Jak pozycjonować stronę samemu?

POZYCJONOWANIE STRONY
POZYCJONOWANIE STRONY

 

Piszesz świetne teksty, a jakoś giną w czeluściach internetu? Dobre treści są jak piękna kobieta. W rozmemłanym szlafroku, rozkapciałych pantoflach i przetłuszczonych włosach nikt nie doceni jej urody. Ale jeżeli tylko uwypukli swoje mocne strony, podkreśli je odpowiednim strojem, makijażem, dodatkami i obowiązkowym uśmiechem to, to niejeden zawiesi na niej oko i zdjąć go nie będzie umiał (oka).

Podobnie jest z pisaniem bloga. Choć pewnie nie ma tu jakiejś jednej czarodziejskiej różdżki. Jest mozolne wspinanie się w górę, zdobywanie zaufania czytelników i wyszukiwarek. Rozwijanie swojego warsztatu. Ale każdy tekst można tak sformatować, by uczynić go bardziej przyjaznym dla wyszukiwarek. Tak, by te regularnie podsyłały nam nowych czytelników.

  • Pozycjonowanie i optymalizacja.

Do tego potrzebne nam będzie kilka dobrych nawyków, które warto sobie wyrobić. Wcielić je w życie już na etapie pisania postu. Te nawyki można by zaklasyfikować pod nazwą: pozycjonowanie  i optymalizacja. No ale nie bójcie się. To tylko fachowe słowa. Pod nimi kryją się proste codzienne gesty. 

jak pozycjonować stronę samemu

  • Jak zoptymalizować wpis, tak by pokochały go wyszukiwarki?

Proponuję Wam tu bardzo proste ćwiczenie: otwórzcie pusty post i przyjrzyjcie się widocznym tam ikonkom. Czy wykorzystujecie je? Czy wiecie do czego służą? Czy wiecie, że są to narzędzia SEO. A przynajmniej, że można wykorzystać je do zoptymalizowania właśnie pisanego postu? Jak to zrobić? Co zrobić,  by nasz nowo opublikowany wpis zaczął piąć się na liście wyników wyszukiwania. By systematycznie i  przede wszystkim długofalowo przyciągał nowych czytelników. 

Pozycjonowanie  i optymalizację tekstów można wziąć w swoje ręce. Warto uświadomić sobie możliwosci, jakie mamy. Warto cały czas się uczyć. A jak uczyć to od specjalistów. Ja polecam Sławka Gdaka, który regularnie prowadzi newsletter (ZAPISY TUTAJ). Bo podstawowa wiedza z zakresu SEO przyda się każdemu blogerowi, czy przedsiębiorcy uruchamiającemu swój pierwszy e-sklep.

Ja postaram się pokazać Wam w prosty sposób, proste rzeczy, które warto robić przy pisaniu kolejnego tekstu. Tak, by te lepiej pozycjonowały się w wyszukiwarce. Nie ma w tym wielkiej filozofii, tylko odrobina dobrej woli i systematyczności.

CONTENT IS KING, czyli jak pisać dobre treści.

Oczywiście kluczem do wspięcia się na „wyszukiwarkowe topy” jest pisanie dobrych treści: tj.  dobrych i dobrze napisanych. Content is king. Stale. Dlatego warto proponować cczytelnikom treści:

  • na których szukają ludzie, czyli  użyteczne treści,
  •  oryginalne – własne, nie zerżnięte, nie skopiowane, powielone, podwędzone, podprowadzone. Google nie lubi tzw „duplicate content”.
  •  wartościowe, czyli takie które potrafią zatrzymać czytelnika na stronie. Sprawiają, że chce więcej i zaczyna buszować po blogu.

Jak tworzyć takie treści? Oto jest pytanie. Nie najprostsze. To na pewno wielka sztuka. Nie zaszkodzi odrobina (a może i więcej) dyskretnej autopromocji. 
Jak to fajnie ujął pewien bloger:

Jeżeli ciągle piszesz i już nie starcza Ci czasu na promowanie tego, co piszesz … to znaczy, że za dużo piszesz.

Proste i przenikliwe jak drut.

Dlatego przed napisaniem kolejnego postu warto zastanowić się czego (jakich informacji z danego zakresu) szukają internauci. Jak formulują swoje zapytania i … dostarczać im tego.

Potem zaś warto starać się dotrzeć z tym, co napiśalismy do osób zainteresowanych tematem. Podsunąć im nasze teksty, podać je na tacy na odpowiednim forum tematycznym czy komentując na pokrewnych tematycznie blogach.

