Czy czekolada jest zdrowa? 10 powodów, dla których warto poprawiać sobie humor czekoladą.

Czy czekolada jest zdrowa? MURZYNEK CZEKOLADOWY

Czy czekolada jest zdrowa? MURZYNEK CZEKOLADOWY

 Mądrość z Talmudu.

Święcie wierzę, że drobne przyjemności stymulują naszą radość życia. Mała rzecz, która cieszy, a poprawia nam humor na cały dzień.

Dlaczego czasami miałabym sobie odmówić mały skok w bok od skrupulanie przestrzeganej zdrowej diety (choć ta wcale nie musi być nudna)? Jeżeli ten skok w bok miałby wprawić mnie w dobry nastrój i poprawić humor na cały dzień? Oczywiście umówmy się, że chodzi o niewinny skok w bok na czekoladę. What’s else? I to w niewinnej ilości.

Jeżeli jak ja macie nieodpartą słabość do czekolady przygotowałam dla Was małe zestawienie na temat własności czekolady (tej gorzkiej). Oczywiście pod warunkiem, że nie przegniemy pały i że będziemy potrafili delektować się nią z umiarem (np 2 kostki dziennie, nie 2 tabliczki). Czekolada nie należy do najlżejszych przysmaków (zamula żołądek). Dlatego:

Trzeba jeść ją z umiarem.

Wybierać czekoladę zawierającą przynajmniej 70 procent kakao (bo to właśnie dzięki kakao czekolada ma tyle dobroczynnych własności).

Lepiej nie traktować czekolady jako dodatku do szklanki mleka. Choć obydwa fajnie się komponują smakowo, ale … nie wszystko co dobre, dobrze się kończy. Mleko dezaktywuje dobroczynne działanie zawartych w czekoladzie polifenoli.

Czy czekolada jest zdrowa? TARA CZEKOLADOWA Z KIWI

TARATATATA BUM

Czy czekolada jest zdrowa?

Oto już 10 naukowo potwierdzonych dowodów: dlaczego warto jeść czekoladę. Byle z umiarem (przeliczając ją na kostki, a nie na tabliczki dziennie).

Jeżeli potrzebujecie rozgrzeszenia, oto ono. A że  ten wpis nijak ma się do blogowania (a przecież o nim miałam pisać na tym blogu) – dacie mi rozgrzeszenie? Bo może delektując się kostką czekolady, która delikatnie rozpływa się w ustach, wpadniecie na świetny pomysł na kolejny wpis ?

1. Kostka czekolady (nie tabliczka) zawiera tyle polifenoli, co szklanka zielonej herbaty 

I to takiej dobrze zaparzonej czyli zaparzanej przez przynajmniej 5-8 minut.

2. Kostka czekolady zawiera 2 razy więcej tych samych polifenoli (przeciwutleniaczy) od lampki wina.

Polifenole to taka cudowna bomba dla zdrowia.

3. Czekolada zawiera wiele przeciwutleniaczy

W tym oczywiście uprzednio wspomniane polifenole. Te przeciwutleniacze spowalniają wzrost komórek rakowych, hamując tzw angiogenezę. Po prostu nowotwór przyporządkowuje sobie kolejne naczynia krwionośne, które mają dostarczać mu pokarm. Wszystko, co krzyżuje mu te plany, czyli mówiąc językiem strategów wojskowych odcina nowotwór od jego zaplecza (czy zaopatrzenia) pomaga w walce z rakiem.

4. Czekolada zawiera magnez.

A że magnez dobrze wpływa na nasze samopoczucie i przepędza depresję, czy zwyczajnie czarne mysli to chyba wszyscy wiedzą. No i pewnie pomaga w nauce.

5. Czekolada przepędza chandrę.

Czekolada zawiera salsolinol, kolejną substancję o działaniu przeciwdepresyjnym.

6. Czekolada korzystnie działa na nasz mózg.

Otóż naukowcy dowiedli, że zjedzenie kilku kostek czekolady powoduje wydzielanie się tzw peptydów opioidowych. Czy ta nazwa troszeczkę kojarzy się Wam z opium? Tak, czekolada (w pewnym sensie i w pewnym stopniu) działa jak narkotyk na nasz mózg.

Ale bez jakiś poważniejszych skutków ubocznych, jakie są efektem działania ciężkich narkotyków. No może z niewielkim,  „niewinnym” efektem uzależnienia. No bo kto może się jej oprzeć? Nie pytajcie kto wymiótł wczoraj całą tabliczkę czekolady. Po prostu są takie dni ….

7. Czekolada chyba każdemu potrafi poprawić samopoczucie.

A zjedzenie jednej malutkiej kosteczki daje tyle przyjemności. Co ciekawe i tu znowu dajmy głos naukowcom: jeżeli usuniemy z czekolady składniki o działaniu przeciwdepresyjnym, a pozostawimy jej charkterystyczny smak i aromat, czekolada dalej będzie poprawiać nam nastrój i powodować  uczucie odpręzenia.

Dla jeszcze większego spokoju sumienia:

8. Czekolada ma umiarkowany indeks glikemiczny.

Co to oznacza? To, że po jej zjedzeniu wcale nie tak mocno podnosi się poziom cukru w naszym organizmie. Co ciekawe IG (indeks glikemiczny) czekolady jest niższy od IG białego pieczywa czy bagietki.

9. Czekolada nie tuczy… Rozsądnie dawkowana.

Chyba wiele osób unika czekolady z obawy, że czekolada tuczy. Ale czekolada wcale nie jest taka kaloryczna. Rozsądna dzienna dawka czekolady np jakieś skromniutkie 20 g (czyli 1/5 tabliczki ) nie powinna dostarczyć zbyt wielu kalorii i zbyt mocno pójść w biodra.

10. Czekolada syci.

Tzn skuteczniej zaspokaja głód od ciastek czy innych wyrobów cukierniczych. Morał : lepiej mieć pod ręką kilka kostek czekolady, niż opychać się, „czykolwiek” się nawinie.

Oczywiście najlepiej było by zaspokoić głód jakąś bardzo ekologiczną i bardzo dietetyczną marchewką. Ale żeby zaraz się umartwiać?

A marchewkę i czekoladę można połączyć w jedno w cieście. Ostatnio wypatrzyłam taki wpis u Gosi i powiem, że trochę szczęka mi opadła, ale koniecznie muszę spróbować.

Czytam książkę dla dzieci (lektura mojego syna, muszę być na bieżąco i pomóc mu w lekcjach), ale jakoś nie mogę się wciągnąć. Książka to « W poszukiwaniu świetlistej szpady » Mary Pope Osborne. Moje dziecko się nią zachwyca. Dla mnie póki co lektura jest strasznie infantylna.

Robótkowo, wyciągnęłam na warsztat ufoki, w których utknęłam na długie tygodnie przy czymś czego nie lubię robić:

  • ponczo ze 110 elementów – chowanie nitek,
  • sweterek – rękawy (a może zostawię go jako bezrękawnik, tylko pochowam nitki?).

Pozdrawiam serdecznie

Beata

CROCHET, szydełko, ponczo na szydełko,

CROCHET, szydełko, ponczo na szydełko,

CROCHET, szydełko, sweter na szydełko,

 

 

Enregistrer

Enregistrer

7,189 total views, 2 views today

Zapisz się na Newsletter

  • Ewa

    Też uwielbiam gorzką czekoladę, chyba właśnie przez to że jej jedzenie niesie ze sobą korzyści 🙂 Twoje robótki są olśniewające a ich kolory super w obu bardzo dobrze wyglądasz. (Sweterek jako bezrękawnik super, mimo to jetem ciekawa jaki byłby z rękawami.)

  • Jak najbardziej popieram raczenie się ulubionymi smakołykami. Dla jednego to czekolada, dla innego np. dobre lody. Ostatnio zauważyłam, że razi mnie nazywanie przez wielu blogerów takiego skoku w bok „cheat mealem” – terminem pochodzącym z kulturystyki w momencie redukcji… Niestety wiele osób nadużywa takiego określenia, z tego co obserwuję. Też to zauważyłaś może?:)

  • Czekoladę lubię, nie przeginam pały, są to 2 – 3 kostki, choć jak dorwę mus czekoladowy z gorzkiej czekolady to muszę bardzo ze sobą walczyć 🙂

  • Lubię czekoladę gorzką, ale nie umiem przestać po dwóch kostkach 😉 Wspaniały przepis na banana w czekoladzie, dzisiaj zrobię go na przekąskę 🙂

  • Podziwiam ludzi, którzy mają „manualną” cierpliwość do robienia takich ładnych rzeczy. Próbowałam kiedyś haftować i doprowadziło mnie to do granic wytrzymałości.
    Nie przepadam za gorzką czekoladą, chociaż znam jej dobroczynne właściwości. Zdecydowanie wolę tę niezdrową wersję.

  • Robótki zapowiadają się ciekawie, szczególnie poncho mi się podoba. Podziwiam za umiejętności szydełkowe:) Pozdrawiam:)

  • janielka

    super sie prezentuje to zielone ja zostawiłabym tak jak jest. Ponczo bedzie piękne. Uwielbiam czekoladę!!!!!!!!!!!!!!

  • Hmm.. chciałabym, żeby czekolada jeszcze miała jeden efekt uboczny. Dajesz ją wymarzonemu, a ten się z miejsca zakochuje 😉 O jezu, nawet nie wiesz, co mi zrobiłaś tą fotką naleśnikowo-czekoladową z kiwi. Już wiem, co młodemu zrobię na kolację.

  • No proszę! Dzięki Twojemu wpisowi wytłumaczyłam sobie, że dobrze jest przy piciu kawy, która wypłukuje magnez, podjeść gorzką czekoladę 🙂

  • Ponczo jest rewelacyjne,pozdrawiam

  • Wersty Monika

    Absolutnie nie musisz mnie przekonywać do jedzenia czekolady. W domu zazwyczaj mam gorzką…. no i już mam smaka…..
    szczerze nie zazdroszczę chowania nitek…

  • napiecyku

    Masz cierpliwość do szydełka, nie wiem która kamizelka jest ładniejsza 🙂 Z kupnych słodyczy zajadam tylko gorzką czekoladę. Beatka, zeszczuplałaś bardzo…daję Ci przyzwolenie na pół tabliczki czekolady dziennie, plus porcja mojego ciasta czekoladowo-marchewkowego. Przygotuj, dziękuję za linki 🙂

  • Julia Szram

    Ja wybieram niebieskie ponczo chyba bardziej kolorystycznie mi odpowiada 🙂 zaś czekolada jest najwspanialszym cudem słodyczy i pomaga zawsze 🙂

  • Beata, dzięki za ten artykuł, czuję się rozgrzeszona;). A tak serio, to zgadzam się z Tobą, że zdrowe odżywianie, to jest to czego powinnyśmy się trzymać, ale nie można przeginać. Trochę przyjemności się należy. Wiadomo, że nie ma co się opychać jakimiś świństwami, najlepiej sięgać po coś mega naturalnego i wydaje mi się, że czarna czekolada, dobrej firmy czymś takim jest. Zamierzam sobie na weekend zakupić, tylko jest mały problem, tak trudno jest się ograniczyć do jednej kosteczki;).

    A ja zapraszam Cię dzisiaj wraz z Twoim artykułem do wzięcia udziału w moim Linkowym Party. Świetna okazja, żeby zaprezentować swojego posta, bloga i poznać wspaniałe osoby:). Mam nadzieję, że wpadniesz. Miłego dnia.

    Ania

  • Annette ;-)

    U mnie ze słodyczami jest tak, że jak nie jem, to nie jem, ale jak już zacznę, to do obrzygu za przeproszeniem, czyli np. kilogram krówek w ciągu jednego popołudnia i wieczoru, a potem znów długo, długo nic. Zauważyłam, że największą ochotę na słodkie mam gdy „niedojedzona” jestem i gdy wtedy po słodycze sięgnę, to głód, który miałam nimi zabć zamiast maleć, staje się większy i sięgam po jeszcze – na szczęście umiem nad tym zapanować.

    Ponczo bardzo ładnie się prezentuje, no i jest niebieskie. Sweterek całkiem dobrze jako bezrękawnik wygląda i zieleń jest taka jak lubię.

    Co do uśmiechu, to pomaga on przetrwać nawet najtrudniejsze dni, bo najważniejsze jest nasze nastawienie.

    manupropria77.blogspot.com

  • Ja mam taki problem z czekoladą, że jak zjem kostkę, to nigdy na jednej się nie kończy;) Więc z reguły unikam jej w ogóle.
    P.S. Podziwiam talent i chęci do robótek 😉

  • Uwielbiam czekoladę! Przeważnie umiem się powstrzymać od zjedzenia całej tabliczki naraz, ale jest jeden wyjątek – MIlka Oreo. Wiem, że nie jest zbyt zdrowa, tzn nie ma tych 70%, ale mimo wszystko pochłaniam ją jak odkurzacz.
    Czekolada nie jest zbyt kaloryczna? Super! Dziękuję za pocieszenie 🙂

  • bastalena

    One chocolate a day, keeps depression away 😉 Mam fajny przepis na czekoladowe ciacho. Zajadałam się nim na początkach karmienia. Chyba hormony mi wtedy szalały 😉

  • Wiem, że masz rację z tą gorzką czekoladą, ale mi ona wcale nie smakuje, jem ją tylko z rozsądku i to wcale nie jest przyjemność a raczek kara za grzechy… Za to za mleczną przepadam! Ostatnio za Milką Oreo (mniam mniam!) 🙂

  • Weronika Pietruszka

    CZEKOLADA? Zawsze! i w każdej postaci 🙂 Dobrze było poczytać o tym jaka jest zdrowa 🙂 Zaraz sięgnę po kosteczkę 🙂

  • Ja co prawda czekolady nie jadam, za to naturalne kakao od wielu miesięcy każdego dnia, min. 10g – piję albo robię z tego m.in. sos do twarożków, co prawda z substancją słodzącą, jednak bez cukru i tłuszczu 🙂

  • Też uwielbiam czekoladę, ale niestety tę mniej zdrową opcję – czyli mleczną lub nadziewaną i nie w kostkach a w tabliczkach 😉
    Ale staram się opanowywać łakomstwo i wybierać tę gorzką.

  • Czuję się rozgrzeszona, bo kiedy mój Mąż wyciąga czekoladę i paluszki to ja nie mogę się oprzeć takiemu zestawieniu. Chociaż ostatnio nie mama ochoty na samą czekoladę. Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Pingback: Na dobry humor, czyli gdy dopada chandra - VADEMECUM BLOGERA()