Jak pisać teksty, które ludzie będą chcieli czytać ?

JAK-pisac-bloga

Pisanie dobrych tekstów jest sztuką. Z jednej strony potrzeba czasu, by dobrze sobie przemyśleć, przetrawić, dopracować dany temat. Z drugiej strony blog, by żyć musi być na ogrągło akutalizowany. Trzeba dostarczać na niego świeży CONTENT, czyli treści. Najlepiej unikalne (własne, znikąd nie powielone), wartościowe, które coś dają czytelnikowi (chociażby rozrywkę), dostarczają mu porcję wiedzy czy motywacji, albo po prostu wprawiają w dobry humor. Jednym słowem treści, które wartość dla czytelnika i są dla niego  użyteczne. Pozostaje tu tylko mały drobiazg: jak to robić. Wiadomo, że diabeł tkwi w szczegółach.

Bo można ulec pokusie, by publikować często. Bo każdy nowy tekst na blogu to zaproszenie dla wyszukiwarek do odwiedzenia strony. Ale wtedy lepiej robić to tak, by nie ucierpiała na tym jakość publikowanych treści. Zaufanie czytelników łatwo stracić, a pracuje się na nie długo. I bądź tu mądry.

1. Zacznij pisać na jeden temat. Jeden wpis – jeden temat. 

Chyba nie ma idealnej recepty na idealny tekst. Każdy musi znaleźć swoją własną. Można to zrobić w tylko jeden jedyny sposób: usiąść i zacząć pisać. Nie czekając na wenę. Gdy ta przyjdzie, lepiej by zastała nas przy pracy. 

Można usiąść i spisać wszystko to, co nam się nasunie na dany temat. To nic, że w bez ładu i składu. Na poukładanie przyjdzie czas później. Ważne, by od czegoś zacząć. I by skoncentrować się na jednym temacie. W myśl zasady: jeden post – jeden temat

Sama nie jestem tu wzorem. Dotychczas raczej byłam specjalistką od wpisów hybryd – łączących różne wątki, po to by podpiąć je pod jakieś wyzwanie. Teraz staram się poprawić. Wątki poboczne, które nawiną mi się przy pisaniu zostawiam sobie na kolejne wpisy. A takie wpisy jednotematyczna są po prostu łatwiejsze do zaklasyfikowania przez wyszukiwarki. 

2. Cechą dobrego dziennikarza jest ciekawość, cechą dobrego blogera – osobowość. Pokaż swoją osobowość

Nie zapominaj, że w internecie chyba już i tak wszystko zostało powiedziane. Na dane zapytanie wyskakują tysiące powiązanych, często podobnych treści. 

Bloger nie jest od powielania informacji, która jest już znana (to Kominek).

Jeżeli masz do przekazania jakąś dawkę wiedzy: zrób to na swój sposób, powiedz to samo, ale inaczej. Od siebie, nie bezosobowo. Wkładając w to, co piszesz siebie, swoje serce, swoje doświadczenie, swoją jedyną i niepowtarzalną osobowość. 

3. Pisz tak jak mówisz, będzie się lepiej czytało.

4. Chcesz być czytany – pisz prostym, zrozumiałym językiem. W ten sposób dotrzesz do szerszego grona odbiorcób.

5. Czy wiesz „Dla kogo piszesz ten tekst?”

Zastanów się kto może szukać informacji na dany temat? Kto będzie chciał to przeczytać? Czyli dla kogo piszesz ten tekst? Kogo może zainteresować dany temat? Do kogo chcesz trafić danym tekstem? Komu może się to przydać? 

To pomoże skuteczniej trafić Ci do idealnego odbiorcy. Artyści występujący na scenie wybierają lub wyobrażają sobie osobę, do której się zwracają. Dzięki temu to, co mówią w jakiś magiczny sposób lepiej trafia do publiczności. 

Talking to everybody means you are speaking to nobody.

Jeżeli mówisz do wszystkich to znaczy, że nie mówisz do nikogo. 

jak pisać teksty na stronę internetową

6. Daj sobie czas na stworzenie wpisu, na uczciwe, rzetelne, dogłębne przemyślenie tematu. 

Zauważyłam, że najlepsze (najchętniej czytane teksty) wychodzą mi wtedy, gdy dam im trochę poleżeć  np w szufladzie i gdy od czasu do czasu do nich wracam i dopisuję nowe skojarzenia. Aż w końcu uznam, że tekst dojrzał na tyle, że nadaje się do opublikowania. 

Przed opublikowaniem odłóż tekst na 24 godziny. 

Nie darmo specjaliści od blogowania radzą, by nie publikować tekstu od razu, w 5 minut po napisaniu, na gorąco. Lecz, by dać mu poleżeć do następnego dnia. Bo może w międzyczasie  (rozpędzony umysł ciągle nad tym tematem pracuje) wpadnie nam do głowy idealna puenta, pomysł na genialne, trzymające w napięciu wprowadzenie, albo nadarzy się (a raczej nawinie pod obiektyw) fantastycznie podchodząca pod dany tekst fotka. 

7. Pisz do rzeczy i na temat. Keep it short and to the point.

Warto tu zapamiętać sobie, że tekst na ekranie komputera czyta się wolniej i bardziej męczy wzrok. Post na bloga to nie szkolne wypracowanie. Sam jesteś sterem, żeglarzem, okrętem i decydujesz o jego długości. Byle byś pisał do rzeczy, treściwie i nie zamęczał czytelnika laniem wody, owijaniem w bawełnę czy innym wodolejstwem. Po prostu bez tego wszystkiego przechodź do sedna. Jeżeli czytelnik odniesie wrażenie, że z Twojego tekstu nic (użytecznego, zabawnego, motywującego) dla siebie nie wyciśnie, zwinie żagle i posurfuje dalej.

Dlatego tekst skrócony o połowę – zyskuje o 50 %.

Bez żalu wyrzucaj zbędne słowa czy zdania. Wciąż walczę z tym u siebie. Mam na to dość skuteczną metodę: piszę  tekst na brudo, na kartce papieru, a dopiero potem przepisuję na komputerze. Wtedy ze zwykłego lenistwa wyrzucam to, co zbędne. To też jakaś metoda.

8. Napisz wprowadzenie. Zacznij Twój tekst od tego, co najważniejsze. 

Internauta zawsze gdzieś się spieszy. W internecie czeka na niego tyle pokus. Rzuca okiem na tekst. Zatrzymuje się na dłużej i czyta do końca tylko wtedy, gdy poczuje, że będzie miał z tego jakąś korzyść.

Dlatego w internecie sprawdza się technika pisania tekstów w formie «odwróconej piramidy». To, co najważniejsze, najciekawsze, pasjonujące – na samym wierzchu. Dlatego tak ważny jest wprowadzający paragraf. 

Jak napisać wprowadzający paragraf?

Można napisać go na samym końcu, kiedy mamy już cały post. Można stworzyć go w formie streszczenia (tego, co czeka czytelnika dalej), jakiejś wciągającej historyjki czy anegdotki, zaskakującej statysytki, czy obietnicy nie do odrzucenia (byle dalej czytelnik znalazł jej pokrycie).

Paragraf wprowadzający jest najważniejszy (zaraz po dobrym tytule). Bo to w nim ważą się losy całego tekstu. To tu decyduje się, czy czytelnik w ogóle go przeczyta, czy będzie to kolejny wpis, który trafi do lamusa internetu. Paragraf wprowadzający powinien zachęcić, zaciekawić, wciągnąć czytelnika. Łatwiej powiedzieć niż zrobić. A można próbować to zrobić na kilka sposobów:

  • Opowiedzieć jakąś historię (a choćby wyssaną z palca, byle z sensem). Nic tak nie wciąga. W sumie wszyscy lubimy bajki.
  • Przytoczyć anegdotkę. Byle była choć trochę zabawna.
  • Zacytować czyjąś myśl – cytat (najlepiej taką bardzo przenikliwą i dającą do myślenia).
  • Przytoczyć zaskakującą statystykę np czy wiecie, że 4 osoby na 10 porzucają swoje noworoczne postanowienia jeszcze przed początkiem lutego?

Warto poświęcić trochę czasu i dobrze sobie przemyśleć to, co powiemy na samym początku. Z bardzo prostej przyczyny: w internecie mamy tylko kilka sekund, by zainteresować potencjalnego odbiorcę.

Nie zawsze się to uda. Ale czy znacie kogoś, komu wszystko udaje się w 100 %? Podobnie: nie ma sensu starać się wszyskim przypodobać. Po prostu jest to niewykonalne. Ale zawsze można postarać się zorganizować tekst tak, by dobrze się go czytało. 

9. Zorganizuj tekst tak, by dobrze się go czytało. Podziel go na paragrafy.

Warto podzielić tekst na wyraźnie oddzielone (3-4 liniowe) paragrafy (najlepiej z wyróżnionym podtytułem).

Mało kto doczyta najlepszy tekst do końca jeżeli po drodze nie znajdzie kilku chwil oddechu dla oczu. Przypominam, że na ekranie komputera wszystko czyta się wolniej.

10. Jeszcze raz przeczytaj tekst i popraw błędy. 

Na koniec warto jeszcze raz uważnie przeczytać tekst, wyczyścić go, usunąć byki i wyciąć zbędne słowa. 

Jeżeli możesz daj czytelnikowi jakąś prostą radę, którą łatwo będzie mógł wcielić w życie. W ten sposób może lepiej zapamięta Ciebie i Twojego bloga. 

11. Skorzystaj z okazji i podlinkuj swoje podobne wpisy. 

Pomyśl o dorzuceniu w tekście, albo pod nim linków do kilku własnych powiązanych tematycznie wpisów. Coś na wzór Wikipedii. To bardzo skuteczna taktyka. Bo podsuwając czytelnikowi zainteresowanemu tematem coś więcej do poczytania, zatrzymujesz go na dłużej. To zmniejsza tzw bounce rate (czyli współczynnik odrzuceń), poprawia doświadczenie użytkownika (user experience). A to wszystko liczą wyszukiwarki.

12. Dodaj zdjęcie.

Napisałeś tekst, zastanów się jaką fotkę mógłbyś pod niego podpiąć.  

Jedno zdjęcie jest warte 1000 słów. 

Moje miało wyrazić radość z pisania (znów mi się dostanie, że nie na temat). Jeżeli brakuje Ci tematycznie powiązanych fotek możesz skorzystać z banku zdjęć. Adresy znajdziecie:

Pamiętajcie o tym, by odpowiednio je opisać, wprowadzając opis w rubryce «Właściwości».
 

13. Wymyśl dobry tytuł.

Tekst gotowy, teraz został do przygotowania gwóźdź programu: odpowiedni, najlepszy z możliwych tytuł. Czyli jak to zrobić, by przyciągnąć uwagę internauty. Może uda Ci się zawrzeć w nim ważne słowa kluczowe. Warto wiedzieć, że istnieją gotowe szablony tytułów, z których można skorzystać. Pokazywałam je we wpisie: Kto jeszcze chce gotowe szablony tytułów?

14. CTA, czyli zmotywuj czytelnika do działania. 

Poświęciłeś sporo czasu na napisanie, obrobienie, dopieszczenie wpisu dla Twojego czytelnika, teraz masz prawo o coś go poprosić np o polubienie Twojego fanpaga, zapisanie się na newsletter itp. To tzw CTA czyli call to action = prośba o działanie.

15. Przygotuj promocję Twojego wpisu w mediach społecznościowych.

Praca związana z postem nie kończy się po naciśnięciu klawisza z napisem «Opublikuj». Warto od razu pomyśleć o jego promocji. Powtarzam się, ale sama muszę wziąć sobie do serca to zdanie:

„Jeżeli tyle piszesz, że nie starcza Ci czasu na promowanie tego, co piszesz to znaczy, że za dużo piszesz.”

Ideałem było by przygotowanie serii notek powiązanych z postem do opublikowania w mediach społecznościowych, równolegle do publikacji wpisu. Jestem z tym na bakier. 

16. Kochaj albo rzuć. Blogging is not a job, it’s a lifestyle. 

Ale myślę sobie, że najważniejsze jest by bawić się tym, co się pisze, angażować się w to, przeżywać. Nie każdy tekst nam wyjdzie. Nie każdy post wyjdzie tak, jak sobie to wymarzyliśmy. Co wcale nie znaczy, że nie spodoba się czytelnikom. 

Blogging is not a job, it’s a lifestyle. Kochaj, albo rzuć. A jeżeli kochasz i chce Ci się to robić, to już jest to sukces.

Jak to fajnie powiedział Leo Babauta (bloger): 

Sukces nie polega na osiąganiu czegoś w przyszłości, ale na robieniu tego, co kochasz, tu i teraz.

Pozdrawiam serdecznie

Beata

Jeżeli pomogłam, zaciekawiłam lub rozbawiłam proszę polub mnie na FB:

18,115 total views, 4 views today

Zapisz się na Newsletter

  • Ja muszę popracować nad linkowaniem wpisów we wpisie. Kiedyś jeszcze o tym myślałam, teraz już nie bardzo, a to istotne.

    • Weronika, też się z tym borykam. Ale trzeba, bo wiem, jak sama czytam inne blogi. Na inne posty wchodzę właśnie przez linkowanie. 🙂

  • swieta prawda! Staram sie trzymyc tych zasad, jednak roznie to wychodzi ;)) Ale przeciez czlowiek uczy sie cale zycie!

  • To prawda, że w internecie jest właściwie już wszystko, a to co może nas wyróżnić to nasza osobowość. Pisanie tak jak mówimy jest dobrym sposobem na wyrażenie siebie, a opóźnienie publikacji wpisu i jego powtórne przeczytanie zawsze dodatkowo pobudza moją kreatywność i pozwala na wprowadzenie korzystnych poprawek. 🙂
    Świetny i przydatny wpis. 🙂

  • przeczytałam i się załamałam…. nie realizuje ani jednego z tych punktów -.-

  • Bardzo fajny wpis. Przeczytałam, trochę sobie przemyślałam, i stwierdzam, że nie jest ze mną źle jak na 5 miesięcy blogowania;D Mnie ogromnie drażnią posty pisane w pośpiechu, gdzie piszący nie zwraca w ogóle uwagi na interpunkcję, są błędy, brak dużych liter itd. Sama zanim opublikuję trzy razy sprawdzam, czy nie ma błędów. Nie lubię też pisać „na siłę”, byle coś opublikować. Wyznaję zasadę, że ważniejsza od ilości jest jakość, dlatego jak już się zabieram za posta to staram się by był treściwy i dopracowany na maksa. Pisanie zwięźlej, krócej – z tym i ja walczę:) to już chyba taka kobieca natura, to zbędne kłapanie dziobem;D
    A foto na górze posta podoba mi się ogromnie!

  • kolejny wpis które czytam od początku do końca i wyciągam wnioski 😉 Jest gorzej niż myślałam ;(

  • Z tym odkładaniem tekstu na 24 h to na mnie to jakoś nie działa, bo wtedy poprawiłabym cały tekst, napisała go od nowa itd. A jak opublikuję i czytam po kilku dniach, to zdarza mi się pomyśleć „no ładnie to napisałam” 🙂 I mam też tak, że ile razy bym nie przeczytała teksu, to zawsze znajdę literówkę, w złym miejscu przecinek, czy coś innego do poprawy. A Twój tekst bardzo dobry i na pewno pomocny. Sama też będę do niego wracać 🙂

  • Z tego, co czytam źle nie jest u mnie:) Z zachęcaniem do polubienia strony jest problem, mam wrażenie, że w każdym wpisie to dziwnie wygląda.

  • O ile jest to możliwe to wstawiam linki do innych wpisów. Dobrze jest dać komuś do przeczytania wpis przed opublikowaniem druga osoba, spojrzy świeżym okiem i wyłowi to co nam umknęło.

    Ważną rzeczą w blogowaniu jest talent do pisania, redagowania tekstów.Od razu można wyczuć czy ktoś ma lekkie pióro czy teksty wychodzą mu „koślawo”.

  • Kolejne cenne rady. Prowadzę bloga od miesiąca, często korzystam z Twojego vademecum 🙂 Dobra robota, za którą dziękuję Cię 🙂

  • Przede wszystkim trzeba mieć lekkie pióro i umieć pisać, bo bez tego ani rusz. (Nie żebym uważała, że mam w tym kierunku jakieś szczególne zdolności;D)

  • Właśnie czytając Twój wpis przed oczami miałam to śliczne zdjęcie z jego początku, kliknęłam po porcję poczytnych tytułów, bo ten post mi wcześniej umknął i jeszcze – chętnie bym sobie spisała w punktach Twoje porady, jak zawsze trafione 🙂

  • Świetne porady! A jakże ich dużo… Ja niestety publikuję na gorąco, bo jestem niecierpliwą osobą, ale raczej nie żałuję. Posty dodaje dość często, jednak staram się, by były w miarę dobre.

  • Myślę, że każdy kto zaczyna swoją przygodę z blogosferą powinien wypisać sobie te punkty na ścianie. Nic bym tu nie dodał ; )

  • I jeszcze jeden punkt: Twórz listy i wypunktowania 🙂

  • Świetne rady! Kilka z nich już stosuję. Zazwyczaj piszę na kartce ogólne informacje. Krótko i zwięźle. Następnie piszę na komputerze i dodaje jakieś informacje, poprawiam błędy. Potem zostawiam ten tekst, tak jak radzisz i po 2-3 dniach wracam do niego, czytam ponownie, wygładzam go i dopieszczam, dodaję zdjęcia. Kiedy mam artykuł już w takiej formie, że można go opublikować, to czekam najczęściej do kolejnego poranka (rano najlepiej mi się myśli), czytam go jeszcze raz i publikuję. Uważam, że powinnam pisać więcej, żeby trenować i ulepszać swój styl, ale czasem są takie dni, że mam totalna pustkę w głowie i nie jestem w stanie nic z siebie wykrzesać.

  • nowy wygląd – podoba mi się bardzo, pozdrawiam Ela

  • Podobają mi się Twoje rady 😉 Do kilku z nich muszę się bardziej przyłożyć, bo jakoś wypadają po drodze… ale tak jak piszesz – nigdy nie zadowolimy wszystkich na raz. Czasami napiszę coś, co wydaje mi się być mniej popularne i ciekawsze, a w komentarzach zupełnie tego nie widać. Ale to chyba zostanie dla mnie tajemnicą na jakiś dłuższy czas 🙂
    pozdrawiam, A

  • Wiele cennych porad. Jednym słowem świetny wpis! 🙂

  • Olga Komorowska

    Zaczęłam dopiero czytać twojego bloga. Dzięki za wskazówki! Będę wdrażać w życie!

  • Beatko, myślę o tym, by kolejno drukować Twoje wpisy i spiąć w podręcznik. Tyle dobrych i pomocnych tekstów. Naprawdę, wielki SZACUN i jeszcze większe DZIĘKI 🙂

  • Teraz jest tylko kwestia tego czy chcesz być rzemieślnikiem blogerem, czy artystą;) Czy w ogóle można być artystą blogerem?:) Łamać konwenanse, reguły i wszelkiego rodzaju zasady, a jednocześnie wdrapać się na szczyt blogosfery?:) Czy ojcem/matką, babcią/dziadkiem sukcesu są wszystkie zasady, które wymieniłaś?
    Napisałaś zdanie o tym, że bloger musi mieć osobowość.. Trudno się nie zgodzić. Jednak, czy wprowadzenie tych reguł nie ogranicza go w jakiś sposób?
    I nie do końca to pytanie jest do Ciebie, gdyż ciągle sam je sobie zadaje pisząc swojego bloga. Szukam tej swojej właściwej drogi i nie jest to proste:)
    A wpis pracochłonny. Gratulacje:)

  • Pięknie to opisałaś. Blogowanie powinno wychodzić z wnętrza, żeby pisać z uczuciem, przekonaniem. To nie orka, praca na polu gdzie robimy coś bo musimy, ale właśnie właśnie sposób na wyrażenie siebie.

  • Przyznaję się bez bicia, że dotarłam do 11 punktu. To tak – jakby Cię interesowało, na ile są czytane Twoje teksty. :))) Sama często się zastanawiam, na ile u mnie są czytane teksty. Z tym że mój blog głównie obrazkami stoi, a teksty są dodatkiem.
    Ale generalnie czytam Twoje teksty w całości. Żeby nie było…

  • Naprawdę świetnie ujęte rady w pigułce. Krótko, zwięźle i na temat- to lubię. Bez opisów przyrody jak w „W Pustyni i w puszczy”;)

  • Uwielbiam Twoje mądre wskazówki 🙂