  • Jak znaleźć temat na kolejny wpis?

Czyli o czym pisać na blogu?

W znalezieniu tematu pomocne może być śledzenie for tematycznych, komentarzy na popularnych blogach (o co pytają czytelnicy) – to jeżeli chodzi o wybór tematu.

Jeżeli zaś chodzi o jego ujęcie (czy sformułowanie) to można skorzystać z różnych urządzeń, które podpowiedzą nam co wpisują internauci do wyszukiwarki:

np Googlowski szczęśliwy traf (z niego np wzięłam: o czym pisać bloga?), Ubersuggest.org, KeywordPlanner i wiele innych.

POZYCJONOWANIE STRONY

  • Pisz o tym, czego ludzie szukają w internecie.

No cóż: różni internauci w różny sposób formułują to samo zapytanie, szukając tej samej informacji. Najprawdopodobniej wyróżni się jedna tendencja: najpopularniejsze wyrażenie. Ale nie wszystkim własnie ono przychodzi do głowy. Najprawdopodobniej to najprostsze, najbardziej oczywiste wyrażenie jest już obstawione przez gigantów z danej niszy. Dlatego trudno  się na nie przebić  do „topów”. Trudno sprawić, by nasza strona wyskakiawała na najwyższych pozycjach na te najbardziej konkurencyjne frazy. Natomiast możemy próbować wypłynąć na wierzch (czy przynajmniej lepiej uplasować) na inne sformuowania. Na te bardziej opisowe, mniej popularne, powiedziane okrężną drogą czyli na tzw długi ogon. Suma małych rzeczy daje czasami pokaźny zbiór.  

  • Pisz dla ludzi, nie pod wyszukiwarki.

Nie ma sensu pisanie pod wyszukiwarki. Dlaczego? Z kilku powodów. Te coraz trudniej przechytrzyć. Nazywa się to black hat SEO. Tekst nafaszerowany słowami kluczowymi staje się niezrozumiały i niestrawny dla czytelnika. Tzw seo copywriting (czyli pisanie tekstu z uwzględnieniem słów kluczowych i zręczne wplatanie ich w tekst) to delikatna sztuka. Algorytmy wyszukiwarek są stale udoskonalane. Obserwują zachowanie użytkowników i wyciągają z niego dla siebie wnioski.

  • Zadbaj o „user experience”, czyli dbaj o swoich czytelników.

Bo Google (choćby i najpotężniejszy) jest firmą. Jako taka musi dbać o swoją reputację. By ta była jak najlepsza – stara się dbać o dobro i wygodę czytelnika tzw user experience.

Dlatego my też pisząc cokolwiek powinniśmy: mieć na uwadze dobro czytelnika.

Dostarczać dobry content, dobrze napisany, dobrze sformatowany. Tak, by czytelnikowi chciało się go czytać. Tak by rzucając na niego okiem, szybko potrafił wyłapać to, co może go zainteresować. Tak, by zatrzymać go jak najdłużej, podsuwając coraz to nowe, powiązane tematycznie teksty.  Jak to zrobić? 

Jak pisać teksty, które czytelnicy będą chcieli czytać?

Wykorzystując to, co mamy do dyspozycji. Dlatego chciałabym zaprosić Was do otworzenia kolejnego pustego wpisu. Przyjrzyjcie się kolejnym ikonkom. Będzie pokrótce o tym, do czego służą i jak oraz dlaczego warto je wykorzystywać.

  • Jak formatować tekst?

Najlepszy tekst napisany jednym tchem (jeszcze gorzej drobnym maczkiem) prędzej czy później zniechęci najwytrwalszego czytelnika. Dlatego przed przycisnięciem na ikonkę „Opublikuj” , warto trochę nad nim popracować i poformatować. Chodzi o to, by lepiej uplasował się w wynikach wyszukiwania.

jak pozycjonować stronę samemu
  • Podziel tekst na wyraźnie rozdzielone pargrafy.

Nadaj im oddzielne podtytuły.

Zacznijmy od podzielenia tekstu na przejrzyste paragrafy. Pamiętajmy, że na komputerze każdy tekst czyta się wolniej (o jakieś 30%). Do tego większość ludzi najpierw skanuje go (czyli przebiega) wzrokiem. Każdemu paragrafowi warto nadać osobny podtytuł czy nagłówek. Tu możemy skorzystać z ikonek otoczonych ramką (na powyższym zdjęciu). Każdemu takiemu podtytułowi nadamy (w ten sposób) oznacznik h2, h3, h4. Możecie sprawdzić to na podglądzie kodu HTML. Ale warto o tym pamiętać, bo wyszukiwarki przywiązują większe znaczenie do tak oznaczonych partii tekstu.

jak pozycjonować stronę samemu

Dodatkowo tak podany tekst wyda się czytelnikowi bardziej przejrzysty, a przez to bardziej atrakcyjny.

  • Dlaczego warto tworzyć listy?

jak pozycjonować stronę samemu

 
Informacja przedstawiona w formie wypunktowanej czy wynumerowanej listy staje się dużo bardziej przystępna (i nawet łatwiejsza do napisania). Czytelnicy lubią czytać listy. Odbierają tekst i podane w nim wiadomości jako bardziej przejrzyste. Zaś dla wyszukiwarek tekst w formie wypunktowanej (czy wynumerowanej) listy ma zawsze troszeczkę  większą moc w porówananiu ze zwykłym tekstem. Do zrobienia listy warto skorzystać z odpowiedniej ikonki.  

  • Dlaczego warto dodawać opis do fotek we wpisie?

jak pozycjonować stronę samemu

Nie zapominajcie o dodawaniu opisów do zdjęć. Nieopisanych fotek Google nie widzi  lub raczej nie potrafi rozpoznać. Każdy dodany tu opis, to kolejna szansa na wyskoczenie gdzieś w wynikach wyszukiwania. Warto wpisywać frazę – zdanie, na którą chcemy wypozycjonowć dany wpis np jak pozycjonować bloga. Jednocześnie opis powinien być w miarę krótki i sensowny. Nie ma sensu pisać tu całych referatów, lać wody i owijać w bawełnę. Co by czasem nie przeoptymalizować. Podobno lepiej nie stosować tu (w opisie) polskich liter typu ą,ę … i spacji.

Jak dodać opis? Klikamy na zdjęcie, wybieramy „Własciwości”, klikamy na nie i uzupełniamy rubryki”tekst tytułu” i „tekst alternatywny”.

Właściwie to coś bardzo prostego. Ale nie zawsze o tym pamiętamy. Nie zawsze starcza nam na to czasu. A szkoda.


Jeżeli piszecie bloga na wordpressie zawsze można skorzystać z wtyczki np SEO Friendly images

(o ile dobrze pamiętam wrzuca tytuł posta w miejscu na opis obrazka). Niestety, jak każda kolejna wtyczka wydłuża czas ładowania się strony. a to pogarsza tzw doświadczenie użytkownika (user experience). Google tego nie lubi.

  • Dlaczego warto zadbać o szybkość ładowania się strony?

Może zdziwicie się, ale szybkość ładowania się strony może mieć wpływ na pozycję w wynikach wyszukiwania. Bo im ten jest krótszy, tym lepiej dla użytkownika. Tym większe prawdopodobieństwo, że internauta nie rozmyśli się w trakcie ładowania, że jeszcze przejrzy kolejne wpisy (gdy wszystko pójdzie gładko, jak z płatka). O tym co zrobić, by przyspieszyć ładowanie się strony pisałam we wpisie Jak zwiekszyć szybkość ładowania się strony? .

Teraz przypomnę tylko: 

  • Po co Ci te wszystkie wtyczki na wordpressie?

Jeżeli macie bloga w oparciu o wordpressa przyjrzycie się krytycznie Waszym wtyczkom. Czy wszystkie są niezbędne? Możecie skorzystać z wtyczki  P3-profiler, która typuje inne wtyczki, te które najbadziej spowalniają ładowanie się strony. Zresztą to zupełnie normalne: chyba każdy nowy użytkownik wordpressa ma syndrom instalowania u siebie każdej  kolejnej wtyczki, o której gdzieś usłyszy. Przechodziłam przez to. Teraz przyglądam się im coraz krytyczniej. Z niektórymi po prostu się rozstaję. Czas ładowania strony spadł z 30 do 15 sekund. Wiem jeszcze jest nad czym popracować. Ale dla takiego chomika … to trudna sprawa.

  • Pomyśl o odchudzeniu zdjęć na blogu.

Równie ważny jest rozmiar zdjęc. Te znacznie spowalniają ładowanie się strony dlatego warto je odchudzić. Sama korzystam z aplikacji RIOT (zmniejsza rozmiar lub raczej wagę zdjęcia około o połowę). 

Na wordpressa macie wtyczki do optymalizacji zdjęć …

już po załadowaniu ich na bloga:  Smushit, Ewww image optimizer, Hammy.

Wtyczki do otwierania kolejnych zdjęć w miarę jak czytelnik posuwa się po stronie Lazy load,  Bj lazy load

  • Co zrobić, by czytelnik przeczytał kolejny wpis?

Gdy już napisaliśmy tekst, warto wymyślić dla niego dobry tytuł. Polecam wpis Jak wymyślić dobry tytuł?

Na pewno warto zastanowić się, co zrobić, by czytelnik otworzył kolejny artykuł. To wpływa korzystnie (zmniejsza) tzw „bounce rate” (czyli współczynnik odrzuceń). Czym to się je? Chodzi o odsetek użytkowników, którzy ograniczyli się do obejrzenia strony docelowej tzw „landing page”. Nie dali się naciągnąć na pobuszowanie po blogu. Choć na popularnych blogach ten współczynnik normalnie rośnie, bo ludzie wracają po to, by przeczytać nanjowszy post.

Kilka prostych metod na obniżenie współczynnika odrzuceń znajdziecie TUTAJ

jak pozycjonować stronę samemu

  • Ikonka LINK.

Bardzo prostym i skutecznym rozwiązaniem może tu być podsunięcie czytelnkowi linków do 3-5 innych powiązanych wpisów. W tym celu można skorzystać z ikonki „Link” . Zrobić to po prostu ręcznie (przecież najlepiej znamy swoje wpisy). 

Na wordpressie macie do dyspozycji wtyczkę Seo smart links. Wtyczka ta, co prawda linkuje według wlasnego uznania, ale … linkuje.

Jednocześnie warto przemyśleć sobie tekst (treść), jaką wpiszemy w opisie linku czyli tzw anchor – kotwica. Niektórzy piszą: TUTAJ, kliknij tutaj, tu itp. Ale nie jest to najszczęśliwsze rozwiązanie. Dlaczego? Dlatego, że nikt nie lubi kupować kota w worku. Ani wyszukiwarki, ani czytelnik. A Wy? Klikneliście w link, który Wam podrzuciłam? 

Tytułem małej i zupełnie niepowiązanej dygresji: W średniowieczu to robiono: kupowano kota w worku (stąd to wyrażenie). Dlaczego? Bo obawiano się tych skądinąd przeuroczych zwierząt. Przypisywano im nieczyste moce. Dlatego kupujący musiał zadowolić się obmacywaniem worka. Czy starczyło, by sprawdzić jakość towaru (czy kocurek nada się do łapania myszek)? Nie wiem. Tak samo jak nikt nie wie dokąd prowadzi tajemnicze TUTAJ.  Dlatego w anchor tekst dyplomatyczniej, bardziej strategicznie będzie wpisać obrazowy opis fotki, do której linkujemy.

Ideałem wewnętrzengo linkowania (nieodścignionym) jest Wikipedia. Jak się tam wpadnie na chwilkę, można przesiedzieć cały dzień. Do czegoś takiego warto dążyć na blogu.

Istnieje np teoria zalecająca linkowanie do swoich najlepszych wpisów. Typujemy pewną liczbę wpisów (najlepszych), do których regularnie odsyłamy czytelników. Obstawiamy artykuły z potencjałem (na utrzymanie się na dłużej na topach wyszukiwarek). W ten sposób te pozycje pozbierają najwięcej linków wewnętrznych.

Dodatkowo możemy podsuwać czytelnikom kolejne wpisy korzystając z widgetu Link within lub/ i Popularne wpisy. Wpis Jak zainstalować widget Link within.

Na wordpressie mamy spory wybór wtyczek odsyłających czytelników do kolejnych artykułów: 

jak pozycjonować stronę samemu
  • Dlaczego warto korzystać z ikonki „Zawijaj”? 

Wkładamy ją w miejscu, w którym chcemy przeciąć tekst na 2 cześci: pierwszą widoczną na stronie głównej i na całą resztę. W ten sposób czytelnik może ogarnąć wzrokiem większą liczbę wpisów.  A wtedy jest większa szansa, że coś sobie z nich wybierze (do poczytania). Wpis Jak zawijać posty?  

jak pozycjonować stronę samemu
  • Dodaj opis na potrzeby wyszukiwania.

Jeżeli u Was na Bloggerze nie pojawia się to pole, można je bardzoprosto dodać  Zajrzyjcie do wpisu: Jak dodać etykietę: Opis na potrzeby wyszukiwania?

  • Czy jesteś w mediach społecznościowych?

Ostatnio przygotowałam dla Was dość wyczerpujący wpis o narzędziach, które Wam w tym pomogą:  Jak promować bloga w social mediach?

Esencją internetu są linki. Zarówno te wewnętrzne (ideałem jest Wikipedia), jak i zewnętrzne, prowadzące do naszej strony. Backlinki, hyperłącza, po których damy się znaleźć.

Warto je pozyskiwać. Najlepiej z głową, nie nachalnie: komentując, udzielając się na forach tematycznych. Wiele zależy tu od wytrzymałości czy tolerancyjności moderatora. Poza tym chyba nikt nie lubi komentarzy w stylu: Wpadłam tu na chwilkę, nic nie przeczytałam (domyślnie z treści komentarza) i tylko wołami piszę: „Zajrzyj do mnie”. Link do swojej strony można dodać dużo kulturalniej i taktowniej … w sygnaturce.

Jeżeli blogujecie, warto pomysleć o założeniu profili w różnych mediach społecznościowych

typu Facebook, Twitter, Pinterest, Linked in, Instagram. Często mamy tam możliwość zostawienia linku do naszej strony, publikowania informacji o kolejnych wpisach (z linkiem). Im większy jest nasz autorytet w danym medium (liczba followersów, lajków i szerów), tym większą wagę Google przywiązuje do zostawionego tam linku. Całą operację wysyłania linków do bieżących wpisów można zautomatyzować: W tym celu mamy do dyspozycji wiele różnych rozwiązań typu:

  • dlvr.it (obsługuje Twitter, FB), 

Więcej na ten temat we wpisie: Jak zautomatyzować obecność w mediach spolecznościowych?

Dla blogów opartych o wordpressa

(wordpress.org) można skorzystać tu (do zautomatyzowania publikacji linków do kolejnych wpisów) z wtyczek typu:

 

  • CTA, czyli magiczna moc słowa „Proszę”.

Można, a nawet warto poprosić czytelnków o podzielenie się naszym linkiem lub polubienia naszego profilu. Banalne, ale skuteczne. Wystarczy napisać coś w stylu: jeżeli pomogłam, proszę polub mnie na …. To jest tzw CTA czyli call to action.

A żeby ułatwić naszym kochanym zabieganym czytelnikom dzielenie się naszymi postami w mediach społecznościowych, warto zainstalować ikonki odpowiednich mediów. Bardzo prosto można pobrać np ikonki z Add This (zaletą jest to że raz na tydzien otrzymujemy staystyki: lajków, szerów i followerów). Więcej na ten temat przeczytacie we wpisach: 

  • Dlaczego warto usuwać niedziałające linki? 

No i jak jesteśmy przy linkach: pamiętajmy, że Google troszczy się o doświadczenie użytkownika. Dlatego nie lubi jak wysyłamy go na manowce czy bezdroża internetu, czyli na nieistniejące już strony. Warto sprawdzić czy na naszym blogu nie ma takich martwych linków. 

Na wordpressie mamy do tego świetną wtyczkę Broken link checker . Na Bloggerze? Nie wiem. Pewnie można zrobić to ręcznie. Prawdopodobnie można znaleźć taką informacje gdzieś w Google Webmaster Tools (czy może wiecie?).

No, a że wiedza z zakresu pozycjonowania ciągle się zmienia (wyszukiwarki udoskonalają swoje algorytmy, coraz boleśniej trzeba płacić za nieprzepisowe Black Hat Seo) warto być na bieżąco i ciągle się uczyć.

 

Pozdrawiam serdecznie

Beata

 

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Beata Redzimska Vademecum Blogera
Beata Redzimska

Zapisz się na Newsletter

More from BEATA REDZIMSKA

Moje postanowienie noworoczne. Po prostu: Chcę być szczęśliwa.

Jak wytrwać w swoim postanowieniu noworocznym? Jak co roku o tej porze...
Read More

26 komentarzy

  • Działam od niedawna na bloggerze i mam dylemat odnośnie statystyk właśnie na bloggerze. Mam zainstalowane też googleanalitycs. Moje wątpliwości dotyczą tego skąd takie duże rozbieżności między jednymi statystykami a drugimi. Które są bardziej wiarygodne? Następna sprawa to czy da się zrobić coś, żeby w statystykach nie były uwzględniane „własne” wizyty, tzn. wizyty z mojego komputera?

    • Adamie, dziękuję za komentarz. Myslę, że rożnica wynika stąd, że na Bloggerze masz ilosc przejrzanych stron, na Google Analytics bardzo kompleksowe dane (jak się głębiej pogrzebie), ale na pierwszy rzut oka czyli w podstawowym wykresie mamy ilosc odbiorcow (a jedna osoba może obejrzec więcej stron). Przyznam się, że muszę pogrzebac w Google Analytcs by to sprawdzic, przypuszczam, że można. Ja sama podglądam swoje statystyki na http://statcounter.com/ . Bardzo łatwo je dodac (może powinnam zrobic o tym wpis) i w prosty sposob można wyłączyc własne wejscia. Dziękuję za wizytę. Pozdrawiam Beata

  • Beatko, bardzo ciekawy post, fajnie,że piszesz o pozycjonowaniu, bo to bardzo ważna sprawa i dobrze wiedzieć, że jest ktoś taki, kto sie tym zajmuje, bo o ile wiem, zlecenie pozycjonowania jest dosyć kosztowne:)
    Idę zaraz do dentysty. jak wrócę, to chętnie się zagłębie w temat, może mnie to odciągnie od cierpień :))) a poza tym bardzo ciekawe rzeczy piszesz!
    Pozdrawiam Cie serdecznie.

  • Mówisz, że Wikipedia w linkowaniu jest niedościgniona? Jak tak patrzę na powyższy wpis, to mam wrażenie, że jesteś lepsza 😉 świetny artykuł, a niektóre rozwiązania są tak banalnie proste… to tylko człowiek niepotrzebnie komplikuje sobie życie 🙂 na Twoim miejscu wydałabym poradnik dla blogerów w formie papierowej 🙂

  • Jak zwykle otworzyłem więcej stron niż jedną. Jeżeli chodzi o SEO ja używam wtyczki do WordPressa yoast seo. Całkiem dobrze pokazuje nam co przydałby się poprawić w naszych wpisach by lepiej się pozycjonowały.

  • Kolejny przydatny dla mnie post 🙂
    Tym bardziej , że od niedawna działam na wordpressie i mało kto ze stałych bywalców z blogspot mnie tu odwiedza 🙁

    Pozdrawiam
    Sylwetta

  • Dokładnie, niezastąpiona – koleżanka dobrze to ujęła 🙂 Regularnie czytam Twojego bloga, żeby nie skłamać, z tego tekstu otworzyłam dokładnie 6 kolejnych Twoich wpisów i tylko zastanawiam się na ile mi czasu starczy zanim córeczka się obudzi, bo chciałabym je jak najszybciej pochłonąć 😉 Każdy jeden zapisuję w zakładkach i wracam do niego 🙂 Mam nawet stworzony folder na Twoje posty 🙂 Gdyby nie Twoja praca, nie założyłabym pewnie bloga do dziś, bo jak??? 🙂 Dziękuję po prostu (to chciałam napisać, ale jak to na blogera przystało – rozpisałam się 😉 )

  • Pozycjonowanie to dla mnie wciąż czarna magia, ale dzięki temu artykułowi popracowałam nieco nad drobnymi, ale jakże ważnymi detalami na swojej stronie i muszę przyznać, że jestem zadowolona z tego jaki efekt osiągnęłam 🙂

  • super post. dodałam go sobie do ulubionych i w wolnej przeczytam z ołówkiem w ręku. teraz lekki wir przed sylwkiem. ogromnie się przyda, bo powiem szczerze tonę lekko w tych wszystkich poradnikach i radach. a tu w jednym i seo, i reszta. dziekuję! ściskam noworocznie!

  • Bardzo ciekawy wpis, szkoda że nie ma wtyczki do usuwania martwych linków na bloggerze. Właśnie przekopuję ręcznie swój blog w celu usunięcia takich linków.

  • Z linkowanie wewnetrznym wyprobowalam i faktycznie dziala, Ogólnie cięzka to praca z tym pozycjonowaniem. Mam do Pani pytanie, jak zrobić takie ładne menu w google?

  • Wielkie dzięki za ten wpis, wiele mi wyjaśnił. Fajnie, że dzielisz się taką wiedzą. Zazwyczaj ludzie jak tylko zdobędą jakieś nawet najmniejsze know-how to się chowają, myślą, że jak ktoś od nich to uzyska, to już świat się skończy. Jeszcze raz wielkie dzięki, bo przyda mi się na moim nowym blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *