Sport to zdrowie. To nie metryka przesądza o tym na ile lat wyglądasz.

dlaczego warto uprawiać sport

sport to zdrowie , dlaczego warto uprawiać sport

Sport to zdrowie 

Ruszaj się, bo zardzewiejesz. Bo o tym, na ile lat wyglądasz przesądza nie metryka, a styl życia, jaki wybierzesz.

Zdrowie, uroda, młodość nie są dane nam raz na zawsze. Ale można zatrzymać je na dłużej … w ruchu.

Tymczasem wynajdujemy tysiące powodów, by się nie ruszać. Nie dlatego, że nam się nie chce. Ten znajomy głosik, który siedzi w każdym z nas rozgrywa to bardziej dyplomatycznie.

Nie teraz. Nie dzisiaj. Nie ma dnia, nastroju. Boli mnie głowa. Mam okres.

Szef zawalił robotą. Sąsiadka obgadała (za plecami). A druga życzliwie doniosła.

Koleżanka z pracy nadepnęła na odcisk. Nic osobistego. Inaczej to ona miała by zły dzień.

Mam zbyt ciasne mieszkanie, by ćwiczyć. A czy próbowaliście Callanetics?. A na dworze szaleje tornado.

A poza tym mam tyle ważniejszych rzeczy do zrobienia.

Czyżby?

Zdrowie poczeka?

Niektórzy mają tysiące powodów, dla których nie mogą zrobić tego, co chcą zrobić. Podczas, gdy wszystkim czego potrzebują jest jeden powód, dla którego jednak mogą. Will Whitney.

dlaczego warto uprawiać sport

A tymczasem wystarczy jeden dobry powód: ZDROWIE.

Cała masa poważnych badań naukowych pokazuje, że regularna aktywność fizyczna ma dobroczynny wpływ na nasz organizm. Naukowcy przekonują, że sport jest dobry z wielu powodów:

  1. Regularny ruch chroni przed chorobami układu krążenia.
  2. Regularny ruch chroni przed cukrzycą.
  3. Regularna aktywność fizyczna pomaga zwalczać zaparcia.
  4. Ruch chroni przed rakiem.
  5. Regularnie ruszając się, zmniejszasz ryzyko zachorowania na raka piersi.
  6. Ruch wpływa korzystnie na pracę mózgu i na nasze samopoczucie.
  7. Sport to najlepsza pigułka przeciw starzeniu się, jaką wymyślono.
  8. Ruch pomaga zachować solidne kości.

Ale nie.

Jestem sportowym beztalenciem.

Sama tak sobie mówiłam. Byłam kujonem i nienawidziłam wf-u. Gdy miałam 20 lat czułam się jak staruszka. Zawsze coś mi dolegało. Pocieszałam się, że jak kobieta po 20-stce, 30-stce, 40-stce, 50-tce, 60-tce …. (niepotrzebne skreślić) budzi się i nic ją nie boli, to znaczy, że nie żyje.

A dalej miało być tylko coraz gorzej. Czas robi swoje. Nadgryza nas zębem czasu. A ja wiecznie byłam przemęczona. Wiecznie bolało mnie gardło. Tzn, że żyję. Jest dobrze. Nie jest.

Mariola Bojarska Ferenc w swojej książce „Cudowny Ruch” pisze:

Jeżeli zaczniejsz ćwiczyć nawet po 40-stce, możesz zdecydowanie poprawić swoją formę, figurę, cerę. Czterdziestolatka regularnie ćwicząca ma inny, młodszy organizm niż czterdziestolatka ospała. A te panie, które gimnastykują się regularnie, nie dadzą się prześcignąć nawet piętnastolatkom.

To zmotywowało mnie. Czas robi swoje. Lata lecą. Ja jednak czuję się sprawniejsza niż kilkanaście lat temu.

A gdy czuję się podle, włączam sobie Mumbo nr 5 i zasuwam jak po Red Bullu. Nogi same mnie niosą.

Coś mi się zdaje, że w każdym z nas siedzi takie perpetum mobile. Mamy niewyczerpane pokłady energii, które się ujawniają, kiedy zaczynamy ich używać.

dlaczego warto uprawiać sport

Sport to nie dla mnie.

Jestem za niska do koszykówki, za stara na rolkowe wygibasy, a w hulaj hop już się nie mieszczę.

Za to bez problemu mieszczę się na kanapie przed telewizorem. Pieczołowicie pielęgnuję sadełko.

A czy wiecie, że mięśnie (tkanka mięśniowa) spala kalorie nawet podczas odpoczynku.

Oczywiście nie chodzi o to, by katować się ruchem, ale by ruszać się z przyjemnością. Szczególnie, by chcąc zrobić sobie dobrze, nie wyrządzić sobie krzywdę.

Trzeba uwzględnić swoje warunki i predyspozycje.

Bieganie jest modne. Więc biegamy. Wszyscy.

Nie patrząc na ewnetualną nadwagę. Ta mocno obciąża stawy.

Biegamy gdzie popadnie. Po twardym chodniku. I znowu przeciążamy stawy. Przy ruchliwej okrężnicy. Wtedy łykamy wszystkie spaliny. Może to i dobrze, będzie ich tam mniej. Ale przecież nie o to nam chodzi.

W końcu najważniejsze są markowe buty i dres z wyraźnym logo. Cała reszta to szczegół. Pryszcz.

Ale tak na poważnie, warto się ruszać.

dlaczego warto uprawiać sport

Ale jeżeli dotychczas nie ćwiczyłeś, nie zniechęcaj się.

Nigdy nie jest za późno, by zacząć się ruszać. Niemniej należałoby wybrać formę ruchu dostosowaną do własnych możliwości i sprawności. Te z czasem rozwiną się.

Jeżeli dotychczas uważałeś się za sportowe beztalencie, nie przejmuj się. Wszystko jest do nadrobienia. Chodzi o to, by znaleźć sport, który będzie Ci sprawiał przyjemność.

Ale jeżeli dotąd prowadziłeś bardzo osiadły tryb życia, nie zaczynaj zbyt ostro. Potrzeba Ci będzie sporo odwagi, cierpliwości i samozaparcia, by wytrwać. Pierwsze tygodnie nie będą łatwe. Ale jeżeli wytrwasz, dalej pójdzie z górki.

Tak na marginesie: Jeżeli dotychczas prowadziłeś bardzo osiadły tryb życia i masz wątpliwości, co do swojej kondycji fizycznej, przez pierwsze 3 miesiące możesz zadowolić się szybkim marszem, ewentualnie zwiększając jego dystans i tempo. Możesz również wybrać jazdę na rowerze, na początek po płaskim terenie lub pływanie. Ale lepiej nie zaczynaj od biegania. Po 3 miesiącach skonsultuj się z lekarzem, by sprawdzić czy możesz zająć się jakimś bardziej dynamicznym sportem.

Ruch wypróżnia głowę z czarnych myśli, a w zamian napełnia ją endorfinami (hormony szczęścia). Problemy stają się mniejsze, a my wobec nich silniejsi. Wszystko nabiera innych proporcji. Wielu rzeczy zachciewa się nam na nowo. Bo w zdrowym ciele, zdrowy duch.

Dlatego ruszajmy się.

  • Chcesz wyglądać młodo, jeszsze młodziej, coraz młodziej?
  • Chcesz czuć się dobrze, jeszcze lepiej, coraz lepiej?
  • Chcesz mieć zgrabniejszą sylwetkę, ładniejsze nogi. Najlepiej do samej szyi, i to bez wyszczuplających luster w przymierzalniach sklepów.

Prawie spadłam z krzesła. Podobno niektórzy handlowcy tak … sprzedają? Tymczasem mięśnie spalają więcej kalorii, nawet wtedy, gdy nie ruszamy się.

Najlepsze postanowienia (noworoczne i nie tylko) to te, które dotrzymujemy. A nie odkładamy … na jutro.

Zacznijmy już dziś.

Trzymam kciuki i sama się tak motywuję. Pozdrawiam serdecznie.

Beata

sport to zdrowie , dlaczego warto uprawiać sport

sport to zdrowie, dlaczego warto uprawiać sport

sport to zdrowie , dlaczego warto uprawiać sport

Enregistrer

Beata Redzimska Vademecum Blogera
Beata Redzimska

Zapisz się na Newsletter

More from BEATA REDZIMSKA

Jak lepiej pisać?

Jak lepiej pisać? To znaczy jak? Jak powiedziałaby Ola, czyli Pani Swojego Czasu:...
Read More

35 komentarzy

  • Właśnie tak! Do tej pory mam przed oczami dziadków mojego kolegi, którzy około 65 lat śmigali z wnukami na nartach, w weekend na rowery, tu na grzyby, tam jakaś piłka i tak leciało. Mieli dużo energii, wyglądali młodziej, byli zadowoleni z życia. Też bym tak chciała w ich wieku! 🙂

  • Cudowny manifest. 🙂 Zgadzam się z tym że forma ruchu powinna być dostosowana do naszej sprawności i naszych możliwośc. I że trzeba wybrać to, co nam sprawi przyjemność, co nas pociągnie i sprawi, że nasze możliwości okażą się o wiele większe niż przewidywaliśmy. 🙂 Nie jestem typem sportowca, brakuje mi wytrwałosci, szybko się zniechęcam. Ale nie raz miałam dowód na to ze ruch fizyczny powoduje ogromny wzrost endorfin. Ja osobiście muszę popracować nad regularnością, bo ruch u mnie występuje zrywami. 🙂 To nie jest dobra metoda, lepiej powoli i po trochu, stopniowo zwiększając dawkę ruchu. A czasami chciałoby się być od razu mistrzem w danej dziedzinie. 🙂 Fajne cytaty. 🙂 Dodam jeszcze jeden: ” ruch jest w stanie zastąpić prawie każdy lek, ale wszystkie leki razem wzięte nie zastąpią ruchu.” Pozdrawiam. 🙂

  • I to by tłumaczyło dlaczego mając 30 lat wyglądam na ok. 20 😉
    Bo wciąż gdzieś latam: za autobusem rano, po starych kamienicach w pracy i w końcu za kotami w domu 😀

    Potwierdzam – ruch uszczęśliwia. Tylko muszę się zajadać trzema pączkami na śniadanie 😉

  • Ja rozleniwiłam się po urodzeniu dziecka, a za zawsze lubiłam sport. Ćwiczyłam od 3 roku życia, była to rehabilitacja korekcyjna, bo miałam uraz kręgosłupa. Teraz mam problem z regularnymi ćwiczeniami.
    Ale mój Stasiu, raczej nie przepadający za ćwiczeniami, od zeszłej jesieni zebrał się w sobie zaczął biegać, jeździć rowerem i ćwiczyć na siłowni pod chmurką. Udało mu już się schudnąć ponad 20 kilo. Ludzie go nie poznają. Nadal pracujemy nad odpowiednią dietą, bo zdarzają nam się śmieciowe wpadki.
    Zazdroszczę mu wytrwałości. Cieszę się jednocześnie, że tak polubił sport. Gdy ma jeden dzień przerwy w tygodniu na odpoczynek, nosi go.

  • I jak tu się pod Twoim tekstem nie podpisać? 🙂
    Jestem żywym przykładem, że da się odstrzelić od biurka, od kanapy i od nużącej i powtarzalnej codzienności. Nie trzeba się katować (choć i to bywa przyjemne, bo widać efekty dłuższych ćwiczeń), czasem wystarczy wyjść na dwór w dresie. Dłuższe spacery, może krótki jogging? Człowiek szybko się dziwi, że organizm sam wskakuje w tryb „mogę więcej”. Siłą rzeczy zmienia się dieta (spróbujcie pobiegać po obfitym posiłku). Pojawiają się znienacka aktywni znajomi, którzy motywują samym swoim istnieniem. Coraz rzadziej chorujemy. Zaczyna zmieniać się nasze ciało.Zmienia się nastawienie na bardziej pogodne.Przesuwamy granice swoich możliwości. A wszystko krok po kroczku, takim maleńkim.
    Ale faceci to mają łatwiej, bo my się nie przejmujemy tym, że mamy gorszy dzień i wpadniemy w szpony śmieciowego żarcia. Dzień po też można biegać 🙂

  • A te wymówki tak łatwo się wymyśla i są takie przekonywujące 😉 Hehe. A tak na poważnie, fakt – warto się ruszać, byle tylko dostosować aktywność fizyczną do swoich możliwości, bo inaczej można sobie zrobić krzywdę.

  • Nie będziemy świecić oczami, że codziennie rano pokonujemy 5 km maraton. Nasz ruch to jedynie spacer na uczelnię, dość szybki, bo nie zdążamy wyjść na czas. I jeszcze spacer na 4 piętro, to znacznie poprawia naszą kondycję. W górę i w dół i tak nawet dwa razy dziennie jak się uda. Ale idzie wiosna, trzeba coś podziałać. Dziękujemy za motywację, Beatko!

  • Biegałam, bo chciałam schudnąć. Udało się, a potem pojawiły się okoliczności i odpuściłam. Teraz czekam na moment, aż młodszy pójdzie do przedszkola, bo chcę wrócić do tego. Polubiłam, chociaż nie pokochałam. Próbowałam innych aktywności, ale nic tak jak bieganie mnie nie relaksuje. Wystarczy 30-40 min co dwa dni, a ja od razu lepiej się czuję. 🙂
    Moja siostra zaczynała od ćwiczeń w domu, ale ja muszę mieć przestrzeń. Siedząc ciągle w domu, duszę się.
    Fajnie było też na zumbie – nie czułam, że robię to dla zdrowia, tylko dla zabawy 🙂
    Fajny wpis Beato. Znowu! 🙂

      • Też widuje takie mamy. Należę zresztą do grupy na FB Biegowe Mamy, więc wiem jak sobie radzą. Tyle tylko, że ja szukam wytchnienia od domu i dzieci. A po drugie moje dziecko nie siedzi od dawna w wózku… Skończył dwa lata i koniec.

  • To prawda ruch to zdrowie. Ja sama dużo się ruszam, dużo chodzę, ćwiczę w domu, latem jeżdżę na rowerze i biegam. I czuję się dzięki temu świetnie 🙂 Kiedy zdarza mi się, że przez kilka dni z jakiś powodów mało się ruszam od razu widzę różnicę, gorsze samopoczucie i zaczyna mnie ciągnąć do słodyczy. Jak się ruszam nie mam takich problemów 🙂

  • Zdrowy styl życia to jak wiesz mój konik – spora dawka aktywności sportowej, zdrowe i przede wszystkim rozsądne odżywianie, ale też podejście do życia, dbałość o swoje pasje, bliskich i szanowanie swojego czasu. Odkąd prowadzę taki styl życia, czuję się spełniona, szczęśliwsza, mam jeszcze więcej energii i motywacji do podejmowania różnego rodzaju działań. Mniej się obawiam nowych wyzwań, jestem jeszcze bardziej otwarta na to co przynosi codzienne życie. Stres też jakoś został wyparty i choć zdarzają się trudne chwile, to bardzo szybko potrafię się z nimi uporać. Myślę, że to wszystko ma związek z wypadkową powyższych czynników, bo kiedyś moje życie wyglądało nieco inaczej.
    Kocham sport, a zdrowe odżywianie przyszło naturalnie. Nigdy nie czułam się na tyle lat ile mam w metryce, natomiast w ostatnim czasie zrobiłam sobie analizę składu ciała, która potwierdziła mój wiek metaboliczny – 15 lat wstecz!

  • Bardzo motywujący wpis, już od początku roku próbuję ćwiczyć regularnie, jak na razie ćwiczyłam parę razy, ale to nie to, do czego chciałabym wrócić, czyli ćwiczeń 6 razy w tygodniu 🙂

  • Niby oczywiste, a jednak trzeba coraz częściej i coraz głośniej o tym krzyczeć. Ja mieszkam na wysokiej górce, już samo wejście na nią jest dobrą rozgrzewką. Przyznaję, że teraz nic poza tym nie wprawia mnie w ruch. Ciągle sobie powtarzam, że czekam na wiosnę. A u nas dzisiaj był dzień tak wiosenny, że musiałam dotrzymać słowa, chociaż kalendarzowo powinnam jeszcze zostać na kanapie. 😉
    Dzięki Beato za ten ważny tekst. Warto zapamiętać i przypominać o tym innym. 🙂

  • Motywacja najważniejsza. Jak już zaczniemy, nie możemy przestać. Pamiętam jak z koleżanką jeździłyśmy na zajęcia fitness w zimowe poranki. Ile nam to sprawiało radości. Później energią i dobrym humorem mogłam obdarować całe osiedle. Ja z kolei uwielbiam jeździć na rowerze. Jednak chyba czas zacząć ćwiczyć inne partie mięśni. Dzięki za motywację. Trzymam kciuki za Ciebie i resztę czytelniczek!

  • Ja powiem tak do większego ruchu zawszę się zniechęcałam gdy nie było widać efektów. Zazwyczaj dawałam sobie spokój bo wiedziałam że znów się nie udało. Obecnie mam nadwagę, mimo starań waga ciągle stoi w miejscu od kilku miesięcy. O dziwo zmotywowałam się do ruchu ! Niby głupota ale chodzę na długie spacery z wózkiem, czasem nawet 3 razy dziennie. Widzę inne plusy tego łażenia, mała poznaje świat, ja mam chwilę na wyciszenie. Nie choruję, czuję się zdrowsza i mam więcej energii ! Jak sobie ostatnio zrobiłam przerwę i nigdzie nie wyszłam przez cały dzień czułam się jak zombie… I pomyśleć że kiedyś cały tydzień potrafiłam nie ruszyć się nigdzie z domu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *