Gdzie promować bloga? Paul Arden „Możesz stać się tym, kim pragniesz”

gdzie promować bloga
gdzie promować bloga

W pisaniu i promocji bloga przyda się spora doza kreatywności. Niestety dobre pomysły nie zawsze wpadają do głowy jak na zamówienie. Nie ma też sensu czekać na nie z założonymi rękoma. Lepiej wyjść im na przeciw. Czasami warto wychylić się poza utarte szlaki, zajrzeć do miejsc, do których nigdy nie zaglądamy, przeczytać coś (czasopismo, bloga), czego czytać nie mamy zwyczaju.

Nie raz błądząc, odkrywamy całkiem ciekawe rzeczy. Ileż odkryć naukowych jest zrodzonych z takiego przypadkowego błądzenia?

Stąd moj dzisiejszy wpis będzie inny, bo zainspirowany książką specjalisty od reklamy Paula Ardena o budującym tytule: „Możesz stać się tym, kim zechcesz.” Będzie więc o czytaniu i dzierganiu. Ale cały czas mając na uwadze to, jak rozwinąć bloga.

Pragnę zachęcić Was do przyłączenia się do wyzwania organizowanego przez  Maknete. Jeżeli czytacie i … co mniej oczywiste dziergacie.

Może i wyzwanie nie pasuje do każdego typu bloga. To kwestia zgodności tematyki, własnego stylu itp. Ale jeżeli prowadzicie bloga lifestylowego, kreatywnego, osobistego, parentingowego, czy coś z podobnego gatunku, to może okazać się dobrym pomysłem na budowanie kontaktów w blogosferze, generowanie ruchu i zdobywanie komentarzy.

No a jeżeli chcecie zastymulować własną kreatywność, to jak to mówią, najlepiej zrobić to u zródła, czyli na blogu kreatywnym.

Dość wstępów. Wyzwanie polega na napisaniu o tym, co aktualnie czytacie (może byc e-book) i dziergacie, zrobieniu zdjęcia i dodaniu linka pod odpowiednim wpisem na blogu Robotki Maknety (powtórka z wyzwania co środę). No i oczywiście grzeczność wymaga umieszczeniu na Waszym blogu zwrotnego linku do blogu Magdaleny – Maknety.   

 

Jakie możecie z tego mieć korzysci? 

  • Pomysł na kolejny wpis. Wiadomo, że blog nieaktualizowany obumiera. A tu mamy dodatkowy bodziec do napisania kolejnego postu.
  • Inne uczestniczki wyzwania prawdopodobnie zajrzą do Waszego wpisu. Bo ta wspólna zabawa zazwyczaj konczy się kolendowaniem po innych blogach i zostawianiem komentarzy. Rachunek jest prosty. Zyskujecie kilka komentarzy i jeden link.

A propos: nie uprzedziłam, że zabawa dopiero się rozkręca. Bo, o ile dobrze policzyłam, to dopiero trzecia edycja tego wyzwania.

Oczywiście, jeżeli piszecie dajmy na to o fizyce jądrowej, to włożenie na bloga wpisu o dzierganiu wypadnie ni z gruszki, ni z pietruszki. Ale w blogosferze możecie znalezć inne wyzwania, bardziej odpowiadających Waszej tematyce: np polegające na dodaniu zdjęcia na zadany temat,  stworzeniu galerii w danym kolorze (na dowolny już temat), czy bardziej osobistego np na usmiechnięciu się codziennie do przynajmniej jednej nieznanej osoby i opisaniu, jak wpłynęło to na Wasze życie. A że szczery, przyjazny uśmiech potrafi gory przenosić…

Jeżeli zaś macie spore audytorium, to możecie pokusić się o uruchomienie własnego wyzwania. 


Dorzucę, że samo wyzwanie: „Wspólne dzierganie i czytanie” jest zainspirowane anglojęzycznym blogiem Yarn Along.

Z podglądania pisanych po angielsku blogow we własnej niszy wiele można się nauczyć. Bo na tym terenie konkurencja jest tak duża, że jeżeli jakaś strona wypływa w wynikach wyszukiwan, to prawdopodobnie dlatego, że jest dobra. A przecież wiadomo, że trzeba uczyć się od najlepszych. Dlatego dzisiaj (z pełną premedytacją) odsyłam Was na blog Maknety.

A na zakonczenie już tylko o tym, co czytam i co dziergam w tym tygodniu.  Niech to będzie taka moja mała kreatywna dygresja. Tylko w tym tygodniu. 

gdzie promować bloga

Paul Arden „Możesz stać się tym, kim pragniesz”

Moja lektura to książka Paula Ardena „Możesz stać się tym, kim pragniesz”. Jej autor przez wiele lat pracował w konkurencyjnym swiecie reklamy. A w reklamie wiadomo: trzeba myśleć kreatywnie, czasami iść pod prąd i zakonczyć nieoczekiwaną puentą.

No więc i ja poszłam na przekor przyjętym stereotypom. By pokazać Wam, że nawet blog niekreatywny może podłączyć się pod kreatywne wyzwanie. Nawet jeżeli będzie to trochę (tak jak w moim przypadku) wyciągane za uszy. Ale nich będzie to ta moja zaskakująca puenta.

A tutyłem dziergania, to w tym tygodniu staram się wykonczyć szydełkową torebkę (zrobioną już jakiś czas temu). Jeszcze muszę przyszyć kieszonkę na długopis (do notowania genialnych pomysłów, jeżeli wpadną mi do głowy). I doszyć guzik, by móc ją zapiąć. Zeby tych genialnych mysli (raz spisanych) nie wywiało.

Ale tak całkiem na poważnie to:

  • Kieszonkę doszywam (a raczej naszywam), by przykryć to, że wzór mi się rozjechał. Bo kolejno robiłam rządki raz jednym, raz drugim kolorem. A w miejscu spotkania wyszedł mały dysonans.
  •  Guzik zas doczepiam, by trochę ożywić całość nowym elementem.

Pozdrawiam i dziękuję, że do mnie zajrzałyście.

PS Jeżeli znacie jakieś inne wyzwania, to proszę podzielcie się. Myslałam o napisaniu na ten temat wpisu z odsylającymi linkami. Może się przyda.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Beata Redzimska Vademecum Blogera
Beata Redzimska

Zapisz się na Newsletter

Tags from the story
More from BEATA REDZIMSKA

Zręczny marketing w akcji, czyli jesiennie i halloweenowo w paryskim Disneylandzie.

Bo nigdy nie ma sytuacji straconych dla marketingu. Są tylko sytuacje …...
Read More

8 komentarzy

  • Torebka jest śliczna. Lubię te kolorki. I twój banerek bardzo mi się podoba.
    Na pewno będę zaglądała na twojego bloga, bo można to znaleźć dużo ciekawostek dotyczących prowadzenie bloga.
    A co do wyzwań, to na blogu Sen Mai co miesiąc jest kreatywne wyzwanie fotograficzne, ale może już o tym wiesz.
    Pozdrawiam

    • Dziękuję za komentarz. Akurat wyzwanie na blogu Sen Mai znam i włączam się do niego od kilku miesięcy. Więc pewnie się tam spotkamy w przyszły poniedziałe. A Twoje wyzwanie (wspolne czytanie i dzierganie) to bardzo fajny koncept. Zresztą wszystkie uczestniczki to mowią, że motywuje je do regularnego czytania i dziergania. Pozdrawiam. Bea

  • Tekst przeczytałam z przyjemnością i zamówiłam książkę Ardena „Cokolwiek myślisz, myśl odwrotnie”. Zamówię kolejną.
    Torebka świetna. Też mam problemy z rozjeżdżaniem się wzoru, robiłam dziecięciu czapkę w paski i z tyłu wzoru zrobił się schodek.

  • Produkowałam się komentując wpis, a tu… nic. No więc jeszcze raz. Świetny tekst. Zamówiłam jedną z książek Ardena – Cokolwiek myślisz…, za jakiś czas może drugą? Pozdrawiam

  • Twoj komentarz nie zginął. Z radoscią go publikuję. Tyle że mam włączoną moderację komentarzy. Może też ma to swoje wady. Zwłaszcza jeżeli nie mam możliwosci od razu zajrzenia do komputera. Sjesty moich dzieci nie zawsze są zsynchronizowane. Dziękuję bardzo za Twoje komentrarze. Ale jeżeli taka specjalistka jak Ty od szydełka mowi że jeżeli łączymy kolory, to robi się schodek, to widac tak już musi byc. Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam, że od razu nie udało mi się opublikowac Twojego komentarza. Bea

  • Przeczytałam jedną z otrzymanych w prezencie książek Ardena „Cokolwiek myślisz…”, przede mną lektura kolejnej. Rzeczywiście, książki łatwe w czytaniu, nie przeładowane, interesująco wydane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *