Dieta bezmleczna, czyli dlaczego nie piję mleka?

dieta bezmleczna

dieta bezmleczna

Kiedy byłam nastolatką marzyłam o tym, by pracować w sklepie z ekologiczną żywnością. Często zaglądałam do takiego miejsca w pobliżu mojego domu. Chłonęłam tamtejsze zapachy i rady, których szczodrze udzielała prowadząca go pani.

Do czasu, kiedy ta, O ZGROZO, poradziła komuś całkowicie odstawić produkty mleczne. Po to, by pozbyć się problemów z cerą.

Dla mnie zabrzmiało to jak totalna HEREZJA. Co prawda sama miałam wtedy problemy z cerą. Te problemy zresztą wpędzały mnie w niezłe kompleksy. Do tego były jeszcze problemy z gardłem. Ale MLEKO piłam w zaparte.

Tak jak piła je moja mama, kiedy była w ciąży ze mną. Mimo, że mleka zupełnie nie trawiła. Ale zmuszała się. Popijała je szklanką wody. Też szła w zaparte. W końcu czego nie robi się dla dobra przyszłego dziecka.

Siła przyzwyczajenia, czy siła perswazji mlecznego lobby. Moja mama cierpiała na nietolerancję laktozy. Czyli cukru występującego w mleku. Na skutek niedoboru laktazy, enzymu potrzebnego do jego rozkładu.

Ja sama tego problemu nie mam. Z pozoru mleko trawię dobrze. Tylko, że odkąd odstawiłam je, jakieś 10 lat temu, ustąpiły moje chroniczne przeziębienia (wcześniej nękały mnie latami). Poprawiła się moja cera. Do tego straciłam na wadze. Co prawda specjalnie mi na tym nie zależało, bo jestem dość filigranowa. A odkąd nie pijam mleka, jestem jeszcze bardziej filigranowa. Mleko (o czym w sumie niewiele się mówi) mocno tuczy. Jeżeli zmagacie się z „niepokorną linią”, to to jednym z pierwszych produków do odstrzału jest …. MLEKO.

Nie jestem jakąś nawiedzoną zdrowomaniaczką. Nie przekreślam całkowicie produktów mlecznych. Ale jakoś też mnie do nich nie ciągnie. Jadam sery, choć chętniej sięgam po te kozie.

A mleko (to krowie) zastępuję mlekiem ryżowym, migdałowym czy sojowym.

W ramach noworocznych postanowień robię kolejne podejście do zdrowego stylu życia. Dlatego więcej będę o tym pisać na blogu.

Odstawienie mleka wiele lat temu to był mój pierwszy świadomy krok w kierunku zdrowszego stylu życia.

Ale nie zamierzam na nim poprzestać. Jeszcze muszę obciąć te godziny, które przesiaduję nad blogiem. Promieniowanie elektromagnetyczne. Tu też za każdym sprzedanym telefonem komórkowym, komputerem, Wi-fi stoi potężne lobby i grube pieniądze.

Tymczasem fińskie dzieci całkowicie przesiadają się na komputer. W miejsce starego dobrego długopisu i kartki papieru.

A my od najmłodszych lat słyszymy:

Aż nasza waga zaczyna wołać o pomstę do nieba. Przecież to na zdrowie. A z tym się nie dyskutuje.

Mleko stanowi jeden z podstawowych składników naszej diety. I to nie tylko w dzieciństwie. Czy jest to zgodne z prawami natury? Czy rzeczywiście jest to dobre dla naszego organizmu?

Dieta bezmleczna: 6 powodów, by nie pić mleka. 

1. W przyrodzie dorosłe zwierzęta w ogóle nie pijają mleka.

Choć mleko jest nieodłącznym składnikiem naszej diety przez całe życie, w przyrodzie dorosłe zwierzęta w ogóle go nie pijają.

Zostawmy sobie tę całą medyczną wiedzę na boku. Szczegóły znajdziecie na moim blogu o o naturalnych metodach na zdrowie i urodę. Jedna rzecz jest ważna.

U człowieka z wiekiem maleje ilość laktazy, czyli enzymu niezbędnego do trawienia zawartego w mleku cukru – laktozy.

Większość z nas ma go dużo, gdy jesteśmy dziecmi. Przecież nasz organizm jest zaprogramowany na picie mleka matki. Ale tylko w dzieciństwie.

W miarę upływu lat możemy zacząć odczuwać nieprzyjemnne symptomy po spożyciu produktu mlecznego, jak np biegunkę. To być może sygnał, że nasz organizm nie toleruje już laktozy.

2. Mleko gości na naszych stołach przez cały rok.Krowa produkuje mleko sezonowo.

Tymczasem krowa naturalnie produkuje mleko tylko na potrzeby swoich młodych. Czyli tylko w sezonie wiosenno-letnim (przez 6 miesięcy).

Laktacja ustaje u niej przed kolejną ciążą i porodem. Nasi przodkowie dostosowywali się do tego rytmu natury. Okres jesienno-zimowy był dla nich czasem obowiązkowego odpoczynku (czy jak wolicie wstrzemięźliwości) od mleka. A dziś?

Dzisiaj specjaliści upatrują przyczyny (jednej z przyczyn) chorób chronicznych, które nękają nasze rozwinięte społeczeństwa w … nadmiernej konsumpcji mleka. Pij mleko na zdrowie…

Spójrzmy z szacunkiem na krowy.

Toć to prawdziwe przodowniczki pracy. Dzisiejsza krowa potrafi wyprodukować 120 litrów mleka na dzień.

Może raczej powinno nas to  przyprawić o lekki zawrót głowy? Zważywszy, że jeszcze w latach 50-tych krowa produkowała tylko 15-20 litrów na głowę i na dzień. Ale przeszedł tędy postęp. Specjalnie wyselekcjonowane, najproduktywniejsze rasy krowie – takie krowie GMO.

3. Mleko krowie jest przeznaczone dla małego cielaka. Porównajmy tylko nasze gabaryty.

W ciągu pierwszych 6-ciu miesięcy życia cielaczek zwiększa swoją masę przynajmniej 6-cio krotnie. Z 50 kg do 300 kg (a nawet do 600 kg).

Spójrzmy na narody słynące ze sporej konsumpcji mleka: Skandynawowie, Holendrzy, Amerykanie. Czyż nie są znane właśnie ze swoich imponujących rozmiarów?

Bo mleko jest czynnikiem wzrostu. Tyle, że po okresie dojrzewania powoduje starzenie i rozrost guzów.

Stąd nadmierne spożycie mleka np jest niewskazane w chorobach nowotworowych.

4. Mleko matki i mleko krowie zawierają podobne składniki, tyle że w różnych porporcjach:

Mleko matki zawiera 3 razy więcej przeciwciał, ale i 3 razy mniej kazeiny (czyli trudnostrawnego białka o dużych cząsteczkach). Kazeina podrażnia ścianki jelita cieńkiego i wywołuje alergie.

5. Mleko jest pozbawione naturalnych enzymów. Jego trawienie zubaża nasz kapitał enzymatyczny

Mleko, które gości na naszych stołach i w naszych lodówkach jest wysoce przetworzone, przede wszystkim poddane pasteryzacji, a więc pozbawione naturalnych enzymów. Stąd jego trawienie zubaża nasz kapitał enzymatyczny (powoduje przedwczesne starzenie się organizmu).

6. Mitem starannie podtrzymywanym przez lobby mleczarskie jest to, że mleko zapobiega osteoporozie.

Zauważcie, że jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności ta przypadlość jest prawdziwą plagą, która dotyka kobiety w krajach „mlekiem płynących” (Szwecja, Dania, Finlandia, USA).

Dla ciekawostki…

Odstawienie mleka krowiego może dać poprawę w następujących chorobach

Podaję za literaturą naukową:

  • Choroby nowotworowe: rak piersi, jajników, prostaty. Gdyż mleko jest czynnikiem wzrostu. Tu także powoduje rozrost guzów.

  • W przypadku egzemy, pokrzywki czy astmy (na podłożu alergicznym). Objawy te mogą wskazywać na alergię na jeden ze składników mleka: laktozę czy kazeinę.

  • W chorobach autoimunologicznych.

  • W infekcajch ginekologicznych. Zawarte w mleku białka sprzyjają namnażaniu się grzyba candida albican.

Dieta bezmleczna. Jakie są alternatywy dla mleka krowiego?

Czym je zastąpić?

Lepsze od mleka pasteryzowanego będzie mleko krowie surowe, gdyż zawiera enzymy i laktoferynę (o własnościach przeciwzapalnych i przeciwwirusowych).


Ponadto alternatywą mogą być:

Mleko klaczy, kozy, owcy.

Człowiek wcześniej udomowił kozę (od krowy). Stąd nasze geny miały więcej czasu na dostosowanie się do jej mleka. A i zauważmy, że te zwierzęta mają gabaryty bardziej zbliżone do ludzkich.

A poza tym mleka roślinne: sojowe, migdałowe, ryżowe.

dlaczego nie pić mleka

Robótkowo

w ramach Wspólnego Czytania i Dziergania z blogiem Maknety, robią się mitenki. Które służą tu jako dekoracja. Brakuje w nich jeszcze małego ozdobnika. Książkowo, Hiromi Shinya „Dieta Shinya”.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

 

Bibilografia

Hiromi Shinya Dieta Shinya,

David Sevan Scheriber Antyrak,

Marion Kaplan Dieta bez glutenu i produktów mlecznych.

 

Enregistrer

Enregistrer

Zapisz się na Newsletter

More from BEATA REDZIMSKA

Moja organizacja czasu w blogowaniu.

  Jak udaje mi się prowadzić 3 blogi przy czwórce małych dzieci...
Read More