Sekrety mojego Instagrama. Linkowe Party.

img_20161114_210126

Zdradzę Wam kilka moich prywatnych hacków na Instagrama. Nie żebym tu była jakąś gwiazdą. Ale mam swoje kreatywne metody…

Niecne hacki sobie odpuściłam. Niecne, czyli takie które sprawiają, że Instagram coraz bardziej, ale szczęśliwie tylko dla niektórych przypomina zabawę w robieranego pokera…

Polubię Cię, ale tylko na chwilkę. Do czasu, kiedy Ty mnie zaobserwujesz. Po czym bez skrupułów Cię odlubię.

Niestety sporo osób tak robi. I mam wrażenie że z powodu takich tanich chwytów ludzie są tu coraz mniej skłonni obserwować innych. Przynajmniej ja mam przesyt i odczuwam dużo mniejszy entuzjazm niż kiedyś wobec Instagrama.

Z drugiej strony, jeżeli na obydwu moich instagramowych profilach dorobiłam się na każdym z osobna po 2000 followersów, to tylko dlatego, że zaobserwowałam tyle samo, albo jeszcze więcej osób.

Ale teraz bardziej chciałabym się skupić na interakcji i budowaniu konktaktów. Bo tak naprawdę to jest ważne. Stąd bierze się konwersja, czyli np przejścia na bloga…
Oczywiście na Instagramie punktem wyjścia i podstawą są ładnie wyglądające fotki, do tego zręcznie zestawione razem. Dlatego mój pierwszy hack:

1. Sekretne konto na Instagramie do testowania różnych kombinacji i zestawień, przed opublikowaniem na oficjalnym profilu.

Jeżeli (tak jak mi) zdarza się Wam wrzucać na Insta fotki, tylko po to, by zaraz je wykasować, bo zupełnie nie pasują do pozostałych …., to może to być jakieś rozwiązanie. Prywatne (czyli utajnione przed niezaproszonymi i nieupoważnionymi osobami) do prywatnych przymiarek. Przed opublikowaniej ostatecznej wersji na publicznym profilu.

Tutaj pewnie zaśmieje się pewna zaprzyjaźniona blogerka, która obserwuje moje poczynania właśnie na tym koncie. Bo ja utajniłam je dopiero, kiedy zaobserwowało mnie na nim już kilka osób. Sorry Winetou.

2. Organizacja zdjęć, czyli Google Photos.

Bo sama pstrykam sporo fotek. No i sporo z nich odrzucam. Zresztą, jak to powiedział pewien znany fotograf:

Co prawda te pierwsze 10 000 fotek mam już za sobą. Ale przecież każdy dochodzi do wprawy w swoim rytmie.  Mój jest dużo wolniejszy.

Dlatego co rusz staję przed dylematem: jak nie zginąć w natłoku kiepskich fotek. Jak spośród nich wyłowić perełki? Jak nie przegapić tych najlepszych pośród całego stada tych drugorzędnych.

Sama robię swoje fotki aparatem. Potem na spokojnie przeglądam zrobioną w danym okresie czasu serię i wynotowuję najciekawsze ujęcia. Resztę kasuję.
Następnie tylko te najlepsze przerzucam sobie na maila. Mail otwieram na telefonie i załadowuję je na telefon do Google Photos.

Tak, nie robię zdjęć telefonem. A to akurat ze względu na wi fi. Staram się, jak najczęściej wyłączać swój telefon. A mój aparat fotograficzny jest jeszcze z tego pokolenia dinozaurów, że nie jest podłączony do sieci. Alleluja.

Ale właśnie dlatego paradoksalnie pomaga mi to sprawniej zarządzać moimi zasobami fotograficznymi. Po załadowaniu tych najlepszych na telefon, przeglądam je w formacie galerii z Google Photos. I stąd dobieram te, które wrzucę na Insta.

3. Na Instagramie liczy się miniaturka zdjęcia.

Bo Instagram po otwarciu na telefonie (a przecież jest to aplikacja na telefon) to taka 3 kolumnowa siatka złożona z samych miniaturek zdjęć. Dlatego miniaturki są tu takie ważne.

Tę lekcję podłapałam od twórczyni marki modowej NastyGal. Otóż twierdzi ona, że tajemnica kolosalnego sukcesu jej marki tkwi właśnie w miniaturkach zdjęć. Sophia Amoruso (Nasty Gal) zrozumiała to dość szybko. W sieci, w handlu internetowym, czy to na Instagramie liczą się miniaturki zdjęć. Nie to jak wygląda dane zdjęcie, ale jak wypada jego miniaturka.

Dlatego Sopia Amoruso, kiedy dobierała fotki do publikacji w sieci, uprzednio pomniejszała je na maksa, mrużyła oczy, dopiero wtedy wybierała te, które jej zdaniem w pomniejszeniu wypadały najciekawiej.

Wzięłam sobie do serca tę jej radę. A skoro na telefonie w Google Photos mam podgląd na moje zdjęcia właśnie w formie galerii złożonej z miniaturek, ułatwia mi to zadanie i wybór fotek do publikacji na Insta.

4. Drobne gadżety tworzą klimat zdjęcia.

Bo na tym właśnie polega stylizacja, czyli #foodstyling czy #foodstagram.

Punktem wyjścia może być rozejrzenie się wokoło: co mamy pod ręką, w mieszkaniu, co moglibyśmy tu zestawić razem, wykorzystać do stworzenia klimatu naszych fotek.
Część rekwizytów, w moim przypadku są to szydełkowe serwetki, dorabiam sobie własnoręcznie. I mam w ten sposób całkiem przekonujący pretekst do dalszego dziergania. Nawet jeżeli szydełkowe serwetki wyskakują mi już z każdej szafy i  lodówki.

Z drugiej strony jako wciąż młoda mama wiecznie na dorobku nie mam zbyt wielu rekwizytów kuchennych. Dlatego wypożyczam je od znajomych i od teściowej. Na jedną, dwie sesje zdjęciowe. Zawsze to jakaś odmiana i świeży powiew kreatywności.

5. Nie wszystko to, co widzisz na Instagramie jest prawdą.

To tylko wystylizowana rzeczywistość. Wystylizowana na potrzeby Instagrama. Zaraa obok moja 3-letnia pociecha pracowicie demontuje uprzednio obfotografowane dekoracje, czy instalacje. Tego akurat na moim Instagramie nie pokazuję. Ale sporo dzieje się w kulisach moich sesji fotograficznych. A dzięki zaangażowaniu moich czy mojej pomocnicy mam sporo do sprzątania. Taki urok fotografowania z maluchem. Ale to też kreatywna inspiracja … dla malucha.

Ale poza tym znowu mam tu kilka sprytnych hacków. Co by nie zaparzać herbaty specjalnie na potrzeby mojej domowej sesji fotograficznej  (przecież przez ten czas, bezcenne polifenole i tak odparują)  – używam Colę (Coca Colę). Ja blogerka pisząca o naturalnych metodach na zdrowie mam w domu Colę. Co więcej zawsze staram się mieć w domu butelkę Coli … do czyszczenia wanny, czyszczenia zszarzałych metali, albo na niestrawność, czy przejedzenie. Cola świetnie na to pomaga. O ile nie jest stosowana …. notorycznie.

Stąd herbata, którą widzicie na moich zdjęciach instagramowych najczęściej wcale nie jest herbatą, tylko Colą, imitującą herbatę.

Podobnie zamiennie jako rekwizyt stosuję ocet jabłkowy. Rozcieńczony wodą świetnie imituje np soczek owocowy i jako taki współtworzy klimat niejednej mojej fotki.
Więcej grzechów nie pamiętam, ale zapewniam Was, że cały czas pracuję nad nowymi hackami.

6. Filtry na Instagrama.

Lubię, może i nadużywam. Już nie skaczę z kwiatka na kwiatek, czyli do każdej fotki nie używam innego. Bo to utrudnia stworzenie spójnego wizualnie profilu. Mam jeden ulubiony. Jest nim filtr Ludwig. Przepuszczam przez niego wszystkie moje fotki kulinarne, bo lekko tonuje ich kolory i rozjaśnia tło.

A w ramach Jesiennego Wyzwania Fotograficznego z blogiem JEST RUDO zapraszam Was na przegląd fotek z mojego Instagrama.

 

1. Moje miejsce

 

jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, zdjęcia na instagrama, edycja zdjęć, insta tag

Moje miejsce do przygotowywania porannych stylizacji kulinarnych. Najchętniej wtedy, kiedy moje dzieci są w szkole, zanim wrócą do domu na obiad w południe.

2. Czułości.

jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, zdjęcia na instagrama, edycja zdjęć, insta tag

Mój mąż nienawidzi tych moich seansów fotograficznych. Generalnie organizuję je pod jego nieobecność. Tyle, że kiedy wraca do domu na obiad, to nawet nie wie, że za sprawą kolejnego seansu fotograficznego dostał na talerzu tak podane czułości.

Przez żołądek do serca. No i obowiązkowe surowe żółtko jajka dodane do ryżu. Tradycyjny przysmak kuchni perskiej i metoda niektórych na długowieczność. A przynajmniej solidna dawka witalności.

3. Zjem Cię.

jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, zdjęcia na instagrama, edycja zdjęć, insta tag

 

4. Drobny szczegół.

jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, zdjęcia na instagrama, edycja zdjęć, insta tag

 

Czy widzicie tę malutką filiżankę herbaty. Taki drobny szczegół, który dopełnia klimat tej jesiennej fotki? Jeżeli przeczytaliście to, co napisałam powyżej to już wiecie, że to nie herbata, tylko Coca Cola, która imituje tu herbatę.

5. Wyjątkowe.

jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, zdjęcia na instagrama, edycja zdjęć, insta tag

Czasami zdarza mi się wyciągać bardziej wyjątkowe gadżety do moich sesji fotograficznych, jak ta mandolina. Tak mam coś takiego w domu. I w sumie powinnam podrzucić tę fotkę w kategorii VINTAGE.

6. Tak pachnie jesień.

jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, zdjęcia na instagrama, edycja zdjęć, insta tag

7. Vintage.

jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, zdjęcia na instagrama, edycja zdjęć, insta tag

Vintage. Bo ja cała z tym moim szydełkowaniem i staromodnymi tackami wypożyczonymi od teściowej jestem vintage.

8. Ulubione

jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, zdjęcia na instagrama, edycja zdjęć, insta tag

Ulubione kolory. Nic na to nie poradę. Kocham fiolet. Chyba mam wbudowany na niego radar. Zawsze wyłapię w sklepie z włóczką. Do tego stopnia, że zaprzyjaźniona blogerka stwierdziła, że jak w wyzwaniu u Maknety pojawia się cokolwiek fioletowego, to wiadomo, że to ja.

9. Ja i Ty.

jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, zdjęcia na instagrama, edycja zdjęć, insta tag

Ja i Ty. Czyli podano dla dwojga. Dla niej filiżanka herbaty i cytryna, dla niego pożywny milk shake, czyli banan i mleko ryżowe. Nie, prawdziwe mleko – to nie są moje klimaty.

10. Atrybuty jesieni.

zdjęcia na instagrama, jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, edycja zdjęć, insta tag

11. Noszę.

zdjęcia na instagrama, jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, edycja zdjęć, insta tag

Zawsze noszę przy sobie aparat. Nawet jak nie ma nic ciekawego do sfotografowania. Niby takie tylko prace w toku. Ale za tymi płotami przygotowuje się nowa odsłona Star Tours, czyli sympatyczna dark ride w podparyskim Disneylandzie, podczas której (właściwie nie wiadomo dlaczego) ludzie namiętnie żygają. Jeżeli macie chorobę lokomocyjną nie pakujcie się na Star Tours.

12. Najważniejsze.

zdjęcia na instagrama, jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, edycja zdjęć, insta tag

Naważniejsze jest życie. Mamy je tylko jedno.

13. W dłoniach.

zdjęcia na instagrama, jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, edycja zdjęć, insta tag

Jesienny taniec z liśćmi w dłoniach. Przyszła tancerka flamenco? Może?

14. Gadżet.

zdjęcia na instagrama, jak zdobyć followersów na instagramie, lajki na instagramie, edycja zdjęć, insta tag

 

Gadżet, który nawet jesienią lubię dodawać do swoich stylizacji, czyli lody truskawkowe. Oj jak poprawia humor, no i zarazem klimat fotki.

 

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

8,976 total views, 24 views today

Zapisz się na Newsletter

  • Szesnasta Pestka Gratymena

    W kontekście tego artykułu wyrażenie „być polubionym” (przez użytkownika jakiegoś portalu) nabiera dość specyficznego znaczenia 🙂 Nie korzystam jeszcze z Instagrama, nie nadążam (mój blog: szesnastapestka.wordpress.com).

  • Babooshka_eM

    zauważyłam że bardzo lubisz bazylię, jest na każdym zdjęciu 🙂 ja jednak wolę fotografować rzeczywistość, niech fotograficy kulinarni bawią się w zastępstwa produktów. Każdy robi jak chce, dla mnie mój blog i instagram ma być wiarygodny.

  • Przepiękna interpretacja wyzwania Rudej! W życiu nie pomyślałabym, o takim rozwiązaniu! Ileż to człowiek się może nauczyć 🙂 Też wzięłam udział i nie mogę doczekać się wyników i innych prezentacji 🙂 Pozdrawiam, A.

  • Mój mąż pija colę nałogowo, ale jeszcze nigdy nie dostrzegłam w tym płynie takiego potencjału!
    Kupiłaś moje serce Atrybutami jesieni.

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za inspirujący wpis.

  • Ja osobiście nie mam konta na instagramie, ale podziwiam Ciebie i inne osoby za te wszystkie piękne stylizacje i zdjęcia. To naprawdę masa pracy, do tego wymagająca kreatywności i umiejętności fotograficznych. Takie zdjęcia naprawdę cieszą oko 🙂

  • Ta cola mnie rozbroiła. Haha, to się nazywa spryt:D

  • Marta Guzowska

    Super klimat! Jestem zakochana w Twoich „atrybutach jesieni”. Jutro wrzucę swój efekt jesiennego wyzwania na bloga. Zajrzyj 😉

  • Instagram jakoś mnie nie kręci, więc nie ma mnie tam. A fiolet też bardzo lubię. Przyznam się, że w pierwszej chwili nie zauważyłam drobnego szczegółu w postaci filiżanki – może dlatego, że szukałam czegoś innego.

  • Piękne zdjęcia ,,Wyjątkowe” i ,,Ulubione”. Ciekawa interpretacja tematów. 🙂

  • Kolejny już raz widzę informację o tym, by dbać o podobieństwo publikowanych zdjęć. By do siebie pasowały, były w podobny stylu… Dziwi nie to, bo ja właśnie unikam śledzenia takich profili. Nudzi mnie, gdy ktoś ciągle wrzuca prawie to samo. Od razu widać, że to wszystko stylizowane.