Moje życie nie jest idealne, ale staram się być za nie wdzięczna.

jak żyć zdrowo, jak cieszyć się z życia
jak żyć zdrowo, jak cieszyć się z życia

My life isn’t perfect, but I’m grateful.

Ostatnio staram się patrzeć pozytywnie na swoje życie i ładować w ten sposób wewnętrzne akumulatory pozytywną energią. By było jej dość na realizację moich najróżniejszych celów. Choć te w sferze zawodowej dopiero staram się określić. Dlatego podejmuję różne wyzwania (zamiast narzekać na zewnętrzne okoliczności: szaruga, plucha i choróbska).

Ale człowiek jest takim dziwnym perpetum mobile, że im się w coś silniej angażuje, tym więcej znajduje w sobie energii do działania.

Jak żyć zdrowo, jak cieszyć się z życia

Dlatego przymierzyłam się do wyzwania Happy october i fotogry w Art-piaskownicy.
A zadania na ten tydzien były następujące:

1. Idz na zdjęcia.

Poszłam, chodzę regularnie. Po prostu fotografuję, by lepiej widzieć, by wyostrzyć swój wzrok. By wyczulić się na rzeczy, które sprawiają mi radość i radują duszę.

jak żyć zdrowo, jak cieszyć się z życia

2. Dbaj o ciało.

Kilka lat temu zmagałam się z wieloma problemami zdrowotnymi. Tłumaczyłam sobie, że kiedy kobieta po …. 20, 30, 40, 50 … budzi się i nic ją nie boli to znaczy, że nie żyje. Do czasu kiedy …

trafiłam na książki szwajcarskiego naturopaty Christophera Vasey i (niestety nieżyjącego już) Davida Servan-Schreibera autora książki „Antyrak”. Te lektury były dla mnie objawieniem i dosłownie odmieniły moje życie. Na lepsze.

Na tej fali (fascynacji naturalnymi metodami na zdrowie) jakieś 2 i pół roku temu zaczęłam pisać bloga MODA NA BIO. Niestety jak dotąd nie udało mi się znalezć dla niego odpowiedniej formuły. Może to zbyt niszowy temat. Ostatnio bardzo ucieszyłam się, bo trafiłam na blog Gaji Plantacja pozytywnych mysli, która podobnie jak ja jako amator (nie lekarz czy farmaceuta, ale  jako pasjonat) pisze o zdrowiu i poszukiwaniu naturalnych metod na bycie w formie.

Ja sama postanowiłam skoncentrować się na jednym (właśnie na tym blogu). Dlatego od czasu do czasu napiszę Wam coś o zdrowiu (a właściwie o naturalnych metodach na zdrowie). Bo bez tego nie ma energii do działania, nie ma kreatywności, nie ma witalności.

A ponieważ Gaja ostatnio wywołała temat zakwaszenia organizmu czyli naruszenia tzw równowagi kwasowo-zasadowej, a zdrowie jest kwestią równowagi. Naderwane noce, nadwyrężone nerwy, nadfaszerowana chemią żywność – to wszystko narusza tę wrażliwą równowagę i prowadzi do zakwaszenia organizmu.

To właśnie ono – zakwaszenie organizmu jest jednym z największych problemów współczesnego człowieka. Tego,  który wszędzie biegnie z wywieszonym językiem, zawsze wykonuje każdą pracę „na wczoraj” i łyka byle co w pośpiechu. Za dużo chemii, cukru, konserwantów, lekarstw. Nawet najmniejszy ból głowy zbijamy … chemią, bo tak mydlą nam oczy w reklamach. A to wszystko zakwasza organizm.

A potem dziwimy się, że mamy wysuszoną, poszarzałą cerę, włosy bez połysku, łamiące się paznokcie, galopującą próchnicę, że coś gdzieś co rusz nam i w nas strzyka i pobolewa (w stawach), że bezustannie nękają nas przeziębienia (bo kwaśne środowisko przesusza błony śluzowe). A nasz organizm w swojej mądrości broni się jak może przed zakwaszeniem. W tej swojej mądrości poświęca to, co najmniej strategiczne (powierzchowne), co nie jest niezbędne do przeżycia. Jakie symptomy wskazuja na zbytnie zakwaszenie organizmu?

Po prostu nasz organizm stara się zneutralizować kwas (bo musi, by przeżyć) czerpiąc w rezerwach pierwiastków alkalizujących. Więc wyciąga wapn, gdzie się do, gdzie go znajdzie: z włosów, paznokci, zębów. Do tego upycha kryształki kwasów gdzie się da. Tak że te czasami boleśnie wbijają się w tkanki (w stawy, mówi Wam to coś? Bóle stawów).

I mamy wroga publicznego numer jeden. Tylko, że mało kto nazywa rzecz po imieniu. Bo w rzeczywistości tym wrogiem publicznym jest nasz współczesny sposób życia i wiele z tych rzeczy, które ktoś próbuje nam wcisnąć w reklamach. Jak to spiewał Janek Pietrzak: „Marsjanie nie zagrażają Ziemi, ziemi zagraża człowiek”. Szerzej przeczytacie o tym we wpisie:  Jak odkwasic organizm?

jak żyć zdrowo, jak cieszyć się z życia
 

Chcecie zrobić sobie mały rachunek sumienia. Co najbardziej zakwasza organizm?

  • Mięso.
  • Lekarstwa, antybiotyki bez powodu. Lepiej wzmocnić organizm, wypocić toksyny, rozruszać go i naładować sobie przy tym głowę endorfinami. To hormony szczęścia, które wyzwalają się w naszym organizmie po 20 minutach intensywnej aktywności fizycznej. Jak przetrwac zime nie lapiac grypy?
  •  Cola, piwo, kakao, konfitury, sok.
  • Cukier. Współczesny człowiek pod koniec XX wieku zjadał 70 kg cukru na rok. Podczas gdy w czasach kiedy formowały się nasze geny, człowiek prehistoryczny zjadał go tylko 2 kg rocznie. A był to miód, jakieś maliny czy jeżyny i inne nieszkodliwe przyjemności z dużą ilością naturalnych włókien czyli błonnika. Nie żadne chemiczne Haribo. I w tym cały szkopół. Bo błonnik spowalnia przenikanie glukozy do krwi. A gdy jemy oczyszczony chemiczny cukier lub białą mąkę to gwałtownie rośnie nam poziom cukru we krwi. Nie darmo mówi się, że co nagle, to po diable. No bo nasz organizm nagle musi uwolnić dużo insuliny, co zmusza trzustkę do intensywnej pracy i wykancza organizm.

 A co odkwasza organizm?

  • Kiełki.
  •  Cytryna (nie pomyliłam się – cytryna odkwasza organizm mimo że ma kwaskowaty smak).
  •  Dieta bogata w warzywa i owoce (najlepiej te alkalizujące: czosnek, ziemniaki, pietruszka, ogórek, sałata i inne).
  • Spacer na łonie natury, relaks, pozytywne myśli, pozytywne emocje i wszystko, co sprawia, że czujemy się lepiej.
jak żyć zdrowo, jak cieszyć się z życia

3. Spotkaj się z przyjaciółką. Niestety mi się nie udało. Moja jedyna polska przyjaciółka tu w Paryżu jest bardzo zabiegana.

4. Zapal światełko. Swieczkę wygrzebałam, ale ze względu na małe dzieci zapalę przy jakiejś szczególnej okazji.

jak żyć zdrowo, jak cieszyć się z życia crochet

5. Podaruj prezent. Przeczytałam gdzieś, że :

Prawdopodobnie najlepszym sposobem na polepszenie własnego samopoczucia jest zrobienie czegoś dla kogoś innego.

Z myślą o kimś innym powstał ten komplet: chusta i beret na szydełku (choć prezentuję go na sobie). To prezent urodzinowy dla … teściowej. Ale ci…. sama zainteresowana nic o tym jeszcze nie wie.

A może po prostu dla mnie nałogowej włóczkomaniaczki to polowanie na kolejną ofiarę do obdarowania. Chodzi o to, by  mieć pretekst do dalszego dziergania.

jak żyć zdrowo, jak cieszyć się z życia

No i  to na tyle. Jeszcze mój tydzien w fotkach. Pozdrawiam serdecznie. Trzymajcie się ciepło. 

 
https://www.facebook.com/vademecumblogerahttps://twitter.com/HARDASKAhttps://plus.google.com/113589991481358500540/postshttp://www.pinterest.com/hardaska/

jak żyć zdrowo, jak cieszyć się z życiajak żyć zdrowo, jak cieszyć się z życia

Zapisz się na Newsletter

More from BEATA REDZIMSKA

Jak zbudować swoją markę osobistą na Instagramie?

Pożegnaj się, by lepiej wrócić. Ale przede wszystkim nigdy nie mów nigdy....
Read More

15 komentarzy

  • Ojojoj.. uwielbiam piwo, nei moglabym chyba bez niego zyc. Nie posadzaj mnie o alkoholizm, generealnie nie lubie innych alkoholi ani stanu upojenia… Ale smak piwa kocham. Chyba w takim razie zaczne chociaz cwiczyc, zeby nadrobic za to piwko ;)))

  • Bardzo mi się podoba ten szydełkowy komplet, napracowałaś się 🙂
    A jeśli chodzi o zdrowie, to ja się właśnie przymierzam do kuracji zieloną glinką, żeby się trochę oczyścić i odtruć. Czuję, że mi to teraz potrzebne.

  • Ale wybrałaś porę na publikowanie posta 😉 Gdy kładłam się spać, jeszcze nic nie było, obudziłam się o 6, już jest 😉
    Moje życie też nie jest idealne, ale ja się nie staram być wdzięczna, po prostu jestem wdzięczna. Wiem, że nie mam najgorzej. Nie znaczy to również, że jestem zadowolona z tego co mam. Nie, dążę do tego, żeby polepszyć to moje życie 😉 Akceptuję to co jest, ale nie poprzestaję na tym. Bo chyba o to tez chodzi 😉
    Śliczny komplet dla teściowej zrobiłaś 🙂

  • Na szczęście nie bolą mnie stawy, może dlatego, że dużo się ruszam i w ten sposób je naturalnie naoliwiam. Nie narzekam również na włosy i cerę. Podobnie jak Jola nie umiem zrezygnować ze słodyczy i kawy, chociaż muszę przyznać, że oprócz gorzkiej czekolady od lat nie kupiłam słodyczy w sklepie. Myślę, że na złą kondycję ma nie tylko sposób żywienia, ale również stresy, dlatego jak piszesz należy cieszyć uczyć się cieszyć z małych rzeczy. Prezent dla teściowej….rewelacja :))

  • O jaki wpis… W sam raz dla mnie z bolacymi od niczego miesniami i zbyt malym poziomme magnezu…. Komplet cudny 🙂 KOlezanka zlozyla u mnie zamowienie na czapke i juz sie ciesze, ze moge dalej dziergac 🙂

  • Cytat Janka bardzo trafiony. Ja się cieszę, że ludzie powolutku są coraz bardziej świadomi co jest nie dobre dla nich samych i przede wszystkim, ze coś z tym robią: ruszają się więcej jedzą mądrzej. Kolejne szydełkowe cudo wyszło z pod Twojego szydełka, a właściwie dwa cuda. Aha dobrze odkwasza kasza jaglana jest cudowna dla dzieci 🙂

  • Zaciekawilas mnie tym punktem o zdrowym odzywianiu. Sama od pewnego czasu przywiazuje do tego duza wage dlatego temat ten ciekawi mnie bardzo….musze chyba wiecej poczytac o tym zakwaszaniu organizmu. Choc mi moj wegetarianizm ponad roczny nie wyszedl na dobre….teraz mam dylemat zy wracac do jedzenia miesa :/

    http://www.klavell.blogspot.com

  • Cieszę się, ze zainspirowałam Cię do powrotu w te rewiry 🙂 Ostatnio miałam mniej czasu na blogowanie, dzisiaj nadrabiam zaległości i widzę, że u ciebie praca wre, chociaż w domu primadonny małe dwie 😉
    Wiem, że to zuchwałość z mojej strony, ale co tam – postawiłam sobie za punkt honoru uwolnić się od konieczności łykania tabletek i dążę do tego wytrwale, udało mi się uwierzyć w to, że zdrowe odżywianie i pozbycie się stresu na pewno mi to ułatwi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *