tyle czasu gotowanie ryżu zajmowało mojej mamie. Dlatego ryż gotowała rzadko. Po prostu szkoda jej było na to życia. To wspomnienie też skutecznie mnie odstraszało od gotowania ryżu.

Dlatego jeżeli już brałam się za ryż, to tylko taki błyskawiczny, wstępnie podgotowany, z torebki. Bo od zawsze chciałam odżywiać się zdrowo. Ale tak trochę na skróty.

Niestety. Co nagle, to po diable. Taki ekspresowy ryż to nic dobrego. Bo diabeł  tkwi w szczegółach.

Nawet jeżeli słynący z długowieczności mieszkańcy japońskiej wyspy Okinawa na codzień jedzą ryż, to na pewno nie taki z plastikowej torebki. I co gorsza odgrzewany w kuchence mikrofalowej.

A ja tak go sobie przygotowywałam. Do czasu … aż poznałam mojego Irańczyka. A wtedy okazało się, że wszystko jest kwestią organizacji. Gotowanie ryżu też.

Bo ryż według mojego przepisu (no dobra według przepisu mojej perskiej teściowej) gotuje się sam. Nie dłużej niż godzinę. I wymaga z mojej strony góra 5 minut aktywnego udziału.

Nie wiem czy uda mi się Was zachęcić do sięgnięcia po ryż. Nawet jeżeli jego przygotowanie z pozoru jest czasochłonne.

dlaczego warto jeść ryż

Jednak mam dla Was 12 niezbitych argumentów.

Dlaczego warto jeść ryż?

Ryż jest dobry dla zdrowia. Nawet jeżeli w naszej szerokości geograficznej zwyczajowo sięgamy po produkty mączne … Warto zrobić wśród nich trochę miejsca na stole … dla ryżu.

Bo w przeciwieństwie do zboża, które od wieków poddawano ścisłej selekcji. Już od zamierzchłych czasów, rolnik co rok zostawiał sobie najokazalsze kłosy … pod zasiew. I tak zboże powoli, niezauważalnie ewoluowało. Do czego może niekoniecznie potrafił przystosować się nasz organizm. Ryż zaś od czasów starożytnych nie przeszedł żadnej transformacji. Ot dlaczego nasz organizm lepiej go toleruje. A niestety część osób wykazuje alergię na te czy inne produkty zbożowe. No a jeszcze …

1. Ryż nie zawiera glutenu.

Gluten. To wcale nie jest zło uosobnione naszych czasów. Po prostu niektóre osoby nie przyswajają go. Z różnych powodów. Z braku odpowiednich enzymów trawiennych. Na skutek ich nieodpowiedniego  funkcjonowania. Niemniej źle przetrawiony gluten ożywia złą florę bakteryjną i wywołuje fermentacje czy gazy (ot, takie niezbyt seksowne efekty uboczne).

To z kolei  prowadzi do chronicznego podrażnienia śluzówki jelita. Ta staje się porowata i gorzej wypełnia swoją funkcję – np przepuszcza do środka organizmu źle przetrawione fragmenty białek tzw peptydy. W takiej sytuacji, gdy te nie są na swoim miejscu, są szkodliwe dla człowieka. To wywołuje stan chronicznego podtrucia organizmu.

Sama staram się ograniczyć ilość glutenu w mojej diecie. Choć bardzo kocham pieczywo i makarony. Ale lubię też ryż, czy kaszę quinoa. Oba bezglutenowe.

Podobno, odstawienie produktów zbożowych służy także osobom, które nie przejawiają nietolerancji na gluten. Tu idealnie sprawdza się ryż. Bo ryż, z racji tego, że nie zawiera glutenu, rzadko u kogokolwiek wywołuje reakcję alergiczną.

2. Ryż dostarcza energii.

Spora część ludności na świecie żywi się przysłowiową miską ryżu. I ma wystarczająco energii do pracy.

Nie samymi pyrami żyje człowiek. Choć mój tata zwykł mawiać, że obiad bez ziemniaków, to nie obiad. Stare japońskie przysłowie mówi, że posiłek bez ryżu, to nie posiłek. Punkt widzenia zależy od …

dlaczego warto jeść ryż

3. Ryż jest dobry dla osób o wrażliwych jelitach.  

I tak np wodę z gotowania ryżu wykorzystuje się do przygotowania kleików dla maluchów. Bo ryż skutecznie zatrzymuje biegunki. Glinka zielona (np Smecta) też robi to bardzo dobrze.

Oczywiście jest i druga strona medalu. Znacie ten kawał? Skąd wzięły się skośne oczy u Chińczyków? Od wytężonego parcia na ubikacji.

To prawda, że ryż (ale jedzony w bardzo dużych ilościach) może powodować  zaparcia. Niemniej, to kwestia wyboru odpowiedniego ryżu.

Ten chiński ryż – okrągłoziarnisty i do tego gotowany tak długo, aż będzie się kleił… 

Irańczycy zupełnie inaczej gotują ryż i wybierają ryż długoziarnisty.

Jeżeli chcecie uniknąć efektów ubocznych typu zaparcia, wystarczy wybierać ryż pełnoziarnisty. Lub serwować go razem z warzywami. Te z kolei zawierają sporo błonnika. Ten niczym miotła wymiata jelita. A już np sama otoczka ziarna ryżu ma silne działanie przeczyszczające.

dlaczego warto jeść ryż

4. Ryż ma umiarkowany indeks glikemiczny tzw IG.

Co oznacza, że nie wywołuje gwałtownego skoku poziomu cukru we krwi i w odpowiedzi nie zmusza organizmu do gwaltownego wydzielania insuliny.

Indeks glikemiczny ryżu zmienia się w zależności od jego rodzaju. I tak IG dla ryżu pełnoziarnistego wynosi 50. IG ryżu brunatnego – 66. Dla porównania IG białego pieczywa wynosi  = 69. A np rośliny strączkowe typu fasola czy soczewica mają IG w okolicach 30.

Im dłużej gotujemy ryż, tym bardziej wzrasta jego IG. Dlatego np sposób przygotowania ryżu po persku (ryż długoziarnisty, najlepiej typu Basmati i nie do rozgotowania) jest bardzo dobry dla zdrowia. Bo taki ryż ma niższy IG niż ryż rozgotowany na kleik.

Jeszcze inaczej sprawa ma się w przypadku ryżu błyskawicznego. No wiecie, co nagle, to po diable. Tutaj, żeby gotowało się nam go szybciej, jego ziarna zostały uprzednio tak podgotowane czy spulchnione, by woda łatwiej przenikała do ich środka. To przyspiesza jego gotowanie i podwyższa IG. Kolejny powód, by unikać jak ognia ryżu błyskawicznego. Dla zdrowia.

5. Ryż nie tuczy.

Alleluja. I tu nie patrzcie na zawodników sumo. Bo oni na prawdę muszą się wysilać, by tak się utuczyć … na ryżu. Jedzą go w końskich dawkach. Bo tylko wyobraźcie sobie, jakich ilości jedzenia potrzeba, by wyżywić taką chodzącą szafę. Choć dla Japonek to podobno bogowie seksu (czy seksapilu).

Ale zawodnicy sumo po zjedzeniu końskiej dawki ryżu długo pozostają w bezruchu, medytują i w ten sposób odkładają sadełko.

Więc nie patrzcie na zawodników sumo, tylko spójrzcie na Japonki. Tym niejedna Europejka mogła by pozazdrościć idealnej sylwetki. Do późnej starości.

Ryż z powodzeniem można włączyć do diety odchudzającej i nie przejmować się zawodnikami sumo.

6. Ryż służy cukrzykom.

Z uwagi na jego umiarkowany IG. I dlatego, że zawiera wolno przyswajalne węglowodany. Jego trawienie nie wymaga intensywnej produkcji insuliny. Dlatego ryż nie wyczerpuje trzustki. Niemniej cukrzycy powinni wybierać ryż pełnoziarnisty.

dlaczego warto jeść ryż

7. Ryż jest źródłem białka roślinnego.

Co prawda w ryżu nie ma wszystkich nieodzownych dla nas aminokwasów. Brakuje lizyny. To jednak połączenie ryżu z roślinami strączkowymi (fasola, soczewica) da nam pełnowartościowy posiłek.

8. Ryż zawiera witaminy B i PP.

Niemniej z racji tego, że te witaminy są skoncentrowane w otoczce ziarna ryżu, najlepiej wybierać ryż pełnoziarnisty.

Tu podobnie jak z produktami zbożowymi, najzdrowsze są te pełnoziarniste, jak najmniej obrobione, najmniej oczyszczone i pozbawione wartości. To np wyjaśnia chorobę beri beri (wywołaną niedoborem witaminy B1) u ludów żywiących się wyłącznie oczyszczonym ryżem.

9. Ryż zawiera niewiele sodu.

Dlatego, jeżeli poradzono Wam dietę ubogą w sól, bez wyrzutów sumienia, możecie włączyć do niej ryż.

10. Ryż stabilizuje ciśnienie tętnicze.

Po prostu ryż zawiera substancję, która obniża poziom cholesterolu w organiźmie.

11. Ryż chroni nas przed nowotworami (jelita, piersi czy prostaty).

12. Ryż? Można wymyślać go na tyle sposobów, ile tylko podsunie nam nasza wyobraźnia kulinarna.

Można zestawiać go z warzywami, z ziołami, z curry, z kurkumą. Można podawać go na słodko: ryż na mleku, z cynamonem, z rodzynkami.

Istnieje nawet monodieta ryżowa, czyli przez kilka dni jemy na okrągło … sam ryż. Oczywiście przyprawiony do smaku … ziołami, przyprawami, curry, kurkumą. Za każdym razem inaczej. To dobra monodieta na zimę. Jeżeli czujecie potrzebę odciążenia organizmu po świątecznych przeholowaniach.

I ta monodieta wcale nie musi być nudna. Podobnie jak ryż. A na pewno wyjdzie NA ZDROWIE.

Smacznego.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

A robótkowo w ramach Wspólnego Czytania i Dziergania z blogiem Maknety robi się ponczo. Tym razem nie z elementów. Youpi, nie będzie pracowitego łączenia i jeszcze bardziej pracowitego chowania nitek.

CROCHET PONCZO

Enregistrer

Zapisz się na Newsletter

  • Jestem fanką ryżu od zawsze i jest dla mnie niezastąpiony na wszelkie dolegliwości żołądkowe.
    Ps. to mój pierwszy komentarz EVER na Twoim blogu 😀

  • Zawsze podziwiam jak urzekasz czytelnika opowiadaną historią. Czy to ryż, czy to zdjęcia – po prostu opowieść pochłania bez reszty. Czy już zgłosiłaś swój blog do Gali Twórców? 😀
    Ach, jeszcze słówko o ryżu, tak go lubię, że przez długie lata sobie go chrupałem. Na surowo.

    • Zgadzam się w zupełności. To znaczy z urzekaniem przez Beatę czytelników, nie z chrupaniem ryżu na surowo 😀

  • A ja za ryżem tak śerdnio przepadam, nad czym ubolweam. Najbardziej smakuje mi w wersji na słodko – gotowany na mleku i z owocami 🙂

    • To chyba mamy podobnie 🙂

    • Tak samo mam 🙂 Ewentualnie ryż brązowy jestem w stanie jeszcze chętnie zjeść 🙂

  • Uwielbiam wszelkie rodzaje ryżu:), Lubię też dziki, ale jego cena… odstrasza!

  • Uwielbiam ryż! Od zawsze 😀
    I nie wyobrażam sobie przynajmniej jednego dania w tygodniu bezryżowego 😉

  • Uwielbiam ryż, mogłabym nie jeść żadnych ziemniaków itp, a ryż non stop! 🙂

  • Nie przepadam za ryżem, ale mój mąż mógłby go jeść w każdej postaci, o każdej porze. Ciekawe, co go tak w nim kusi? 😉

  • Ja jestem z Wielkopolski, kocham pyry! Ale teraz wywiało mnie do Niemiec i tutejsze ziemniaki nie umywają się do naszych, polskich. Nie cierpię ich i jadam tylko kiedy wracam do domu.
    Ale też tak się życie potoczyło, że moim partnerem jest chłopak na ryżu wychowany i wyrośnięty 😉 Więc choć dotychczas za ryżem nie szalałam, teraz odkrywam go na nowo.

  • Ja bardzo lubię potrawy z ryżem, nie wiedziałam tylko, że jest aż tak zdrowy 🙂

  • Uwielbiam ziemniaki- mogłabym jej jeść codziennie 😉 ryż i kaszę już mniej, ale wiadomka, jak ktoś zrobi to się skusze;)

  • Ryż Basmati to mój ulubieniec 😉 Uwielbiam jego aksamitny smak. Z dodatkiem szafranu bajka!

  • Uwielbiamy z mężem ryż, też zawsze myślałam, że ugotowanie go zajmuje pół dnia, a wiesz, co wystarczyło zrobić? zmienić kuchenkę 🙂 odkąd mamy płytę z potrójnym palnikiem, wszystko gotuje się tak szybko, że nawet nie zauważamy kiedy. właściwie, to musieliśmy się nauczyć ją obsługiwać, bo wcześniej wszystko gotowało nam się dużo wolniej, ryż i kasze również.

  • Muszę wrócić do ryżu, bo jakoś poszedł w odstawkę ostatnimi czasy. Bardzo smakuje mi ryż jako dodatek do pulpetów z sosem lub w innych kombinacjach. Nie przepadam o dziwo za ryżem na mleku i na słodko. Chociaż nie przepadam to za mało powiedziane 😉

  • A ja lubię i ryż i ziemniaki (zresztą makarony i kasze też) 🙂
    Jak już „wygotuję” wszystkie moje torebkowe ryże, skorzystam z Twojego (Twojej teściowej 🙂 sposobu!

  • Ja uwielbiam ziemniaki pod każdą postacią, za ryżem raczej nie przepadam, ale tak z ciekawości spróbuję przepis Twojej teściowej, bo jak dotychczas jadłam tylko ryż błyskawiczny, więc może taki posmakuje mi bardziej 🙂

  • Mnie do ryżu nie trzeba przekonywać, bardzo go lubię, zarówno biały jak i ciemny. Też nie gotuję w plastykowych torebkach:). Natomiast ziemniaczki też uwielbiam to pod każdą postacią.

  • Ja ryż uwielbiam, ziemniaki mniej. Nie wiedziałam, że ma aż tyle zalet, mnie po prostu smakuje. 🙂

    Ileż miejsc do odwiedzenia! Linkowe Party daje raaadę 😀

  • Ponczo ma piękny kolor. Ryż jadam od czasu do czasu, mogłabym częściej, ale nie chcę mieć skośnych oczu, bo to nie wskazane dla moich jelit po przejściach.

  • Jutro gotuję ryż wg Twojego i teściowej przepisu 🙂

  • Też nie lubię ziemniaków, ale przede wszystkim dlatego, że trzeba je obierać i dla mnie to one zajmują więcej czasu w kuchni niż gotowanie ryżu. Ale za ryżem też nie przepadam, może u nas w PL nie ma po prostu ryżu dobrej jakości 🙁

  • Uwielbiam ryż pod każdą postacią i gdyby ktoś mi nakazał jego ograniczenie, byłabym wielce nieszczęśliwa.
    Zgadzam się z Pawłem M. @atryda:disqus. Działaj 🙂

  • Uwielbiam ryż pod każdą postacią i gdyby ktoś mi nakazał jego ograniczenie, byłabym wielce nieszczęśliwa.
    Zgadzam się z Pawłem M. @Bookworm. Działaj 🙂

  • Monika Rudnicka

    Lubię ryż i cieszę się, że ma tyle zalet. Ale ziemniaki uwielbiam we wszystkich postaciach, niestety, niestety.

    Jak zwykle – śliczne zdjęcia, inspirujące, aż chce się gotować. I dziergać. Pozdrawiam, Czajka

  • Warto wspomnieć, żeby nie gotować ryżu w woreczkach, które zawierają Bisfenol, a jak wiadomo nie przynosi on nic dobrego szczególnie kobietą w ciąży i małym dzieciom.

    Pozdrawiam ciepło 🙂

  • W Japonii każdy posiłek ma w nazwie słowo gohan, np. asagohan oznacza śniadanie, a bangohan kolację. Gohan należy rozumieć jako gotowany ryż, który stanowi podstawę każdego posiłku. W zależności od pory dnia uzupełnia się go niego inne dodatki.