Dlaczego życie przecieka nam przez palce?

uważność

uważność

Im bardziej się starzejemy, tym szybciej lecą nam lata. A może po prostu to my coraz mniej uważniej przeżywamy kolejne dni. Rutynowo, niedbale. Uważność, oto czego powinniśmy uczyć się od dzieci.

Odbieram dzieci ze szkoły. Jedno przez drugie ma tyle do powiedzenia. Tyle rzeczy zdarzyło się w tym jednym jedynym niepowtarzalnym dniu. I tak jest codziennie. Zastanowiłam się: a ja? Co miałabym do opowiedzenia? Co zapamiętałam z tego minionego dnia? Niewiele.

Znów kolejny dzień przeleciał mi: szybko, rutynowo, prawie niezauważalnie. Czyżby życie dorosłych było mniej interesujące? A może po prostu przeżywamy je nieuważnie?

Uważność

Tę umiejętność uważnego przeżywania najmniejszej, najbardziej ulotnej chwili posiadają dzieci. Ale chyba zatracamy ją z wiekiem. Kiedy stajemy się wielozadaniowi. Może dlatego mamy tyle wspaniałych wspomnień z dzieciństwa. A dalej jest z tym coraz gorzej.

Lata lecą, a życie coraz szybciej przecieka nam przez palce.

Patrzę na moje córki. Jak niesamowicie potrafią zająć się czymś … nieważnym. Jak robią to uważnie. Całą sobą. Dają się wciągnąć. Zachwycić. Jak dogłębnie przeżywają każdą najmniejszą chwilę. Uważnie.

Oglądają książkę ze zwierzakami. Każda kartka to kolejna przygoda. Witają ją salwą śmiechu. Bo jakiś kociak strzelił rozkoszną minkę. Albo jakimś wojowniczym okrzykiem. Bo na kolejnej stronie otworzył się im gepart z otwartą paszczą. WOW.

Ja w tym samym czasie zdążyłam polajkować milion niedoczytanych notek na Facebooku, pobieżnie przejrzałam maile, zaplanowałam co będzie na obiad. I już nie pamiętam co więcej… Ale jeszcze zrobiłam nie jedno: szybko, pobieżnie, nieuważnie.

A w tym samym czasie moje córki przeżyły tyle radości, poruszenia, fascynacji. Zazdroszczę im tej spontanicznej umiejętności celebrowania każdej chwili. Ale od dzieci nikt nie wymaga wielozadaniowości. A od dorosłych … TAK.

uważność

Wielozadaniowość. Bo kto dziś ma czas …. uważnie przeżyć tę chwilę.

Robimy tyle rzeczy na raz. Na akord. Inaczej nie można. Nie zdążymy. Doba ma tylko 24 godziny, a życie jest takie krótkie. Nie mamy czasu.

Guzik prawda. To tylko niepotrzebny stres (związany z robieniem kilku rzeczy na raz).

To właśnie tak życie przecieka nam przez palce. Skrócone o te chwile, które mogliśmy przeżyć uważnie.

Dlatego usiadłam przy córkach.

  • Nie położyłam obok komórki, by przy okazji posprawdzać maile.
  • Nie zabrałam ze sobą robótki, by przy okazji podłubać.
  • Nie włączyłam telewizora, by przy okazji posłuchać.

Usiadłam, by się pobawić z dziećmi. I robiłam tylko to.

Bez wewnętrznego szamotania się, że podkradami czas, który jest (powinien być) im przeznaczony. Bez tego wiecznego stresu, że może raczej powinnam robić to, a nie tamto. A najlepiej wszystko na raz. Byłam tu i teraz. I było mi z tym dobrze. Muszę to powtórzyć. Bo warto.

Ludzie nie dlatego przestają się bawić, że się starzeją, lecz starzeją się, bo przestają się bawić. Mark Twain

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Z mojego Instagramu

uważność

uważność

uważność

uważność

Beata Redzimska Vademecum Blogera
Beata Redzimska

Zapisz się na Newsletter

Tags from the story
More from BEATA REDZIMSKA

Jak zwiększyć zaangażowanie odbiorców w mediach społecznościowych. DEBIUTANCKI LIVE

Bo w pewnym sensie miarą potencjału blogera, jako influencera jest zaangażowanie, jakie...
Read More

17 komentarzy

  • Uważność bardzo pomaga również w odkrywaniu szczęścia w samym sobie. Pomaga na bardzo wiele elementów życia. Jest sporo treningów, które pozwalają nam na osiągnięcie dobrego poziomu uważności. Bo najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że najpierw przestajemy zauważać siebie.

  • W dzisiejszych czasach coraz trudniej o uważność. Doświadczyłam tego na sobie. Bardzo pomogła mi w tym metoda pracy w blokach. Wyznaczałam sobie dokładny czas na wykonanie zadania i maksymalnie koncentrowałam się na tym, by zdążyć bez rozpraszania się. Podejście to przełożyłam na sposób spędzania czasu z najbliższymi. Czyli, gdy mamy czas dla siebie, to również maksymalnie koncentruję się, by być z razem. Życie już nie przecieka mi przez palce 🙂 Pozdrawiam. Marta

  • Niezwykle trudno jest nam zapanować nad czasem, a nawet nieco go poskromić, tego trzeba się nauczyć. Ja wciąż próbuję. 🙂 Chętnie przeczytałam! 🙂

  • Wydaje mi się, że Twój wpis jest po prostu o skupianiu się na teraźniejszosci.
    Pełnej koncentracji na tym gdzie jesteśmy, z kim jesteśmy i jednej rzeczy jaką robimy np. zabawa z dziećmi zamiast szurania palcem po komórce. By skupić sie na swoim ciele jak ono odbiera to co jest teraz, poczuć wszystkie zapachy, usłyszeć dzwięki danej chwili. Życie ucieka nam przez palce z wiekiem, sama to czuję. Ale będąc tu i teraz korzystamy z niego maksymalnie. Może jak dzieci warto cieszyć się i zachwycać dorbnymi szczegółami np. okazywać radość z przeczytania ciekawego wpisu na jakims blogu i komentowania go jak dziecko ze swojej książeczki. Pozdrawiam. Gdziekolwiek jesteś – bądź tam.

  • Moja Córka też uczy mnie uważności 🙂 łapię się niestety na tym, że często ukradkiem sprawdzam maile na komórce, co tak jak słusznie zauważyłaś jest błędem, bo ani nie jestem w pełni z Córką, ani nie jestem w pełni w pracy – nie można być w dwóch miejscach na raz chociaż czasami tak bardzo byśmy chcieli. Pozdrawiam!

  • Od jakiegoś czasu ćwiczę uważność na co dzień. Kilka lat temu pracując w korporacji żyłam jak szalona, to był rollercoaster w czystej postaci. Narodziny pierwszego dziecka trochę poukładały mi w głowie, a w kolejnych latach pewne wydarzenia (nieuniknione przy takim trybie życia) i narodziny kolejnej dwójki dały jeszcze więcej do myślenia. Uznałam, że nie chcę już dłużej zwlekać, nie mogę pozwolić sobie na to, żeby życie przeciekało mi między palcami, nie chcę żałować, że coś ważnego mnie ominęło. Z czasem przestałam być również toleranycyjna wobec osób, które za wszelką cenę próbowały wpływać na moje nowe podejście i nowy styl życia, podjęłam więc decyzję, że muszę wysiąść z tego pędzącego pociągu. Nie spoczęłam na laurach, nie poddałam się rutynie, mam barwne życie i staram się wyciskać je jak cytrynę. Czuję, że mogłabym jeszcze więcej, ale oprócz mnie są jeszcze inne ważne w moim życiu osoby, które muszę brać pod uwagę. Ale mogę powiedzieć, że dzisiaj żyję uważniej, żyje pełnią życia, żyję szczęśliwie, choć problemy mnie nie omijają. Jednak nie daję się im złamać, jak kiedyś, kiedy żyjąc w stresie byłam mniej na nie odporna. Jedyne czego mi (chyba w ogóle nam doroslym) brakuje, to takiej uważności dziecka, o której piszesz. Również uczę się jej od swoich i innych dzieci, bo uwielbiam je obserwować i naśladuję, kiedy tylko jest okazja np. podczas wakacji, weekendowego wyjazdu, luźniejszego popołudnia, rodzinnego obiadu, wizyty w parku.

  • Idealnie wstrzeliłaś się tym wpisem w mój dzisiejszy nastrój. Naprawdę aż strach pomyśleć, ile rzeczy umyka nam na co dzień. Człowiek z wiekiem traci tę dziecięcą wrażliwość i uważność – warto częściej szukać ich w sobie.

  • Codziennie walczę z własnymi demonami i wyrzutami sumienia by nie być wielofunkcyjna. A co do dziec, cza spędzony z nimi na zabawie, nauce i odkrywaniu świata to najbardziej inspirujące, wartościowe i najlepsze co w życiu mnie spotkało 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *