Podsumowanie tygodnia.Zrozum tu człowieku blogowe statystyki.

wiosna, blogging tips

wiosna, blogging tips

Jak ja lubię ten cykl z podsumowaniem tygodnia u Agnieszki, czyli U LIFEMANAGERKI. Więc czemu nie miałabym pokusić się o coś podobnego na blogu.

Po pierwsze ….

Jestem prowokatorką.

Wyjmijcie 3 zdania z kontekstu, wrzućcie je na Facebook i patrzcie co będzie się działo.

JESTEM PRZECIW ABORCJI. Bo to chyba dla nikogo nie jest przyjemność, ani zabieg pielęgnacyjno-relaskujący. Ale jestem za wolnością wyboru. Więc jestem przeciw zaostrzeniu ustawy antyaborcjyjnej. Uważam, że to temat, który niepotrzebnie otwiera kolejną niepotrzebną wojnę polsko-polską. Jakby nie było innych spraw.

Ale w sobotę podjęłam ryzyko na FB i właśnie wyrwałam 3 zdania z tamtego wpisu. Te zestawione razem znaczyły zupełnie co innego… 

Chciałam zobaczyć co będzie się działo…

Mój FB nie zapłonął ogniem. Nie mam też samobójców wśród obserwujących: nikt nie podał tego dalej.

Niestety straciłam kilku obserwujących, więc w sumie załuję. To dobra nauka na przyszłość. Ale tamten wpis wywołał z kolei dużo większe zainteresowanie, niż inne dużo mniej kontrowersyjne i na lżejsze tematy. A jeszcze sam Facebook chciał dolać oliwy do ognia i zaczął mnie podpuszczać, wrzuć pani grosza, bo ta notka radzi sobie lepiej niż 65% pozostałych.

Sama w końcu przestraszyłam się i starałam się zepchnąć ją wstecz, wrzucając nowe rzeczy. Więc pewnie też zmniejszyłam zasięg tamtego posta. A jednak

Statystyki …., czyli próbuję zrozumieć, co rajcuje Facebooka.

Facebook pokazał tą notkę 1943 osobom. Mam tu 3000 obserwujących, ale średnio inne moje posty widzi 1000 osób. Te o bardziej wyrazistych tutułach jak np ostatnio Dlaczego denerwuje mnie Kominek, Facebook podsunął 1300 osobom.

Jeżeli chodzi o liczbę wejść z samego Facebooka, to też średnio było z tym lepiej niż zazwyczaj. Ta notka zaliczyła (tu korzystam z bit.ly) 155 wejść na bloga.

Inne wpisy w tym tygodniu miały mniej niż 100 wejść. Ale np wpis z mojej niszy tematycznej o blogowaniu (dlatego w końcu śledzicie tego fanpaga), czyli 7 błędów, które może też spowalniają rozwój Twojego bloga miał dla porównania 324 wejścia (ale też miał kilka udostępnień).

Jednym słowem: kontrowersja, wyraziste przekonania (typu jestem przeciw aborcji w połączeniu ze słowem patologia) wzbudzają ciekawość i sam wpis lepiej radzi sobie na FB. Co z tego, skoro traci się obserwujących i nikt nie chce tego podać dalej. Rozsądny mamy naród.

wiosna, blogging tips

Dlaczego stanęły w miejscu moje blogowe statystyki?

Mam mały kryzys w blogowaniu. Może to przesilenie wiosenne, a może od dawna stojące w miejscu statystyki. A jeszcze jeżeli porównam się do innych blogerek … Dlatego próbuję rozszerzyć tematykę o bardziej życiowe tematy. Bo w końcu:

Nie samym blogowaniem żyje bloger.

Tylko ta nazwa bloga jest mi jak kula u nogi. A sama przy okazji odświeżam i podrzucam tu i ówdzie (na Facebooku i Twitterze) starsze wpisy. Tzw recykling treści. Bo to często niewykorzystane źródło ruchu na blogu. To działa. Testowałam to w wakacje, kiedy nie było mnie na blogu, a jednak miałam tu więcej wejść niż zazwyczaj, bo regularnie przypominałam starsze treści na fejsie. Dlatego przypominam …

Refleksja o blogowaniu i burn out.

Czy za 5 lat będę jeszcze pisać bloga?

Nie mam zielonego pojęcia. Jeżeli tak, chciałabym robić to coraz lepiej i coraz ciekawiej. Chciałabym, by blogowanie mobilizowało mnie do lepszego, intensywniejszego przeżywania swojego życia, odważniejszego sięgania po nowe doświadczenia, eksperymentowania, odkrywania nowych miejsc, poznawania nowych ludzi. Czyli do wszystkiego tego, dlaczego życie jest warte przeżycia.

Bo w blogowaniu chodzi o LAJFSTAJL. Nie tylko o pokazanie swojego pseudolajfstajlu. Ale o przeżywanie własnego życia w zgodzie z tym, co pokazujemy na blogu.

Dlatego blogowanie tak wciąga, bo mobilizuje do czegoś lepszego. Do tego, by w kolejnym dniu zrobić coś nowego. Ja np sięgam po wciąż nowe przepisy, by mieć świeży materiał na mojego bloga kulinarnego.

A dopiero, gdy przelewmy na papier, bloga czy innego You Tuba to, co przeżyliśmy, czego doświadczyliśmy na własnej skórze, dopiero wtedy brzmi to autentyczniej, wiarygodniej, bardziej przekonywująco. Dopiero tu są prawdziwe emocje, realne doświadczenia i pasja. O to chodzi w blogowaniu.

wiosna, blogging tips

Mam mały kryzys w blogowaniu. 

Dlaczego dopadło mnie blogowe wypalenie. Zresztą już nie pierwszy raz? W takich sytuacjach zawsze przypomina mi się to, co powiedziała mi kiedyś zaprzyjaźniona blogerka, że:

choć uwielbia pisanie bloga i wiąże z tym pewne plany na przyszłość, stara się nie zarywać na nie nocy. Bo nie zamierza wykończyć się w pogoni za marzeniami.

Tylko jak inaczej pogodzić to z innymi zajęciami? Niestety sama na pewnym etapie blogowania wpadłam w tą pułapkę. Zaczęłam pisać bloga kosztem snu, a więc zdrowia. Następnego dnia byłam tak wypluta, że od razu obiecywałam sobie, że już nigdy więcej. Ale kilka dni później znowu ciągnęło wilka do lasu, czyli do blogowania.

Aż dopadł mnie blogowy burn out. Pierwszy raz zdarzył mi się rok temu. Teraz wrócił ponownie. Choć nie zarywam nocy (wstaję wcześnie rano, by popracować nad blogiem). A jednak tyle poświęcam mu czasu, a statystyki stoją na tym samym poziomie, a czasami wręcz cofają się.

Zastanawiam się dlaczego, tak się dzieje, skoro tyle piszę (3-4 posty tygodniowo). Doszłam do wniosku, że skoro nie jestem w stanie więcej pisać, a chcę w końcu zobaczyć jakiś postęp w statystykach, muszę wykorzystać potencjał jaki twki w archiwach bloga. Czyli lepiej ogarnąć starsze wpisy pod kątem SEO, jeszcze raz podsunąć je w social mediach. No i przede wszystkim nie tracić nadziei, nie zniechęcać się. Robić to, co słuszne. Nawet jeżeli póki co nie widzę tego efektów.

Dlatego w tygodniu odświeżyłam kilka dinozaurów, tzn ponad 2 letnich wpisów. Po pierwsze widzę, że dzisiaj napisałabym to zupełnie inaczej. To chyba dowód na to, że rozwijam się, więc nie jest źle.

PORCJA MOTYWACJI i kilka motywujących cytatów.

Zbiór cytatów odnośnie fotografowania z  wpisu: Czy fotografowania można nauczyć się z książek? Bo …

Wielu fotografów myśli, że jeżeli sprawią sobie lepszy sprzęt, to będą robić lepsze zdjęcia. Lepszy aparat fotograficzny niewiele zmieni, jeżeli nie masz nic w głowie, ani w sercu.

wiosna, blogging tips, humor

A dobre zdjęcia są jak dobre dowcipy … Jeżeli musisz je tłumaczyć, to wcale nie są dobre.

Sama no cóż. Zrzymam się na Insta, że wciąż nie jest tu tak, jak bym tego chciała. Ale cały czas uczę się fotografowania. Nie mam super sprzętu. Nie zniechęcam się. Cały czas mam nadzieję, że moja najlepsza fotka to ta, którą zrobię jutro.

To mój ulubiony cytat Imogen Cunninghem:

Które z moich zdjęć jest moim ulubionym? To, które zrobię jutro.

Mój pierwszy kontakt z blogiem Kominka, dzisiaj Jasona Hunta …

(2 lata temu) zaowocował wpisem o wymownym tytule: Dlaczego denerwuje mnie Kominek?  i awersją do Snapchatu.

Ale dzisiaj uśmiałam się sięgając po ten tekst. Bo jeżeli czytacie mojego bloga, to pewnie wiecie, a nawet czasami mi wyrzucacie, że za często cytuję, czy powołuję się na Jasona Hunta JasonHunta (dawniej Kominka). Tymczasem 2 lata temu, dokładnie 18 kwietnia 2014 roku wysmarowałam tekst, w którym nazwałam Kominka… erotomanem-gawędziarzem.

To była też moja pierwsza styczność z Snapchatem, którego do dzisiaj nie kumam. Pewnie jestem na to za stara.

Dopiero potem przeczytałam książkę Kominka „Blog, Pisz, Kreuj, Zarabiaj”. I dopiero wtedy szeroko otworzyłam oczy na blogowanie.

Czy dzisiaj napisałabym to tak samo? Chyba nie. Może podjęłabym jeszcze raz ten temat. Bo ja po prostu lubię się pośmiać. Sorry Winetou.

 

Cytat tygodnia.

Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. Mahatma GandhiNajpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. Mahatma Gandhi

Cytat dla tych wszystkich, którzy gdzieś w głębi ducha wierzą, że to, co robią jest słuszne, a jednak dopadają ich wątpliwości, zniechęcenie. Nie wiedzą czy mają słuchać dobrych rad, czy jednak dalej robić swoje. Idealny na momenty zwątpienia, wiosenne przesilenie i blogowy burn out.

Kulinarnie…

Na moim drugim blogu, starałam się, by było wiosennie i kolorowo. No i mam tam dla Was 2 proste przepisy, istne gotowce, które prezentują się kolorowo na stole: 

Minipizza z brokułami.

wiosna, blogging tips pizza

Ekspresowe babeczki z truskawkami.

wiosna, blogging tips

Wpisy z innych blogów:

U Lifemanagerki 10 trików ułatwiających zdrowe odżywianie się.

U Króliczka Doświadczalnego Pisanie pamiętnika jest sexy! 

U Socjopatki Planowanie kariery w blogosferze. 

U Andrzeja Tucholskiego Jak napisać dobrą notkę (i jak napisać ich okrągły tysiąc) 

U Pawła nowe blogowe logo i kilka przemyśleń na ten temat.

U Oli z Esencjablog Ulubione profile instagramowe. 

U Natali z Jest rudo o flat lays, czyli o robieniu perfekcyjnych fotek z lotu ptaka.

 

Pozdrawiam serdecznie

Beata

28,451 total views, 7 views today

Zapisz się na Newsletter

  • ja tez odczuwam burn out blogowy. Mam cale mnostwo pomyslow i rozgrzebanych tekstow a jakos nie moge sie zebrac by doprowadzic cokolwiek do konca. Statystyki na fejsie mnei irytuja, dziwacznie zlicza mi polubienia i zasiegi tnie niemilosiernie. Idzie wiosna, to znak, ze bedzie lepiej ;))

  • Beatko, bardzo dziękuję za link do mojego wpisu. Pozdrawiam. 🙂

  • Czy jeśli zdarza mi się taki stan na początku blogowania, to zły sygnał czy po prostu trzeba to „przeboleć” i działać dalej ? Mam na myśli setki pomysłów, kilka wybranych tematów. Jak już się zabiorę za coś, to zajmuje więcej czasu niż planowałam. No i pojawiła się pierwsza przeszkoda, statystyki, mimo wzrostu wejść na bloga znacznie mniej osób zostawia po sobie „ślad” niż wtedy kiedy było mniej wejść. Czy to jest jakaś zależność? Pozdrawiam

    • Jezeli masz setki pomyslow to chyba nie oznacza to, ze ustaje Twoj zapal do blogowania, ale moze raczej Twoj organizm potrzebuje wypoczynku. No i niestety, coraz wiecej osob dziala w sieci, coraz wiekszy tlok, to pewnie tez nie ulatwia nam blogerom zadania. Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie Beata

  • Mnie też dopadło blogowe zmęczenie, najgorzej jest na tygodniu, w weekendy mam więcej siły, żeby zmotywować się do działania. Mam nadzieję, że to chwilowe… Bardzo fajny wpis, taki od serca 🙂

    • To chyba wiosenne przesilenie i zgarnia calkiem spore zniwo. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Mam wrażenie, że facebookowe statystyki i sposoby wyświetlania postów zmieniają się jak w kalejdoskopie. Fajnie byłoby jakoś wykorzystać reakcje: myślę że sporo teraz zależy od ich ilości ;). Co do Twojego kryzysu: może spróbuj czegoś nowego? Nowe tematy na bloga? Albo wykorzystaj posty gościnne – zaproś kogoś do współpracy. Może forma wywiadów? 🙂 Ściskam i życzę poprawy samopoczucia! 🙂

    • Monika, dziekuje serdecznie. Rzeczywiscie mysle o pewnych zmianach. Tylko te pomysly musza mi sie jeszcze wykrystalizowac. Pozdrawiam cieplutko. Beata

  • Beatka, siła do blogowania przyjdzie, spokojnie, każdy ma lepsze i gorsze chwile. Teraz się ciesz i odpalaj szampana, z całego serca gratuluję Ci pozycji w Share Weeku!!!

    • Justyna dziekuje serdecznie, to tez dzieki Twojej nominacji. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Beata, starsze treści, takie jak Twoje, są bardzo pożądane, bo praktyczne, aktualne i przydatne, dlatego w Twoim przypadku przypominanie starych może tylko i wyłącznie wzmocnić Twoją pozycję, a po dzisiejszych wynikach Share Week 2016 chyba nie masz już żadnych co do tego wątpliwości? ” Ludzie Cię po prostu potrzebują” (Andrzej Tucholski) 🙂
    Facebook, statystyki to tylko liczby. Ty masz znacznie więcej: sympatię, uznanie, szacunek i docenienie Twojej pracy, a także spójny wizerunek.
    Jak zwykle bardzo miło było u Ciebie gościć 🙂 Podsumowania tygodnia są spoko. Pozdrawiam.

  • Lubię takie podsumowania i super, że się na nie zdecydowałaś 🙂 Odświeżanie i podsyłanie starych wpisów to świetny pomysł, ostatnio także staram się go wcielić w życie i mam nadzieje, że moje statystyki też nieco ruszą, bo również zaobserwowałam ostatnio przestuj 🙂 Pozdrawiam

    • Juz kiedys testowalam to (recykling tresci) i to rzeczywiscie nie tylko pomaga statystykom, a czasami sama znajduje pomysly na nowe wpisy, bo po prostu cos chcialabym rozszerzyc. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • napiecyku

    Wiosna to okres, kiedy wielu blogerów obserwuje spadki w statystykach, zwłaszcza blogi kulinarne. To jest norma, ludzie uciekają z domów na świeże powietrze, ja przynajmniej tak robię. Czasami ubywa fanów, ponieważ dana osoba opuszcza fb, zamyka swoje konto, więc to może przypadek, a nie jeden nie trafiony tekst. Pozdrawiam Beatka 🙂

    • To prawda, Gosiu, ja sama mniej teraz chodzę po sieci, za to więcej po dworze. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Beatka będzie lepiej! Każda ciężka praca przynosi w końcu efekty 😉

  • Beato, „nie samym blogowaniem żyje człowiek” bardzo fajnie się wpisuje w nazwę bloga i jego rozszerzoną tematykę. Nie zmieniaj nazwy! Jest ładna 🙂

  • Dana

    Statystyki nie mogą zdominować naszego życia. To tylko statystyki. Lepsza jest jakość niż ilość. Pozdrawiam 🙂