Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi.

Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi.

Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi.

A jeszcze

Jak poczuć się lubianym, uśmiechać się do innych i do życia mimo przeciwności losu?

Istnieje bardzo prosta i skuteczna metoda na zdobycie przyjaciół. Nie zawsze jest ona łatwa do wprowadzenia w życie. Ale może okazać się niesamowicie przydatna. Nie mówiąc już o tym jak bardzo jest skuteczna. Na czym polega?

Na tym, by szczerze, spontanicznie zainteresować się drugim człowiekiem.

Niezależnie od tego kim jesteśmy (gwiazdą popu, czy pracownikiem zakładu pogrzebowego) spontanicznie polubimy tych, którzy się nami zachwycają. Szczerze. Nie z wyrachowania.

Czasami wystarczy zwrócić się do danej osoby ciepło. Serdecznie, życzliwie spytać się „Co słychać?”. By tak trafić do jej serca.

Co więcej, jeżeli wiecie, co interesuje daną osobę, możecie spróbować pokierować rozmowę na dany temat. Z prawdziwym pasjonatem nie powinno to być trudne. Wystarczy zadać odpowiednie pytanie i zamienić się w słuch. A wtedy najprawdopodobniej zostaniecie uznani za bardzo ciekawego rozmówcę. Nawet jeżeli całe Wasze uczestnictwo w owej dyskusji ograniczyło się do aprobującego potakiwania.

Bo tak już jest, że interesujemy się innymi, kiedy ci przejawiają zainteresowanie naszą osobą. Pewnie po trosze dlatego, że nam to pochlebia. A pochlebia jeszcze bardziej, gdy pochlebca jest kimś wyjątkowym. Ale to działa. Nie darmo mówi się, że jak Kuba Bogu, tak Bog Kubie.

Do tego dorzućcie szczery, spontaniczny uśmiech. Bo z uśmiechem nie tylko nam do twarzy. Ale też wszędzie jesteśmy mile widziani.

W końcu nikt nie lubi wiecznie użalających się nad sobą, narzekających na wszystko, czy gderliwych mruków. Takie osoby dopiero potrafią wypompować z nas ostanie pokłady pozytywnej energii. A w zamian wlewają w nas dużo goryczy i jeszcze zupełnie bezinteresownie podłamują nas na duchu.

Morał: Czujesz się przygnębiony (no cóż w taką pogodę to coś zupełnie zrozumiałego), wysil się na uśmiech.

Z początku będzie to uśmiech wymuszony. Pewnie wyjdzie niezręcznie i nienaturalnie. Ale gdy tylko podzielisz się nim z jakąś przechodzącą osobą, a ta odpowie Ci tym samym. Zdziwisz się jak niewiele potrzeba, by rozgrzać Twoje serce.

To najlepsza metoda na odnalezienie radości życia. Szczególnie o tej porze roku.

Zachowywać się tak, jakby było się pogodnym. Nabrać głęboko powietrza w płuca, iść z podniesioną głową. A nie z przygarbionymi barkami, tak jakby spoczywał na nich ciężar całego świata. No i jeszcze uśmiech. Uśmiech nic nie kosztuje. A tyle daje w zamian.

 

Czy zastanawialiście się dlaczego tak bardzo lubimy psy?

Mówimy, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Z pewnym niesmakiem patrzymy na Chińczyków, którzy są zdolni przerobić to jakże oddane nam zwierzę na pasztet. I jeszcze zjeść go ze smakiem. Bez najmniejszego poczucia winy. Niewdzięcznicy!!!!!!!!

Dowodem na nasze uznanie dla psa, niech będzie to kolowialne stwierdzenie, że kobieta jest najlepszym przyjacielem człowieka …. PO PSIE.

Nie wspomnę tu jeszcze, że ci, którzy się w nim lubują, najchętniej nałożyli by kobiecie taką smycz (nie za długą), żeby z kuchni nie wychodziła. Ale wróćmy do psa.

Bo od psa możemy nauczyć się trudnej sztuki bycia lubianym.

Pies ją posiada. Patrzy nam dogłębnie w oczy ze szczerym, nieudawanym, spontanicznym uwielbieniem i radośnie macha ogonem. Na chwilę zapominamy o drobnych przykrościach. Tak bardzo kochamy swojego psa.

Ten wpis powstał bardzo spontanicznie i to właściwie na wczoraj. Przepraszam: dosłownie na wczoraj. Powstał po to, by dołączyć do wyzwania na blogu Maknety pt „Wspólne dzierganie i czytanie”

Polega ono na przedstawieniu jednej robótki i czytanej właśnie książki. Książka, z której zaczerpnęłam te mądrości to niestarzejący się bestseller  „Jak zdobyć przyjaciół” Dale Carnegie. Robótki póki co nie z tego tygodnia. Wyostrzyłam szydełko. Czekam na inspirację.

Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi.

Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi.

Morał. Dla blogowania. Ta książka mogłaby być lekturą obowiązkową dla blogerów i marketerów. Bo w blogowaniu równie ważne, jak w realnym życiu są tzw umiejętności miękkie. Nawet jeżeli rozwijamy je w sobie zza bezpiecznie oodalonego ekranu komputera. Może dlatego blogowanie sprzyja introwertykom.

Daj się polubić. To punkt wyjścia.

Jak to pisze w tej samej książce Dale Carnegie: Jeżeli pisarz nie będzie lubił ludzi, ci nie polubią tego, co on pisze. Choć może i są przypadki zupełnie aspołecznych pisarzy, którzy fascynowali ludzkość.

Bądź użytecznym.

W blogowaniu, które w jakimś tam stopniu jest zależne od wyszukiwarek, liczy się użyteczna, a więc może pomocna, a może motywująca, edukująca czy odprężająca treść.

Komentuj z sercem na dłoni.

No i esencja blogowania: komentowanie. Według co niektórych może i blogowanie przypomina kółko wzajemnej adoracji. Dlatego z tego kółka od czasu wyłamują się hejterzy. Co prawda nie za bardzo wiem po co. Chyba po to, żeby przy okazji psucia nastroju innym, sobie samemu popsuć go jeszcze bardziej. No i w efekcie końcowym, by być jeszcze bardziej sfrustrowanym.

Niemniej tak się przyjęło, że początkujący blogerzy po to, by zostać zauważonymi, komentują na bardziej popularnych blogach. A tu żeby to komentowanie było skuteczne, tzn żeby przyczyniało się do tworzenia wzajemnych i dobrych realcji warto wrócić do tego psa.

Głupio porównywać blogera do psa. Więc może napiszę to inaczej. Pomyślcie o tym psie, ale rozegrajcie to bardziej inteligentnie. Tylko piszcie te Wasze komentarze szczerze, od serca. A jeżeli szczerze nie możecie nic pozytywnego napisać, to je sobie tym razem darujcie.

Piszcie w nich odczucia płynące z Waszego serca. Ale jeszcze spróbujcie wpleść w treść komentarza imię osoby, u której właśnie gościcie (w sekcji komentarzy).

Tu znowu powołam się na Dale Carnegie: bo dla człowieka nie ma przyjemniejszego, nie ma droższego mu słowa, jak jego własne imię. Imię, z którym już tak dobrze się zżył na przestrzeni lat.

Powodzenia

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

5,442 total views, 3 views today

Zapisz się na Newsletter

  • A ja dodam jedno wg mnie najważniejsze. Jak już się „zaprzyjaźnisz” nie trać zainteresowania i znajdź czas dla tych, którzy Cię lubią.

    • Reniu, mam nadzieje, ze to nie do mnie? A moze do mnie? Ale to prawda, ze w tych zabieganych czasach, tak latwo zapomniec o pielegnowaniu przyjazni. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Dobrze Beatko, że przypomniałaś swoje imię na końcu, tak dla niektórych ;)))
    Też lubię, gdy się do mnie mówi po imieniu, a sama często się irytuję, gdy na blogu, gdzie mam ochotę skomentować wpis, nie ma imienia autora! Rozumiem, niektórzy może chcą być anonimowi. Ale takich osób jest mnóstwo!
    I druga rzecz, na Twoje pytanie tytułowe od razu odpowiedziałam „uśmiechem” 🙂 uniwersalny język! 🙂

    • Tak, usmiech to uniwersalny jezyk i do tego miedzynarodowy. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Dziekuje, Kasiu

  • Fajny tekst. Niby wszystko takie proste a czasami tak ciężko coś zrobić.
    🙂
    Pozdrawiam

  • Uśmiecham się do Ciebie 🙂

  • Zgadzam się z Tobą w zupełności. Uśmiech, empatyczne spojrzenie na drugiego człowieka, zainteresowanie się jego pracą, czy hobby – to klucz do ludzkich serc. Co więcej – nie musi być wcale udawane; kiedy naprawdę chcemy zyskać czyjąś sympatię, automatycznie przecież interesują nas poglądy jak i cała osoba drugiego człowieka. Trudno jednak zapałać chęcią dowiedzenia się „co u Ciebie” do wszystkich ludzi na świecie. Wtedy moim sposobem jest uśmiech. Szczery, życzący komuś miłego dnia uśmiech 🙂

    Pozdrawiam ciepło i wielu prawdziwych przyjaciół, nie tylko od uśmiechania się 😉

  • A wiesz, że mam tę książkę na półce i nigdy jej nie przeczytałam? Chyba sięgnę po nią dzisiaj do poduszki!

  • Ta książka to skarb:) Aktualnie czytam inną tego autora – ,,Jak przestać się martwić i zacząć żyć?”:)