Rozwój osobisty. Nie porzucaj marzeń.

Nie porzucaj marzeń.

rozwój osobisty  Nie porzucaj marzeń.

Tymczasem jakże często porzucamy nasze marzenia…

Kiedy byliśmy dziećmi, wszystko wydawało się takie proste. Najbardziej fantastyczne marzenia były na wyciągnięcie ręki.

Przecież tak łatwo przy odrobinie wysiłku i wytrwałości dochodzili do celu bohaterowie naszych ulubionych bajek. Może w wyjątkiem Kubusia Puchatka. Ten po prostu żył całą gębą.

Jak dorosnę będę … królem, księżniczką, kosmonautą, polecę na Marsa, wynajdę lekarstwo na śmierć…

W miarę, jak dorastamy, rodzice zapobiegawczo zaczynają wyhamowywać te nasze rozpędzone marzenia.

Ci sami rodzice, którzy w pierwszych latach naszego życia z takim przejęciem czytali nam bajki, z których zgodnie wypływało jedno przesłanie:

Nie ma rzeczy niemożliwych. Jeżeli bardzo czegoś pragniesz, to możesz tego dokonać…

To miało wyposażyć nas na całe życie w niewzruszoną wiarę w siebie i nieustającą motywację do działania. Fajnie pomarzyć… Ale

Ile tancerek zostaje primabalerinami? A ile kończy karierę w podrzędnych spelunkach? Ilu artystów klepie biedę i nigdy się nie przebije?

Ale tu chodzi nie tylko o artystów? Ile razy nasze marzenia wywodzą nas na manowce. Coś poszło nie tak. Nie tak, jak to sobie wymarzyliśmy. Ale czy to wina marzeń? Czy to może my źle je odczytaliśmy, poszliśmy niewłaściwą drogą, postawiliśmy na niewłaściwego konia?

Marzenia czy mrzonki?

W końcu przychodzi moment, by wydorośleć. By pragmatycznie spojrzeć na życie. Wziąć pod uwagę realia. Ciesz się, że w ogóle masz pracę… (Asia zainspirowała mnie tu do przemyśleń).

Ale czy czasami nie za szybko sami podcinamy sobie skrzydła?

Rodzice tak bardzo chcieliby oszczędzić nam rozczarowań. Bo w życiu różnie bywa. Raz pod wozem …

Tylko czy to jest wystarczający powód, by definitywnie, raz na zawsze porzucić marzenia? Bo człowiek, który już nie ma marzeń, umiera. I to już za życia.

A może zamiast … jak to ujął Steve Jobs: Wsłuchaj się w głos swojego serca i w swoją intuicję. One dobrze wiedzą dokąd Ty tak naprawdę chcesz dojść.

Te dziecięce marzenia są jakimś wyznacznikiem naszych predyspozycji. Choćby i rozdmuchane hurra optymizmem tchnącym z disnejowskich bajek.

W każdym z naszych dziecięcych marzeń jest jakieś ziarnko prawdy o nas samych. Ten głos serca i podszept intuicji, które dobrze wiedzą, dokąd tak naprawdę chcemy dojść. To one pokazują nam kierunek. Nie chodzi o to, by spełniły się co do joty (i by jeżeli się nie spełnią – odbierać to jako rozczarowanie). Ale, by te nasze marzenia pobudzały nas do działania.

Bo wszystko zaczyna się od marzenia.

Z marzeń rodzi się pasja. Ta nadaje sens ciężkiej pracy. Marzenie z terminem realizacji i planem staje się celem. Cele są zaś naszą siłą napędową.

Wcale najważniejsze nie jest jaki mamy cel. Ważne jest, że w ogóle go mamy i się go trzymamy. Wtedy staje się naszym drogowskazem i motywacją do działania.

Przykład: Chcesz zostać pisarzem – zacznij pisać. Nawet jeżeli nikt jeszcze nie zaproponował Ci wydania Twojej książki i  długo jeszcze nie zaproponuje, pisz… Choćby do szuflady, choćby na bloga. A tu moja blogowa koleżanka Kasia z Simplicite właśnie wydaje swoją pierwszą książkę: Chcieć mniej

Jeżeli nie spróbujesz, jeżeli nie napiszesz ani jednej linijki, nie wydasz książki. Tu logika jest bezwzględna.

Bo nigdy nie zobaczysz całej drogi. Postaw na niej pierwszy krok, a po jakimś czasie, pokaże Ci się jej kolejny odcinek. W miarę, jak będziesz posuwał się naprzód, zobaczysz dokąd Cię ona zaprowadzi.

Po drodze będą otwierać się kolejne furtki. Nawet jeżeli zatrzasną się przed Tobą drzwi, w których pokładałeś największą nadzieję…

Nie musisz być świetnym, by wystartować. Musisz wystartować, by być świetnym.

I właśnie dlatego, nie wolno Ci porzucać swoich marzeń. Bo nigdy nie wiesz, co dobrego czeka Cię po drodze do ich realizacji.

Tak jakoś czułam, że ktoś dzisiaj bardzo potrzebuje tych słów. Kiedy rezygnujemy z marzeń i nie zastępujemy ich innymi, nasze życie jakby traci swój smak. Zostaje nam tylko szara, banalna codzienność, dla niektórych wręcz przytłaczająca. Bez marzeń tracimy siłę napędową do działania.

Niektórzy mają tysiące powodów, dla których nie mogą zrobić tego, co chcą zrobić. Podczas, gdy wszystkim czego potrzebują jest jeden powód, dla którego jednak mogą. Will Whitney

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

Enregistrer

32,883 total views, 1 views today

Zapisz się na Newsletter

  • Trochę motywacji w okropny poniedziałkowy poranek, tego mi było trzeba:)

  • Gobli.pl

    Dzięki za ten post, potrzebowałam takiego małego „kopa” oraz motywacji do działania, oraz aby walczyć i się nie poddawać. Ale wiadomo, czasem życie naprawdę nie pozwala nam na zrealizowanie swoich marzeń i jest nam bardzo ciężko ale najważniejsze jest mieć pasję i cieszyć się nią 🙂 Pozdrawiam :*

  • Emi

    Oj niestety tak, szybko rezygnujemy z marzeń i celów gdy tylko pojawi się jakaś przeszkoda. Mi samej to się zdarzało. Myślę, że potrzebujemy nauczyć się wytrwałości w tym co robimy.

  • Iza

    Podejrzewam, że wielu osobom raz na jakiś czas przydaje się taka dawka motywacji jak ten post. Jednym częściej, innym rzadziej, ja akurat ostatnio czuję się jak na rozdrożu i może właśnie przypomnienie sobie o czym marzyłam, pomoże mi się zdecydować i zrobić wreszcie jakiś krok. Dziękuję Beato. Pozdrawiam ciepło. 🙂

    • Wiesz Iza, ostatnio czytala, ze jezeli nie wiemy, co ze soba zrobic, to warto wrocic do tego, o czym marzylismy miedzy 7 a 14 rokiem zycia i to jest jakas wskazowka na temat naszych predyspozycji i tego, co podpowiadalo nam serce i intuicja. Pozdrawiam serdecznie Beata

      • Iza

        Przy mojej krótkotrwałej pamięci, to może być pewne wyzwanie. Właściwie nie pamiętam dzieciństwa poza scenkami ze zdjęć w albumie. Może hipnoza by mi pomogła, tylko jak się upewnię, że wydobędzie z pamięci tylko to co chcę. :/ Ale wiesz, pamiętam jak chowałam w łóżku zeszyty, w których pisałam opowiadania, a nawet całe książki. Dzisiaj bym się ich wstydziła, ale może chodzi o sam fakt pisania, a nie treść. 🙂

  • Woman from Forest

    Zawsze trzeba dążyć do jakiegoś celu i w miarę możliwości go spełniać 🙂 O marzeniach nie możemy zapominać!

  • Masz rację, Beatko. Najważniejsze to zrobić pierwszy krok, a potem to już z górki.

  • Reniu, to czasami moze zawiesc. Nie zawsze wystarczy chciec, by czego dokonac, bo czasami kiedy rzeczy ukladaja sie przeciw nam, moze byc znak, ze te wlasnie rzecz nalezy porzucic, dac sobie z nia spokoj i zajac sie czyms innym. To nie tchorzostwo, poddanie sie, tylko rozsadny wybor. Bo nie chodzi tez o to, by walic glowa w sciane, ale isc naprzod. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Tusia

    Dokładnie, nieraz tak bardzo chciałabym przekazać to wszystko niektórym ludziom. Czasami z przykrością patrzę na marnowane talenty bo: ,,to mi się nie uda,, ,,jestem za słaby,, ,,są lepsi ode mnie,,. Nie porzucajmy swoich marzeń!

  • Beata, jestem bardzo ciekawa jakie jest Twoje marzenie?:)

  • Mroczna

    To prawda. Najgorszej jest zacząć. I nawet jeśli komuś się nie uda, to zawsze zostaje doświadczenie