Kto jeszcze chce gotowe szablony skutecznych tytułów?

JAK NAPISAĆ DOBRY TYTUŁ?
JAK NAPISAĆ DOBRY TYTUŁ?


Piszesz
świetne teksty, ale czytelnicy nie dość (jak na Twój gust) je doceniają. Może problem tkwi w tym, że po macoszemu traktujesz ich tytuły. A to przecież one stoją na pierwszej linii (frontu) i decydują o tym, czy czytelnik w ogóle zajrzy do danego wpisu.

Bo tytuł powinien:

  • nie tylko oddać treść arykułu,
  • ale przede wszystkim zachęcić czytelnika do przeczytania go (niczym kolorowe opakowanie cukierka),
  • zawierać pewną dawkę słów kluczowych, by wyszukiwarki doprowadziły do niego czytelników. Choć z umiarem. Nie ma sensu faszerowanie nimi  tekstu.
  • zawierać sformulowania, których używają zwyczajni ludzie poszukujący informacji na dany temat. Tytuł to nie miejsce na fanazyjną grę słów czy inne kreatywne (a może wręcz grafomańskie) popisy. Same konkrety: fakty, obietnice, przynęty. Byle nie na wyrost. Byle nie rozczarować czytelników, którzy „kupią” dany tytuł.


Tytuły nie były dotąd moją mocną stroną. Dopisywałam je na łapu capu, na chybi utrafił, po omacku bez sprawdzenia jakich słowa kluczowe wyszukują internauci.

Tymczasem stworzenie dobrego tytułu, czyli takiego, który przyciągnie uwagę czytelnika TO SZTUKA. Dobra wiadomość. Istnieją gotowe formułki, przetestowane przez dziennikarzy i speców od reklamy. Wystarczy czerpać z nich garściami. Co ja mówię – łopatami. A co?

Wrzucamy do nich temat/słowo kluczowe naszego wpisu (dla którego poszukujemy dobrego tytułu)  i jedziemy.  Chciałam pokazać Wam jak to działa na przykładzie słowa bałagan.  Szukałam pomysłu na dobry tytuł do jednego z moich wpisów o radzeniu sobie z bałaganem. Ale w miejsce słowa bałagan wrzućcie dowolne słowo (temat, którego dotyczy Wasz wpis). I macie gotowy nagłówek. Który sprzedaje.

A teraz już konkrety: Na przykładzie postu o radzeniu sobie z bałaganem.

1. Jak pozbyć się bałaganu?

To klasyka. No cóż ludzie nie szukają w internecie naszych artykułów, ale rozwiązania swoich własnych problemów. Tu problemem jest bałagan. A tytuł obiecuje, że internauta po przeczytaniu artykułu znajdzie na niego sposób.

2. Jak pozbyć się bałaganu i lepiej zorganizować sobie życie.

Jak pozbyć się bałaganu i zyskać na efektywności?

Mocniejszy tytuł, bo zawiera podwójny argument. Podwójna obietnica, to podwójna korzyść. Ale to zestawienie jest bardzo bezpieczne, bo wskazuje na logiczną kolej rzeczy. Jedno wypływa z drugiego. Trudno zostać oskarżonym o obietnice na wyrost.

3. Jak raz na zawsze pozbyć się bałaganu?

Prawda, że brzmi obiecująco i zarazem intryguje. Ja piszę się na to od razu.

4. 4 niezawodne sposoby na bałagan.

Jeszcze lepiej, bo zapowiada calą listę rozwiązań. Gdy jedno nie wypali, można spróbować innych. Byle tytuł nie był na wyrost. A rzeczywiście odzwierciedlał treść wpisu.

5. Jak uporać się z bałaganem? 4 niezawodne sposoby.

To połączenie dwóch równie skutecznych technik. Z jednej strony magiczne słowo „jak”, a z drugiej obietnica całej serii rozwiązań.

6. Znajdź Twój własny sposób na bałagan.

Obiecuje, że każdy niezależnie od temperamentu znajdzie tu coś dla siebie.

7. 5 sposobów na bałagan. Wybierz ten, który jest stworzony dla Ciebie.

Z jednej strony macie zapowiedź całej listy rozwiązań. Z drugiej tytuł nęci podaniem rozwiązania na miarę.

8. Czy umiesz poradzić sobie z bałaganem?

Domyślne Ty w tytule szczególnie dotknie osoby, które może dotyczyć ten problem, a więc grupę docelową.

9. Dlaczego niektórzy ludzie prawie zawsze zmagają się z bałaganem?

Pytanie intryguje, a z drugiej strony działa na zasadzie: „uderz w stół, a nożyce się odezwą”, bo dotyka tam gdzie boli (w podtekście).

10. Kto jeszcze chce poznać świetny sposób na bałagan?

Ten schemat wykorzystałam w tytule tego postu. Z pozoru niewinne, nic nieznaczące „jeszcze”, które dyskretnie i bardzo dyplomatycznie potwierdza skuteczność proponowanej metody. Bo jeżeli zadziałała u innych, to czemu nie ma zadziałać u mnie.

11. Sekret, dzięki któremu raz na zawsze pozbędziesz się bałaganu.

Słowo tajemnica, czy sekret w tytule podświadomie (a raczej nieświadomie) nęci i podsyca ciekawość. Dlatego nadużywają, go tanie brukowce. Ale skoro działa …

12. Ta metoda pomoże nawet największym bałaganiarzom.

Czy można stworzyć jeszcze bardziej morderczy tytuł? Po prostu to, co tygrysy lubią najbardziej …

13. Mało znane sposoby na uporanie się z bałaganem.

Z porządkowaniem jest tak jak z blogowaniem: wymaga systematyczności. Ale chyba każdemu marzy się znalezienie metody, dzięki której bez pracy, bez wysiłku i bez brudzenia sobie rąk, porządek zrobi się sam. Alleluja.

14. Raz na zawsze pozbądź się bałaganu.

Prosto, krótko, dosadnie. Biorę od zaraz.

15. Ostrzeżenie. Bałagan rujnuje Ci zdrowie.

Takiego typu tytuły troche niepokojące szczególnie przyciągają uwagę.

Taką listę można by ciągnąć bardzo długo. Ale ja znalazłam już to, co poszukiwałam. A Wy?

Pozdrawiam i dziękuję, że zajrzeliście do mnie.

Beata

PS

Ja wybrałam następujące tytuły dla moich wpisów.

Jak uporać sie z balaganem i lepiej zorganizować sobie życie?

Ostrożnie: balagan rujnuje Ci zdrowie!

Co o nich myślicie?

Podobne wpisy:

 


 
Jeżeli pomogłam, zaciekawiłam lub rozbawiłam proszę polub mnie na FB:

 

8,880 total views, 2 views today

Zapisz się na Newsletter

  • Bardzo Ci dziękuję, że zamiast wyświechtanych frazesów rzetelnie przyłożyłaś się do opisania zalet każdej z tytułowych sposobów. Czemu, po co i jak wyjaśnione, człowiek czuje, że się rozwija 🙂

  • Jak zawsze solidna dawka informacji 🙂 Dziękuję

  • Świetne podsumowanie tematu, konkretne i rzeczowe, a przede wszystkim przydatne. 🙂

  • Beata, świetny artykuł. Jak będę miał problemy ze znalezieniem artykułu to na pewno jeszcze tu zajrzę 🙂
    Widziałem niedawno niesamowity inny artykuł o tworzeniu przyciągających nagłówków. Blog jest anglojęzyczny, ale może komuś się przyda. Poniżej link:
    https://blog.bufferapp.com/copywriting-formulas

  • Bardzo fajny wpis Beatko. Kiedyś nawet brałam udział w pewnym kursie i uczyłam się sztuki budowania tytułów, pamiętam wiele z nich, które pojawiły się i w Twoim wpisie. Sama łapię się na tym, że zbyt rzadko je stosuję:-)

  • Justyna – Blog o Francji

    Dobrze, że przypomniałaś ten temat. Tytuły to moja pięta achillesowa…:/ Albo przekombinowane, albo zbyt oczywiste… :/

  • Cieszę się, że trafiłam teraz na ten artykuł!:)

  • A ja nigdy nie zwracałam na to uwagi u siebie 🙂

  • Dominika Wrońska || Trickymind

    Cenne rady, dzięki! Jeszcze nad tym pracuję, bo czasami moje tytuły żyją swoim własnym życiem 😉 myślę, że teraz będzie łatwiej 🙂

  • slowgift.pl

    Dzięki! Jak zwykle mi pomogłaś! Bo u mnie jest tak: mam zagwozdkę natury blogowej, rozmyślam, czas płynie, rozmyślam, próbuję, kasuję. Wtedy pojawia się pomysł: trzeba zajrzeć na vademecumblogera.pl! Wchodzę na stronę, znajduję interesującą mnie treść, po czym od razu wpadam na rozwiązanie mojego problemu. Czuję ulgę i nieopisaną wdzięczność 🙂

  • Przetestuję przy kolejnym wpisie – wybrałam jedną podpowiedź. Znów sie powtórzę, ale świetne ujęcie tematu w pigułce. Chyba zacznę drukować niektóre twoje wpisy i wpinać do niezbędnika blogowego;)