Jak promować bloga. Nie jesteś sam w blogosferze.

jak promować bloga
 jak promować bloga
 
Żeby blog zaistnial i był odnajdywalny w wyszukiwarkach nie wystarczy (już) samo pisanie nawet najbardziej wartościowych treści (skądinąd czasochłonne samo w sobie). Trzeba jeszcze znalezć czas na działania na zewnątrz (wokół) bloga, na jego promocję (czyli na działania marketingowe). A te najlepiej, by szły wielokierunkowo. Czyli by jednocześnie:
  • udzielać się na specjalistycznych forach,
  • w mediach spolecznościowych (typu Facebook czy Twitter, budując i rozbudowując nasz profil, tak by coraz więcej osób miało ochotę go śledzić),
  • regularnie rejestrować  kolejne podstrony w serwisach zakładek społecznościowych typu Stumble Upon.
  • No i wreszcie próbować nawiązać kontakty z innymi blogerami. Na tym ostatnim aspekcie chciałabym się skupić w poniższym poście.

Bo jeżeli chyba nikt nie ma wątpliwości, że gościnne publikacje na większych blogach (z większym stażem i zasięgiem) mogą przynieść same korzyści początkującemu blogerowi (zwiększony ruch jednorazowo i większa, czy potwierdzona wiarygodność).
To już mniej oczywiste wydaje to, co będzie miała z tego druga strona. A przecież wiadomo, że każda współpraca, by trwać i być owocna, powinna być zródłem wzajemnych (obstronnych) korzyści i satysfakcji. A jednak dla blogera o większym zasięgu to świeży content, który służy wypozycjonowaniu jego strony.
Interakcja i wymiana są nieodłącznymi składnikiem życia blogosfery: wzbogacają ją, ożywiają, wnoszą do niej nieocenioną wartość.
 

Jak promować bloga? Nawiązuj kontakty w blogosferze.

Rozważmy (dla uproszczenia) korzyści ze wzajemnej współpracy na przykładzie dwóch porównywalnych pod względem zasięgów blogów. Co może ona dać obu stronom? 
 
1. Współpraca z innym blogerem może okazać się cennym źródłem inspiracji.
Do tworzenia nowych treści, a wiec dalszego rozwijania bloga. (posty gościnne, wypowiedzi innych blogerów na naszym blogu) Przecież Google oczekuje od blogów regularnej aktualizacji. Za to właśnie je kocha.  Każdemu może zabraknąć (chwilowo, przejściowo) pomysłu, chęci do pisania czy inspiracji. Skąd je czerpać? Żeby napisać dobry artykuł przecież trzeba poszperać, pozbierać materiały, przemyśleć całość, poczytać, co na ten temat napisali inni. To przecież blogerzy najchętniej i najregularniej czytają powiązane tematycznie blogi.
 
2. Współpraca między blogerami może wzbogacić blog każdego z nich.
Np wymiana wpisów nie skopiowanie tego samego wpisu i opublikowanie na innym blogu, tu nie chodzi o powielone, zduplikowane treści, czyli absolutnie nie o nielubiany przez Google „duplicate content”, ale o unikalne teksty, napisane wyłącznie na potrzeby zaprzyjaźnionego bloga), taka wymiana wpisów może okazać się nieocenionym źródłem różnorodności. Wnosi powiew świeżości, poszerza horyzony. Przecież artykuł napisany przez inną osobę będzie różnił się nie tylko stylem, prezentowal inny punkt widzenia itp…, co może być ciekawym doświadczeniem dla czytelników. Ale przede poszerzy naszego bloga o treści, których sami nie bylibyśmy w stanie napisać (przecież każdy z nas ma inne doświadczenia i stąd inne kompetencje).
 
3. Współpraca między blogerami daje możliwść dotarcia do szerszej publiczności.
Czy to dzięki wyżej wspomnianej wymianie artykułów (z wzajemnym podlinkowaniem ich u siebie). Czy to samo komentowanie u innych zwiększa szansę (prawdopodobieństwo), że ktoś ze stałych czy przypadkowych czytelników danego bloga do nas zajrzy. To z kolei wygeneruje dodatkowy ruch …  najpierw jednorazowo, ale może te osoby zostaną z nami na dłużej.
 
4. Współpraca między blogerami i wzajemne linkowanie do siebie  nie tylko rozszerza zasięg, ale też jest potwierdzeniem wartości zamieszczanych przez nas wzajemnie treści. 
Dla Google rachunek jest prosty: Ktoś do nas linkuje, czyli uważa to, co piszemy za wartościowe. Im więcej osób, stron linkuje do danego źródła, tym lepiej. Ale to przyjdzie z czasem. A póki co od czegoś trzeba zacząć.
A co to oznacza dla ludzi z krwi i kości? Dokładnie to samo. Wzmianka o nas (i link) w innej niezależnej witrynie, uwiarygodnia wartość (przydatność) tego, co piszemy.
Szczególnie jeżeli czytelnicy cenią danego autora, prawdopodobnie zaufają jego poleceniu. Bo jeżeli ktoś poleca, to znaczy, że uznał to za wartościowe i zaryzykował polecenie innym.
Takie polecenie przez drugą osobę brzmi wiarygodniej niż gdybyśmy sami trąbili na lewo i prawo o tym, jak świetne tworzymy treści.
Przynajmniej wyda się bardziej obiektywne i bezstronne. Zauważcie, że autorzy, mówcy, sprzedawcy zawsze starają się o pozyskanie referencji od innych osób. Czasami wystarczy, by zaprzyjaźniony bloger podlinkował, przetwitował, polecił na FB nasz post, by więcej osób było skłonnych do niego zajrzeć. Ale najpierw trzeba coś dać, zanim otrzymamy…
 
5. Relacja z innymi blogami ożywia blog, czyniąc go bardziej interaktywnym i otwartym.
Wyobraźmy sobie „współpracę” (w cudzysłowiu) opartą na zwyczajnym wzajemnym komentowaniu postów. Tak to jakoś jest, że jeden komentarz przyciąga kolejne. Jeżeli ten komentarz wnosi coś nowego: ciekawą poradę czy informację, otwiera dyskusję, w którą dalej zaangażują się inni. To przecież bezcenna wartość dodana (i to nie tylko z punktu widzenia Google, ale z punktu widzenia czysto ludzkiego).
A przy okazji wskazuje na zainteresowanie blogiem. Ale jako gospodarz na blogu, też mamy obowiązek w niej uczestniczyć i odpowiadać przynajmniej w części na pozostawione komentarze.
A może nasz komentarz zostawiony na cudzym blogu zachęci kogoś do zajrzenia do nas?
 
6. Współpraca między blogerami zwiększa „siłę przebicia bloga”.
Czasami wystarczy zamieścić u siebie link do innego autora, by ten odwzajemnił się nam podobnym. A może dzięki takiemu sympatycznego gestowi, ktoś w ogole dowie się o naszym blogu, wyłapie go na swoim radarze.
Wzajemne rekomendacje, jeżeli towarzyszy im wymiana linków na pewno zwiększają i zasięg bloga i jego pozycję w wyszukiwarkach. Win win.
7. Współpraca z innymi blogerami kreuje  nasz wizerunek jako osoby otwartej na ludzi, na konstruktywną wymianę.
Nie zaś na zapatrzonego w siebie egoistę. Co czyni blog i jego autora bardziej przystępnym i zachęca do  odwiedzania go.
Jak nawiązać pierwsze kontakty? Trzeba odważyć się wyjść do innych. Nie wszyscy odpowiedzą pozytywnie. Ale większość osób pewnie tak. Z mojego własnego doświadczenia.
W takim przypadku nie należy się zrażać odmową. Powody mogą być różne, choćby prozaiczny braku czasu (który przecież doskwiera każdemu z nas).
Ale to dobry punkt wyjścia do budowania wzajemnych realcji. A najcenniejsze są te oparte na wzajemnym zaufaniu. Te buduje się powoli i systematycznie.
Można napisać do kogoś maila, skontaktować się na Twiterze czy Facebooku. Choć pewnie najwięcej przyjemności drugiej stronie sprawi zamieszczenie o niej miłej wzmianki (i backlinku) na blogu lub regularne komentowanie jej wpsiów (czyniące je ciekawszymi). 
W końcu wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, a jako ludzie jesteśmy istotami społecznymi. Dlatego … w blogosferze nie przebijesz się bez znajomości. 
Pozdrawiam serdecznie
Beata
Podobne wpisy:
Beata Redzimska Vademecum Blogera
Beata Redzimska

Zapisz się na Newsletter

Tags from the story
More from BEATA REDZIMSKA

Jak obrabiać zdjęcia i dobrze się przy tym bawić?

Psom wstęp wzbroniony. Wyobraźcie sobie taką scenkę: starsza zadbana pani (jak to...
Read More

2 komentarze

  • Ostatnio miałam taki czas, że zwątpiłam w to, że kiedyś mój blog może odnieść jakiś sukces. Mówiąc w skrócie – miałam taki blogowy kryzys. Bardzo się cieszę, że trafiłam na Pani post, bo już teraz wiem jak mam zacząć działać, żeby rozwijać swoją stronę.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *