Jak dobrze zacząć dzien? Przepis na zdrowe śniadanie. Jak dobrze dobrać hasztagi na Twitterze i Instagramie?

jak dobrze zacząć dzień

Jak dobrze zacząć dzien? Oczywiście dobrym śniadaniem.

 

Bo jak mówi mądrość ludowa:

śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi.

Ale będzie nie tylko o śniadaniu, ale i o hasztagach. Bo ostatnio często obfotografowuję moje śniadanie (w ramach doskonalenia warsztatu fotograficznego) i wrzucam to na Instagram czy na Twitter. A tu wiele zależy od dodanego, opisującego zdjęcie hasztagu. Ale o tym za chwilkę. Bo najpierw o dobrym śniadaniu, które jest pewną wersją dość popularnego kremu Budwig.

Moje śniadanie to przede wszystkim banan, bo:

  • banan jest bogaty w białka roslinne. A za ich pomocą transportujemy do jelit olej (u mnie właściwie oliwę z oliwek) w stanie nienaruszonym pod postacią emulsji (z całym zawartym w niej dobrodziejstwem inwentarza dla zdrowia i urody).
  • Banan zawiera serotoninę, ta działa jak naturalny środek przeciwdepresyjny. Nawet jeżeli zdarzy się wstać lewą nogą, można naprawić to bananowym śniadaniem. Pamiętacie poprzedniego wpisu: „Ludzie wierzą, że aby zdobyć sukces trzeba wcześnie wstawać. Otóż nie – trzeba wstawać w dobrym humorze”. Albo poprawić go sobie bananowym śniadaniem. Banan czyni cuda.

Takie śniadanie jest bardzo proste w przygotowaniu i bardzo smaczne. Banan rozgniatamy widelcem. Pozostawiamy go na kilka minut (na czas przygotowania pozostałych składnikow). W tzw międzyczasie banan nam się lekko utleni. Ale bez paniki. O to właśnie tu chodzi. Bo choć zmienia kolor (na mniej smakowity) i staje się płynny, to jednocześnie będzie lżej strawny. Taki utleniony banan wspaniale naprawia naszą florę jelitową.

Do tego dodajemy olej, najlepiej rzepakowy. Może być oliwa z oliwek. 

Olej dodany do rozgniecionego banana i razem z nim wymieszany zostanie przetransportowany w postaci emulsji do jelita. I tam zrobi nam dobrze.

Dlaczego olej rzepakowy? Olej rzepakowy przy przystępnej cenie ma bardzo dobry stosunek omega 3 do omega 6. Ale poniewż zawiera omega 3 (niezbyt trawłe) oleju rzepakowego nie należy gotować.
Natomiast do woli można doprawiać nim surówki.

Gotować za to można oliwę z oliwek, dlatego pewnie każdy ma ją w kuchni . I można wrzucić ją do bananowego śniadania. Bo oliwa z oliwek jest dobra na wszystko i do wszystkiego. Można na niej gotować, smażyć, i doprawiać surówki. A wiecie dlaczego ? Dlatego, że zawiera dość stabilne omega 9 i dobrze znosi wysokie temperatury.

Do tego dorzucamy swieżo wycisnięty sok z cytryny (a nie z butelki). 

Bo cytryna zawiera witaminę C. Ta wspomaga działanie oleju. Olej rozpuszczony w bananie (w postaci emulsji) zbiera napotkane po rodze (tj w żołądku) wolne rodniki. Witamina C zaś oczyszcza olej z tych wolnych rodników. Dzięki czemu olej jak już po przeprawach dotrze do jelita będzie mógł prawidłowo odżywić tutejsze ściany komórkowe.

Do tego różne owoce najlepiej z danej pory roku.  

No bo skoro nasza witamina C z cytryny straciła po drodze swoją moc (ale odwaliła czarną robotę, czyli oczyściła nasz olej (a to gwózdz programu) z wolnych rodników), to warto dorzucić wzmocnioną dawkę witaminy C, czyli inne surowe owoce (ach te kochane przeciwutleniacze).

Do tego na dokładkę i dla dodania smaku nasiona roślin oleistych. 

Najlepiej drobno zmielone (ale przede wszystkim swieżo zmielone). No i nie moczone na noc (bo zależy nam na zawartym w nich oleju, a ten wypłukuje się podczas moczenia). Dobre są ziarna lnu (ze względu na zawarte w nich omega 3). Ale z uwagi na wrażliwosc omega 3 nie należy przechowywać takich zmielonych nasion lnu dłużej niż 7 dni i robić to z dala od zródła ciepła i promieni słonecznych.

Można stosować ziarna sezamu. Te zawierają sporo wapnia. To jedna z tajemnic ludów azjatyckich, które nie piją mleka, a mimo to nie znają osteoporozy. Za to lubią sezamowe przysmaki. Oczywiście mamy jeszcze do dyspozycji wiele innych jak nasiona słonecznika, dyni, migdały itp.

Jak znale odpowiednie hashtagi?

Teraz jak znalezć odpowiednie (czyli popularne) hasztagi dla tego, co chcemy wypuścić w wirtualny świat. 

Oż fajnym narzędziem jest tu strona  HASHTAGIFY.ME
Szczególnie jeżeli chcecie umiędzynarodownić Wasze fotki i szukacie odpowiednich określen w obcym języku. 

Możemy tu np znalezć odpowiednie hasztagi w języku angielskim. Fotki zdrowej żywności (do takiej aspiruje moje śniadanie) można opisywać jako veggie, diet, lovefood, food, foodie, health itp. No i bardzo popularne foodporn. Ale to nie ma nic wspólnego z pornografią. Jeżeli chcecie zajrzyjcie do Wikipedi, bo Food porn ma tam swoja strone.

Lajk za lajk. 

 
Oczywiście można opisywać fotki, czy twity wszystko mówiącym hasztagiem like za like. Bez niedomówien. Biznes is biznes. Jakoś trzeba zdobyć te pierwsze lajki? A co?  Czyli chcesz, bym polubił to, co publikujesz, polub w zamian to co ja robię. Win win. Według biblijnej zasady oko za oko. A drugi milion followersów (jak to mówią Amerykanie) można już zdobyć uczciwie.  Polecam fajny post Kasi Gandor o 7 grzechach glownych instagramowicza.

Ten hasztag ma różne formy, dla pewności można wrzucić je wszystkie naraz w opisie. Czy działa nie wiem. Nie próbowałam. Póki co zdobywam lajki uczciwie, ale jak się komuś spieszy … to jest to jakaś metoda na skróty, ale czasami można tak rąbnąć w mur.

A należą do niej HASZTAGI: 

#like4like #tagsforlikes #TFLers #likeforlike #likesforlikes #likeall #likeback #likebackteam #likealways #liking #likeall

Follow Friday. 

 
Inny hasztag, który obowiązuje na Twitterze (w tym samym nurcie co lajk za lajk) to #FF czy followfriday. A dzisiaj właśnie mamy piątek. Przeczytacie o nim w artykule firmy Takaoto: pt Techniki zdobywania followersów na Twitterze

Follow Friday (oznaczany #FF) to zwyczaj polegający na rekomendowaniu interesujących kont w piątki. Umieszcza się we wpisie odpowiedni hashtag i wymienia użytkowników, których warto obserwować. Wskazani twitterowicze zazwyczaj reagują – odpowiadają, rekomendują, dodają do ulubionych etc. To wszystko zwiększa buzz wokół konta i zwiększa prawdopodobieństwo zdobycia nowych obserwatorów.

Jak znalezć osoby, ktore piszą na interesujące nas tematy, czyli Buzz Sumo. 

Fajnym narzędziem jest również   BUZZ SUMO.  Bo możecie sprawdzić w nim, kto twituje, pisze, na interesujące Was tematy. Działa to tak:  Wpisujecie interesujące Was słowo w obszar wyszukiwania (Search). Ja wybrałam tu ZDROWIE. Potem możemy zawęrzyć wyszukiwania do najnowszych publikacji (np z ostatnich 24 godzin), stosując odpowiedni FILTR (oznaczyłam to ramką).

Z Buzzsumo możecie korzystać bezpłatnie (w wersji podstawowej) jak ja tutaj, ale są opcje bardziej rozbudowane dla firm.

Pozdrawiam Was i lecę powypisywać tu i ówdzie lajk za lajk. W koncu dopiero drugi milion followersów można zdobyć uczciwie. Ale jak zdobyć ten pierwszy?

A kiedy ktoś lajkuje, to co tworzymy, to zaczyna się tworzyć między nami jakaś tam więz. A na pewno bardziej przyjaznie patrzymy na jego wyczyny (tekstowe, fotograficzne, czy inne). Na pewno nie ja jedna tak mam.

Pozdrawiam serdecznie

https://www.facebook.com/vademecumblogerahttps://twitter.com/HARDASKAhttps://plus.google.com/113589991481358500540/postshttp://www.pinterest.com/hardaska/
Beata Redzimska Vademecum Blogera
Beata Redzimska

Zapisz się na Newsletter

Tags from the story
More from BEATA REDZIMSKA

Siedź cicho w kącie, nikt cię tu nie znajdzie.

Jak przebić ten cholerny szklany sufit? Impulsem do rozważań była książka Sheryl...
Read More

17 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *