Jak być szczęśliwym?

jak być szczęśliwym

jak być szczęśliwym

Chciałam, by na początek nowego roku na blogu było optymistycznie i motywująco. Ale…  przyplątała się grypa. Zezowate to moje szczęście. Czy raczej:

A teraz jestem lekko wypompowana z sił i boję się, czy uda mi się  przekonać Was do tego, co napisałam w tytule.

No i znowu zamartwiam się na zapas. Co gorsza dość często rzeczami, które prawdopodobnie nigdy się nie zdarzą. Taka jest ta moja galopująca wyobraźnia. Choć czasami nazywam ją przezornością. Ale czy słusznie? Dlatego

Nie odkładaj szczęścia na później…

Nie odkładaj szczęścia na później, nawet jeżeli masz na głowie tyle ważnych spraw.

Nie raz zorientowałam się, że martwienie się na zapas, donikąd nie prowadzi. No chyba że do problemów ze zdrowiem. Tymczasem jedyne, co mamy to chwila obecna. Jesteśmy przecież tu i teraz. Szkoda odkładać szczęście na później i jeszcze nazywać to byciem przewidującym, przezornością (czy odpowiedzialnością).
Ktoś mądry powiedział, że: „Szczęście nie jest stacją docelową, do której zmierzamy, ale sposobem podróżowania”.

jak być szczęśliwym

Życie masz tylko jedno.

Komu z ręką na sercu nie zdarzyło się kiedyś pomyśleć: „Oby się to skończyło:
to paskune chorobsko, ten paskudny dzień (pogoda pod psem, a jeszcze  jakby wszystko się na mnie uwzięło),  by ten egzamin w perspektywie był już za mną (niestety radosne lata studenckie też są już za mną), by wreszcie nadszedł piątek i bym mógł, czy mogła sobie odpocząć.

A gdy przychodzi piątek, znowu myślimy o tym, co czeka nas w poniedziałek. Pozwalamy, by widmo wrednego szefa zatruwało nasze małe codzienne szczęście. Po godzinach pracy – w trakcie jeszcze rozumię: w końcu nam za to płaci.

Przecież na głowie mam tyle obowiązków: muszę zaliczyć egzamin, skończyć studia, znaleźć pracę, znaleźć mieszkanie, wychować dzieci. I tak można by wyliczać aż do śmierci…

Jak zrobię to wszystko. Wtedy będę mógł/mogła być szcześliwy/a.

A za rogiem czekają kolejne wyzwania. Z premedytacją nie piszę trudności, tylko wyzwania. Dlatego że, jakbyśmy ich nie nazwali, to one (a nie dolce vita) wyzwalają z nas, to co najlepsze. Bo …

jak być szczęśliwym

Najwspanialsze okazje w naszym życiu pojawiają się w przebraniu problemów.

Do zapamiętania na trudne chwile. Ale póki co szczęście może poczekać (jak wiele rzeczy) do emerytury. Ale czy na emeryturze nie ma problemów?

Które wierzymy, że przyjdzie. Ale dopiero po załatwieniu wszyskich pilnych spraw. A tych co rusz przybywa. Zaś bycie szczęśliwym dalej odkładamy na później.  Tymczasem nie jesteśmy „niezniszczalni”.

To oczywiście jest taka karykatura. Ale za każdym razem, gdy narzekamy, zrzędzimy, psioczymy na to, co mamy, marnujemy okazję, by być szczęśliwym. I jest to nasz wybór. Może nie do końca świadomy, ale własny.

„Życie nie składa się – ani głównie, ani nawet w większosści – z faktów i wydarzeń. Składa się głównie z burzy myśli, która nieustannie szaleje w naszym umyśle.” Mark Twain.

Zazdrościmy osobom, które wydają się nam być szczęśliwe. Z entuzjazmem angażują się w najnudniejszą pracę. Mówimy szczęściarze – znaleźli w życiu swoje powołanie. Choć tak jest nie zawsze. Człowiek jest takim dziwnym perpetum mobile. Im więcej wkłada w cokolwiek energi, tym więcej mu jej przybywa.

jak być szczęśliwym

Sekret szczęścia tkwi w zaangażowaniu się w chwilę obecną.

To jedyne, co mamy. A nie w narzekaniu i odkładaniu pozytywnych emocji na później.
Warto czerpać przyjemność z każdej wykonywanej czynności. Zamiast tylko czekać na jej przyszłe owoce. Które może jeszcze nie spełnią naszych oczekiwań.

Rachunek jest prosty, gdy robimy coś z entuzjazmem, czujemy się dobrze, zyskuje na tym nasze zdrowie i jakość wykonanej pracy.

Podobno ludzie, którzy w życiu odnoszą szeroko pojęty sukces (mierzony chociażby stanem konta w banku), w założeniu wcale o niego nie zabiegali. Po prostu z pasją zaangażowali się w to, co robią.

Te optymistyczne myśli wyciągnęłam nie z mojej obolałej głowy, ale z 2 bardzo dobrych budujących książek (które mam od lat: na chandrę czy na grypę):

jak być szczęśliwym

Potęga optymizmu

  • Pierwsza to „Potęga optymizmu” Alana Loy McGinnisa. Wcale nie mówi ona o bezkrytycznym hurra optymizmie, tylko o tym jak zachować pogodę ducha.
  • Druga to „Twoje szczęście jest w Tobie” . Ta książka z kolei wcale nie zachęca do egocentryzmu, lecz do polubienia samego siebie. Po to, by pójść przez życie w dobrym towarzystwie (tj. własnym).

Pomyślałam sobie, że na zimowe dni przyda nam się odrobina optymizmu i wykombinowałam by poświęcić mu cały cykl wpisów. Niestety przyplątała się grypa. Choć ledwo pociągam nogami, na kilometr czuć ode mnie czosnkiem (bo czosnek jest dobry na wszystko). Uczepiłam się tego tematu i zrobiło mi się lepiej. Czego również Wam życzę.

Pozdrawiam gorąco. Byle do wiosny. Byle do lata.

jak być szczęśliwym

Grypa czy nie, starałam się pisać optymistycznie.

Może jutro pójdzie mi lepiej. Bo jestem już w tej fazie grypy, kiedy organizm usuwa toksyny (wyprodukowane przez mikroby i resztki komórek zniszczone przez wirusa). Te są upychane po różnych zakątkach naszego ciała. Zanim zostaną usunięte na zewnątrz.

Stąd boli głowa, mięśnie, mamy dreszcze. Ale oczyszczenie organizmu z tych wszystkich zanieczyszczeń wymaga energii. Dlatego nie mamy apetytu (bo trawienie jest energochłonne). A nasz mądry organizm oszczędza energię do zrobienia porządków (wewnątrz). Nie ma sensu zmuszać się do jedzenia. Trzeba ten moment przeczekać. Apetyt sam wróci. A póki co grypę trzeba wyleżeć i kropka. By potem miesiącami nie ciągnąć za sobą pogrypych komplikacji (takich jak chociażby przemęczenie).

Osobiście probuję mówić sobie, że dalej będzie już z górki. A kolejne posty będą bardziej optymistyczne.

Tymbardziej, że jeżeli zdrowie szwankuje mi w tym tygodniu, to jest o wiele solidniejsze niż dajmy na to 10 lat temu. Kiedy wystarczył mały przeciąg, by rozłożyć mnie na łopatki. Ale bez tego nigdy nie zaczęłabym pisac bloga o zdrowym stylu życia.

Pozdrawiam serdecznie,

Beata

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

4,769 total views, 3 views today

Zapisz się na Newsletter

  • Przyjmij więc przede wszystkim życzenia zdrowia na ten nadchodzący rok, ale też realizacji planów, wielu ciekawych ludzi na Twojej drodze oraz miłych zaskoczeń.
    No i sił do prowadzenia bloga i inspirowania innych 🙂

    • Pawel, z calego serca dziekuje i tego samego zycze Tobie nawzajem. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Benka Bad

    Podpisuję się pod Twymi słowami Beatko i zgadzam w 100%, zaniedbujemy bycie szczęśliwym i to bardzo. Także szukajmy szczęścia w małych rzeczach, choć podobno szczęśliwym się bywa, a nie jest. Może to i dobrze, bo gdyby szczęście trwało cały czas, pewnie nikt by go nie zauważył, a już na pewno by nie docenił. A w Nowym Roku życzę wielu inspiracji i dużo zdrowia. Pozdrawiam Bożena

  • Masz absolutną rację, szczęście jest w nas, tu i teraz. Ja mam na nadchodzący rok tylko jedno postanowienie: będę szczęśliwa. I tyle. Tak często przegapiamy szczęśliwe chwile w życiu, czekając na nie wiadomo jakie fajerwerki. Życzę Ci zdrowia oraz wspaniałego i pełnego szczęśliwych chwil roku. I mnóstwo uśmiechów ślę.

  • Zdrowia!
    I było optymistycznie, ale, co ważne, również realistycznie. Sama staram się pamiętać o tym, co najważniejsze i że mogę powiedzieć „nie” złym humorkom na rzecz uśmiechu, ciepła i bycia po prostu szczęśliwą.

  • Dużo zdrowia! Szczęście to zawsze stan umysłu 🙂