Jak robic dobre zdjęcia kulinarne?

Kiedy zaczynałam pisanie bloga, nie przejmowałam się fotkami. Ważne było, że w ogóle są i że jakoś nawiązują do tematu posta. No i że poświadczają, że tu byłem / byłam Tony Halik, dotarłam, upichciłam. A jak wyglądają (smakowicie czy nie) to już drugorzędna kwestia. 

Tymczasem w fotografii kulinarnej chodzi o to, by oglądającemu pociekła ślinka i by już oczami wyobraźni widział dany przysmak u siebie na talerzu. 

I wiecie co ? Dopiero otworzyłam oczy, kiedy dotarłam na bloga Gosi Na piecyku. A tam po prostu chciałam zlizywać ekran komputera. Tak wszystko było smakowicie podane. Tu zdradzę Wam sekret. Małpa ze mnie, bo sekret nie mój, tylko Gosi, która na samym początku swojego blogowania robiła te swoje smakowite fotki zwykłym aparatem (potocznie nazywanym dla małpy). Dowód, że dla chcącego nie ma nic trudnego. Wystarczy sporo dobrej woli i samozaparcia. Plus dawka kreatywności, wyczucia estetyki, dobrego oświetlenia (nie zaszkodzi blenda), może kilka sympatycznych dodatków. 

Sekret udanego zdjęcia kulinarnego tkwi w dobrze dobranej stylizacji, kolorowej, może opowiadającej jakąś historię, wywołującej odpowiednie skojarzenia. To, że na zdjęciu coś dobrze wygląda, wcale nie gwarantuje, że dobrze smakuje.

Blogerki kulinarne siatkami dokupują różne kuchenne bibeloty, próbują ustawiać danie pod różnym kątem, zmieniać ustawienia, detale, dodatki, podglądać jak robią to inni, szukać coraz to nowych inspiracji i pomysłów, rozwijać swoje umiejętności fotograficzne. 
 
A profesjonalni fotograficy, by « dobrze sprzedać » (w końcu kupujemy najpierw oczami) np chińską zupkę w proszku uciekają się do różnych sztuczek. Dodają chemiczne kolorany, utwardzacze (by grzanki smakowicie pływały po jej powierzchni), bawią się stylizacją, zmieniają ustawienia, obmyślają ciekawe aranżacje … i wrzucają zdjęcie do Photoshopa, Lightroomu czy innego programu do obróbki graficznej. 

Można to robić bardziej naturalnie np natrzeć jabłuszko ekologicznie oliwą z oliwek, by bardziej błyszczało, ustawić swoją inscenizację w pobliżu okna czy wręcz na balkonie (by jak najbardziej skorzystać z dziennego światła), próbować, tworzyć, szukać inspiracji i ciągle się uczyć.

Ja właśnie jestem na tym etapie, choć nieśmiało opatrzyłam ten post moimi własnymi wypocinami kuchennymi. Ale przede wszystkim podam Wam kilka linków do bardzo fajnych miejsc w sieci, z których można nauczyć się wiele o fotografii kulinarnej. 

Sama póki co nie mam  ani fenomenalnego sprzętu, ani zbyt wielu bibelotów, nie jestem doświadczoną kucharką. Mam za to kilku niestrudzonych pomocników, którzy w ekspresowym tempie potrafią zdemonotwać najbardziej przemyślaną stylizację, no i sporo dobrej woli. Zoboczymy co będzie dalej. Ale co tam. Nie poddaję się, podglądam jak to robią inni. A dzisiaj pragnę podzielić się z Wami kilkoma miejscami, z których czerpię inspirację.

Moje inspiracje.

 

Pozdrawiam serdecznie

Beata 

 



Jeżeli pomogłam, zaciekawiłam lub rozbawiłam proszę polub mnie na FB:

Beata Redzimska Vademecum Blogera
Beata Redzimska

Zapisz się na Newsletter

More from BEATA REDZIMSKA

Jak spersonalizowac „Czytaj dalej” pod postem na Bloggerze?

Dzisiaj proponuję Wam mały tutorial, ktory mam nadzieję przyda się Wam w...
Read More

18 komentarzy

  • Nie da się ukryć że jesteśmy wzrokowcami. Moje pierwsze zdjęcia robiłam komórką i to też już wiekową. Teraz to wstyd na nie patrzeć. Gdy komórka całkiem padła kupiłam aparat, ale też nic specjalnego.
    Zawodowcy dodają farbek, pryskają potrawy różnymi farbami w sprayu i to w ogóle nie nadaje się do jedzenia.To ma tylko wyglądać. Nie wiem jak inni, ale ja na taką profanację sobie nie pozwolę. Masy bibelotów też nie mam, zazwyczaj stawiam na tło a dodatki w koło to już rzadkość. Miłego dnia. 🙂

  • Nie mogę czytać blogów kulinarnych, kiedy jestem głodna. Wtedy jestem jeszcze bardziej głodna. A tak naprawdę, każdy stara się wypracować własna technikę robienia zdjęć, własne aranżację, swój styl. Ja tego nie potrafię, ale staram się. Pozdrawiam

  • Dzięki za linki – zawsze to miło, czegoś nowego się nauczyć, podpoattzeć…akurat fotografia kulinarna to jest mój „konik”, też troche eksperymentuje w tym temacie i po prostu lubię smakowite zdjęcia 🙂 pozdrawiam gorąco!

  • Zawstydzasz mnie Beatka, bo ja wciąż robię nie dość doskonałe zdjęcia. Przydałby się lepszy aparat i porządna lampa, ale u Ciebie widzę coraz ładniejsze zdjęcia, rośnie apetyt kiedy na nie patrzę :))

  • Kolorowo i apetycznie Beato. Twoje umiejętności rosną w oszałamiającym tempie. Czego się nie dotkniesz zamieniasz w złoto. Jestem pod ogromnym wrażeniem zmian, nie chodzi mi tylko o wygląd bloga czy zdjęć, ale mam takie ogólne wrażenie, że jakiś taki spokój od Ciebie bije. Spokój i pewność – mieszanka wybuchowa 😉 Tak trzymaj Beato. Pozdrawiam ciepło 🙂

  • Dobre zdjęcie jedzenia to prawdziwe wyzwanie. Też ciągle się tego uczę i to prawda… diabeł tkwi w szczegółach, a kompozycja to więcej niż połowa sukcesu.
    Ale jeśli o mnie chodzi, dużo trudniejsze jest to, jak pokazać umiejętnie kosmetyk. Tutaj mam dużo więcej problemów niż z jedzeniem. Masz na to jakiś patent, bo jesteś moją skarbnicą blogowej wiedzy…?

  • Witaj! Zaglądałam na Twojego bloga już kilka razy, a ten post również mnie zaciekawił 🙂 Sama cały czas doskonalę się w fotografii kulinarnej, cały czas nie jestem z siebie zadowolona i dążę do czegoś więcej 🙂 Dzięki za kolejne inspiracje, które na pewno mi się przydadzą! Pozdrawiam! 🙂
    Słomka

  • Beatko dziękuję za post. Uśmiechnęłam się do monitora, kiedy przeczytałam o tym zlizywaniu go. 😉 Też tak nieraz mam. 😀 Tyle pyszności na różnych blogach i co jeden to lepszy. Powinni zabronić oglądania takich rzeczy. 😀
    Wrzucając jakieś przepisy u siebie często dodaję zdjęcia zrobione… telefonem. Wiem, wiem. No ale nie zawsze z aparatem mi po drodze. 😀 Ale popracuję nad sobą. Obiecuję. W końcu dobre zdjęcia to podstawa. 😀
    Dziękuję za piękny post. :*

  • Bardzo lubię fotografię. Uczę się cały czas i sprawia mi to wiele przyjemności. Myśle że odkrywanie nowych możliwości, aranżacji czy po prostu innego spojrzenia na fotografowany przedmiot nigdy mi się nie znudzi. 🙂

  • Jak to mówią: Trening czyni mistrza;). Ja czasem jak patrzę na moje pierwsze zdjęcia, to łapie się za głowę i czasem mam ochotę skasować cały wpis, ale się powstrzymuję:). Dobrze jest mieć porównanie, od czego się zaczęło, a gdzie się jest w chwili obecnej. Czasami robienie zdjęć może być frustrujące ze względu na światło, albo może jego brak lub złą jakość, ale bardzo lubię to ustawianie kompozycji, pstrykanie różnych ujęć. Weszłam na link Fashionelki dot. robienia zdjęć, który załączyłaś i nieźle się uśmiałam czytając o kalafiorowej i pulpetach:). Miałam podobna przygodę. Na początku zamieściłam wpis o pieczonej kaczce, a na zdjęciu była tylko jedna, wielka upieczona noga kaczki. Jakoś to bardzo drastycznie wyglądało i w końcu usunęłam cały wpis tak mnie ta noga drażniła, teraz trochę żałuję:))))).

  • Piękne te zdjęcia, aż mi głupio, że moje takie „łyse” 🙁 Ale staram się to dopiero zmienić i szukam pomysłów na prezentacje moich dań 😉 Bardzo przydatny wpis i na pewno skorzystam też z linków podanych wyżej 😉

  • Twój blog wprowadził mnie w zupełnie nowy świat! Powoli zaczynam stawiać pewniejsze kroki związane z prowadzeniem bloga, ale nie odstępuję póki co Twojego vademecum, bo jak widzę doszukuję się co rusz ciekawszych informacji. Świetna robota 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *