Motywatory i Wyzwanie fotograficzne – Podsumowanie: Najrozkoszniejsze mordeczki w blogosferze.

motywatory, wyzwanie fotograficzne najrozkoszniejsze mordeczki w calej blogosferze

motywatory, wyzwanie fotograficzne najrozkoszniejsze mordeczki w calej blogosferze

PODSUMOWANIE WYZWANIA FOTOGRAFICZNEGO.

Co powiedzilibyście na kolejną edycję WYZWANIA FOTOGRAFICZNEGO: Najrozkoszniejsze mordeczki w całej blogosferze?

I to wcale nie muszą to być Wasze mordeczki, tzn Waszych czworonożnych pupilków. Mogą być takie wypatrzone na ulicy, u sąsiada, w jakiejś tam poczekalni itp… A przy tej okazji przypominam podsumowanie pierwszej edycji tego wyzwania. A to było… Może czas wrócić do tego pomysłu.

Czy byłby ktoś chętny do udziału? Czy ktoś podrzuciłby mi w ramach nowego wyzwania swojego kota, psa, chomika, jamnika, czy coś podobnego? Bo… to niezawodne

MOTYWATORY. A ….

Jeżeli czujesz, że stałeś się niewolnikiem bloga, lub wręcz przeciwnie, że powoli tracisz zapał do dalszego pisania – może powinieneś spojrzeć na blogowanie inaczej. Bo niezależnie od tego, co chcesz dzięki blogowaniu uzyskać:

Przy takim podejściu blogowanie ma wspaniały smak i potrafi odmienić niejedno życie. Nie mam tu na myśli tych nielicznych, którzy z anonimowych blogerów, stali się prawdziwymi instytucjami jak Kominek. Ale tysiące blogerów, których życie nabrało rumieńców dzięki blogowaniu.

Jestem jedną z nich. Dzięki pisaniu bloga, a także czytaniu czy podglądaniu innych blogów poznałam wiele inspirujących osób, dowiedziałam się o rzeczach, o których wcześniej nie miałam zielonego pojęcia, odkryłam w sobie kilka kreatywnych zamiłowań (w tym pasję do szydełkowania). Mogłabym tu długo wymieniać. I myślę, że nie jestem tu sama. 

Piesek Gosi.

No bo iluż blogerów na potrzeby bloga:

  • eksperymentuje w kuchni (i odkrywa nowe smaki),
  • przemalowuje mieszkanie czy przemienia banalne przedmioty w coś nadzwyczajnego,
  • wyciąga z zakamarków garderoby niepozorne ciuszki, by połączyć je w genialną stylizację,
  • czy po prostu odkrywa w sobie nowe kreatywne pasje. Tu blogowanie jest bardzo zaraźliwe. Ja sama już nie wiem za co chwycić: sutasz, haft, decoupage, szycie, druty. Dlatego póki co za nic nowego nie chwytam.
Zdjecie autorstwa Ani.

Myslę, że wielka moc blogowania tkwi w tym, że 

  • prowadzanie bloga (i kontakty w blogosferze) wyzwalają z nas nieodkryte (i nawet niepodejrzewane) talenty, 
  • motywują do eksperymentowania, 
  • do odkrywania nowych horyzontów, 
  • do zmian na lepsze w życiu. 
Korzystaj z nowych okazji. Zdjecie autorstwa Gosi z blogu Fotki Margotki.

No i jak tu się dziwić, że blogowanie tak wciąga?

Zaryzukuję nawet stwierdzenie (jako wielka pasjonatka blogowania), że:

Oczywiście by w ten sposób korzystać z blogowania potrzebne jest odpowiednie nastawienie, czyli umiejętność otwarcia się na nowe, na branie życia pełnymi garściami (i pełną gębą), na wyjście poza oklepaną rutynę.

Wgryzaj się w życie pełnymi zębami. Kotek Asji.


W tym chyba tkwi sekret „efektywnego” i wartościowego blogowania. Bo stworzenie trwającego bloga (czyli takiego, gdzie bloger ma niespożyty apetyt na dalsze pisanie, a czytelnicy na czytanie)- wymaga pisania o tym, co się przeżyło, doświadczyło, wypróbowało na sobie. 

A nie gdzieś tam na „sucho” wyczytało, odpisało, odklepało. Bo nigdy nie zabrzmi tak przekonywująco, jak to pierwsze.

Odwagi. Nie bój sie nowych wrażeń. Ciekawść to pierwszy stopien do piekła – kotek Monotemy.

 

Ale żeby stale mieć coś nowego do podzielenia się z czytelnikami, trzeba stale wychodzić na przeciw nowym przeżyciom, sięgać po nowe doświadczenia. Czyli jednym słowem: nie bać się korzystać z życia.

W tym sensie blogowanie zmusza do przekraczania samego siebie i utartych przyzwyczajeń. To daje samonapędzającą się motywację do dalszego pisania i niespożyty apetyt na blogowanie. To wszystko można sprowadzić do jednego:

To, co jest dobre dla blogera, jest dobre dla bloga.

motywatory, wyzwanie fotograficzne najrozkoszniejsze mordeczki w calej blogosferze

I tu w końcu udało mi się dojść do sedna, czyli do  

 

Wystawy Waszych rozkosznie cudownych Najrozkoszniejszych mordeczek w całej blogosferze. 

Właściwie miały tu być tylko one, ale jak zawsze rozpisałam się. Dziękuję bardzo serdecznie Wszystkim uczestniczkom tj 


A co jest dobre dla blogera?

Nie ma jak nachapać sie jodu i ujemnych jonów nad naszym polskim morzem. Pies Marzeny z Wełnianych myśli.

 

Nie ma jak wyść w plener i pooddychac pełną piersią. Zdjęcie Ani.
 
  • Dobrze jest wyjść na spacer, by wrócić z głową pełną nowych pomysłów i aparatem pełnym zdjęć.

 

Niepotrzebnie się nie żołądkuj, nie wychodź, z siebie, by stanąć obok. Po prostu odetchnij głęboko i policz do 10-u. Bo przecież wszystko jest trudne, zanim stanie się proste.
  • Dobrze jest pooddychać głębko i wyrzucić z głowy negatywne myśli.
Skosztuj coś nowego – zdjecie z „desantu” Gosi

 

  • Dobrze jest spróbować czegos nowego: sięgnąć po nową książkę, czasopismo, nauczyć się nowego programu na komputerze. Po prostu skosztować coś nowego. A co? Jak szaleć, to szaleć.
Kocurek Asji.

 

  • Dobrze jest znaleźć czas dla siebie i dać sobie czas na relaks.
Wypoczywaj, wypoczywaj i jeszcze raz wypoczywaj. Po ciężkiej pracy, każdemu należy się wypoczynek, dla naładowania akumulatorow. Piesek Ani.
Piesek Gosi
  • Dobrze jest zrobić sobie małą przerwę. Przespać się z danym tematem na post (bez kosmatych myśli). Czasami warto odłożyć napisany już post na 24 godziny, by sobie poleżał i  dojrzał. 
Korzystaj z życia i się nie szczyp. Piesek Ani.


Czyli po prostu: chcesz pisać bloga?

Miej swój własny styl i niezależność. Kocurek od Ani.

 Korzystaj z życia, a przełoży się to na 

  • jeszcze lepsze, 
  • jeszcze bardziej inspirujące (dla czytelników) wpisy,
  • pełne pozytywnej energii i radości życia.

Czyli:

  • Żyj- Kochaj- Twórz – to motto bloga  Karoliny.
  • Naprawdę żyje ten, kto cieszy się życiem, czyli motto bloga Ani.
  • Maluj swoje życie, jak to robi na swoim blogu Ania,
  • Kto podrożuje, ten żyje dwa razy – to motto bloga Evi Ty.

No i nie zapominaj, że w obliczu jakkichkolwiek trudnosci (także tych technicznych, gdy trafia Cię szlak i zalewa krew): 

Niestety nie byłam w stanie wrzucić tu wszystkich zdjęć zgłoszonych przez uczestniczki. Resztę znajdziecie w podlinkowanych wpisach.

Korzystając z okazji życzę Wam wiele dobrego na dalsze blogowanie i ogłaszam małą przerwę w nadawaniu na tym blogu.

Po prostu biorę sobie urlop. Może uda mi się przygotować jeszcze jeden czy dwa wpisy na pod moją nieobecność. A zaległości czytelnicze na Waszych blogach odrobię po powrocie. Jednocześnie przepraszam, jeżeli w międzyczasie Wasze komentarze zostają bez odpowiedzi. 

Pozdrawiam serdecznie. I pamiętajcie: 

To, co jest dobre dla blogera, jest dobre dla bloga. 

Dlatego życzę Wam udanych wakacji. 

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Beata Redzimska Vademecum Blogera
Beata Redzimska

Zapisz się na Newsletter

Tags from the story
More from BEATA REDZIMSKA

MOJE SŁABOŚCI SĄ MOJĄ SIŁĄ….

Bo chodzi o to, by… Czerpać siłę ze swojej słabości. Bo ona...
Read More

14 komentarzy

  • Mega pozytywny wpis:) Ja póki co jestem uzależniona od bloga i mam wrażenie, że jeszcze bardzo długo będę go prowadzić:) słodkie zdjęcia zwierząt, kotek biało czarny od Ani jest bardzo podobny do pewnego Puszaczka, który czasem do nas przychodzi:)

  • FANTASTYCZNY JEST TEN TWÓJ SUPER-BLOG!!! Ja, jako blogerka raczkująca, mogę tylko schylić czoła i – wiele wiele się z niego nauczyć. Ciut -ciut sobie go dziś podejrzałam, ale muszę wreszcie obrobić moje wiadro wiśni, więc jutro znowu tu zajrzę, na znacznie dłużej. Póki co – pozdrawiam i GRATULUJĘ raz jeszcze. (Nota bene ja też jestem mamą żywiołowej czwóreczki, tyle, że ździebko już wyrośniętej. Uznałam zatem, że skoro łączy nas sprawa tak znamienna, to mogę się tu u Ciebie wpisać. Pozdrowionka).

  • Zgadzam się – ja na nowo zakochałam się w fotografowaniu, a z gotowania uczyniłam sztukę 🙂 no i dowiedziałam się, ile osób mnie docenia za moje pomysły i to, co piszę…

  • Beatko, tak energetyczny post, że od razu mi lepiej, słowo. Dziękuję Ci, Kochana za umieszczenie moich zdjęć, ale te z innych blogów sa po prostu CUDOWNE!
    Życzę Ci bardzo udanych wakacji, odpoczywaj, wracaj do nas z nowymi siłami i wspaniałymi wpisami!!!
    Ściskam mocno Ciebie i Twoją Rodzinkę. Do zobaczenia!!!

  • Beatko, nic dodać nic ująć! Trafiłaś z tym postem w dychę! Motywuje,zaraża, popycha do działania, do tego by czerpać z życia pełnymi garściami, czerpać radość ze swojej pasji i zarażać nią innych. Pozdrawiam:)

  • Zgadzam się z koleżankami…wpis świetny, energetyczny, jak napój, który mój mąż wypija przed wielogodzinną podróżą samochodem. Kto bloguje, ten żyje podwójnie. Pozdrawiam Beatka 🙂

  • Zgadzam się z Tobą. Blogowanie rozwija, pozwala nam znaleźć nowe pasje, aktywności, zainteresowania, inspiruje do poszukiwań, zamiast siedzenia na tyłku. Ja nie wyobrażam sobie już życia bez bloga.

  • Ten post to 10 przykazań blogera! Blogowanie umiejętnie wkomponowane w codzienność naprawdę dodaje energii, motywuje do lepszego życia. Mi ewidentnie pomogło stanąć w pionie. Treści, które umieszczam na blogu, to jednocześnie spis wszystkiego, co wg mnie pomaga żyć pięknie. Mam przeświadczenie, że kiedy spiszę je wszystkie na blogu, to już nigdy o nich nie zapomnę 🙂 Poza tym – przynajmniej ja tak mam – że wszystko co puszczę do publicznej wiadomości, naturalnie staje się częścią mnie, bo nie wyobrażam sobie takiego rozdwojenia jaźni, żeby żyć inaczej niż napisałam. Surfowanie po blogosferze to podróż pełna inspiracji i motywacji!
    Wszystkie mordki słodkie :)))

  • Bardzo fajna galeria zdjęć powstała i to opatrzona odpowiednim komentarzem.
    I masz racje, dzięki blogowaniu człowiek bardzo się rozwija, poszerza znacznie swoje zainteresowania, kilka lat temu nawet nie myślałam, że robienie na drutach będzie moim sposobem na życie, a wszystko to przez blogowanie właśnie.
    Wypoczywaj i wracaj z nowymi pomysłami.
    Pozdrawiam
    Magda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *